W jakim stopniu transport samochodowy odpowiada za smog?

Przyjęło się mówić, że w głównej mierze za duszący Polaków smog, odpowiedzialny jest transport drogowy. Jednak, czy aby na pewno jest to poprawne założenie? W jakim stopniu, transport samochodowy odpowiada za zanieczyszczenie powietrza?

Rozwój technologii oraz poprawiająca się sytuacja materialna wielu ludzi na świecie, sprawiły że świat musi mierzyć się z kolejnym problemem.

Zanieczyszczenie powietrza – bo właśnie o to chodzi – jest trudno dostrzegalnym wrogiem każdego człowieka. Ostatnio nie ma tygodnia, aby media nie komunikowały znaczących przekroczeń poszczególnych składników substancji zanieczyszczających w danym obszarze świata czy kraju.

Sugeruje się, że przede wszystkim odpowiedzialny jest za to transport drogowy. Czy słusznie?

Smog smogowi nie równy - Kalifornijski, Londyński, czy Krakowski?

Pierwszy negatywny wpływ transportu na zanieczyszczenie środowiska zauważono w latach czterdziestych XX wieku w Los Angeles w Kalifornii. W okresie lata i jesieni, w słoneczne oraz bezwietrzne dni, pojawiała się zawiesina zmniejszająca widoczność oraz powodująca m.in. podrażnienie oczu.

Ten problem nie dotyczył jednak tylko słonecznego Miasta Aniołów. Podobne zjawisko zauważono również w Londynie. To właśnie wtedy pojawiła się nazwa smog, pochodzącego od angielskich słów „smoke” – dym oraz „fog” – mgła. Jednak brytyjska "mgła" różniła się on od smogu kalifornijskiego. W przypadku stolicy Anglii, głównym powodem powstawania zanieczyszczenia powietrza były fabryki.

Przeczytaj także: Jedno z tych aut ma zrewolucjonizować polskie drogi

Przypadek Londynu spowodował, że wprowadzono ogólne obostrzenia dotyczące emisji z zakładów przemysłowych. Mimo to, z biegiem czasu, nie zauważono poprawy w Kalifornii. Było wręcz przeciwnie. Dopiero przeprowadzone intensywne badania pozwoliły na określenie jakie procesy chemiczne wpływają na powstawanie smogu kalifornijskiego. W dużym uproszczeniu można go scharakteryzować w następujący sposób:

To tlenki azotu + węglowodory + promienie słoneczne + powietrze + ozon + tlenek azotu + węglowodory + powietrze + podrażnienie oczu + ograniczenie widoczności

Dalsze prace badawcze pozwoliły również na stwierdzenie, że w przypadku Los Angeles główną przyczyną powstawania smogu były samochody z silnikami spalinowymi, które odpowiadały za emisję 80% węglowodorów i 65% tlenków azotu.

Z biegiem lat, problem związany ze smogiem stawał się coraz poważniejszy. Zwiększająca się liczba pojazdów na świecie oraz wysokolitrażowe silniki stosowane w samochodach, nie poprawiały tej sytuacji. W efekcie rozpoczęto prace nad prawnym ograniczeniem emisji z pojazdów.

Rezultatem tych działań było wprowadzenie w Europie normy Euro 1 w 1993 roku, która dotyczyła samochodów osobowych oraz lekkich pojazdów dostawczych. Obecnie obowiązującymi normami są Euro 6 dla samochodów osobowych i Euro VI dla pojazdów ciężarowych.

MARTA DUDZINSKA

W dużej mierze to dzięki temu w autach montowane są takie systemy jak EGR, SCR z AdBlue czy DPF (będzie montowany również w autach z silnikami benzynowymi).

Jednak szybko okazało się, że wprowadzanie rygorystycznych norm emisji spalin narzucanych na producentów pojazdów jest rozwiązaniem niewystarczającym.

Mimo coraz nowocześniejszych pojazdów problem ze smogiem wciąż istnieje. Okazuje się, że w powstawaniu smogu nie zawsze największy udział mają samochody. Najlepszym dowodem jest miasto Kraków, gdzie do zatruwania powietrza przyczyniają się przede wszystkim piece grzewcze. To właśnie przez tego typu zanieczyszczenia powstaje trzeci rodzaj smogu, określany jako smog krakowski.

Jak obecnie definiuje się smog?

Obecnie, smog definiuje się jako zanieczyszczenie powietrza wskutek przedostawania się do atmosfery szkodliwych związków, takich jak: tlenki siarki (SOX), tlenki azotu (NOX) oraz substancje stałe jak pyły zawiesinowe (PM10 i PM2,5) i wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne.

Skąd bierze się smog w Polsce?

Światowa sytuacja związana ze smogiem pokazała, że nie można jednoznacznie wskazać głównego sektora wpływającego bezpośrednio na zanieczyszczenie powietrza. W dużym stopniu zależy to od ukształtowania terenu (pagórkowaty/górzysty – Kraków), liczby zakładów przemysłowych w okolicy (Londyn) oraz natężenia ruchu (Kalifornia).

Należy też uwzględnić udział poszczególnych sektorów w ogólnej emisji gazów cieplarnianych jak również lokalne uwarunkowania związane z gęstością zabudowy i warunkami klimatycznymi. Duże znaczenie ma też nieodpowiednie planowanie przestrzenne, przyczyniające się do blokowania naturalnych korytarzy napowietrzających w centrach miast.

Przeczytaj także: Ciemna strona samochodów elektrycznych. Czy auta, na które stawia nasz rząd, na pewno są ekologiczne?

"Za smog w Polsce odpowiada przede wszystkim niska emisja, czyli zanieczyszczenia z sektora bytowo-komunalnego (blisko 90% zanieczyszczeń), w tym spalanie śmieci i słabej jakości paliw w domowych, często w przestarzałych piecach. Także transport, szczególnie na terenie dużych miast, przyczynia się do pogorszenia jakości powietrza. Naszym priorytetem są więc przede wszystkim działania w tych sektorach" – powiedział były Minister Środowiska prof. Jan Szyszko.

Według najnowszych badań w sektorze transportu, transport drogowy odpowiedzialny jest za emisję około 54% masy tlenków azotu, około 10% masy cząstek stałych. Istotną kwestią jest fakt, że w tym przypadku praktycznie nie występuje emisja sadzy.

Warto też zaznaczyć, że według raportu opublikowanego w 2016 roku przez Eurostat Statistics Explained, w 2015 roku w Unii Europejskiej transport był odpowiedzialny jedynie za 11% ogólnego poziomu emisji gazów cieplarnianych, a w Polsce udział ten wynosił około 15%.

Przykład Krakowa potwierdza, że udział transportu w zanieczyszczeniu powietrza jest o wiele mniejszy niż udział w tym zanieczyszczeniu m.in. wykorzystania pieców grzewczych. Pokrywa się to z najczęstszymi godzinami i miejscami występowania znaczących przekroczeń norm jakości powietrza (godziny poranne oraz wieczorne w strefie podmiejskiej).

Nieco inna sytuacja jest w Warszawie, gdzie ukształtowanie terenu jest stosunkowo płaskie. W tym przypadku, jest wiele źródeł wpływających na zanieczyszczenie powietrza.

"Ponad połowa zanieczyszczeń warszawskiego powietrza to substancje, które napływają spoza miasta. Niestety pozostałe przyczyny jakości powietrza generujemy sami. W zależności od epizodu smogowego i dzielnicy miasta, udział emisji z domów jednorodzinnych może wynosić od 30 do 80%, a transportu od 30 do 70%." mówi Bartosz Milczarczyk, rzecznik prasowy Urzędu m.st. Warszawy.

"Nie ma jednej danej dotyczącej udziałów źródeł zanieczyszczeń dla całej Warszawy, ze względu na różnicę pomiędzy dzielnicami.
Oczywiście transport samochodowy przyczynia się do zanieczyszczenia powietrza, ale nie jest jego jedynym sprawcą. Są to także piece i kotły opalane węglem i drewnem lub - co gorsza, odpadami (śmieciami, plastikiem, starymi meblami, papierem, europaletami, jednym słowem wszystkim, co paliwem nie jest)." - dodaje.

Przeczytaj także: Orlen stawia na elektryki. Jeszcze w tym roku na polskich stacjach pojawią się szybkie ładowarki

Można więc powiedzieć, że transport w Stolicy ma swój udział w zanieczyszczeniu powietrza. Jednak jednym z istotniejszych problemów są sposoby ogrzewania domów jednorodzinnych w podwarszawskich miejscowościach.

Najlepszym tego dowodem jest sytuacja z niedzieli (11.02.2018 r.) albo z poniedziałku (12.02.2018 r.), gdzie znaczące przekroczenia PM10 i PM2,5 występowały przede wszystkim na obrzeżach miasta (największe przekroczenie dla Otwocka – indeks jakości powietrza był określany jako „Niezdrowy”).

Aby przeciwdziałać tej sytuacji prowadzone są działania w trzech obszarach: energia, transport oraz zieleń.

W sektorze transportu realizowane są duże inwestycje przede wszystkim na komunikację miejską.

"W ciągu ostatnich dwunastu lat gruntownie ją zmodernizowaliśmy – dokończyliśmy budowę I linii metra oraz centralnego odcinka II linii i rozpoczęliśmy budowę kolejnych odcinków na Targówku i Woli. Wybudowaliśmy nowe linie tramwajowe oraz unowocześniliśmy tabor. (...) Planujemy także zakupy nowych pojazdów, w tym 800 autobusów, 45 składów metra, 21 pociągów SKM oraz 213 tramwajów." – przypomina Bartosz Milczarczyk.

Prowadzone działania, zaczynają mieć pozytywny wpływ na jakość powietrza w Warszawie. Potwierdzeniem tego ma być obwieszczenie Ministra Środowiska z wykazem miast i wartością wskaźnika średniego narażenia na pył PM2,5. W 2016 roku wyniósł on 22 μg/m3. Natomiast we wcześniejszych latach było to odpowiednio 23 μg/m3 (2015), 24 μg/m3 (2014) oraz 25 μg/m3 (2013).

Przeczytaj także: Milion aut elektrycznych przestaje być mrzonką? Rząd ma plan na wsparcie elektromobilności

Docelowo ma zostać również ograniczony ruch indywidualny w strefie śródmiejskiej Warszawy. Mówi o tym „Strategia zrównoważonego rozwoju systemu transportowego Warszawy do 2015r i na lata kolejne”. Takie działanie sprawdza się w innych dużych miastach Europy. Najlepszym tego przykładem jest Berlin, Amsterdam czy Londyn.

Sektor transportowy nie jest główną przyczyną powstawania smogu

Zanieczyszczenie powietrza jest dużym problemem w kraju, Europie i na świecie. Szeroko zakrojone działania zaczynają powoli przynosić pozytywne rezultaty. Jednak są one nie wystarczające. Sektor transportu nie jest bez winy i w zależności od regionu ma większy bądź mniejszy wpływ na zanieczyszczenie powietrza, ale z pewnością nie jest to główny winowajca zaistniałej sytuacji.

Mimo to, konieczne są działania również w tym obszarze. Jak na razie nie ma jednego najlepszego rozwiązania. Koncerny motoryzacyjne wprowadzają do oferty pojazdy elektryczne o teoretycznie zerowej emisji.

Przeczytaj także: Koniec diesli, elektryk w każdym segmencie i miliardowe kary. Branża moto walczy z emisją

Jednak gdy pod uwagę weźmiemy konieczność wytworzenia energii elektrycznej niezbędnej do ich ładowania, okaże się, że w cyklu życia pojazdu ta emisja jest porównywalna do auta z nowoczesnym niskoemisyjnym silnikiem spalinowym.

Dlatego należy sądzić, że ograniczenie ruchu indywidualnego w efekcie końcowym będzie miało pozytywny wpływ na zanieczyszczenie powietrza. Ale, by działanie było efektywne nie można zapominać o aktywnościach w innych obszarach. Zdecydowanie trudniejszych i bardziej złożonych, jak choćby energetyka.

Smog - zabójca, który wisi w powietrzu. Jakie choroby wywołuje smog?

Więcej o:
Komentarze (42)
W jakim stopniu transport samochodowy odpowiada za smog?
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • maciacho30

    Oceniono 10 razy 6

    Najfajniejsze jest to, że większość wyeksloatowanych aut z filtrami DPF i FAP już nie jeżdżą po drogach na zachodzie bo są u nas. A u nas się to cholerstwo wycina i NOx wdychają Dzieci! Chorują co chwila na zapalenie płuc oskrzela i alergię! Przyjmują TONY TONY antybiotyków!

    Leczcie się dalej truciciele! Do 30tki to te dzieci będą trupami chodzącymi z dializami przy boku!

  • flat_hu

    Oceniono 8 razy 6

    Na zachodzie TDI trują a w Polsce nie! Zaraz usłyszymy ryk Mirasów, że to przecież nie ich 20-letnie trupy trują!

    Do Warszawy wjeżdża 1 000 000 samochodów dziennie. Niech mi ktoś powie, że ich spaliny nie mają negatywnego wpływu na jakość powietrza...

  • Waldemar Skowronski

    Oceniono 6 razy 4

    Co Pierdzielicie ? Chiny miasto Pekin 20 lat temu w miescie PEKIN mieszkalo 30 miljonow ludzi 12 miljonow bylo ROWEROW a sam.tylko sluzbowe okolo 2czy ciut tys. wiecej .TERAZ 20 milionow ale Samochodow , Latem nie pala w piecach a chodza w Maskach .

  • Gość: jacek

    Oceniono 4 razy 4

    W przypadku samochodów bardzo istotnym problemem jest to, co wyszło przy okazji afery spalinowej VW. Jeżeli europejskie unijne przepisy de facto pozwalają producentom bawić się z normami w ciuciubabkę, to efektem jest wielokrotnie większe zanieczyszczenie spalin, niż mogłoby być przy realnym spełnianiu norm. Parę dni temu pojawiły się dowody wskazujące na oszustwa kolejnego producenta - Daimlera, który od początku afery VW zaklina się, że żadnych oszustw nigdy się nie dopuścił.

  • volongoto41

    Oceniono 3 razy 3

    Ja tu w takiej śmiesznej sprawie emulatorów adblue w samochodach ciężarowych, które są w powszechnym użyciu w firmach transportowych. To takie urządzenie które można z pulpitu kierowcy lub z ukrytego schowka włączyć, eliminując zużycie czynnika zwanego adblue, którego zadaniem jest eliminacja najbardziej toksycznych związków zawartych w spalinach. Właściciele firm transportowych masowo instalują te emulatory zalecając swoim kierowcom ich używanie. Tłumaczą przy tym pokrętnie o występujących uszkodzeniach i drogich naprawach związanych z ich działaniem, i potrafią niepokornych kierowców wyrzucić z pracy. Gdy francuskie służby niedaleko Lille przeprowadziły zmasowaną kontrolę spalin, zatrzymanych zostało 18 pojazdów ciężarowych w tym 13 z Polski….
    Transportowi biznesmeni nie obawiają się zanieczyszczenia atmosfery i powstania smogu na które tak narzekamy, boją się natomiast bardzo utraty zysków ze swojego procederu….
    Tam u góry słyszycie mnie! To może ja Wam światło zapalę?

  • jluc

    Oceniono 3 razy 3

    Stań Człowieku na rogu dowolnych dużych ulic w centrum Warszawy dziś po południu i w niedzielę rano, pooddychać i potem pisz!!!

  • c_lod

    Oceniono 3 razy 3

    Piece i auta. To prawda. Zawsze kiedy w Warszawie jest swieto i w miare cieplo - typu majowka - powietrze nagle jest normalne. W sensie wszystkie wskazniki sa na zielono.

  • tomi44g

    Oceniono 2 razy 2

    Po pierwsze Euro 6 obowiązuje nowe auta a w Polsce jest bardzo dużo starych, po drugie silniki TDI oszukują i mają emisję 5x większą podczas normalnej jazdy, po trzecie filtry DPF się w Polsce wycina nagminnie. Nie wybierajmy aut!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX