Świat przesiadł się do SUV-ów. Dlaczego każdy chce jeździć udawaną terenówką?

Piotr Kozłowski
Nissan Qashqai 2017

Nissan Qashqai 2017 (fot. Nissan)

- SUV-y nas rozjadą. Dosłownie i w przenośni - pisał felietonista Daniel Passent. I jeśli myślał o europejskim rynku nowych samochodów, to miał rację. Co trzecie auto wyjeżdżające z salonu jest SUV-em.
Trwa boom na SUV-y. To segment, który cieszy się największym zainteresowaniem klientów w 24 z 27 krajów Europy. W 25 państwach w kwietniu 2018 roku zanotował dwucyfrowe wzrosty sprzedaży, a w Chorwacji było to 116 proc. W ciągu ostatnich trzech lat udział SUV-ów w europejskim rynku wzrósł z 21,4 proc. do 33,3 proc. - czytamy w raporcie firmy JATO, zajmującej się analizą rynku motoryzacyjnego.

Co trzeci samochód wyjeżdżający z europejskich salonów jest SUV-em. Sprzedają się lepiej niż kompakty, które od niepamiętnych czasów dominowały na rynku Starego Kontynentu i wydawało się, że nic tego nie zmieni. W Stanach Zjednoczonych udział SUV-ów w sprzedaży nowych samochodów przekracza już 40 proc. i stale rośnie. Według szacunków firmy JATO w tym roku co drugi wyprodukowany na świecie samochód osobowy będzie SUV-em. Co sprawia, że SUV-y są tak popularne? Czemu kierowcy przesiedli się do udawanych terenówek, skoro - jak wykazują wewnętrzne badania producentów aut - ponad 90 proc. z nich nigdy nie sprawdza terenowego potencjału swojego samochodu?

Volkswagen TiguanVolkswagen Tiguan fot. Volkswagen

Zastaw się, a postaw się

- W Warszawie, która nie jest położona w dżungli ani na pustyni, jest coraz więcej ogromnych samochodów terenowo-zakupowych, które przede wszystkim świadczą o tym, że ich właściciele mają dużo pieniędzy i nie zamierzają tego ukrywać. Na wąskich uliczkach starych dzielnic SUV-y zajmują połowę jezdni. Ponieważ nie mieszczą się do garaży, rozpychają się na chodnikach. Palą jak smoki, więc nie są ekologiczne ani ekonomiczne, ale co tam, najważniejsze to się pokazać - pisał kilka lat temu na swoim blogu Daniel Passent.

Fabio Cavallucci, włoski krytyk i znawca sztuki, były dyrektor Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie, powiedział w rozmowie z NaTemat, że kultura jest zagrożona, na ulicach pojawiły się tysiące reklam i dużych samochodów SUV-ów, które reprezentują nadmiar pieniędzy, niedostatek kultury i chęć ukrycia się za wymówką pracy (że SUV potrzebny jest do pracy). Te SUV-y z kierowcami przyczepionymi do telefonów komórkowych zajmują dwa razy więcej miejsca na ulicach i parkingach. We Włoszech pojawienie się na ulicach SUV-ów było jedną z oznak rozleniwienia i absolutnego braku zainteresowania sztuką.

Nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach naszego regionu samochód wciąż jest wyznacznikiem statusu. Im większy, im droższy i im głośniejszy - tym lepszy. Ale na Zachodzie SUV-y też są coraz popularniejsze. Może więc miłość do uterenowionych aut to nie tylko chęć poprawy wizerunku? Może to jednak nie jest oznaka nadchodzącego upadku kultury, jak prorokował Cavalucci?

Peugeot 3008 GTPeugeot 3008 GT fot. Peugeot

Szwajcarski scyzoryk

- Kompaktowy SUV to samochodowy odpowiednik szwajcarskiego scyzoryka - powiedział podczas premiery Skody Kodiaq w 2016 roku Lutz Fügener, profesor Wydziału Wzornictwa Transportowego Studium Zawodowego w Pforzheim. - Jeżdżąc nim, ma się wrażenie, że można zrobić wszystko, że jest się gotowym na wszystko - dodał.

Fügener uważa, że zainteresowanie SUV-ami w Europie przyszło wraz z rozpadem Związku Radzieckiego, w następstwie którego kraje Bloku Wschodniego zwróciły się ku USA. Na początku lat 90. na postsowieckich rynkach szczególnym powodzeniem cieszyły się duże, amerykańskie SUV-y. Na trend ten złożyło się tam wiele czynników: zapotrzebowanie na podwyższony poziom bezpieczeństwa, słabe nawierzchnie dróg oraz ogólne postrzeganie dużych samochodów w społeczeństwie.

- SUV-em mogę pojechać na prestiżowe spotkanie biznesowe, na front walki i bezpiecznie zawieźć nim dzieci do szkoły - tak o fenomenie SUV-ów obrazowo opowiadał portalowi "Spiegel Online" niemiecki socjolog transportu, Christian Lasse Mevert. - Wydaje się jednak, że dzisiejsze SUV-y mogłyby być trochę lżejsze optycznie. Masywne kształty tych aut nie służą w miastach żadnemu celowi. Budujące wrażenie bezpieczeństwa kształty można zaprojektować w bardziej elegancki, kreatywny sposób. Nie zaszkodziłoby to w żaden sposób reputacji tego segmentu.

Z racjonalnego punktu widzenia SUV-y kupują ludzie pragnący auta wszechstronnego, czyli takiego, które pomieści całą rodzinę i jej bagaż (przestronnego), bez trudu pokonana podmiejskie, nieutwardzone drogi (lekko terenowego) i będzie bezpieczne.

Czy SUV-y faktycznie są bardziej wszechstronne od swoich zwyczajnych odpowiedników? Które SUV-y są najpopularniejsze? Ile kosztują i co potrafią? Na te i inne pytania odpowiemy w cyklu o SUV-ach, który znajdziecie na Moto.pl. Kolejne części opublikujemy we wtorek, środę i czwartek (12, 13 i 14 czerwca).

Czy twoim zdaniem SUV-y to chwilowa moda, czy ich popularność wciąż będzie rosła?
Zobacz także
  • Hyundai i30 N 2017 Hyundai rozwija gamę "N". Teraz czas na crossovery
  • Nissan X-Trail 2017 Nissan sypnął rabatami. Największe daje na X-Traila
  • Mercedes klasy C W204 Omijaj je szerokim łukiem | Najgorsze silniki Diesla
Komentarze (122)
SUV-y - sprzedaż, popularność
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • maras63

    Oceniono 37 razy 19

    Mały parking pod najpopularniejszą piekarnią w mieście i cuda jakie wyczyniają kierowcy SUV-ów by zaparkować i kupić cztery świeże bułeczki i chlebek. Na ich miejscu kupowałbym 12 bułek, żeby nie przyjeżdżać codziennie, ale przeze mnie przemawia złośliwość - jeżdżę rowerem i to od 15 lat. Jestem więc jak ksiądz wypowiadający się o małżeństwie (bo jeżdżę rowerem i nie mam samochodu). Z drugiej strony, jak im te bułki muszą smakować!!!! w psychologii nazywa się to uzasadnienie własnego postępowania. :-)

  • Bogusław Czajko

    Oceniono 70 razy 16

    A dlaczego niektórzy ludzie chcą jezdzić suwami?
    Bo są wygodne i uniwersalne.Bardzo dobra widoczność,wygodne do wsiadania i krawężniki im
    niestraszne.Służą do wygodnego przemieszcznia się
    w komfortowych warunkach.Coraz więcej starszych kierowców się do nich przesiada,którzy cenią te
    zalety i niekoniecznie muszą być najszybszymi na
    drodze.

  • luzuj

    Oceniono 31 razy 15

    Samochód nie pokazuje statusu człowieka tylko jego aspiracje, a im człowiek "mniejszy" tym większą do niego wagę przywiązuje.

  • Gość: gość

    Oceniono 55 razy 15

    SUVy rekompensują mały biust lub krótkiego członka. To jedyne wytłumaczenie

    co rekompensuje BMW nie napiszę, bo bym dostał bana ;)

  • laborantkolaborant

    Oceniono 14 razy 10

    "Jeżdżąc nim, ma się wrażenie, że można zrobić wszystko, że jest się gotowym na wszystko"

    ale Q korpopie...lo bełkot...

  • Bogusław Czajko

    Oceniono 58 razy 10

    Ale bzdurny artykuł.Suvy nas rozjadą?Niemieszczą
    się w garażu i zajmują chodniki?(Pan Pasent).
    Większość tzw.suwuw dostępnych w Polsce jest wielkości zwykłego samochodu osobowego tylko
    z podwyższonym zawieszeniem.Co dobogactwa,
    to kosztują około 10%więcej niż compact.
    Oczywiście dotyczy to tzw.miejskich suwuw,których
    jest większość.Dużych,drogich suwuw,których jest
    b.mało trudno spotkać parkujących na ulicach.
    Parkują sobie wygodnie w swoich wielkich garażach
    około, lub w dużych willach.

  • Gość: lbss

    Oceniono 32 razy 8

    Moje doświadczenia - uległem w zeszłym miesiącu i kupiłem żonie SUVa, chociaż zarzekałem się, że auto tego typu jest bez sensu. Że lepsze kombi typu compact, bo:
    - kombi jest bardziej pojemne (w większości przypadków prawda - ma poprostu większy bagażnik)
    - mniejsze zużycie paliwa i lepsze osiągi (przy tej samej mocy).
    Tak naprawdę odmieniło mi się, jak zamieniłem się raz w trasie żoną samochodami. Ja jechałem jej 140-konnym kompaktem, ona w moim kombi z mocą x2. Tak jak można było przypuszczać, nie wykorzystywała nawet 100 koni (musiałem na nią czekać na trasie), chociaż złym kierowcą nie jest (około 200 tys,km bezwypadkowej jazdy w dużych miastach, a czasem nawet trasy 1500km zagranicą).
    Zalety SUVA?
    - wysoka pozycja za kierownicą - lepsza widoczność, wygodniejsze wsiadanie/wysiadanie, poczucie bezpieczeństwa- kto chociaż raz prowadził busa czy tira wie, o czym piszę
    - duży wybór ładnych aut plus panująca moda
    - wady suvów relatywizują się - mamy za mało autostrad w PL, żeby w jakimś olbrzymim stopniu z nich korzystać (przynajmniej w moim przypadku - może 5% całkowitego przebiegu), a przecież suvem te 140km/h można w miarę komfortowo jechać. Za to dużo więcej osób mieszka poza miastem, gdzie nie wszystkie drogi są utwardzone albo dobrej jakości i szczególnie w zimie przydaje się 20cm prześwit, by się nie zakopać.
    No i przesiadanie się z suva do normalnie zawieszonego auta to wrażenie jak wsiadania do taczki - nisko, twardo, niewygodnie. Coś a la przesiadka z compacta do auta sportowego. Na weekend lepiej, ale na co dzień komfort jazdy ważniejszy niż właściwości jezdne.

  • Gość: HUN

    Oceniono 7 razy 5

    Problemy pierwszego świata.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane