Nissan Qashqai 1.6 dCi vs. Hyundai Tucson 2.0 CRDi - pojedynek na szczycie

Kompaktowe SUV-y stanowią około 10% europejskiego rynku samochodów osobowych. W 2016 roku do klientów trafiło ponad 1,5 miliona tego typu pojazdów. W 2020 segment urośnie do 2 milionów według magazynu Automotive News Europe. Qashqai jest od wielu lat liderem, a Tucson depcze mu po piętach zajmując czwarte miejsce w zestawieniu za ubiegły rok. Który z nich okaże się lepszy?

Lider segmentu

Rewelacyjny wynik Nissana w statystykach sprzedaży nie bierze się z niczego. Japoński koncern jako jeden z pierwszych wprowadził do oferty kompaktowego SUV-a. Premiera pierwszej generacji Qashqaia miała miejsce na salonie samochodowym w Paryżu w 2006 roku. Auto od razu stało się hitem sprzedaży. W ślad za Azjatami poszli inni producenci, ale mimo upływu lat, wciąż nie są w stanie dogonić króla segmentu.

Qashqai w najbogatszej specyfikacji wyposażeniowej został osadzony na 19-calowych obręczach z oponami w rozmiarze 22/45. Nadwozie urozmaicono przyciemnionymi szybami bocznymi, a także srebrnymi relingami i lotką przytwierdzoną do pokrywy bagażnika. Całość wieńczą w pełni LED-owe reflektory i tylne, diodowe światła. Nissan ma 438 centymetrów długości, 181 szerokości i 159 wysokości.

Nissan Qashqai 1.6 dCiNissan Qashqai 1.6 dCi fot. Jan Zomer

Drugie podejście

Tucson to stosunkowo świeży model w portfolio koreańskiego producenta. Jego pierwsza generacja pojawiła się na rynku w 2004 roku, by pięć lat później zmienić nazwę na ix35. Koreańczycy postanowili jednak wrócić do korzeni i zaprezentowane przed trzema laty wcielenie wróciło do pierwotnego oznaczenia. Auto zaprojektował Peter Schreyer i trzeba przyznać, że to jeden z jego ciekawszych projektów. Atrakcyjna stylizacja przełożyła się na ogromne zainteresowanie klientów. Hyundai zajmuje czwartą lokatę w rankingu sprzedaży wśród kompaktowych SUV-ów (dane za 2016 rok).

W porównaniu do Nissana, Hyundai jest wyraźnie większy. Naznaczona licznymi krągłościami karoseria mierzy 447 centymetrów długości, 185 szerokości i 164 wysokości. To tylko pokazuje, że segment kompaktowych SUV-ów ma sporą rozpiętość „wagową”. W kwestii dodatków, Tucson nie ma się czego wstydzić. Auto postawiono na 19-calowych obręczach ze stopów lekkich, na które naciągnięto opony w rozmiarze 245/45. W reflektorach zagościły LED-owe światła, na dachu relingi, a pokrywa bagażnika zyskała elektrycznie sterowane siłowniki.

Hyundai Tucson 2.0 CRDiHyundai Tucson 2.0 CRDi fot. Jan Zomer

Klasyka gatunku

Wnętrze Nissana niczym nie zaskakuje. Japończycy postawili na sprawdzone i ergonomiczne rozwiązania. Materiały wykończeniowe są miękkie w górnej części kokpitu. Pozostałe stosunkowo twarde, lecz solidnie spasowane. Dominuje czarna kolorystyka przełamana kilkoma srebrnymi listwami. Po liftingu poprawiono nieznacznie detale, ale i tak nie ma co liczyć na fajerwerki stylizacyjne. Dzięki temu, obsługa wszelkich urządzeń pokładowych nie sprawia najmniejszych trudności. System multimedialny ma 7-calowy ekran dotykowy. Względem poprzednika, otrzymał nieco lepszą grafikę i szybszy procesor, co istotnie wpłynęło na komfort użytkowania. Jego obsługa nie nastręcza trudności, ale graficznie odstaje od koreańskiego konkurenta. Przeciętna jest też nawigacja. Znacznie więcej pozytywów możemy dostrzec w kamerze cofania. Ma przyzwoitą rozdzielczość i przedstawia samochód z kilku perspektyw. To na zatłoczonym parkingu na pewno się przyda. Uzupełnienie zestawu stanowi wydajne nagłośnienie sygnowane przez Bose.

265-centymetrów rozstawu osi gwarantuje sporo przestrzeni wewnątrz. W kabinie bez trudu zmieszczą się cztery rosłe osoby. Fotele są wygodne, choć mogłoby mieć trochę lepsze wyprofilowanie. Z tyłu nie brakuje miejsca przed kolanami i nad głowami. Bagażnik o pojemności 430 litrów jest ustawny, ale wielkością przegrywa z większością rywali z segmentu C. W razie potrzeby, można złożyć asymetryczną kanapę i uzyskać przyzwoite 1585 litrów.

Nissan Qashqai 1.6 dCiNissan Qashqai 1.6 dCi fot. Jan Zomer

Przestronna kabina

Tucson oferuje nieco więcej miejsca niż Qashqai w drugim rzędzie. Kanapa jest też trochę wygodniejsza. Miejsca nie brakuje nad głowami, na wysokości barków i przed kolanami. Dwie dorosłe osoby nie będą narzekać podczas długiej podróży. Fotele wyposażone w elektryczną regulację są przeciętnie wyprofilowane, ale okazują się komfortowe. Bagażnik o pojemności 513 litrów można doposażyć w siatkę mocującą bagaż. Po złożeniu asymetrycznego oparcia, kufer zmieści 1503 litry.

Kokpit zaprojektowano bez udziwnień, dzięki czemu nikt nie powinien mieć problemów z obsługą podstawowych urządzeń. Wyświetlacze są czytelne, a kolorystyka jednolita. 8-calowy ekran zawiadujący systemem multimedialnym jest standardem w dwóch najwyższych wersjach wyposażenia. Ma dobrą grafikę, przejrzyste menu i szybko reaguje na polecenia wydawane palcem. To zdecydowanie lepsze rozwiązanie względem konkurencyjnego w Nissanie. Podobnej jakości jest natomiast kamera cofania, która nie radzi sobie przy słabym oświetleniu. Nocą trzeba się domyślać, jakie przeszkody znajdują się za samochodem. Wyraźnie lepsza jest za to mapa nawigacji.

W kwestii jakości wykończenia, Hyundai nie odbiega od Nissana. Górna część kokpitu została wyłożona miękkimi i przyjemnymi w dotyku tworzywami. Zdecydowanie gorzej jest w dolnych partiach, gdzie zastosowano twarde plastiki. Nie przekonują też materiały na boczkach drzwiowych. Korzystnie natomiast przedstawia się lista elementów wyposażenia. Na pokładzie znajdziemy automatyczną klimatyzację regulowaną w dwóch strefach, panoramiczne okno dachowe, chłodzony schowek, a także skórzaną tapicerkę. Wszystko dostępne w standardzie w specyfikacji Premium.

Hyundai Tucson 2.0 CRDiHyundai Tucson 2.0 CRDi fot. Jan Zomer

Oszczędny i żwawy diesel

Najmocniejszy diesel w Nissanie przekonuje dynamiką i niewielkim apetytem na olej napędowy. 1.6-litrowy silnik generuje 130 koni mechanicznych i 320 Nm dostępnych przy 1750 obr./min. To wystarcza, by auto rozpędziło się do setki w 9,9 sekundy. Wskazówka prędkościomierza kończy bieg na 190 km/h. DCi połączono z manualną, 6-stopniową przekładnią, która stanowi najsłabszy element układu. Ma długie skoki lewarka, a same przełożenia wchodzą niezbyt precyzyjnie. Zdecydowanie bardziej komfortowym wyborem będzie bezstopniowy automat CVT wymagający dopłaty w wysokości 8 tysięcy złotych. Moment obrotowy trafia na przednią oś. 4x4 łączy się z ręczna skrzynia i kosztuje 6800 zł.

W porównaniu do diesla Hyundaia, japoński motor sprawia wrażenie żwawszego. Bardziej żywiołowo reaguje na polecenia wydawane prawą nogą i nie brakuje mu tchu do około 160 km/h. Pracuje kulturalnie i cechuje się wyjątkowo niskim zapotrzebowaniem na paliwo. W spokojnej trasie zużywa około 4,5 litra. Na autostradzie komputer pokładowy wskaże niewiele ponad 6 i tyle samo w mieście. W tej kwestii, konkurencja zostaje daleko w tyle.

Układ kierowniczy Nissana zyskał na precyzji względem wersji sprzed liftingu, ale i tak pozostaje lekko „gumowaty”. Zawieszenie nastawiono na komfort, jednak w płynnym pokonywaniu nierówności przeszkadzają 19-calowe obręcze z niskoprofilowymi oponami. Do kabiny przenoszą się nieprzyjemne wstrząsy i dźwięki, zwłaszcza na poprzecznych przeszkodach. Wyjściem z sytuacji będzie montaż 17 lub 18-calowych felg. Pochlebnie natomiast należy się wypowiedzieć o wyciszeniu wnętrza. Jazda z autostradowymi szybkościami jest przyjemna. Do środka przedostaje się jedynie szmer powietrza opływającego nadwozie. Zachowanie samochodu w zakrętach jest poprawne, ale brakuje sportowego pazura, który pozwoliłby efektywniej wykorzystać potencjał silnika.

Mocniejszy na papierze

Najmocniejszy napęd Tucsona to 2.0 CRDi skorelowane z 6-stopniowym automatem i napędem na obie osie. Wysokoprężny motor generuje 185 koni mechanicznych i 400 Nm dostępnych w przedziale 1750-2500 obr./min. Mimo wyraźnie lepszych parametrów, diesel sprawia wrażenie bardziej ospałego w stosunku do 1.6 dCi. Lepiej wygląda to tylko na papierze, bowiem koreański SUV potrzebuje 9,5 sekundy na sprint do pierwszej setki. Wskazówka prędkościomierza zatrzymuje się na 201 km/h. Ociężałość wynika zapewne z większej masy własnej. Hyundai waży aż 1615 kilogramów – o dwieście więcej od Nissana. Wpływa to na mniejszą pewność pokonywania zakrętów i zdecydowanie wyższy apetyt na paliwo. Tucson zużywa w mieście 9-10 litrów, natomiast w trasie trudno zejść poniżej 7.

Większa pojemność i moment obrotowy daje o sobie znać na autostradzie. Gdy Nissan słabnie w okolicy 160 km/h, Hyundai sprawnie nabiera prędkości aż do 180-185 km/h. Poziom wyciszenia kabiny jest zbliżony do konkurenta, ale podatność na boczne podmuchy wiatru wyraźnie mniejsza. Tucson lepiej też zachowuje się na nierównych drogach. Zawieszenie pracuje ciszej i przenosi do wnętrza mniej niepokojących odgłosów. Podobnie natomiast wypada kwestia zestrojenia układu kierowniczego. Koreańscy konstruktorzy postawili na zbyt mocne wspomaganie, co ułatwia manewrowanie na zatłoczonych parkingach, ale zabiera sporo przyjemności z jazdy.

Nissan Qashqai 1.6 dCi vs. Hyundai Tucson 2.0 CRDiNissan Qashqai 1.6 dCi vs. Hyundai Tucson 2.0 CRDi fot. Jan Zomer

Cena przemawia na korzyść Nissana

Czasy, gdy koreańskie auta kusiły ceną, minęły bezpowrotnie. Tucson w podstawowej wersji wyposażeniowej ze 132-konnym silnikiem benzynowym 1.6 GDi kosztuje 86 490 złotych. 115-konny diesel 1.7 CRDi wymaga dopłaty 13 tysięcy. 2.0 CRDi jest wyraźnie droższy. 185-konna odmiana z automatem na systemem 4x4 została wyceniona na 171 490 złotych. Na korzyść specyfikacji Premium przemawia jedynie kompletne wyposażenie z zakresu komfortu i bezpieczeństwa. W tym przypadku, możliwość personalizacji ogranicza się tylko do wyboru lakieru nadwozia.

Nissan nieco inaczej podszedł do cenowej polityki. Bazowy wariant z benzynowym, 115-konnym silnikiem DIG 1.2 kosztuje 79 750 złotych. 1.6 dCi o mocy 130 KM to wydatek na poziomie 96 150 zł. Wersji wyposażeniowych jest aż 7, a za najdroższą i jednocześnie kompletnie zaopatrzoną w elektroniczne udogodnienia Teknę+ trzeba zapłacić 135 250 zł. 4x4 to dodatek za 7600 zł. Podobnie jak w Hyundaiu, polski importer nie przewidział żadnych roszad w kwestii indywidualizacji. Auto można doposażyć jedynie w liczne akcesoria podnoszące funkcjonalność.

Podobne charaktery

Sugerując się ceną topowych specyfikacji, na prowadzenie wychodzi Nissan. Jeśli jednak porównać gorzej wyposażone wersje, różnice są niewielkie. Qashqai swoją ogromną popularność zawdzięcza oszczędnemu i dynamicznemu dieslowi, niezłym właściwościom jezdnym i rozsądnie skalkulowanej cenie. Hyundai zapewnia trochę więcej wygody w kabinie i większy bagażnik. Bardziej stabilny jest przy autostradowych prędkościach, ale zużywa zdecydowanie więcej paliwa. Obie konstrukcje skierowane są do zbliżonej grupy odbiorców. W ostatecznym wyborze decydować będą detale.

Gaz (Nissan) – oszczędny i dynamiczny diesel, bogate wyposażenie w standardzie, skuteczne wyciszenie wnętrza

Hamulec (Nissan) – niezbyt precyzyjna skrzynia biegów, stosunkowo mały bagażnik w 5-osobowej konfiguracji, ograniczony komfort na 19-calowych kołach, zestaw multimedialny wymagający przyzwyczajenia

Gaz (Hyundai) – przestronne wnętrze, spory kufer, dopracowane multimedia, dobra elastyczność silnika przy autostradowych prędkościach

Hamulec (Hyundai) – przeciętna precyzja układu kierowniczego, spore zużycie paliwa, miejscami przeciętne materiały wykończeniowe, niespieszna praca automatycznej skrzyni

Nissan Qashqai 1.6 dCi | Dane techniczne

Nadwozie: SUV, 5d
Moc: 130 KM przy 4000 obr./min
Moment obr.: 320 Nm przy 1750 obr./min
Skrzynia biegów: manualna, 6-biegowa
Napęd: na przednie koła
Wymiary: 4377/1806/1590 mm
Rozstaw osi: 2646 mm
Poj. bagażnika: 430 / 1585 l
0-100 km/h: 9,9 s
Śr. zużycie paliwa: 5,8 l/100 km (dane testowe)
Prędkość maksymalna: 190 km/h
Cena: od 79 750 zł (za wersję 1.2 DIG 115 KM)

Hyundai Tucson 2.0 CRDi AWD | Dane techniczne

Nadwozie: SUV, 5d
Moc: 185 KM przy 4000 obr./min
Moment obr.: 400 Nm w przedziale 1750-2750 obr./min
Skrzynia biegów: automatyczna, 6-biegowa
Napęd: na cztery koła
Wymiary: 4475/1850/1645 mm
Rozstaw osi: 2670 mm
Poj. bagażnika: 513 / 1503 l
0-100 km/h: 9,5 s
Śr. zużycie paliwa: 9,1 l/100 km (dane testowe)
Prędkość maksymalna: 201 km/h
Cena: od 86 490 zł (za wersję 1.6 GDI 132 KM)

Jeep Compass | Test

Który z tych dwóch SUV-ów byłby Twoim wyborem?
Więcej o:
Komentarze (54)
Nissan Qashqai 1.6 dCi vs. Hyundai Tucson 2.0 CRDi - test, porównanie, konfrontacja, opinia
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • remo29

    Oceniono 33 razy 21

    Ceny zaczynają się tam, gdzie praktycznie kończy się cena porządnie wyposażonego kompaktu. Nieźle sobie śpiewają za te trochę plastiku, większe koła i kilkanaście mm prześwitu więcej.

  • trzybar

    Oceniono 12 razy 10

    Jeżdżę od 3 miesięcy nowym Tucsonem (benzyna 1,6) i powiem tak - fajnie, ale bez rewelacji. Silnik bardzo słaby jak na taki samochód, przyspieszenia praktycznie nie ma (co przy jeździe głównie po mieście mało przeszkadza). W środku całkiem spory, ale bagażnik już niezbyt duży, szczególnie przy planowaniu dłuższego wyjazdu na wakacje. Kilka fajnych udogodnień (wersja Comfort, czyli średnia), ale też brakuje kilku na prawdę podstawowych rzeczy (czujniki parkowania z przodu!). Spalanie w mieście rzeczywiśćie ok. 10 litrów.

  • w11w11w

    Oceniono 13 razy 9

    to ja wybieram jakiegoś kompakta w wersji kombi. Większe wnętrze , lepsze właściwości jezdne i zostaje min. kilkanaście tysięcy w kieszeni ;)

  • Gość: Kuba

    Oceniono 7 razy 5

    Fukc Logic - porównać wersję topową w automacie 4x4 i z mocnym dieslem do słabego diesla 2WD w manualu...

  • Gość: Janek

    Oceniono 9 razy 5

    Cyt: "W porównaniu do diesla Hyundaia, japoński motor sprawia wrażenie żwawszego. "
    Japoński czyli francuski?

  • Gość: d

    Oceniono 2 razy 2

    tuskon zle sie kojarzy Polakom

  • Gość: z_dylematem

    Oceniono 4 razy 2

    Zróbcie porównanie Skody Kodiaq i Kii Sorento. Dwa duże, siedmiomiejscowe suvy za około 200 000.

  • Gość: Mac

    Oceniono 6 razy 2

    Mam Tuscona od momentu jak się pojawił na rynku. Wersja 2,0CRDI automat w wyposażeniu Tour de Pologne. NA chwile obecna 80tys km przebiegu. za 5 miesiecy konczy mi sie leasing i zaczalem sie zastanawiac nad drugim autem. Rozwazalem nowe XC60. Ale jak sobie pomysle ze moj Tuscon ma tylko 80tys km przebiegu, przeglady w ASO kosztuja niewiele wiecej niz u Jozka w Warsztacie, a wlasciwie do tej pory praktycznie bezawaryjnie, wiec po co? co mam zrobic? potem bedzie ze mi ciepla woda w kranie przeszkadzala. Jak zyc powiedzcie?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX