Czy w Smart City prywatne pojazdy nie będą potrzebne?

Rozwiązania z zakresu Smart City to nie pieśń przyszłości. Miasta, także polskie, wdrażają je coraz szybciej. Ale, czy w nowoczesnych aglomeracjach będzie miejsce na transport prywatny?

Gigantyczne korki to zmora wielu metropolii. Sztandarowym przykładem szokująco zatłoczonych miast są Moskwa, Londyn, czy nowojorska dzielnica Manhattan. W tych miejscach duże korki tworzą się nawet w godzinach nocnych.
Coraz trudniej jeździ się także po wielu polskich miastach.

Problem ten wynika z wielu przyczyn. Do jednej z nich możemy zaliczyć nie najlepiej rozbudowaną infrastrukturę komunikacyjną miasta, przez co ludzie wolą mieć własny pojazd, aby móc się sprawnie przemieszczać.

To między innymi dlatego w Gdyni jest zarejestrowanych o 30 proc. więcej pojazdów niż w Berlinie.

Jednak rozwiązanie problemów z nadmiarem samochodów na ulicach może być bliskie. Wszystko za sprawą rozwiązań ujętych pod pojęciem Smart City, które miasta zaczynają coraz chętniej wdrażać.

Czy tak będzie wyglądać policja przyszłości? Niepozorny samochodzik jest zaawansowanym robotem

Czym jest Smart City?

Hasłem Smart City określane są miasta, w których praktycznie wszystkie kwestie organizacyjne, zarządzające czy monitorujące są ze sobą połączone, aby działały jak najbardziej efektywnie.

Dlatego np. w Warszawie zastosowane zostały na przystankach autobusowych i tramwajowych (jak na razie w centrum), tablice informujące o czasie przyjazdu poszczególnych pojazdów obsługujących konkretną linię.

Poza tym coraz częściej występuje inteligentne zarządzanie sygnalizacją świetlną.
W tym przypadku częstotliwość zmiany świateł jest zależna od natężenia ruchu pojazdów. To nie koniec.

Są na świecie miasta, które już w tym momencie, mają w pełni zsynchronizowane systemy wodociągowe, kanalizacyjne, komunikację, zarządzanie ruchem drogowym, usługi komunalne, a nawet zarządzanie domami. To pokazuje jak wielka jest skala cyfryzacji, do której się obecnie dąży.

Przeczytaj także: Kiedy pieszy ma pierwszeństwo? To nie takie oczywiste

Prywatne auta w Smart City

Pojawia się pytanie czy w nowoczesnym i połączonym mieście konieczne będzie posiadanie, albo korzystanie z własnego pojazdu? W tym rozważaniu trzeba wziąć pod uwagę parę kwestii.

Przede wszystkim to, jak będzie wyglądała komunikacja w miastach, zależy od wprowadzenia ekologicznych stref. W Polsce już niedługo mogą zostać one wprowadzone. Za wjazd do nich będzie obowiązywać opłata, której wysokość ma być zależna od poziomu normy emisji spalin w konkretnym aucie.

Jak mówi Bartosz Bartoszewicz, wiceprezydent Gdyni – Rozwiązania zastosowane w takich miastach jak Berlin czy Londyn wynikają z bardzo dużych problemów tych miast związanych z przepustowością czy pogarszającymi się warunkami jakości powietrza. W kontekście Smart City trzeba pamiętać, że inteligentne miasta to miasta szyte na miarę potrzeb jego mieszkańców, a nie przestrzeń wyłącznie do kopiowania rozwiązań innych ośrodków.

Drugą kwestią jest coraz większy udział w miastach pojazdów udostępnianych w usługach car-sharingowych. Już na chwilę obecną w Warszawie jest około tysiąca takich pojazdów, a ich liczba cały czas zwiększa.

Przeczytaj także: Czy policjant w cywilu może zatrzymać kierowcę do kontroli?

Najczęściej korzystają z nich osoby młode oraz w średnim wieku. Jest to ciekawe rozwiązanie, ponieważ płaci się za czas użytkowania, a nie np. miesięczny abonament. Aby dowiedzieć się nieco więcej odnośnie udziału car-sharingu w Polsce, zapytaliśmy przedstawiciela jednej z firm car-sharingowych, jak duży udział będą miały tego typu auta w Smart City.

Jeszcze kilka lat temu samochody car-sharingowe zastępowały 5-9 pojazdów własnych. Ten wskaźnik cały czas rośnie. Badania z rynku niemieckiego mówią nawet o zastępowalności na poziomie 19 samochodów. Odzyskana w ten sposób przestrzeń mogłaby zamienić się w skwery, place zabaw dla dzieci, ścieżki rowerowe, nasadzenia zieleni lub ogródki kawiarniane. W tym kontekście car-sharing podręcznikowo wpisuje się w ideę smart city, ponieważ pozwala na maksymalnie efektywne wykorzystywanie pojazdów. Wspólnie z transportem miejskim, infrastrukturą taksówkarską i bikesharingiem, car-sharing tworzy kompleksowy ekosystem transportowy, w którym jest miejsce dla różnych form zaspokajania mobilności.- komentuje Konrad Karpiński – Dyrektor Operacyjny w firmie Traficar

Konrad Karpiński zwraca również uwagę, że kluczowa w usługach car-sharingowych jest dostępność pojazdów. Jak się dowiedzieliśmy, z doświadczeń firmy wynika, że optymalnym dystansem, który użytkownik może pokonać do zarezerwowanego auta jest od 500 do 1000 metrów.

Aby można było zapewnić taką sieć pojazdów, by spełnić te wymagania, w większych miastach niezbędna jest współpraca kilku firm car-sharingowych, które wspólnie dostarczą odpowiednią liczbę pojazdów. Taka dostępność auta ma też znaczenie w kwestii budowania wizerunku. Gdy klient wypożyczając auto będzie miał go zawsze "pod ręką", to o wiele łatwiej zrezygnuje z własnego pojazdu.

Przeczytaj także: Jazda na rowerze po alkoholu. Konsekwencje

Istotną grupę komunikacyjną w miastach będzie stanowić przede wszystkim transport publiczny. Już w tym momencie takie miasta jak Paryż czy Londyn mają silnie rozbudowaną sieć metra.

Do tego dochodzi komunikacja naziemna w postaci autobusów, tramwajów czy kolejek podmiejskich. Wszystko to jest ze sobą odpowiednio zgrane tak aby zapewnić jak najlepsze przemieszczanie się. W pewnym sensie jest to rdzeń komunikacyjny. Bez niego trudne byłoby dobre zarządzanie transportem miejskim.

W Smart City nie zabraknie zapewne również korporacji taksówkarskich. Są one silnym ogniwem miast oraz ich wizerunku. W końcu nie zawsze mamy ochotę być kierowcami albo wracamy z imprezy czy spotkania towarzyskiego. Wtedy potrzebujemy osoby, która nas odwiezie. Z pewnością pojęcie taksówki będzie ewoluowało w najbliższych latach, jednak jako środek transportu będzie jeszcze długo wpisywało się w krajobraz.

Duże aglomeracje miejskie to system naczyń połączonych i milionów zależności zarządzanych przy użyciu nowoczesnych technologii. Już w tym momencie stosowane są rozwiązania, które łączą ze sobą m.in. zarządzanie ruchem i szeroko pojęty transport miejski w taki sposób, aby uzyskać największą efektywność przejazdów przy równoczesnym obniżeniu kosztów paliwa oraz emisji spalin. Do tego zaliczają się również korporacje taksówkowe, które będą miały znaczący udział w inteligentnych miastach. Aktualnie oferowane są już aplikacje za których pośrednictwem zamówimy taksówkę bez konieczności dzwonienia i ustalania dokładnego adresu. (...) – komentuje Paweł Reczyński Doradca Zarządu Wawa Taxi i dodaje – Dodatkowym aspektem połączonym nierozerwalnie z ideą Smart City, jest konieczność dostosowania samochodów taxi z do coraz bardziej rygorystycznych wymagań związanych z normami emisji spalin. Na chwilę obecną w Wawa Taxi jeździ około 60 proc. nowych pojazdów spełniających normę Euro 6. Do końca roku planujemy wymienić kolejną partię pojazdów oraz zwiększyć udział nowych pojazdów we flocie do 80 proc. (...) W przyszłości zwiększał się będzie się udział we flotach aut elektrycznych lub wodorowych, które będą mogły poruszać się po zamkniętych dla normalnego ruchu zielonych stref. (...)

W przypadku samochodów prywatnych ich zastosowanie będzie bardziej pozamiejskie albo podmiejskie. Rozsądnym wydaje się tworzyć parkingi, na których będziemy mogli pozostawić auto i ruszyć do centrum komunikacją. Bez tego będzie znaczący problem, aby Smart City dobrze funkcjonowało.

Do tego konieczna jest dobra telematyka. Smart City opiera się na połączeniu. W tym przypadku jest to niezbędne, ponieważ bez określenia położenia autobusu, niemożliwe będzie określenie czasu jego przyjazdu na przystanek. Telematyka również jest konieczna w przypadku car-sharingu.

Systemy telematyczne to termin nadal dla wielu osób nieznany – często kojarzone są z monitoringiem pojazdów, czy też automatyką przemysłową. Jednak dzisiaj, rozwiązania łączące technologie informatyczne, informacyjne, telekomunikacyjne oraz sterowania zewnętrznych systemów i urządzeń są wokół nas. Inteligentne lodówki, telewizory, piece c.o., systemy zarządzania domami stają się codziennością. – wyjaśnia Kamil Korbuszewski, ekspert GBOX, i dodaje – (...) Zwłaszcza w dużych aglomeracjach, możliwość skorzystania z carsharingu przynosi wiele korzyści, takich jak np. ograniczenie ruchu ulicznego oraz ilości pojazdów wjeżdżających do centrum miast. Tego typu usługi, bez wykorzystania systemów telematycznych, nie byłyby możliwe do wdrożenia. Dbają one o to, aby użytkownik systemu dzięki dedykowanej aplikacji znalazł interesujący go pojazd, dokonał rezerwacji, a na końcu uregulował płatność. (...) Dalszy rozwój rozwiązań typu smart będzie wymagał dużych inwestycji w infrastrukturę telekomunikacyjną, celem zapewnienia szybkiego i taniego przesyłania ogromnej ilości danych.

W dobie pokolenia Y

Wraz z nowym pokoleniem zmienia się podejście do wielu rzeczy. Dotyczy to również wykorzystania pojazdów w mieście. Osoby z pokolenia Milenialsów nie widzą sensu w posiadaniu auta.

Zazwyczaj, w razie potrzeby, wolą pojazd wynająć. W przypadku dojazdu do pracy często wykorzystują car-sharing zarówno aut, skuterów, jak i rowerów. W dobie tak wielu możliwości nie trzeba by skazanym na jedną opcję – mówi jeden z użytkowników Veturilo i dodaje, że miasta stają się coraz przyjemniejsze dla mieszkańców, dzięki czemu przemieszczanie się nie wymaga już własnego auta.

Więcej o:
Komentarze (2)
Czy w Smart City prywatne pojazdy nie będą potrzebne?
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • fakej

    0

    "To między innymi dlatego w Gdyni jest zarejestrowanych o 30 proc. więcej pojazdów niż w Berlinie"

    W 2016r w Berlinie było zarejestrowanych ok 12mln samochodów wg. smoglab.pl/warszawa-ma-prawie-dwa-razy-wiecej-zarejestrowanych-pojazdow-na-km2-niz-krakow-wroclaw-i-berlin/

    Serio w Gdyni działa taki duży fundusz leasingowy? Bo ja codziennie ok. 8 rano zapie...m z chałupy w Sopocie do fabryki w centrum Gdyni i zwykle nie zajmuje mi to więcej jak 15 minut.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX