Podczas kontroli trzeźwości za granicą alkomat może pokazać wyższy wynik niż w Polsce

Filip Trusz
W niektórych państwach Europy policyjny alkomat może pokazać więcej promili niż w Polsce, mimo że we krwi będziemy mieli dokładnie tyle samo alkoholu. Uważać trzeba przede wszystkim w Wielkiej Brytanii, Irlandii i na Malcie.

Każdy alkomat mierzy zawartość alkoholu w miligramach na jeden litr wydychanego powietrza. Jednak w przepisach określana jest dopuszczalna zawartość alkoholu we krwi. Dlatego urządzenie musi przeliczyć uzyskany wynik, stosując Blood Breath Ratio (BBR). W Europie przelicznik BBR różni się w zależności od kraju.

Używane są trzy wartości przelicznika: 2300:1, 2100:1 oraz 2000:1. Oznacza to, że wynik badania policyjnym alkomatem w zależności od kraju może się różnić o nawet 15 proc., pomimo identycznej zawartości alkoholu w wydychanym powietrzu. W Polsce stosujemy środkowy przelicznik. Gdy wykonamy pomiar alkomatem skalibrowanym w Polsce, może się okazać, że prawidłowo działające urządzenie potwierdzi naszą gotowość do prowadzenia samochodu. Jednak w wyniku kontroli dokonanej przez np. brytyjską policję możemy stracić prawo jazdy.

Odmienne wartości przelicznika BrAC na BAC w różnych krajach bywają zaskoczeniem dla kierowców. Najlepszym rozwiązaniem jest powstrzymanie się przed spożywaniem alkoholu, jeżeli zamierzamy krótko po tym prowadzić. Jednak gdy zajdzie potrzeba upewnienia się co do naszego stanu trzeźwości, najlepiej używać alkomatu, w którym można przełączać przeliczniki BBR stosowane w poszczególnych państwach – wyjaśnia Hunter Abbott, ekspert bezpieczeństwa ruchu drogowego z firmy AlcoSense Laboratories.

Eksperci AlcoSense Laboratories jako przykład podają Maltę, gdzie można legalnie jeździć z nie więcej niż 0,8 promila. Jeżeli w litrze wydychanego powietrza będziemy mieli 0,36 mg alkoholu, to polski alkomat pokaże 0,76 promila. Kierowcy może się wydawać, że może wsiąść do samochodu. Nic bardziej mylnego. Podczas policyjnej kontroli alkomat pokaże 0,83 promila.

W których krajach stosowany jest wyższy przelicznik i polski alkomat pokaże zaniżoną wartość?

  • Wielka Brytania
  • Irlandia
  • Malta

Niższy przelicznik obowiązuje z kolei w:

  • Danii
  • Finlandii
  • Francji
  • Norwegii
  • Hiszpanii
  • Szwecji

Źródło: AlcoSense Laboratories

Akademia RS, czyli emocje według SKODY

Więcej o:
Komentarze (46)
Podczas kontroli trzeźwości za granicą alkomat może pokazać wyższy wynik niż w Polsce
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • stafarda

    Oceniono 24 razy 18

    Jaki by przelicznik nie był to i tak w Angli można mieć do 0,8 więc o kant dupy potłuc ten artykuł

  • Gość: Trzeźwy Kierowca

    Oceniono 26 razy 12

    Przeliczniki, przelicznikami. Zasada jest prosta: piłeś, nie jedziesz...

  • Gość: Gość

    Oceniono 15 razy 9

    Tyle że w UK nie ma policyjnych lapanek z alkomatami, limit jest dość wysoki, można sobie spokojnie wypić piw w pubie i legalnie jechać do domu. Nie ma terroru policji a jednak to jeden z najbezpieczniejszych krajów do jazdy.... czyżby to nasz polski charakterek a nie przelicznik w alkomacie mial tu znaczenie... to w gazecie są ciągle artykułu o alkomatach, ile to można wypić żeby nie stracić stracić prawa jazdy itp

  • Gość: Solothurn

    Oceniono 10 razy 8

    Po alkoholu nie jezdze , w 1987 r stracilem prawko na 6 miesiecy za 1 -słownie jedna lampke szampana wypita do poobiedniego deseru w restauracji. Miałem 0,4 promila . Co nie zmienia faktu iz uwazam nasze normy dopuszczajace tylko 0,2 promila za idiotyczne . Juz nie wymagajmy 0,8 promila ale chociaz urealnijmy to do 0,5 zeby czlowiek mogl bez obawy wypic sobie czy to kieliszek wina czy 1 lekkie piwo .Mało tego -polskie statystyki o ilosci pijanych kierowców są zafałszowane zatrzymanymi na kacu nastepnego dnia ktorzy to nieszczesnicy maja na ogol 0,3-0,5 promila i na ktorych to pechowcach i policja i sady nabijaja sobie statystyki i kabze. Mieszkałem dosc długo i w Austrii i w Niemczech,Szwajcarii by przyzwyczaic sie do tego ze moge w tych krajach wypic to 1 symboliczne piwko do obiadu czy wsiasc na rower po 2 piwach i nikt nie bedzie na mnie polowal z tego powodu. Po powrocie do kraju rygorystycznie przestrzegam trzeżwosci za kólkiem. "dura lex sed lex"

  • felicjan.dulski

    Oceniono 12 razy 8

    Jeżeli miałeś kontakt z alkoholem i potem miałeś najwyżej ok. 0.8‰, to teoretycznie zachowujesz sprawność do prowadzenia samochodu. Przeprowadzono kiedyś badania i dlatego w RFN, Wlk. Brytanii ustalono poziom na tyle.
    Było i jest mniej wypadków niż w "trzeźwej" (0.2‰) Polsce.
    Wniosek?
    Wszystko zależy od stanu rozumu kierowcy. Głupi, zadufany w sobie trzeźwy (jadę szybko, ale bezpiecznie) jest o wiele częściej sprawcą wypadku niż jadący ostrożnie po wypiciu jednego piwa, ale świadomy tego. O tych nawalonych jak stodoła nie wspomnę, bo to przypadki wymykające się logice.
    P/S Nie jestem zwolennikiem łamania prawa. Przepisy są takie, a nie inne i należy je przestrzegać. Wypiłeś jedno piwo (zwykłe, nie strong czy czteropak za jednym razem), to nie jedź wcześniej niż po czterech godzinach, ale i tak pamiętaj o tym piwie.

  • ferdkiepski

    Oceniono 12 razy 6

    Polska to państwo terrorystyczne wobec własnych Obywateli. Nie dość, że dopuszczalny limit 0,2 promila jest śmiesznie niski, to klary za jego przekroczenie absurdalne. Wiem oczywiście, że są w Europie kraje, gdzie jest nawet limit 0,00 promili - ale za jazdę w stanie do 0,5 promila kary są zdecydowanie niższe niż w Polsce. I tu jest właśnie przysłowiowy "pies pogrzebany". Zasada powinna być prosta: za niewielkie wykroczenie - kara stosunkowo niska. Za przestępstwo i znaczne przekroczenie limitu - kara tym wyższa im więcej promili. W Polsce co do zasady jest odwrotnie - im niższe wykroczenie tym nieproporcjonalnie wyższa kara.
    Jeśli już nie potrafimy wprowadzić cywilizowanego limitu 0,5 promila to chociaż karzmy w sensem, a nie bez sensu jak obecnie. I tak: od 0,21 do 0,5 promila niech będzie kara tylko mandat plus punkty karne. Przykładowo 200 zł za każde 0,1 promila + 2 punkty karne. Czyli za jazdę przy rownym 0,50 zapłaci się 600 zł + 6 punktów karnych. Przy kolejnych zatrzymaniach kolejne kary x 2. Dla kierowców zawodowych oraz do ukończenia 25 roku życia limit 0,00 promila przy czym karanie jak wyżej czyli za o,50 promila dostawaliby 1000 zł mandatu + 10 punktów karnych. Drugi taki wyskok i limit punktów zabiera prawo na rok.
    Natomiast przy stanie powyżej 0,5 do 1,0 promila mandat (grzywna) wzrastałby do 2000 zł za każde 0,1 promila, podwójne punkty karne oraz zatrzymanie prawa jazdy na czas jednego TYGODNIA za każde 0,1 promila powyżej 0,5. Czyli driver mający równe 1,0 promila miałby do zapłaty 10 000 zł , 20 punktów karnych oraz prawko zabrane na 5 tygodni. Jeśli przez te 5 tygodni złamałby zakaz prowadzenia pojazdów to na te 5 tygodni poszedł by do aresztu ! Taka kara byłaby moim zdaniem racjonalna i sprawiedliwa, a przede wszystkim dawałaby człowiekowi szansę na dalsze funkcjonowanie.
    Powyżej 1,0 promila powyższe kary razy 2 i obligatoryje zabranie prawa jazdy na 1 miesiąc za każde 0,1 promila z mozliwością 'zamiany na areszt" za naruszenie zakaru prowadzenia pojazdów.
    W ten sposób kierowcy, którzy jechali na niewilkim rauszu byliby stosunkowo łagodnie traktowani, natomiast faktyczni pijacy za kółkiem byliby skutecznie eliminowani.
    Przykładowo taki koleś jak policjant, który ostatnio miał 3,5 promila dostałby karę: 30 x 2000 = 60 000 zł grzywny plus 30 x 4 = 120 punktów karnych oraz 30 miesięcy = 2,5 roku zakazu prowadzenia pojazdów. No i facio zostałby natychmiast całkowitym abstynentem :)

  • Gość: hotin

    Oceniono 9 razy 5

    Żaden wskaznik,tylko jak się ma dopuszczalne 0,5-0,7 promila to mi to wisi.Poziom 0,0-0,2 to jest łamanie prawa człowieka do wypicia sobie piwa!

  • Gość: asdf

    Oceniono 6 razy 4

    0.2 promila to limit dla pilotów samolotowych. Stosowanie takiego samego limitu dla kierowców to zdecydowana przesada. Już sam fakt że w UK limit wynosi niecałe 0.8 promila i ginie tam w wypadkach wielokrotnie mniej ludzi niż w Polsce powinien być wystarczającym dowodem, że w Polsce próbują być świętsi od papieża. Tak samo z zakazem przechodzenia na czerwonym świetle : w UK można całkowicie legalnie iść na czerwonym, a w Polsce dostanie się mandat nawet jak w promieniu kilometra jest pusto. W którym kraju ginie więcej pieszych? Pytanie retoryczne...

  • eisbergh

    Oceniono 3 razy 3

    Taką rudą wódę piją, na myszach! To tam jeszcze bardziej garują jak u nas? Uuuuu, bez porównania, kochany... taki malutki wypijesz, dwa dni nieprzytomny jesteś

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX