Kto płaci za naprawę leasingowanego samochodu? Zależy od rozmiaru szkód

stłuczka S8

stłuczka S8 (Dariusz Borowicz / AG)

Leasing jest specyficzną formą użytkowania pojazdu, gdyż użytkownik nie jest jego właścicielem. Z tego tytułu w razie wypadku może dojść do sytuacji, w której leasingobiorca poniesie stratę finansową.

Jedną z częściej wybieranych form finansowania pojazdów w polskich firmach jest leasing. Polega on na tym, że firma leasingowa, zwana też leasingodawcą, nabywa pojazd (np. samochód osobowy czy dostawczy), a następnie udostępnia go w użytkowanie na określony czas na zasadach zawartych w umowie zainteresowanemu podmiotowi, zwanemu też leasingobiorcą.

Ten ostatni zobowiązuje się w zamian do ponoszenia opłat, czyli wpłaty wstępnej i rat leasingu. Dokładną regulację umowy leasingu reguluje kodeks cywilny.

Leasingobiorca nie jest właścicielem pojazdu, ale ma obowiązek dbać o niego i utrzymywać w należytym stanie technicznym. Wiele aspektów codziennej eksploatacji reguluje umowa leasingowa, w której zawarte są zapisy dotyczące serwisowania, czy ubezpieczenia.

W praktyce dotyczą one m.in. obowiązku oddawania samochodu na przeglądy okresowe tylko do warsztatów rekomendowanych przez firmę leasingową, zazwyczaj są to wyłącznie autoryzowane stacje obsługi (ASO), czy nakładającą na użytkownika obowiązek wykupienia polisy autocasco (AC).

Przeczytaj także: Jazda na zbyt niskich obrotach może doprowadzić do finansowych tarapatów

Leasing dzieli się na operacyjny i finansowy. Różnice polegają głównie na zasadach dokonywania odpisów amortyzacyjnych oraz na zasadach zakończenia umowy. W leasingu finansowym po spłaceniu wszystkich rat pojazd przechodzi na własność leasingobiorcy, w operacyjnym nadal jest on własnością firmy leasingowej, ale z opcją wykupu. Zdecydowana większość umów leasingowych zawieranych w Polsce to umowy leasingu operacyjnego. Nie ma to jednak wpływu na obowiązki ciążące na użytkowniku.

Konsekwencje rozbicia pojazdu leasingowanego - niewinna kolizja

Idealna sytuacja jest taka, że w trakcie trwania leasingu pojazd nie ma żadnych przygód, a użytkownik zna całkowity koszt związany z umową. Problemy mogą się pojawić, gdy użytkowany pojazd weźmie udział w kolizji. Scenariuszy może być kilka, a najgorszy oznacza sporą stratę finansową dla leasingobiorcy.

Jeśli do wypadku dojdzie nie z winy użytkownika, koszty naprawy pokrywane są z polisy OC sprawcy. Jeśli kolizja nastąpiła z winy użytkownika naprawa będzie przeprowadzana z jego polisy AC. W obydwu przypadkach najlepszą metodą jest zdecydowanie się na naprawę bezgotówkową oddając samochód do serwisu blacharskiego ASO.

W takiej sytuacji to warsztat kontaktuje się z ubezpieczycielem sprawcy znacznie skuteczniej egzekwując należność, niż zrobiłby to użytkownik we własnym zakresie. Naprawy w autoryzowanych stacjach obsługi wykonywane są zgodnie z technologią producenta, zatem po naprawie pojazd jest równie bezpieczny, co przed kolizją.

Jeżeli umowa leasingowa to przewiduje, opcją dla naprawy bezgotówkowej jest kosztorysowe rozliczenie szkody. Kwota odszkodowania wypłacana jest zazwyczaj leasingodawcy, który przelewa ją na konto leasingobiorcy pod warunkiem doprowadzenia pojazdu do należytego stanu.

Jest to dogodna forma jeśli użytkownik prowadzi działalność z dala od autoryzowanych serwisów, bądź chce naprawić auto w znanym sobie warsztacie niezależnym. Firmy leasingowe, będące właścicielami pojazdów, niechętnie na to pozwalają w obawie o nierzetelnie przeprowadzane naprawy obniżające wartość samochodu.

Przeczytaj także: Pokolenie Y nie potrzebuje samochodu na własność - wolą wypożyczać

VAT, nie VAT, płacić trzeba

Po zakończeniu naprawy użytkownik nie odbiera po prostu kluczyków od naprawionego pojazdu, musi jeszcze uregulować rachunek. Problemem jest bowiem podatek VAT, który należy dopłacić, gdyż firmy ubezpieczeniowe wypłacają odszkodowania w kwocie netto.

Jeśli leasingobiorca jest płatnikiem VAT, to zapłacony podatek może w całości sobie odliczyć w ramach prowadzonej działalności. Gorzej, jeśli nie jest płatnikiem VAT, lub odlicza go tylko w połowie.

Uniknięcie strat jest możliwe w niektórych przypadkach. Polisę autocaso można rozszerzyć tak, by obejmowała naprawę pojazdu w kwocie brutto. Można też wybrać ofertę leasingu w firmach, które przewidują pokrycie całkowitej kwoty naprawy. Częstym warunkiem jest w takich przypadkach oddanie samochodu do warsztatu ASO.

Konsekwencje rozbicia pojazdu leasingowanego – szkoda całkowita

Nawet drobne uszkodzenia powstałe w wyniku niewinnie wyglądających stłuczek mogą finalnie oznaczać spore wydatki w warsztacie, niejednokrotnie osiągające wielkości rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Wszystkie kwalifikują się do naprawy, o ile jej koszty nie osiągną progu, powyżej którego zostaje stwierdzona szkoda całkowita.

Mamy z nią do czynienia, gdy koszt naprawy z polisy autocasco osiągnie od 60 proc. do 80 proc. wartości pojazdu w chwili zdarzenia. Dokładna wartość procentowa zależy od ubezpieczyciela i jest określona w umowie AC.

Lepiej wygląda sytuacja w przypadku likwidacji szkody z polisy OC, gdzie szkoda całkowita jest orzekana dopiero, gdy koszt naprawy przekracza wartość samochodu sprzed kolizji.

Przeczytaj także: Drakońskie kary za korzystanie z telefonu w aucie. Smartfon tylko na parkingu

Stwierdzenie szkody całkowitej oznacza formalną utratę przedmiotu leasingu, wobec czego zgodnie z prawem umowa wygasa. Niesie to za sobą pewne konsekwencje dla leasingobiorcy, który może na tym stracić, lub zyskać. Wygaśnięcie umowy leasingu oznacza, że leasingodawca może zażądać od użytkownika spłaty przyszłych należności wynikających z umowy.

Teoretyczne suma kwot osiągniętych z zapłaconych już rat, sprzedaży wraku i odszkodowania może przewyższyć pozostałą do zapłaty kwotę powiększoną o koszt zamknięcia umowy przed czasem, a leasingobiorca otrzyma z tego tytułu zwrot pieniędzy, który np. może przeznaczyć na leasing kolejnego samochodu.

Takie przypadki zdarzają się jednak rzadko, znacznie częściej leasingobiorca musi pokryć z własnych środków różnicę powstałą przez fakt, że ubezpieczenie nie pokrywa niezapłaconych zobowiązań leasingowych.

Przeczytaj także: Niższa prędkość w terenie zabudowanym i obowiązkowe kaski dla rowerzystów. Rząd zaostrzy przepisy

GAP, ubezpieczenie od różnicy

Kwota konieczna do zapłaty leasingodawcy z tytułu szkody całkowitej może być bardzo dotkliwa dla finansów leasingobiorcy. Na szczęście jest sposób na jej uniknięcie.

Taką możliwość daje ubezpieczenie GAP (z ang.: Guaranteed Asset Protection) zabezpieczające przed stratą finansową wynikającą ze szkody całkowitej oraz, w niektórych przypadkach, od niepełnego odszkodowania z tytułu kradzieży.

Istnieje kilka wariantów tego ubezpieczenia, jednak w większości wypadków pozwala pozbyć się straty, lub ją znacząco zniwelować.

Minimalizuj ryzyko

Decydując się na leasing nowego samochodu trzeba zdawać sobie sprawę z ryzyka finansowego, jakie niesie za sobą utrata pojazdu w wyniku szkody całkowitej, lub kradzieży.

Dzieje się tak za sprawą utraty wartości, największej w pierwszych dwóch, trzech latach użytkowania. Na szczęście użytkownik może się od tego ubezpieczyć minimalizując ryzyko strat powstałych nie ze swojej winy.

Zobacz także
Komentarze (11)
Konsekwencje rozbicia pojazdu leasingowanego
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: szypr

    0

    rozliczenie w 5 minut

  • Gość: ozi

    0

    PIT bez wychodzenia z domu

  • Gość: oscar

    0

    gwarancja bezpieczeństwa danych

  • Gość: Wit121

    0

    nowa opcja w programie do PIT

  • fakej

    Oceniono 1 raz -1

    Leasing to w naszym kraju jedno wielkie oszustwo. Załóżmy, że mam firmę oraz środki na zakup nowego samochodu. W tej sytuacji finansowanie samochodu w formie leasingu teoretycznie nie jest mi do niczego potrzebne, ale jak kupię samochód dla swojej firmy to nie mam szans skorzystania z odliczenia 2 lata kosztów leasingu + koszt wykupu. Dlatego mam wybór albo zrezygnować z odliczenia VAT w ratach leasingowych i potem przy wykupie albo zapłacić haracz firmie leasingowej za to, że skasują mnie za wygenerowanie paru faktur, nierzadko przy tym żądając weksla in blanco pomimo oferty na zabezpieczenie 100% wartości kwoty finansowanego przedmiotu. To jest chore.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane