Oszustwa mechaników samochodowych to w Polsce plaga. Na czym polegają i jak się przed nimi bronić?

Większość właścicieli samochodów przynajmniej raz została oszukana w warsztacie samochodowym. Niestety nieuczciwe praktyki "fachowców" nie omijają także autoryzowanych stacji obsługi. Jak się przed oszustwami warsztatowymi zabezpieczyć?

Przeglądając opinie publikowane na forach internetowych, czy słuchając opowieści znajomych, można dojść do wniosku, że trudno znaleźć w Polsce dobrej jakości warsztat. Zadowolonych klientów jest jak na lekarstwo. Większość właścicieli pojazdów, po wizycie w warsztacie czuje się wykorzystana, naciągnięta lub oszukana.

"Gdy jeździłem Chryslerem Voyagerem, zmieniłem pasek rozrządu. Z powodu niewbitego dokładnie sworznia, ten pasek się rozregulował. Nie połamałem zaworów, ale i tak auto kwalifikowało się do naprawy. W serwisie dowiedziałem się, że mam do wymiany dodatkowo wszystkie wtryski. Byłem na tyle skołowany, że uwierzyłem pracownikowi, że on to zrobi dla mnie ekstra." - pisze rozżalony Jacek. Po czym dodaje - "Potem wyszło (w rozmowach z innymi mechanikami, którzy samochód widzieli po tej "naprawie"), że zamiast zapłacić między 500 a 1000 zł zapłaciłem ostatecznie 7800 zł za naprawę samochodu wartego wtedy między 25 000 zł a 30 000 zł."

Dlaczego samochody spalają więcej niż deklarują producenci?

Kolejną historię z życia przytacza użytkownik Saves:

"Zapłaciłem za oryginalną pompę wody, podczas gdy mechanik wstawił tani zamiennik. Wielokrotnie pytałem, czy to na pewno część markowa - odpowiadał, że tak. Po naprawie pojechałem do niedalekiego sklepu i pogadałem ze sprzedawcą. Facet uczciwie powiedział, że zamiennik, który wstawił mi mechanik, nie wytrzyma przebiegu nawet 10 000 km. Wiedział to z doświadczenia. Wróciłem do warsztatu, zrobiłem awanturę i facet wymienił na swój koszt. Różnica w cenie oryginału i zamiennika była trzykrotna."

Przeczytaj także: Awaryjne wersje popularnych modeli

Jak oszukują mechanicy?

Sposobów na matactwa mechaników jest wiele. Zazwyczaj zaczyna się to już na etapie wstępnej wyceny prac. Orientacyjna cena naprawy, która nie jest potwierdzona na piśmie, daje mechanikom ogromne możliwości matactwa.

Przeważnie pracownicy warsztatów na początku podają dość atrakcyjne kwoty za naprawę, ale w trakcie postępowania prac dochodzą dodatkowe opłaty, często rzędu kilkudziesięciu złotych, które w finalnym rozrachunku podnoszą wyjściową stawkę nawet kilkukrotnie.

Częstym zjawiskiem jest również doliczanie do końcowego rachunku opłat za środki chemiczne. To niedopuszczalne, by dopisywać klientowi zużyte silikony, zmywacze, kleje lub inne preparaty czyszczące. Ich koszt powinien być wliczony w cenę naprawy.

Zdarza się też, że mechanicy oszczędzają na płynach eksploatacyjnych, uzupełniając je podczas wymiany do poziomu minimum.

Mechanikom zdarza się także zwyczajnie nie wykonać zleconych wymian poszczególnych elementów.
Zamiast powymieniać zużyte części na nowe, pracownik warsztatu ogranicza się do doraźnej "naprawy" w postaci wyczyszczenia, polutowania lub „drutowania” elementów. W efekcie "fachowiec" zarobi kilkaset złotych, a klient po kilku miesiącach powróci z problemem.

Przeczytaj także: Czym grozi jazda na zbyt niskich obrotach silnika?

Częstym zjawiskiem jest także wchodzenie do niezabezpieczonego wnętrza samochodu w zabrudzonych smarami ubraniach. Tłuste plamy na kierownicy i obszytym skórą lewarku zmiany biegów da się zmyć. Gorzej z zabrudzeniami tapicerki i boczków drzwiowych. Specjalistyczne czyszczenie tapicerki pochłonie około 200-250 złotych.

Niezbyt rozsądnym posunięciem jest też oddawanie auta do warsztatu z wysokim stanem paliwa. O ile przy zdaniu pojazdu nie spisaliśmy stanu licznika, o tyle późniejsze pretensje o wyjeżdżoną benzynę mogą nie mieć racji bytu.

Mechanicy potrafią wykorzystywać samochody klientów do wożenia części i załatwiania prywatnych spraw. W takiej sytuacji łatwo o uszkodzenie tapicerki lub plastikowych elementów wykończenia, nie wspominając o dodatkowych plamach.

Przekonał się o tym Daniel z Łodzi:

"Oddałem samochód na wymianę amortyzatorów, klocków i tarcz hamulcowych. Po trzech dniach miałem odebrać pojazd. Mechanik wywiązał się z zadania i otrzymał umówioną kwotę. Jakież było moje zdziwienie po kilku kolejnych dniach, gdy otworzyłem bagażnik i zobaczyłem postrzępioną oraz zaplamioną wykładzinę bagażnika. Porysowane i pęknięte były też niektóre plastiki. Widać, że moim kombi przewoził jakieś większe elementy. Wróciłem do warsztatu, ale fachowiec nawet nie chciał słyszeć o swojej winie. Nie spisaliśmy umowy, nikogo nie złapałem za rękę. Nie powtórzę tego błędu. Tym razem szkody musiałem usunąć we własnym zakresie."

Zdarza się również, że warsztaty pobierają opłatę za każdorazową próbę nieudolnego usunięcia tej samej usterki. Słyszy się także o zlecaniu napraw innym podwykonawcom, którzy nie mając bezpośredniego kontaktu z właścicielem, mogą nie przywiązywać należytej wagi do świadczonych usług.

Niestety oszustwa zdarzają się także w autoryzowanych stacjach obsługi.
Udało nam się dotrzeć do jednego z pracowników ASO:

"Pracowałem w jednym z autoryzowanych serwisów. Podmienialiśmy wszystko, co zdążyliśmy. Oczywiście podmianki nie były związane z awarią, którą mieliśmy usunąć. Na przykład, gdy mieliśmy wymienić łożysko w kole, to przy okazji robiliśmy podmianę alternatora, świec i wszystkiego, na co starczyło czasu. Mieliśmy całą szafę przygotowanego szrotu. Nawet jakiś tani olej z wielkiej beki mieliśmy porozlewany do oryginalnych opakowań firmowych marek. Nawet, jak klient patrzył nam na ręce, to potrafiliśmy w odpowiednim momencie zamienić bańki z olejem."

Jak się bronić przed oszustwami mechaników?

Klienci warsztatów nie są bezbronni w walce z oszustami. Ale do wizyty w warsztacie warto się odpowiednio przygotować i zanim oddamy fachowcom swój pojazd, dobrze jest sporządzić protokół przekazania.

Należy w nim uwzględnić stan pojazdu w momencie przekazania, przebieg, a także ilość paliwa i godzinę pozostawienia w warsztacie.

Warto również wpisać kosztorys i zakres naprawy oraz czas, w jakim mechanik upora się z usunięciem usterek.

Nie zaszkodzi spytać, czy dany specjalista dysponuje ubezpieczeniem OC. Warto też regularnie zaglądać do fachowca w niezapowiedzianych godzinach, by zmobilizować go do pracy, a także sprawdzić, czy naprawa przebiega w odpowiednich warunkach.

Przeczytaj także: Wymiana dowodu rejestracyjnego bez konieczności wymiany tablic

A co w przypadku, gdy dowiemy się o szkodzie po fakcie?

O możliwości dochodzenia swoich praw zwróciliśmy się do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

"Mechanik samochodowy, jak każdy inny przedsiębiorca w relacjach z konsumentami odpowiada za sprzedawany towar. Konsument ma wiec prawo złożyć reklamację na podstawie rękojmi, na przykład, jeśli towar jest niezgodny z umową, czyli została zamontowana inna część, niż zapewniał mechanik. Reklamować można również niewłaściwy montaż. W takiej sytuacji konsument ma prawo żądać demontażu i ponownego zamontowania po wymianie towaru lub usunięciu wady – zapewnia Maciej Chmielowski z biura prasowego UOIKiK."
"Zdecydowanie powinniśmy prosić o potwierdzenie zawarcia umowy i wykonania usługi, tak żebyśmy mieli dowód w przypadku reklamacji. Dla konsumenta oczywiście najlepszy będzie paragon, jednak reklamować usługę możemy również na podstawie np. potwierdzenia płatności, wyciągu z rachunku bankowego, e-maila, a nawet zeznania świadków. Jeżeli mechanik nie chce uznać naszej reklamacji, wówczas możemy rozwiązać spór na drodze sądowej. Jednak brak jakiegokolwiek dowodu znacznie utrudni nam dochodzenie roszczeń – dodaje Maciej Chmielowski."
Więcej o:
Komentarze (179)
Oszustwa mechaników samochodowych to w Polsce plaga. Na czym polegają i jak się przed nimi bronić?
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • maxwywar2

    Oceniono 80 razy 70

    Po prostu polska to kraj złodziei - przykłady na każdym kroku- mechanicy, restauratorzy, taksiarze, budowlańcy itd, jak polak kogoś nie wydmucha to będzie chory. Przyzwoici ludzie są uznawani za zwykłych frajerów. Dodajmy że jest to złodziejstwo prawnie usankcjonowane:
    -przeklejenie ceny na kubku wartym 10zł w sklepie - zagrożone karą 8 lat więzienia. Oszukanie klienta na naprawę na 7tysi - nic. Można latać i pisać pisma do rzecznika konsumentów.
    - dane warsztatu oszusta - prawnie chronione.

  • st.bareja

    Oceniono 58 razy 56

    A ja podejrzewałem poważną awarię elektroniki w swoim aucie . Po lekturze forum użytkowników tego modelu byłem przerażony kosztem naprawy.(prawie 2000 jakiś sterownik silnika) W ASO naprawę wycenili na 3400 zł. Rzetelny mechanik w osiedlowym warsztacie naprawił auto w ciągu 15 minut . ( przetarty kabel od masy) . Naprawa - 20 zł .(da pan na flaszkę:-)) . Czyli nie wszyscy to oszuści.

  • derylski

    Oceniono 35 razy 29

    Mechaników samochodowych i doradców finansowych należy omijać szerokim łukiem to najwięksi oszuści

  • reakcjanatychmiastowa

    Oceniono 21 razy 17

    Ech człowiek uczy się na błędach. Ja mam fajnie bo mam kuzyna mechanika, każe kupowac części i na miejscu przy piwku i pogawędce wstawia, ale też czasem korzystam z mechanika którego odkryłam przypadkiem. Kolejki mi dały do myślenia. 2-3 tygodnie czekania, ładny nowoczesny warsztat i sporo ludzi. Też każe kupowac sobie częsci. Po złych doświadczeniach zaznaczaliśmy dyskretnie te części - wszystko na miejscu. Oddaje też stare. Czysto - że można z podłogi jeść. Samochód nieużywany w środku oddają. Przy okazji umyty. Super. Płyny na miejscu u pana od opon, tez na pogawędce. Oj potem się człowiek trzyma takich :)

  • plastikpiokio

    Oceniono 18 razy 16

    w MM Cars katowice lotnisko zostałem bezczelnie oszukany przy wymianie oleju i filtrów ---miałem swój olej i filtry ---oleju tylko dolano może z litr a filtry pozostały nie zmienione ale za to skradzione ---przekonałem się o tym dopiero jak osobiscie wymieniałem filtry i olej ---tzw trzecia wymiana gwarancyjna -----więc omijam złodzieji z daleka i przestrzegam pozostałych zaznaczam że po trzech latach auto miało 14200km przebiegu---widocznie uznali że przy tak małych przebiegach rocznych nic nie potrzeba wymieniać ---wystarczy klienta okrasc i wystawic mu fakturę do zapłaty w kasie -PJ posiadam od 1968 roku i co nieco się znam.ale na złodziejach widać jeszcze za mało.

  • Gość: Larry

    Oceniono 19 razy 15

    Ostrzegam klientów przed mechanikiem ZIBCAR Zbigniew Popielarczyk Stare Babice, ul. Kościuszki, naprawiali tam moją Hondę przez ponad 2 miesiące, totalna olewka klienta , pojazd zwrócili mi po awanturze, okazało się że elementy, które miały być wymienione są amatorsko klejone i szpachlowane, próg jest skrzywiony, co widac gołym okiem, lakierowanie zrobiono tak, że wyskoczyły bąble na błotniku, nawet nie spolerowano wszystkich elementów, nieprawidłowo zamocowano jarzmo hamulca do zwrotnicy, co stanowiło zagrożenie bezpieczeństwa w użytkowaniu pojazdu (stwierdzenie powyższego w toku przeglądu pojazdu spowodowało, że diagnosta nie chciał wydać pozytywnej oceny stanu technicznego pojazdu. Kiedy zażądałem zwrotu części pieniędzy za niewykonane prace synek pana Popielarczyka zawołał panów z warsztatu i polecił im zamknąć bramę, przez co uniemożliwili mi wyjazd. Dodam jeszcze , że po stłuczce zawiózł mnie do tego warsztatu laweciarz, który pojawił się na miejscu kilka minut po zdarzeniu , a wiec musiał dostać info od policji.

  • Gość: Bacha Buk

    Oceniono 27 razy 15

    Najlepsze to jest powtarzające się określenie "fachowcy". Fachowców to jest może 1%, a reszta to GRZEBKI. Aha, i wszyscy ci uczciwi Polacy to przecież katolicy, co niedziela w kościółku.

  • Gość: Choj

    Oceniono 16 razy 14

    Ja mam znajomych co pracują z renomowanym warsztacie w 400 tys. mieście i zmkazdego auta kradną 5-7 litrow paliwa. Podkresle, z każdego!

  • berek_joselewicz

    Oceniono 21 razy 13

    Jak ja mam walczyc z mechanikiem o szczerosc i prawde...to gdzie reszta ???? To ja nie chce zyc w takim kraju , wsrod takich ludzi.... Kazdy kto moze, kogo na to stac, powinien wyjechac z Polski.... Niech zostana sami zlodzieje i oszusci z tymi ktorzy beda zmuszeni tam zostac. Zmiana ustroju niczego nie zmienila.... System to ludzi, ich przyzwyczajenia, nawyki, wartosci i poglady...Nie Tusk, Kaczynski, Walensa czy inny Jaruzelski..... To ludzie sa winni temu co dzieje sie w Polsce... Nie Zydzi, Muzulmanie czy inne murzyny...To Polacy zgotowali sobie taki los !!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX