Coraz więcej Polaków stać na jeżdżenie nowymi samochodami klasy premium. Dlaczego?

Samochody premium od zawsze były dostępne tylko dla nielicznych. Teraz, kiedy na rynku zaczęły się pojawiać preferencyjne leasingi i wynajmy, luksusowe auto może stać się osiągalne nawet dla przeciętnego Kowalskiego.

Słupki sprzedażowe aut luksusowych szybują w górę. Z roku na rok jest coraz lepiej. Najlepszym tego dowodem są liczby sprzedanych pojazdów marek premium.

Według danych IBRM Samar, w 2017 roku najlepiej sprzedawały się auta BMW. Łącznie zarejestrowano ich w zeszłym roku 15 944 szt. Niewiele mniej udało się zarejestrować Mercedesów – 15 302 szt. i Audi – 13 239 szt.

Jednak i wśród innych producentów widać wzrosty sprzedaży. Volvo zwiększyło ją z 7741 szt. w 2016 roku do 9085 szt. w 2017 roku. Z kolei Porsche poprawiło wynik o 19,58 proc. w stosunku r/r. Nawet Aston Martin sprzedał o 3 auta więcej. To pokazuje jak duży potencjał jest na naszym rynku.

Wkurzają cię korki? Zobacz, w jaki sposób powinno się jeździć, żeby je rozładować

Dlaczego marki premium notują tak duże wzrosty sprzedaży w Polsce

Nie ma się co oszukiwać. W wielu przypadkach drogie pojazdy są brane w leasingi tylko po to, aby stworzyć koszty w firmach. W końcu dla dużego banku nie jest problemem zapłacenie 8-10 tys. zł raty miesięcznej i do tego jeszcze ogromnej opłaty wstępnej.

Jednak nie wszystkie tego typu pojazdy są leasingowane, czy wypożyczane przez duże korporacje. Również sektor MŚP, jak i prywatne osoby zaczynają „pławić się” w motoryzacyjnych luksusach. Wszystko za sprawą nowo wprowadzanych ofert finansowych.

Przeczytaj także: Polaków stać już na nowe samochody

Do wyboru jest coraz więcej opcji, nie tylko od podmiotów zewnętrznych jak na przykład Arval, Alphabet czy LeasePlan, ale również od koncernów. To właśnie firmy motoryzacyjne w wielu przypadkach tworzą własne banki, aby móc zapewnić pełną paletę usług, bez konieczności uwzględniania partnerów zewnętrznych.

Niezależnie jednak od tego, gdzie będziemy finansować pojazd, warto powiedzieć co tak naprawdę jest w ofercie koncernów sprzedających teoretycznie nieosiągalne auta ze względu na swoją cenę.

Przykładem jest Audi PerfectLease. Jest to nic innego jak leasing na preferencyjnych warunkach. Główna zaletą tego rozwiązania jest fakt, że w przeciągu trwania umowy (do 36 miesięcy), klient spłaca utratę wartości pojazdu.

To powoduje, że rata miesięczna jest znacznie niższa. Jej wysokość jest uwarunkowana pewnymi kwestiami. Otóż klient może dokonać wpłaty własnej do 30 proc. wartości pojazdu. Ma też możliwość doliczenia do miesięcznego zobowiązania m.in. ubezpieczenia czy przeglądów serwisowych.

Dzięki temu jedną stałą opłatą miesięczną może mieć całkowity spokój z jakąkolwiek inną finansową obsługą auta, poza paliwem. Z przykładowej kalkulacji takiej oferty, przy założeniu wpłaty 20 proc. wartości pojazdu i limicie kilometrów do 20 tys. km na rok, rata miesięczna będzie wynosiła 1 proc. wartości pojazdu. Ten prosty rachunek pokazuje, jak stosunkowo niewiele trzeba zapłacić, aby móc cieszyć się nowym autem.

Przeczytaj także: Klasyczne cenniki to już przeszłość. Za samochód zapłacisz jak za Netfilxa

Nieco inne warunki występują w przypadku np. Mercedesa. Ten niemiecki koncern posiada w swojej ofercie finansowej program Lease&Drive. Przede wszystkim umowa zawierana jest na okres od 24 do 60 miesięcy, jednak podobnie jak w poprzednim przypadku opłata wstępna może być wysokości do 20 proc.

Również BMW ma podobną opcje finansową. Producent pojazdów z Monachium oferuje opcję kredytu z niską miesięczną ratą oraz na koniec umowy ratę balonową. Jest to coraz powszechniejsza forma finansowania, dzięki której nawet auta BMW stają się łatwiej dostępne.

Niezależnie na którą ofertę się zdecydujemy, na koniec będziemy musieli podjąć ważną decyzję co dalej. Do dyspozycji jest parę opcji. Przede wszystkim możemy oddać auto do dealera i zastanowić się nad wyborem kolejnego. Inną możliwością jest wykupienie pojazdu poprzez spłacenie jednorazowo raty balonowej albo rozłożenie jej na raty. Tak naprawdę wszystko zależy od naszych preferencji i możliwości finansowych.

Wśród innych ofert finansowych można również wymienić typowy leasing finansowy np. 101 proc. Jest to jeszcze bardzo powszechna opcja, z której najczęściej korzystają większe firmy.

Jednak wzrastająca cały czas popularność tego rodzaju finansowania może ulec pogorszeniu. Wszystko za sprawą wynajmu. W zależności od potrzeb firmy albo osoby prywatne mogą skorzystać z opcji krótko-, średnio- albo długoterminowego wynajmu. Wtedy jedne co nas interesuje to miesięczna rata i koszty paliwa. Reszta kosztów związana z pojazdem jest po stronie firmy wynajmującej.

Przeczytaj także: Ciekawa oferta Szwedów XC40, jak telefon w abonamencie

Płacę mniej mogę więcej

Wraz z wprowadzeniem preferencyjnych ofert finansowania pojazdów, klienci zaczęli decydować się na wybór droższych aut. Jest to wynik tego, iż nawet przy droższym aucie np. za 200 tys. zł, rata może wynieść 1 proc. wartości pojazdu, co przy tradycyjnym kredycie jest po prostu nieosiągalne. Klienci zaczęli zauważać korzyści płynące z nowych rozwiązań, przez co zaczynają móc pozwalać sobie na więcej.

Zmienia się również świadomość konsumenta, który przestaje utożsamiać się z pojęciem „muszę posiadać”. Teraz coraz bardziej liczy się „użytkuję” albo „korzystam”.

Jest wiele osób które nie chcą posiadać auta na własność. Wychodzą z założenia, że zajmowanie się samochodem, ubezpieczanie czy późniejsza jego sprzedaż jest zbyt kłopotliwa, w obecnym ferworze obowiązków.

Potwierdza to rozmowa z Panem Marcinem, który od 8 lat posiada własny samochód. Jednak przez obowiązki związane z jego obsługą serwisową czy próbą jego sprzedania są zbyt obciążające. Zapytany co dalej powiedział stanowczo, że skorzysta z leasingu konsumenckiego albo wynajmu. Wszystko zależy od oferty firm, których autami jest zainteresowany.

Powoli zmienia się świadomość konsumentów, a samochód, wzorem krajów zachodu i w przeciwieństwie do krajów wschodu, przestaje być wyznacznik statusu społecznego. Polacy powoli dojrzewają do tego, by postrzegać większość samochodów jako narzędzie do przemieszczania się. Po prostu jedne są bardziej komfortowe, inne mniej.

Więcej o:
Komentarze (18)
Coraz więcej Polaków stać na jeżdżenie nowymi samochodami klasy premium. Dlaczego?
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: rybka

    Oceniono 9 razy 3

    Zachęcanie przeciętnego Polaka do kupienia drogiego samochodu marki premium - świetny, racjonalny pomysł! Rada na jutro - po co jeść ziemniaki, skoro można kupić diamentowy naszyjnik w korzystnym finansowaniu, zmielić go i zjeść?

  • Gość: Kapelusznik

    Oceniono 1 raz 1

    Prywatnie jeżdżę Mercedesem którego kupiłem za gotówkę z salonu, bo nie stać mnie na inne formy finansowania. Co innego w przypadku firmy.

  • Gość: gosc

    Oceniono 5 razy 1

    Polska gospodarka się (ostatnio nawet bardzo) szybko rozwija. To powoduje szybki wzrost płac, dużo szybszy niż cen samochodów (również klasy premium).
    Jeśli weźmiemy np. BMW 5 i porównamy sytuację z 2004 rokiem to:
    W 2004 roku:
    - BMW 525i Sedan E60 I 2.5 192KM kosztowało 214 487 zł
    - przeciętne wynagrodzenie wynosiło 2290 zł miesięcznie
    W 2018 roku:
    - BMW 520i Sedan G30 2.0 184KM kosztuje 218 600 zł
    - przeciętne wynagrodzenie za pierwszy kwartał 2018 wyniosło 4623 zł miesięcznie
    Czyli w stosunku do płac samochód premium jest teraz dwukrotnie tańszy niż 14 lat temu.

    Źródła danych:
    www.encyklopedia.moto.pl/bmw/seria-5/sedan/e60-generacja-i/bmw-525i-sedan-e60-generacja-i-2-5l-192km/50391/

    www.wskazniki.gofin.pl/8,126,1,przecietne-wynagrodzenie-pracownikow-za-lata-od-1950r.html

    businessinsider.com.pl/twoje-pieniadze/praca/przecietne-srednie-wynagrodzenie-dane-gus-za-i-kw-2018-r/3rhc8jw

  • liczbynieklamia

    Oceniono 9 razy 1

    1. To, że ktoś jeździ nowym samochodem klasy premium jeszcze wcale nie znaczy, że go na to jeżdżenie stać.
    2. W Polsce są coraz większe zatory płatnicze. Coraz więcej firm dochodzi do wniosku, że skoro i tak mają wielomiesięczne opóźnienia płatnicze, to mogą je zwiększyć jeszcze trochę i sfinansować z tego jakiś leasing.
    3. Trudno odmówić racji tym, którzy mówią, że jak kraść to miliony, a jak nie płacić rat leasingowych, to na Mercedesa, a nie Dacię.
    4. Marki premium mają ostatnio bardzo agresywny marketing skierowany do właścicieli firm - przestali a priori oceniać klientów, tylko jadą ostro - dzwonienie po wszystkich firmach, proponowanie jazd testowych, potem sprawdzanie zdolności kredytowej bez patrzenia na rzeczywistą zdolność spłacania rat (bo to problem banku, a nie salonu).

  • Gość: Spyta

    0

    caly czas wszyscy narzekacie na smog. a teraz przez trumpa paliwa beda po 5 zeta

  • Gość: ItalionoM

    0

    Paliwo zdrożało bo ceny ropy ida w gore przez Trumpa

  • Gość: WETO

    0

    widzieliscie czy sie rozni shell od naszych polskich stacji? podnosza ceny jak zydzi. polskie stacje bronia przed podwyzkami

  • Gość: Kaska

    0

    Trzeba myśleć, co się robi Panie Trump! Teraz wszyscy mamy po głowie.

  • Gość: Wojciech K

    0

    Zawsze gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta, jednak to my nim nie jesteśmy tylko eksporterzy

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX