Citroen C4 Cactus FL - pierwsza jazda. Lifting zaawansowany

C4 Cactus to powrót do dawnych priorytetów Citroena - wciąż ma być stylowo, ale na pierwszym planie jest komfort. Lifting wyraźnie to podkreślił.

Przekaz C4 Cactusa jest jasny - Citroen stawia przede wszystkim na komfort. Taka ma być natura każdego modelu francuskiej marki, a od Cactusa wszystko się zaczyna. A raczej zaczyna na nowo, bo jeszcze niedawno między komfortem a Citroenem stawiano znak równości. Wszystko za sprawą słynnego hydropneumatycznego zawieszenia, dzięki któremu Citroeny wręcz pływały po drogach. Jednak w ostatnich latach na pierwszy plan wysunął się styl. I ten wciąż jest mocnym punktem Citroena, ale to komfort ma być główną składową identyfikacji marki. I nie chodzi wyłącznie o zawieszenie.

Citroen C4 CactusCitroen C4 Cactus Fot. Piotr Kozłowski

Wszystkie elementy wpływające na poczucie komfortu w samochodzie Francuzi zamknęli pod pojęciem Citroen Advanced Comfort. Składają się na niego zawieszenie, wyciszenie kabiny, praktyczne i przestronne wnętrze, systemy wspierające kierowcę i intuicyjny w obsłudze system multimedialny. Nic odkrywczego, ale przekaz jest jasny.

Citroen C4 Cactus - lifting zaawansowany

Cactus jako pierwszy Citroen w Europie otrzymał zawieszenie z progresywnymi ogranicznikami hydraulicznymi. Ze skomplikowanym i drogim zawieszeniem hydraulicznym nie łączy go nic, ale zapowiadana poprawa komfortu resorowania jest bardzo wyraźnie wyczuwalna. Podobnie jest z wyciszeniem. Citroen spisał się pod tym względem na piątkę - jest dużo ciszej niż w wersji przedliftingowej. Kolejnym elementem zwiększającym komfort są nowe fotele Advanced Comfort. Niespotykanie szerokie i przyjemnie miękkie, ale niezapewniające żadnego trzymania bocznego.

Nie jest to jednak szczególny problem, bo natura Cactusa kompletnie nie zachęca do szybkiej jazdy - wspomniane już zawieszenie jest bardzo komfortowe, przez co karoseria wyraźnie przechyla się na zakrętach, układ kierowniczy jest silnie wspomagany, nie dając poczucia pełnej kontroli, a automatyczna skrzynia biegów nie lubi niespodziewanych redukcji, potrzebując chwili na zastanowienie. To co nie spodoba się fanom podwyższonego poziomu adrenaliny, pokochają zwolennicy komfortowej jazdy - żaden inny kompakt nie oferuje takiego charakteru jak Cactus. No właśnie. Kompakt. Czy aby na pewno?

Citroen C4 CactusCitroen C4 Cactus Fot. Piotr Kozłowski

Kompaktowy (?) Citroen C4 Cactus

Citroen ma pewien problem z pozycjonowaniem Cactusa. Wszystko przez C3 Aircrossa, który jest przedstawicielem crossoverów segmentu B, a od tego pierwszego jest tylko o 1,5 cm krótszy, ale jednocześnie ma dłuższy o centymetr rozstaw osi i o 60 l większy bagażnik. Cactus jeszcze słabiej wypada na tle klasycznego kompaktu - Volkswagena Golfa. Jest od niego krótszy aż o 8,5 cm, pod względem rozstawu osi traci 2,5 cm, a jego bagażnik jest mniejszy o nieco ponad 30 l. To sporo, dlatego Citroen na inne sposoby stara się udowodnić przynależność Cactusa do segmentu kompaktów.

Do gamy silników dodał 130-konny wariant benzynowy, a na listę systemów wsparcia kierowcy wpisał nowe pozycje. Dodatkowo nieco ugrzecznił jego wygląd, rezygnując z charakterystycznych airbumpów, które w przedliftingowej wersji zakrywały znacznie większą powierzchnię niż w nowym Cactusie. Powód? Francuzi wiedzą, że europejski klient decydujący się na samochód kompaktowy jest konserwatywny. Nie bez powodu Golf jest od lat bestsellerem na Starym Kontynencie.

Citroen C4 CactusCitroen C4 Cactus Fot. Piotr Kozłowski

Wnętrze bardziej stylowe niż praktyczne

Zmiany w karoserii poliftingowego Cactusa są bardzo wyraźne. Podobnie w komforcie jazdy. Najmniej nowości zawitało we wnętrzu. Z jednej strony to dobrze, bo oryginalny styl jest czymś, co wyróżnia kompaktowego Citroena, a kolorowe dodatki pozwalają spersonalizować go wedle własnych upodobań. Z drugiej - nie do końca pasuje do pojęcia Citroen Advanced Comfort. Dlaczego? Kokpit jest pozbawiony panelu do regulacji klimatyzacji, nie ma na nim nawet wyłącznika systemy start/stop. Wszystko trzeba robić przy użyciu ekranu dotykowego. System jest co prawda czytelny i bardzo łatwy w obsłudze, ale to niepotrzebna komplikacja. Dodatkowo uchwyty na kubki i kieszenie w drzwiach są płytkie, przez co trafiające do nich przedmioty czasem się przewracają. To detal, ale gryzie się z przekazem o komforcie nade wszystko.

Cactus od początku miał i wciąż ma swój wyjątkowy charakter, którego nie zmienią marketingowe pojęcia. Facelifting wyszedł mu na dobre. Przypomniał o tym, co było najmocniejszą stroną Citroenów - o komforcie prowadzenia, którego rywale mogli Francuzom zazdrościć.

Nowy Citroen C3 - test

Więcej o: