Citroen C4 Cactus 1.2 PureTech 130 - test. Jedyny w swoim rodzaju

Filip Trusz
Wciąż wyróżniający się na drodze awangardowym stylem, komfortowy jak mało które auto na rynku i zaskakująco dojrzały - czy nowy Citroen C4 Cactus może stanowić alternatywę dla klasycznych kompaktów? Testujemy nowego Citroena C4 Cactus.

Rzadko kiedy facelifting przynosi tak duże zmiany w wyglądzie modelu, jak ten zafundowany Citroenowi C4 Cactus przez Francuzów.

Wszystko przez dwa inne modele - C4 i C3 Aircross. Pierwszy znika z oferty, drugi śmiało poczyna sobie w segmencie małych crossoverów, a parametrami (np.rozstawem osi i bagażnikiem) nad Cactusem góruje. Citroen postanowił więc rzucić Cactusa do walki z klasycznymi kompaktami. Ma być ciekawą alternatywą dla Golfa czy Astry. Do czasu premiery nowego Citroena C4.

Właśnie dlatego auto zostało tak ugrzecznione. Stało się dojrzalsze, mniej szalone, o czym najlepiej świadczą zmniejszone AirBumpy. Powód? Francuzi wiedzą, że europejski klient decydujący się na samochód kompaktowy jest konserwatywny. Nie bez powodu Golf jest od lat bestsellerem na Starym Kontynencie.

Citroen C4 Cactus 2017Citroen C4 Cactus 2017 fot. Citroen

Komfort ponad wszystko - Citroen wraca do korzeni

Na tle kompaktowych hatchbacków nowy Citroen C4 Cactus nie może się pochwalić swoimi parametrami. Od takiego VW jest o krótszy aż o 8,5 cm, pod względem rozstawu osi traci 2,5 cm, a jego bagażnik jest mniejszy o nieco ponad 30 l. Citroen chce jednak przyciągnąć klientów innymi rzeczami. Czym? Przede wszystkim komfortem.

To właśnie w nowym Citroenie C4 Cactus debiutuje nowe zawieszenie z Progressive Hydraulic Cushions (PHC). Zastosowana technologia filtruje i absorbuje zarówno duże nierówności, jak i drobne niedoskonałości nawierzchni. Zasada funkcjonowania zawieszenia z PHC jest prosta. Zawieszenie klasyczne składa się z amortyzatora, resoru i odbojnika mechanicznego. Citroen do tych elementów dodaje dwa ograniczniki hydrauliczne - jeden odpowiada za sprężanie, drugi za rozprężanie. Nowe rozwiązanie ma nawiązać do DNA marki i legendarnego już hydropneumatycznego zawieszenia z klasycznych Citroenów.

Wszystkie elementy wpływające na poczucie komfortu w samochodzie Francuzi zamknęli pod pojęciem Citroen Advanced Comfort. Składają się na niego wspomniane zawieszenie, wyciszenie kabiny, praktyczne i przestronne wnętrze, systemy wspierające kierowcę i intuicyjny w obsłudze system multimedialny.

Citroen C4 Cactus 2017Citroen C4 Cactus 2017 fot. Citroen

Jak to wszystko sprawdza się podczas jazdy? Jeżeli szukacie miękkiego, komfortowego auta, które zdaje się płynąć pod drodze, to po prostu znakomicie. Citroen C4 Cactus zachwyca komfortem - na pokładzie jest rzeczywiście cicho, fotele są wygodne i miękkie, a zawieszenie zaskakuje łatwością, z jaką wybiera nierówności. Przy komforcie jazdy spokojnie można postawić piątkę z plusem.

Trzeba jednak pamiętać, że nie dla wszystkich kierowców aż taka miękkość będzie zaletą. C4 Cactus to samochód stworzony do spokojnej jazdy, bez żadnego sportowego zacięcia. Cactus nie przepada za ostrymi zakrętami, przechyla się w nich, a my nie czujemy się pewnie. Z kolei chwalone przeze mnie, wyjątkowo wygodne, fotele nie zapewniają praktycznie żadnego trzymania bocznego.

Citroen C4 CactusCitroen C4 Cactus Fot. Citroen

Nowy silnik pod maską - sprawdziliśmy 1.2 PureTech 130

Citroen postanowił wzbogacić ofertę silnikową Cactusa o 130-konny, benzynowy silnik 1.2 PureTech. Do tej pory najmocniejszym silnikiem w ofercie była wersja 110-konna tego silnika.

Nowy motor legitymuje się naprawdę przyzwoitymi liczbami. Wskazówka prędkościomierza mija pierwszą setkę po 9,1 s, a Cactus może rozpędzić się do 207 km/h. Podczas codziennej jazdy takie wartości są więcej niż wystarczające, zwłaszcza, że charakterystyka zawieszenia i układu kierowniczego, nie zachęca do dynamicznej jazdy. Trzycylindrowy PureTech z lekkim Cactusem (1045 kg) radzi sobie bez problemu. Mały motor przyjemnie wkręca się na obroty, jest zrywny, a, dzięki lepszemu wyciszeniu kabiny, charakterystyczny dźwięk grzechotki słyszymy sporadycznie. W testowanym Cactusie mieliśmy 6-biegową, ręczną skrzynię. To porządna konstrukcja, która dobrze współgra ze spokojnym, komfortowym charakterem auta.

Niska masa przekłada się na niskie spalanie. Citroen deklaruje średnie zużycie benzyny na poziomie 4,8 l/100 km. Podczas testu zwykle było to trochę więcej, ale spokojnie da się zejść poniżej szóstki. Apetyt PureTecha wzrasta dopiero, kiedy kręcimy go bardzo wysoko.

Citroen C4 CactusCitroen C4 Cactus Fot. Citroen

Kabina, w której trudno się nie uśmiechać

Jeżeli lubicie z lekka szalony, awangardowy styl nowych Citroenów, to wnętrze C4 Cactusa kupi was w całości. Drugiej tak odważnie zaprojektowanej kabiny nie znajdziemy, chyba, że zajrzymy do C3 Aircrossa. Nadwozie zostało ugrzecznione, ale z wnętrza nie zniknęły charakterystyczne elementy, za które kierowcy polubili pierwszego Cactusa. Mamy tu więc ciekawe, różnokolorowe tapicerki, klamki w formie pasków, ekran przed oczami kierowcy z prędkościomierzem, ale bez obrotomierza i wiele stylistycznych smaczków.

Miejscami można trochę narzekać na niskiej jakości plastiki, ale strategiczne miejsca, przynajmniej w testowanej przez nas wersji, zostały wykończone miękkimi, przyjemnymi w dotyku materiałami.

Citroen C4 Cactus 2017Citroen C4 Cactus 2017 fot. Citroen

Lifting to też aktualizacja pokładowych systemów bezpieczeństwa. Najważniejszymi funkcjami auta sterujemy za pomocą ekranu dotykowego. System multimedialny PSA jest intuicyjny, ładny i łatwy w obsłudze. Na pochwały zasługuje też nawigacja z mapami TomToma-a.

Przeraża tylko miłość, jaką Francuzi darzą swój ekran. Wciąż nie mogę się przekonać do pomysłu, że obsługujemy z jego poziomu klimatyzację - zwykłe pokrętła byłyby rozwiązaniem o wiele wygodniejszym. To cecha większości nowych aut grupy. W Cactusie dochodzi coś jeszcze - na centralnym ekranie wyświetlane są także wskazania komputera pokładowego. Zerknięcie np. na chwilowe zużycie paliwa wymaga więc oderwania wzroku od drogi.

Citroen C4 Cactus 2017Citroen C4 Cactus 2017 fot. Citroen

Citroen C4 Cactus - test. Podsumowanie

Citroen C4 Cactus to w dalszym ciągu samochód jedyny w swoim rodzaju. Lifting wyszedł mu na dobre. Przypomniał o tym, co było najmocniejszą stroną Citroenów - o komforcie prowadzenia, którego rywale mogli Francuzom zazdrościć.

Czy nowy Cactus ma szanse namieszać na rynku klasycznych kompaktów?  Moim zdaniem, nie jest bezpośrednim konkurentem liderów segmentu. To raczej ciekawa alternatywa dla ludzi, którzy szukają czegoś pomiędzy miejskim autem a kompaktem. W tę lukę C4 Cactus wpisuje się znakomicie. Ma sporo zalet, którymi wybija się na rynku - wspomniany komfort, niskie spalanie, awangardowy styl, jedyne w swoim rodzaju wnętrze... Kusi też ceną, bo nowego Cactusa można już mieć za 52 990 zł, a za 58 990 zł dostaniemy 110-konnego PureTecha, naszym zdaniem najrozsądniejszą wersję silnikową. Dla porównania, Golf 5d z 1.0 TSI 85 KM kosztuje wyjściowo 61 520 zł.

Citroen C4 Cactus 1.2 PureTech 130 - dane technicze

Silnik: benzynowy, R3, poj. 1199 cm3
Moc: 131 KM
Moment obr.: 230 Nm
Skrzynia biegów: manualna, 6 biegów
Wymiary (dł./szer./wys.): 4170/1714/1480 mm
Pojemność bagażnika: 358 litrów
Masa własna: 1045 kg
Rozstaw osi: 2595 mm
0-100 km/h: 9,1 s
Prędkość maksymalna: 207 km/h
Zużycie paliwa: 4,8 l/100 km (średnie, dane producenta)
Cena: od 73 590 zł (cena wersji testowej)

Nowy Citroen C3 - test

Czy Twoim zdaniem nowy Citroen C4 Cactus ma szansę podebrać klientów klasycznym kompaktom?
Więcej o:
Komentarze (25)
Citroen C4 Cactus - test, opinia, recenzja
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • pamejudd

    Oceniono 13 razy 7

    Macie jakieś zdjęcia z "testów", czy wszystkie powstały za biurkiem, z folderem przed oczyma?

  • Gość: Fabi(ed)a

    Oceniono 9 razy 7

    Stylistycznie, niby zmiany kosmetyczne, ale wygląda o niebo lepiej od poprzednika.

  • ajachcealojz

    Oceniono 17 razy 5

    Auto fajne, ale niestety głupota marketoidów Citroena zabija. Pierwszy Cactus bardzo długo nie miał dzielonej tylnej kanapy (od pewnego czasu ma). Cały koncern uparcie wpycha silnik 1.2Puretech, który może i sobie radzi, ale wcale nie pracuje kulturalnie, każde zadziałanie kompresora klimatyzacji powoduje dławienie się silnika. Żeby auto jakoś fajnie jechało, trzeba go piłować w zakresach obrotów, przy których pali jak smok. A jak mało pali to nie jedzie. Fordowski 1.0 zachowuje się znacznie lepiej, więc jednak się da.
    A najgorszą obrazą jest fakt, że Citroen wciąż ogranicza dostępność sześciobiegowego automatu EAT6. Co prawda jest pewien sukces, że w ogóle wystepuje w Cactusie (w poprzedniej generacji nie występował w ogóle, były tylko skrzynie zautomatyzowane MCP), ale z dieslem się go nie da zamówić.
    Reklamowane hydrauliczne polepszenie zawieszenia występuje wyłącznie w najdroższej wersji Flair albo jako droga opcja - co oznacza, że w kraju prawie nikt tego nie kupi. A tych nielicznych importowanych nikt nie będzie umiał naprawić

  • Gość: olo

    0

    Moje subiektywne odczucie jest takie, że w C3 jest jednak w kabinie ciut więcej miejsca niż w Cactusie. Może to kwestia konsoli środkowej, może przedniej szyby, może innej tylnej kanapy. Z linijką nie mierzyłem, ale w moim odczuciu w kategorii przestronność kabiny C3 wygrywa z C4 Cactus.

  • woodchuck84

    Oceniono 10 razy -2

    Panie redaktorze - w jakim samochodzie osobowym ma Pan dziś jeszcze w zawieszeniu resor... 20 lat temu to była prawda. Dziś resor to tylko w dostawczaku lub pickupie.

  • Gość: fd

    Oceniono 7 razy -5

    1.2 turbo 130 koni i spalanie 4.8 l/100 !!!!
    wyscie zwariowali?
    prawie żadna wolnossaca jednostka tyle nie pali a co dopiero turbo hehe

  • fakej

    Oceniono 8 razy -6

    Gdyby citroen chciał go sprzedawać to dałby mu swój silnik 1.6, który może mieć do prawie 300KM, ale widocznie nie chcą.

  • hubba-hubba

    Oceniono 20 razy -10

    W cenie samochodu dają dwa małe telewizory, ale niestety zapomnieli zamontować zegary. Auto dla ekranofilów, kochających swoje smartfony.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX