Dlaczego samochody "spalają" więcej niż deklarują producenci?

Tomasz Korniejew
Większe niż deklarowane przez producenta samochodu zużycie paliwa to zjawisko dobrze znane właścicielom pojazdów. Dlaczego tak się dzieje, oraz, czy europejscy konsumenci w końcu doczekają się rzetelnych danych o "spalaniu" samochodów?

Większość osób, które kupiły nowy samochód dobrze zna to uczucie, kiedy okazuje się, że pojazd zużywa o 2, a nawet 3 litry paliwa więcej niż zostało to zadeklarowane w katalogu reklamowym.

Rozbieżność wyników rzeczywistego „spalania” względem danych producenta pojazdu wynika wprost z metodologii badania. Firmy samochodowe stosują określoną przepisami homologacyjnymi procedurę pomiarową, która w niewielkim stopniu odzwierciedla warunki, w jakich silnik pracuje gdy poruszamy się samochodem w ruchu drogowym.

Co ciekawe, klienci kupujący samochody w Stanach Zjednoczonych są rzetelniej informowani w tym zakresie przez firmy motoryzacyjne, bo procedura pomiarowa różni się od tej stosowanej w Europie.

O to, czy producenci pojazdów przestaną legalnie wprowadzać w błąd swoich europejskich klientów zapytaliśmy Mikołaja Krupińskiego z Instytutu Transportu Samochodowego. Odpowiedź znajdziecie w załączonej rozmowie wideo.

Więcej o:
Komentarze (96)
Dlaczego samochody ?spalają? więcej niż deklarują producenci?
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Kr

    Oceniono 85 razy 79

    Spytaliście i co? Była jakaś odpowiedz? Jaka informacje miał przekazać ten artykuł?

    Blazenada, a nie artykuł...

  • bartekgryko

    Oceniono 32 razy 30

    pytanie brzmi nie dlaczego auta palą więcej... bo palą tyle co palą, a DLACZEGO PRODUCENCI OSZUKUJĄ I DEKLARUJĄ, ZE AUTA PALĄ MNIEJ NIŻ PALĄ RZECZYWIŚCIE !!

  • Gość: Kierowca

    Oceniono 20 razy 18

    Miałem w swoim życiu 12 samochodów. Wszystkie nowe z salonu. 7 służbowych, 5 prywatnych, benyny i diesle o pojemności od 1,4 do 2 litrów. Jak jeden mąż silniki benzynowe palił 10 litrów +/- 2 litry w zależności jak się jeździło, diesel w trasie 6 litrów w mieście 9. Jak rozmawiam z Kolegami to każdy ma podobnie jak ja. Dane podawane przez producentów samochodów są zaniżone o 30 porocent i jest to zwykłe oszustwo.

  • Gość: dziadekzpragi

    Oceniono 18 razy 16

    Nie wprowadzali w błąd -Oszukiwali !

  • jerzytop

    Oceniono 12 razy 10

    Najciekawsze jest to ,że samochody z silnikami o podobnej poj . Paliły tyle samoch 20 lat temu co teraz . oczywiście chodzi o to spalanie nie na papierku a w rzeczywistości .Miałem opla Kadeta w 92 r z dwoma gaznikami .Bez problemu jadąc 100-110 km/h mieściłem się na trasie w 5-5,5 l /100 km 26 lat temu . Ile dzisiaj spala silnik 1,3 benzyny

  • plastikpiokio

    Oceniono 9 razy 7

    dlatego że mniejsze spalanie lepiej wyglada w reklamie i danych technicznych ---ale jeżeli podpiszesz już fakturę kupna to wszyscy mają cię centralnie w dupie a producent się smieje kupiłem nowe auto w MM Cars k-ce przy odbiorze auta poinformowali mnie że naładowali akumulator --coś mnie tknęło ale co tam nowe auto po przyjezdzie do domu i kilkugodzinnym postoju auto głuche i slepe -odpaliłem na kable i jadę do MMcars ---sprawdzili aku i stwierdzili że muszę zostawić auto na 5 dni zanim sprowadzą nowy a na placu stało ok150 aut i gdyby nie moja reakcją że nie chće tego auta i domagam się zwrotu gotówki z kasy to by mi nie przełożyli tego aku z innego auta i do domu musiałbym jechać autobusem w istocie po 5 dniach zadzwonili i wymienili aku na nowy ----czyli klient nasz pan ale jak podpiszesz i wpłacisz gotówkę w kasie to WON za płot.

  • bartekgryko

    Oceniono 9 razy 7

    Pytanie brzmi dlaczego nic z tym nie robią organy państwa, prokuratura czy UOKiK ???

  • allegropajew

    Oceniono 12 razy 6

    Volvo V70T5 (240KM, 1504 kg masy własnej) NIE OSZUKIWAŁO. Podawali 8,4 trasa 90, 16,4 miasto. W mieście palił mi one 16 przy normalnej jeździe, przy ostrej przekraczał 20. Przy cierpiarskiej dało się zejść do 9, ale to nie miało sensu.
    Ale na V bez gazu (900 obr./min, 37,5 km/h) toczył się bez problemu (stopień sprężania 8,4, bo mocne, wysokoodbrotowe turbo), palił 4,5, po wdepnięciu do dechy rozpędzał się się majestatycznie niczym transatlantyk do jakichś 100 i łup -- zapie...ł dalej do 250 jak marzenie. Zadyszka pojawiała się dopiero przy 240. Ewidentnie brakowało VI biegu.

    W trasie przy 90 komputer pokazywał chwilowe 7,9 na płaskim. Komputer lekko zaniżał, faktycznie było to obiecane 8,5. Przy mojej dynamicznej jeździe średnia z każdego wyjazdu wczasowego (od 1500 do 3000 km) wynosiła 11. Auto katowałem w latach 2000--2010 robiąc w tym czasie 180 kkm, więc mam dobrą statystykę.

    Gościula

  • huuump

    Oceniono 9 razy 5

    W Polsze każdy ciśnie ile fabrika dała, bo panuje kult maczo i nikt nie da się spod świateł wyprzedzić. Jazda na zamek to śmiech, trzeba sie wciskać, albo stać na prawym w nieefektywnej kolejce. Na trasie to lepiej nie wspominać, autostrada czy krajówka, jak się da to trzeba 200, na trzeciego i ciągłej wyprzedzać. Musieliby wprowadzić odrębne normy spalania dla Polaków, żeby to w ogóle sens miało.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX