Test Kia Stinger 3.3 V6 T-GDI 370 KM 8AT - Prezentacja siły

Test Kia Stinger GT

Test Kia Stinger GT (Bartłomiej Pawlak)

Najnowszym modelem Stinger, KIA udowadnia, że jest w stanie stworzyć piekielnie szybki pojazd, w klasie, w której dotąd prym wiedli niemieccy producenci. 370 konne auto zaprojektowane w duchu Gran Turismo to jasny komunikat - wchodzimy do gry w lidze, w której dotąd nie było dla nas miejsca.

Świat motoryzacji stoi w progu ogromnej zamiany. Każdy największy i najważniejszy producent samochodów stawia sprawę jasno – niedaleka przyszłość będzie należała do samochodów z alternatywnym napędem, w coraz większym stopniu autonomicznych.

Wśród tych deklaracji nie zabrakło głosu szefów koncernu Hyundai-Kia, którzy ogłosili, że do 2020 r. zamierzają zostać drugim największym na świecie producentem pojazdów przyjaznych środowisku.

Zapewne wiele osób traktuje tego typu komunikaty z przymrużeniem oka, ale spoglądając na poczynania Koreańczyków na motoryzacyjnym rynku nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie ich lekceważył.

Kia, od lat, konsekwentnie zwiększa swoją pozycję na motoryzacyjnej mapie świata dokonując wręcz spektakularnego postępu technologicznego, czego dowodem są kolejne generacje modeli, które debiutują na rynku.

Test Kia Stinger GTTest Kia Stinger GT Bartłomiej Pawlak

Producent nie boi się też zaskakiwać – podczas gdy najwięksi gracze dyskutują o rezygnacji z silników Diesla, Kia wprowadza do oferty model Stinger. Auto, którym Koreańczycy wkraczają na światowe salony. To


z pewnością pierwszy krok w stronę zmiany image marki i jednocześnie jasny komunikat – nie możecie nas lekceważyć.

Zobacz także: Nadchodzi nowe Volvo V40. Znamy pierwsze szczegóły

Test Kia Stinger 3.3 V6 T-GDI 370 KM 8AT – emocjonujący design

Najnowsza Kia Stinger jest pociągająca. Na żywo, wygląda o wiele lepiej niż na fotografiach. Zwłaszcza w recenzowanej, najmocniejsze wersji GT, którą ozdabiają dodatkowo min. kolorowe zaciski hamulcowe Brembo, wyraziste obręcze kół o średnicy 19 cali, czy szereg wlotów powietrza dodających nadwoziu nieco pieprzu.

Poszczególne detale karoserii świetnie podkreśla czerwony lakier High Chroma Red (opcja za 4000 zł).

Test Kia Stinger GTTest Kia Stinger GT Bartłomiej Pawlak

Nowoczesności nadwoziu o długości 483 cm (jest o 7,8 cm dłuższe od nadwozia Audi A5 Sportback) nadają też standardowe dla wersji GT adaptacyjne reflektory LED.

Zobacz także: Amerykanie wybrali najlepsze samochody. Tesla na czele

Test Kia Stinger 3.3 V6 T-GDI 370 KM 8AT – wnętrze

Sportowego ducha czuć także we wnętrzu nowej Kii Stinger. Jest przestronne, ale siedzi się w nim nisko, a kierowca i pasażerowie są mocno opatuleni przez karoserię, co nie każdemu przypadnie do gustu. Przednie fotele i tylna kanapa są wygodne i zapewniają odpowiednie podparcie podczas szybkiej jazdy po ciasnych łukach. Szkoda tylko, że pod przednimi fotelami brakuje miejsca, by pasażerowie siedzący z tyłu mogli tam wsunąć stopy.

Do wykończenia wnętrza zastosowano materiały wysokiej jakości (np. alumninium, czy zamsz na słupkach i podsufitce) ale wciąż tworzywom sztucznym trochę brakuje do standardu, do jakiego przyzwyczaiła nas europejska klasa premium.
Design tablicy przyrządów jest ładny, a w detalach widać inspirację kokpitami Audi – np. panel z prędkościomierzem i obrotomierzem oraz umieszczony między nimi kolorowy wyświetlacz komputera pokładowego, czy okrągłe wloty powietrza zlokalizowane na środkowej konsoli.

Test Kia Stinger GTTest Kia Stinger GT Bartłomiej Pawlak

Cieszy wygoda obsługi poszczególnych urządzeń oraz fakt, że klimatyzacją, nawiewami, czy zestawem audio steruje się poprzez klasyczne, wygodne przyciski, a nie poprzez ekran dotykowy, choć taki we wnętrzu Stingera także znajdziemy. Ma przekątną 8 cali i są na nim wyświetlane informacje systemu nawigacji, zestawu audio Harman Kardon, czy kamer otaczających pojazd. Wyświetlacz jest także zintegrowany z interfejs Android Auto oraz Apple CarPlay.

Test Kia Stinger GTTest Kia Stinger GT Bartłomiej Pawlak

To, co trochę we wnętrzu Stingera razi, to archaiczny, jak na dzisiejsze standardy wygląd interfejsu wyświetlanego na dotykowym ekranie. Ponadto Stinger ma dość skromny (jak na rozmiary zewnętrzne) bagażnik. Do dyspozycji jest 406 l przestrzeni, której wykorzystanie ułatwia szeroki otwór załadunku.

Zobacz także: Co z karami za cofanie liczników?

Test Kia Stinger 3.3 V6 T-GDI 370 KM 8AT – napęd/układ jezdny

W gamie napędowej znalazły się trzy silniki. Podstawowym źródłem napędu jest benzynowa turbodoładowana jednostka 2.0 T-GDI o mocy 255 KM. W ofercie dostępny jest także silnik wysokoprężny 2.2 CRDi o mocy 200 KM.

Z kolei, topową odmianę GT, napędza sześciocylindrowa jednostka benzynowa 3.3 T-GDI (Twin turbo), która osiąga moc maksymalną 370 KM przy 6000 obr./min. i maksymalny moment obrotowy 510 Nm w zakresie od 1300 do 4500 obr./min.

Moment obrotowy jest przekazywany w najmocniejszej Kii na obie osie, a z napędem współpracuje ośmiobiegowa automatyczna przekładnia. Według danych producenta 370 konny Stinger przyspiesza od 0 do 100 km/h w 4,9 s i może się rozpędzić aż do 270 km/h. A, jak Stinger GT sprawuje się w praktyce?

Auto imponuje dopracowanym układem jezdnym i kierowniczym. Stinger GT jest standardowo wyposażony w amortyzatory o zmiennym stopniu tłumienia, kierowca ma też do wyboru aż 5 trybów jazdy: Smart, Eco, Comfort, Sport i Sport+. W zależności od tego, który program wybierzemy zmieniają się m.in. stopień tłumienia amortyzatorów, praca wspomagania układu kierowniczego, praca skrzyni biegów oraz czułość reakcji jednostki napędowej na operowanie pedałem przyspieszania.

Stinger świetnie sobie radzi zarówno na autostradzie, jak i na krętych docinkach dróg. Konstrukcja zawieszenia i systemy bezpieczeństwa (w trybie Sport + wyłącza się system stabilizacji toru jazdy) bez trudu utrzymuje w ryzach ważące 1834 kg auto, a kierowca ma sporo frajdy z prowadzenia.

Test Kia Stinger GTTest Kia Stinger GT Bartłomiej Pawlak

Co ciekawe, zabawy nie psuje nawet ośmiobiegowy automat, który błyskawicznie zmienia poszczególne przełożenia, wykazując nieznaczną zwłokę w reakcji na kick down. Jest też możliwość samodzielnej zmiany biegów manetkami przy kierownicy.

Jedyne czego brakuje to donośniejszego, szlachetnego dźwięku sześciocylindrowej jednostki napędowej. Ten słyszalny w kabinie jest dość cichy i w części generowany elektronicznie.

Zawieszenie jest dość twarde (nawet w trybie Comfort), ale nie jest zbyt męczące w codziennej eksploatacji. Niedogodności, z którymi kierowca najmocniejszego Stingera musi się pogodzić podczas użytkowania, a które są odczuwalne w miejskiej eksploatacji to trochę zbyt duży promień skrętu oraz stosunkowo niewielki zasięg spowodowany wysokim zużyciem paliwa i bakiem o pojemności 60 l. Średnie „spalanie” jakie osiągnęliśmy podczas jazd testowych to 16,3 l benzyny na 100 km, co sprawia, że 370 konnego Stingera trzeba tankować co około 360 km.

Zobacz także: Od nowego roku większe kary dla kierowców za brak polisy OC

Test Kia Stinger 3.3 V6 T-GDI 370 KM 8AT – podsumowanie

„Otwieramy oczy niedowiarkom”, ten cytat ze znanej komedii w reżyserii Stanisława Barei doskonale opisuje nową Kię. Choć na model Stinger GT trzeba wydać co najmniej 234 900 zł (auto bardzo bogato wyposażone) to wciąż jest to kwota dużo niższa od samochodów niemieckich marek o podobnej mocy i osiągach. W kwestii układu napędowego i jezdnego, koreański produkt nie ma się czego wstydzić. Niezwykle dynamiczne, zaprojektowane z rozmachem auto gwarantuje kierowcy czystą frajdę z prowadzenia.

Nie jest wolny od niedociągnięć, ale ma wiele zalet i budzi sympatyczne odczucia u współuczestników ruchu drogowego. Być może Stinger GT to dobry sposób nie tylko na zmianę postrzegania marki Kia, ale także na zmianę image jego właściciela.

Kia Stinger 3.3 V6 T-GDI 370 KM 8AT - Zalety:

Atrakcyjny wygląd, wysoka jakość prowadzenia, dynamiczny silnik, bogate wyposażenie, przestronność wnętrza, zawieszenie

Kia Stinger 3.3 V6 T-GDI 370 KM 8AT - Wady:

Niewielki zasięg na jednym baku, wysokie zużycie paliwa, zbyt duży promień skrętu, stosunkowo niewielki bagażnik

Kia Stinger 3.3 V6 T-GDI 370 KM 8AT – dane techniczne

Nadwozie: 5d
Moc: 370 KM przy 6000 obr./min
Moment obr.: 510 Nm w zakresie od 1300 do 4500 obr./min.
Skrzynia biegów: automatyczna, 8-biegowa
Napęd: na cztery koła
Wymiary: 483/187/140 cm
Rozstaw osi: 290,5 cm
Masa własna: 1834 kg
Poj. bagażnika: 406 l
0-100 km/h: 4,9 s
Śr. zużycie paliwa: 10,6 l/100 km (dane producenta)
Prędkość maksymalna: 270 km/h
Cena: 234 900 zł (wyjściowa z tym silnikiem)

Zobacz także
  • Szczeciński salon samochodowy jednej z japońskich marek. Wyprzedażowy zawrót głowy. Czy warto skorzystać z dużych obniżek cen samochodów na koniec roku?
  • Kia Stinger Kia Stinger GT, czyli piękna sportowa maszyna z Korei
  • Kia Picanto 2017 Kia Picanto | Pierwsza jazda | Atak na liderów
Komentarze (77)
Test Kia Stinger 3.3 V6 T-GDI 370 KM 8AT
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Andrzej T

    Oceniono 68 razy 46

    Widzę, że sami eksperci. Jeździłem, i jak na jazdę testową to dosyć długo:
    - auto jest bardzo komfortowe, zaskakuje tłumienie nierówności nawet w trybach sportowych, świetnie wyciszony, można zminimalizować sztuczny dźwięk silnika w głośnikach,
    - z tyłu jest dużo miejsca na nogi i dosyć mało na głowę, raczej dla osób poniżej 180 cm,
    - siedzenia są najwyższej klasy, są znacznie lepsze niż to, co oferują BMW, Audi czy Mercedes w podstawach nawet w A6 czy serii 5, już nie mówiąc o A4 czy serii 3, do tego fotele są klimatyzowane, nawet niemiecki AMS porówał je do foteli Porsche, mnie zaskoczyły całkowicie,
    - auto świetnie się prowadzi, przy każdej prędkości mamy kontrolę nad samochodem, odczucia są w 100% sportowe, mamy wrażenie, że auto jest wypychane tylnymi kołami, odczucia są znacznie bliżej BMW niż Audi Quattro, które nie oszukujmy się, często nie daje wielkiej radości z prowadzenia
    - materiały i ogólny projekt wnętrza są super, podsufitka obita skórą czarną, aluminium, miły klik przycisków, można się czepiać jakiś detali tylko,
    - skrzynia biegów - tutaj przez lata Niemcy masakrowali konkurencję, a tu zaskocznie, biegi zmieniane są super szybko, do tego w trybie najbardziej sportowym mamy pełną kontrolę nad skrzynią (idzie do odcięcia) do tego w tym trybie czuć przyjemne szarpnięcia
    - ogólne zestrojenie samochodu w połączeniu z wnętrzem sprawia, że kierowca ma ciągle szeroki uśmiech i zapomina, czy jedzie Kia, Audi, BMW czy innym wynalazkiem
    A teraz minusy:
    - brzydki system graficzny nawigacji i ustawień auta, tutaj do BMW czy Audi nowych to jest niestety przepaść,
    - bardzo przeciętne nagłośnienie, nie wiem co to za Harman Kardon, ale chyba z dużej przeceny (pan z Kia tłumaczył, że Kia ma fatalną jakość Bluetooth i podłączenie przez jack daje znacznie lepszy dźwięk, trzeba zatem to sprawdzić),
    - szyber dach mocno ogranicza przestrzeń nad głową i to z przodu i z tyłu,
    - osiągi, oczywiście jadąc wydaje się wszystko super, ale na chłodno, mam pewne zastrzeżenia do "wydajności" - Kia z 370 koni i napęde 4x4 daje nam 5,0 s (niektórzy twierdzą, że 4,9 s) do 100 km/h, gdzie 320 konne BMW 435d (w dieslu) robi to w 4,8 s, a taka Gulia z tylko 2 litrów i 280 koni 5,2 s. Oczywiście te auta są minimalnie mniejsza od Kia, jednak wydają się najbliższą konkurencją
    Podsumowując:
    - oceniam to auto na mocne 8.5/10
    - cena jest rewelacyjna - niestety większość komentujących za bardzo nie ma pojęcia, o czym pisze, porównując wersję z pełnym wyposażeniem z golasami Mercedesa czy Audi, a jak ktoś zaczyna, od tekstu: za tę kasę to mogę mieć dwuletnie coś tam, to już dalej nie warto czytać tych wypocin, fakty są takie, że za 230k dostajemy wszystko, gdzie porównywalne Audi S5 (auto ciut mniejsze, ale z minimalnie lepszymi osiągami) zaczyna się od 300, po doposażeniu do Kia zrobi się blisko 400k, analogicznie BMW 440i, o takim Arteonie nie ma co pisać, bo tam jest maksymalnie silnik 4 cylindrowy i badziewny napęd 4x4, konkurentem zostaje Gulia, tylko znowu mamy silnik 4 cylindrowy, a potem już znacznie droższe QV ... CLS, A7 czy BMW 6 to już inna półka cenowa
    Kia zrobiła auto dla kierowcy, który oczekuje "driving experience" i tego nie da żaden diesel czy nawet dobrze doposażone klasy średniej wyższej, proponuję się przejechać i wtedy się wypowadać ...

  • Gość: Nichu

    Oceniono 34 razy 30

    Autor dał doskonały przykład na to jak nie należy używać szerokokątnych obiektywów.

  • Gość: Fasola

    Oceniono 25 razy 17

    Sporo komentujących zwraca uwagę na to, że Kia to nie jest prestiż, że próbuje wejść w klasę premium i jej się to nie uda, że wartość rezydualna pojazdu będzie znacznie gorsza niż jakikolwiek samochód z niemieckiej trójki.

    Naprawdę to jest wasze indywidualne zdanie? Czy całe Wasze życie to polega na czystej kalkulacji? Czy nie chce się Wam rzygać od podobnie wyglądających samochodów, nie dających już żadnej przyjemności z jazdy? Kup sobie skodę - przejedziesz z punktu A do B oszczędnie, tak zupełnie poprawnie.

    Stinger jest samochodem wyjątkowym. Nawet jeśli nie zostanie legendą to cieszę się, że nim jeżdżę i czerpię prawdziwą frajdę. Auto daje niesamowite odczucia z jazdy i długa podróż jest zwyczajnie przyjemna. Do tego unikatowe, a zawsze ceniłem sobie oryginalność. A coraz mniej rzeczy powoduje niewymuszone ekspresje emocjonalne. I co najważniejsze - zmieniłem moje badziewne BMW, w ciągu roku 4-krotnie serwisowane (bmw mobil care chyba na mnie nie zarobił). Xdrive jest tylko po to, żeby podczas ulewy nie wylecieć z trasy - tyle jest warty. Nigdy ani na chwilę mnie nie urzekł - bo kupiłem go z czystej kalkulacji, bo to marka premium mówili.

    Ale jest Stinger...

  • Gość: Kaz

    Oceniono 43 razy 15

    Kia Stinger - mega super auto. Fajnie, że jest coś nowego, trochę inne od niemieckiej trójki. Czad!

  • Gość: Just True

    Oceniono 30 razy 14

    Szach mat wiejskie kmioty z bmw

  • Gość: Mcmiki

    Oceniono 14 razy 8

    Nowe będą się słabo sprzedawały.Kilku letnie bardzo dobrze bo utrata wartosci Kia jest ogromna.Do tego jakość tej marki jest bardzo dobra. W Kia masz duzo za niewiele.Kwestia mentalnosci i ludzkich kompleksów nic więcej.

  • polsilver100

    Oceniono 5 razy 5

    fotograf-debil robił te zdjęcia

  • dupajasi0

    Oceniono 5 razy 5

    Drugi największy? Naj jest tylko jeden a drugi to drugi. W tym wypadku drugi co do wielkości;-)

  • Gość: KIA - Killed In Action

    Oceniono 5 razy 5

    Redakcji za brak zdjęcia przedstawiającego linię tego sportowego samochodu (zdjęcia z boku) należy się rózga pod choinkę... Chyba że nastąpi poprawa i zdjęcie się pojawi.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane