Czy warto wymieniać olej silnikowy przed zimą?

Według obiegowej opinii, należy przed zimą zmienić olej silnikowy. Zabieg ma poprawić warunki pracy silnika. Ale, czy rzeczywiście warto wymieniać olej silnikowy przed zimą?

„Gwarancja lekkiego startu i pewna jazda w porze zimowej” - w taki sposób w latach 30. ubiegłego wieku zachwalał swoje lubrykant znany producent olejów silnikowych - Mobil.

W modzie były wówczas oleje sezonowe, przewidziane na daną porę roku – okres zimny i ciepły. Inne właściwości środków smarnych powodowały, że warsztaty miały pełne ręce roboty dwa razy w roku. Ówczesna ilość samochodów stanowiła zaledwie promil obecnego parku maszynowego. Potraficie sobie wyobrazić kolejki do mechaników w obecnych realiach?

Czasy się zmieniły, a oleje wyraźnie poprawiły jakościowo. Producenci dopasowują ich charakterystykę do stref klimatycznych i warunków użytkowania pojazdu.

W bolidach Formuły 1, lubrykant pracują w temperaturze nawet 300 stopni Celsjusza. Na biegunach zimna temperatura spada do kilkudziesięciu stopni poniżej zera. Trzeba było więc znaleźć złoty środek. Takim są współczesne, syntetyczne oleje uniwersalne. Czy są jednak w stanie zapewnić optymalną ochronę latem i jednocześnie podczas siarczystych mrozów?

Zobacz także: Po czym poznać, że samochód ma duży przebieg? Nie dajcie się oszukać handlarzom cofającym liczniki

Mniejsza zależność lepkości oleju od warunków otoczenia

Nowoczesne oleje syntetyczne są przygotowane do pracy w trudnych warunkach i do wyraźnych wahań temperatury. Po uruchomieniu silnika, szybko rozchodzą się po jego wnętrzu, w kilka chwil docierając do główki tłoka oraz skrajnych łożysk korbowodowych.

Tym samym, jednostka napędowa już po kilku sekundach jest gotowa do jazdy pod średnim obciążeniem. Dodatkowo, syntetyczny środek smarny ułatwia rozruch motoru w niskich temperaturach i wydajniej odprowadza nadmiar ciepła.

Dość wolno traci też swoje właściwości, więc interwał wymiany przewidziany przez producenta na 12-15 tysięcy kilometrów, daje gwarancję właściwych parametrów ochronnych przez cały rok.

Co oznaczają etykiety na olejach?

Oznaczenie oleju sporo mówi o jego zastosowaniu i wytrzymałości. Każdy produkt ma swój symbol. Lepkość zimowa informuje o parametrach specyfiku w określonej temperaturze. Dla przykładu - 0W zachowuje pierwotne właściwości oraz płynność przy -35 stopniach Celsjusza, 5W przy -30°C, a 10W przy -25°C.

Druga z liczby znajdujących się na opakowaniu oleju dotyczy lepkości w wysokich temperaturach. Wobec tego, producenci zalecają zazwyczaj stosować olej o o parametrach 5W-30, który okazuje się być najbardziej uniwersalnym syntetykiem zdolnym do pracy w skrajnych warunkach.

Zobacz także: Zarysowałeś komuś auto i odjechałeś? Może cię to sporo kosztować

Pół-syntetyki i oleje mineralne

Wytrzymałość oleju bardzo zależy od jego klasy. Produkty pół-syntetyczne i mineralne starzeją się znacznie szybciej od syntetycznych odpowiedników. W związku z tym, już po kilku tysiącach kilometrów tracą część swoich pierwotnych właściwości.

Podczas niskich temperatur potrzebują zdecydowanie więcej czasu, by dotrzeć do wszelkich zakamarków silnika. Wobec tego, w ich przypadku zaleca się ustalenie terminu wymiany na schyłek jesieni.

Warto też mieć pamiętać, że eksploatacja auta w trudnych warunkach na wysłużonym oleju niesie za sobą poważne konsekwencje w postaci pojawiającego się po czasie niskiego ciśnienia sprężania, a także spadku mocy silnika.

Jednym z typowych objawów jest również podwyższone zużycie środka smarnego. W niektórych przypadkach może wynosić nawet 2 litry na tysiąc kilometrów. W efekcie, może się to wiązać z koniecznością przeprowadzenia kosztownego remontu jednostki napędowej.

Zobacz także: Zamarzł mi płyn do spryskiwaczy. Co robić?

Czy warto wymieniać olej silnikowy przed zimą?

Wymiana oleju przed zimą ma sens w starszych samochodach, gdzie z konieczności użytkownik zalewa silnik pół-syntetykiem lub mineralnym lubrykant.

W przypadku produktów w pełni syntetycznych, sprawa przedstawia się inaczej. Jeżeli kierowca ustalił serwis olejowy na marzec, a rocznie przejeżdża 20-25 tysięcy kilometrów, środek smarny będzie mało efektywny w okresie zimowym. W takiej sytuacji, też warto wymieniać olej u schyłku jesieni, przed nastaniem pierwszych mrozów.

Więcej o:
Komentarze (26)
Czy warto wymieniać olej silnikowy przed zimą?
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • spinaker99

    Oceniono 37 razy 31

    Jak w Polsce 30 lat temu bida była to nikt się takimi poradami nie wychylał,auta jeżdziły i było ok.Teraz opony zimowe a może na każdą porę roku inne,oleje najlepiej co 5 tys. do wymiany a wycieraczki to mus ,co rok nowe.Przegląd klimy chociaż działa i nic nie śmierdzi,itp.A tak ma wszelki wypadak to co 2 miesiące ot taki ogólny przegląd za 29,99zł żebyśmy się pewniej poczuli itd.Temat eksploatacji samochodu i robienia przy tym rzeczy niepotrzebnych ale płatnych zająłby encyklopedię i właściwie wszystko jest hzalecane.Ostatniu sikałem tak trochę na lewo i już propozycja wizxty o urologa.Tak leci kapitalizm i ciulanie ludzi na maksa,Najpierw zasiej niepewność a oni już sami przyjdą

  • spinaker99

    Oceniono 22 razy 20

    Coraz ciekafsze te porady fachofców!

  • spinaker99

    Oceniono 26 razy 14

    Hostię należy łykać co niedzielę bo inczej...no wiemy!

  • wlodek303

    Oceniono 8 razy 8

    autor - Jan Zomer i wszystko jasne. Jestem ciekaw kiedy on zmieni olej (w głowie) i przestanie pisać idiotyczne artykuły

  • Gość: gosc

    Oceniono 12 razy 8

    zwyczajne reklamowe sranie w banie .

  • Gość: dn

    Oceniono 9 razy 5

    ja lubrykat stosuje syntetyczny i wymieniem co dwa lata i 10 tys kilometrow

  • j_p_salomonczyk

    Oceniono 8 razy 2

    Kiedyś czytałem o tym, że dyrektor na Europę jednej z największych firm na Świecie produkującej oleje smarne postanowił nie wymieniać oleju w swoim samochodzie nigdy! Uzupełniał jedynie ubytki latem do połowy wskazań lancy a zimą do maksymalnej kreski. Przejechał 500 tyś. kilometrów. Silnikowi nic nie było. Widać fachowiec a nie znał się na rzeczy!!!!

  • Gość: stary hipis

    Oceniono 2 razy 2

    Mały dostawczak - 1.4 benzyna. Przebieg ponad 200.000km. Wymian oleju 3. Wymiana świec po 160kkm (dla spokoju sumienia, bo fabryczne paliły bez problemu). Dolewka 0,5l na 2-3kkm.
    Zero dymu, moc jest jaka była, spalanie bez zmian. Takie kiedyś robili.

  • Gość: kazio

    Oceniono 1 raz 1

    Panie Zomer, napisz pan jeszcze raz podsumowanie, bo w tej chwili to nielogiczny bełkot.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX