Czy warto płacić za wymianę opon? Wady i zalety opon całorocznych

Na rynku istnieje podział na opony sezonowe i całoroczne. Te drugie z każdym rokiem zyskują na popularności. Nie tylko z uwagi na cenę, ale i uniwersalność. Warto się zatem zastanowić, którą drogę wybrać.

Zimy w kraju łagodnieją. Mrozu jest zaledwie kilkanaście dni w roku, a w miastach szlaki komunikacyjne są dobrze przygotowane do jazdy samochodem. W związku z tym, kierowcy mają coraz więcej wątpliwości związanych z kupnem ogumienia. O ile w przypadku letnich opon temat nie podlega dyskusji, o tyle zimowych już tak. Niestety, letni produkt ma inną mieszankę, więc w niskich temperaturach jego efektywność jest zwyczajnie słaba. Rozwiązaniem mogą stać się gumy całoroczne, ale też nie w każdym przypadku. Przedstawiamy listę wad i zalety, byście mogli dopasować ogumienie do własnych potrzeb.

Opony letnie

Sezonowe ogumienie poddawane jest setkom testów w rozmaitych warunkach pogodowych. Jest jednak jeden warunek. Temperatura powietrza musi przekraczać 7 stopni Celsjusza. Wtedy mieszanka opony ma najlepsze właściwości zapewniające dobrą trakcję na mokrej nawierzchni i nienaganną przyczepność na suchym asfalcie. Taki produkt jest stosunkowo sztywny, co korzystnie wpływa na bezpieczeństwo podczas dynamicznych zmian kierunków jazdy, a także efektywne wytracanie prędkości.

Letnia guma jest dość odporna na odkształcenia, ma stosunkowo niewielkie opory toczenia (względem całorocznych opon), co przekłada się na mniejsze zużycie paliwa i hałas przedostający się do kabiny.

Dodatkowo, letnia mieszanka w połączeniu z odpowiednimi warunkami eksploatacji sprawia, że sezonowe opony są trwałe i znoszą duże przebiegi. Dobrej klasy produkt powinien bez większych przeszkód pokonać 80-100 tysięcy kilometrów. Korzyści też widać w przypadku obcowania z autami średniej i wyższej klasy z mocnymi jednostkami napędowymi. Tylko letnie ogumienie jest w stanie efektywnie przenosić na asfalt pokaźne pokłady mocy i momentu obrotowego.

Z drugiej strony, sezonowa guma jest wyraźnie droższa od alternatywnych rozwiązań. Produkt ze średniej półki w popularnym rozmiarze to wydatek na poziomie 400-600 złotych. Chcąc obniżyć koszty, można pokusić się o montaż budżetowego ogumienia o gorszej ścieralności i mniej wytrzymałej konstrukcji. Posłuży krócej, ale najtańsze egzemplarze można już nabyć za 150-180 złotych.

Opona całoroczna

Z badań przeprowadzonych dla Polskiego Związku Przemysłu Oponiarskiego wynika, że około 8 procent Polaków korzysta z wielosezonowego ogumienia. Z każdym rokiem, podana wartość nieznacznie rośnie. Wynika to z faktu, że takich opon nie trzeba co pół roku zmieniać, magazynować, a jedynie dbać o odpowiednie ciśnienie powietrza i wyważenie.

Niestety, złoty środek w technologii nie istnieje, przez co całoroczne ogumienie będzie tylko przyzwoite w wielu kwestiach i zawsze na przegranej pozycji względem sezonowych produktów w określonych warunkach. Wynika to z faktu, że wielosezonowe gumy są swoistą hybrydą opony letniej i zimowej, mającej za zadanie zrównoważyć właściwości jezdne w każdym warunkach. Tak to wygląda w teorii, ale praktyka już nie jest taka kolorowa.

Całoroczna mieszanka składająca się ze zwiększonej ilości krzemionki i olejów roślinnych nieźle hamuje latem, ale nie tak dobrze jak sezonowy odpowiednik. Z uwagi na bardziej miękką strukturę i większą ilość lamelek, gorzej radzi sobie z dynamicznymi zmianami kierunku i odpornością na ścieranie bieżnika. Mniej korzystnie wypada również w testach hamowania. Różnice względem letniego ogumienia sięgają kilku metrów przy wciśnięciu hamulca w podłogę przy prędkości 100 km/h.

Z uwagi na uniwersalny charakter opon całorocznych, specjaliści zalecają ich stosowanie w samochodach o stosunkowo niewielkiej mocy silnika i eksploatowanych głównie w mieście, gdzie osiągane prędkości nie dorównują tym autostradowym. To także dobra propozycja dla osób ceniących spokojną eksploatację i roczne przebiegi rzędu 4-6 tysięcy kilometrów. Przy takim kilometrażu, wielosezonowe ogumienie posłuży przez 8-10 lat, co istotnie i jednocześnie korzystnie wpłynie na domowy budżet. Budżetowe modele polskich producentów można kupić już za 130-150 złotych za sztukę. Nieco droższe, zachodniej produkcji opony kosztują 250-350 złotych.

Przed ostatecznym wyborem

Niezależnie od wybranego wariantu, warto dobrze przyjrzeć się każdej oponie pod względem bezpieczeństwa i wyników osiąganych w testach przeprowadzanych między innymi przez ADAC, GTU, komisje homologacyjne podległe Unii Europejskiej, a także liczne wydawnictwa motoryzacyjne o zasięgu europejskim. To pomoże ocenić wartość danego produktu i lepiej dopasować do indywidualnych potrzeb.

Audi A8 | Prezentacja

Czy używasz opon całorocznych?
Więcej o:
Komentarze (18)
Opony całoroczne - czy warto, wady, zalety
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • guraf

    Oceniono 11 razy 9

    Uzywam od dluższego czasu opon wielosezonowych - do normalnego przemieszczania sie po miescie i w dalszych wyjazdach sprawuja sie bardzo dobrze, czy to snieg, deszcz czy tez sucha droga (nie halasuja) Nie widze potrzeby posiadania dwóch kpl opon i polecam kazdemu zakup markowych opon (nie ryżowych)

  • Gość: Qba

    Oceniono 2 razy 2

    Czy ktoś był na oponach wielosezonowa w górach i próbował wracać z pod stoku w dużą sniezyce?

  • ant777

    Oceniono 6 razy 2

    Z powodu pomysłu kochaniutkiej Unii dotyczącej czujników ciśnienia powietrza w oponach ludzie zaczną używać opon wielosezonowych. Toyota nie daje możliwości wgrania czujników z dwóch kompletów opon. Po każdej wymienie nalezy pojechać do serwisu, zostawić ze 150zł za wgranie czujników do komputera. Takie zwykłe dymanie klientów dwa razy w roku. Więc albo ludzie przejdą na wielosezonówki albo w jednym komplecie opon nie klienci będą jeździć bez czujników.

  • mateuszek007

    Oceniono 10 razy 2

    jeżdze od dwóch lat na michelin wielosezonywych (choć przez nich określane są jako letnie z homologacją na zimę). Pierwszy sezon sprawił że śmiałem się z ludzi zmieniających na zimówki (i z siebie także) ze względu na bardzo dobre zachowanie w różnych warunkach. Czar prysł w czasie kolejnej zimy gdy w zaśnieżonej Warszawie nie byłem w stanie utrzymać się jezdni. Opona nadal jest jak nowa jednak właściwości się zmieniły.

  • Gość: xyz

    Oceniono 3 razy 1

    Ja się przekonałem do opon całorocznych jakieś 3 lata temu. Założyłem do swojego suva Yokohamy Geolandery G015 i już nie zamienię ich na opony sezonowe. Nasze warunki w pełni pozwalają na ich używanie. Dodatkowo jak dla mnie jest to duża wygoda bo już 3 rok nie byłem na wulkanizacji i nie stałem w godzinnych kolejkach.

  • Gość: Juzeks

    Oceniono 3 razy 1

    Czasem trzeba się przełamać i przekonać do jakiegoś rozwiązania. Ja za namową kumpla założyłem rok temu całoroczne opony. Yokohamę Geolandar. I szczerze przyznam, że jak na nasze zimy i warunki drogowe, opony nie zawiodły. Nawet jak było parę dni ze śniegiem, nie miałem problemu z jazdę. Od teraz tylko całoroczne.

  • Gość: Edek

    Oceniono 1 raz 1

    W tym roku po raz pierwszy testuję opony całoroczne i jestem bardzo zadowolony. Były super ceny na Logistyka Opon, więc stwierdziłem, że sobie wypróbuję, zobaczymy jak będzie podczas upałów :)

  • Gość: B52

    Oceniono 2 razy 0

    jeździć się da na wszystkim ja zacząłem od opon diagonalnych później weszły radialne i to była bajka następnie weszły opony kierunkowe następnie sezonowe teraz wchodzą opony wielosezonowe jak masz mozg na swoim miejscu pojedziesz na ziemniaku ( tak nazwano oponę diagonalną ) a o była masakra trakcyjna nigdy opona wieko sezonowa nie dorówna oponie sezonowej inny skład mieszanki

  • Gość: B52

    Oceniono 2 razy 0

    jeśli śmigasz tylko w mieście zimą to całoroczne jeśli po za miastem sporadycznie noga z gazu w zimie większy odstęp i nie odwiedzisz kowala

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX