Koniec z miganiem się od mandatu. Drogówka nagra wszystko. Odebrała 200 nowych urządzeń

Jeszcze przed świętami na drogach pojawią się policjanci wyposażeni w zupełnie nowe mierniki laserowe Ultra Lyte z rejestracją obrazu. Kierowcy będą musieli zdjąć nogę z gazu.

Polska policja odebrała niedawno 200 sztuk mierników laserowych o nazwie LTI 20/20 TruCam. Jest to pierwsza część dostawy z 400 zamówionych egzemplarzy w ramach przetargu. Pozostałe urządzenia trafią w ręce służb mundurowych do końca marca 2018 roku. Jedno urządzenie kosztowało ok. 35 tys. zł.

W ostatnich tygodniach funkcjonariusze ruchu drogowego z całej Polski przechodzili szkolenia z obsługi nowych mierników. Sprzęt trafi już niebawem do poszczególnych jednostek, a następnie do patroli na ulicach. Amerykański radar oprócz pomiaru prędkości potrafi robić zdjęcia lub wideo. Zarejestrowane wykroczenie będzie dodatkowo oznaczone na mapie, dzięki modułowi GPS.

Prezentacja nowego, laserowego miernika prędkościPrezentacja nowego, laserowego miernika prędkości Andrzej Kraśnicki jr

Iskry odchodzą na emeryturę

Policja chce, żeby nowe mierniki LTI 20/20 TruCam zastąpiły wszystkie radary Iskra-1, produkcji rosyjskiej. Policja ma na stanie jeszcze ponad 450 sztuk urządzeń, które zasłynęły m.in. wskazywaniem znacznej prędkości podczas pomiaru stojących samochodów.

Przedstawiciele służb mundurowych uważają, że wyników pomiarów z nowego urządzenia nie da się podważyć. Eksperci twierdzą inaczej. Jako argument podają, że pojazd znajdujący się w celowniku wizjera optycznego wcale nie musi być obiektem, którego prędkość została zmierzona. Instrukcja urządzenia informuje, że "skuteczny" zasięg urządzenia to 1200 metrów, bo przy odległości 500 metrów od funkcjonariusza wiązka lasera może mieć ponad metr szerokości.

Czy uważasz, że limity prędkości na polskich drogach są odpowiednie do warunków?
Więcej o:
Komentarze (18)
Laserowe mierniki prędkości z funkcją nagrywania
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: marko

    Oceniono 34 razy 28

    Niech się wezmą za osłów gadających przez telefon i przejeżdzających na czerwonym świetle, po 1000 zł mandatu za te wykroczenia i na 3 miesiące zabrane prawko to by ich nauczyło.

  • Gość: trolololo

    Oceniono 21 razy 19

    Czyli wynika z tego, że nasza polucja dalej będzie polować na kierowców w miejscach gdzie jest znikomy ruch albo o godzinach kiedy jest znikomy ruch i pieszego nie można uświadczyć przez wiele godzin. Ale to wtedy nasza polucja będzie najbardziej dbała o bezpieczeństwo. Bezpieczeństwo budżetu oczywiście. ;-)

  • Gość: Henry

    Oceniono 20 razy 10

    Policja ma jeździć i wyłapywać łamiących przepisy a nie stac z radarkiem za 35 tysiakow. Stac to maja fotoradary, których wiele zostało zlikwidowanych, nie wiem po co. Tym krajem rzadza głupcy.

  • tonieemail

    Oceniono 9 razy 9

    Generalnie ok. Jednak najpierw należy zrobić przegląd ograniczeń prędkości na drogach i generalnie oznakowań w polsce. Bo znaków różnej maści jest tak nawalone i tak są nie spójne że czasem człowiek jak nie jest "u siebie" to nie wie czy to już teren niezabudowany czy też nie.
    Dla mnie idealnym przykładem jest Słowacja. Trochę ten kraj zjeździłem i w terenie zabudowanym mało kto jedzie szybciej niż przepisowe 50 km/h (i tu od razu uwaga że nasza polska fantazja że jak jest 50 to można spokojnie jechać 65 się nie sprawdza i lecą mandaty że hej). Zwykle ichniejsza policja stoi w miejscach gdzie to jest konieczne, choć często ich nie widać. Za to w terenie nie zabudowanym jest już trochę mniej rygorystycznie i nie spotkałem aby było jakieś polowanie. Zwykle jeździ się + 20 km/h i nik nie robi problemów. Ograniczenia do 70 km/h tak namiętnie stawiane w polsce tam też są ale tylko tam gdzie rzeczywiście jest to potrzebne.

  • Gość: Marcin

    Oceniono 19 razy 3

    Polacy mają w głębokim poważaniu ograniczenia prędkości, nie dbają o swoje oraz innych uczestników ruchu życie i zdrowie. Towarzyszy temu zupełny brak świadomości zagrożeń wynikających z poruszania się ze zbyt dużymi prędkościami. Jazda zgodnie z przepisami jest wręcz napiętnowana. Większość kierowców tłumaczy się z łamania przepisów stwierdzeniem że każdy tak jeździ a liczba śmiertelnych wypadków to wina stanu dróg. Politycy od co najmniej dekady umacniają nas w przekonaniu że szybka jazda jest odpowiednia rozbijając się rządowymi kolumnami z dużymi prędkościami, a niektórzy nawet tłumaczą że samolot lecący z prędkością ponad 300 km/h powinien wyjść bez szwanku w kontakcie z brzozą. Tutaj potrzeba lat edukacji i uświadamiania nowych pokoleń żeby to błędne koło zatrzymać. Nawiązując do tematu radarów to nie rozumiem tej paniki. Kto nie przekracza prędkości to nie ma się czego obawiać. W większości krajów unii europejskiej liczba wypadów spada a u nas rośnie. Nie potrzeba nam nawet zamachów. Jak tak dalej pójdzie sami się na drogach.

  • Gość: Zenon

    0

    I bardzo dobrze, pod warunkiem że te fotoradary będą faktycznie działać tak jak zapewnia producent. Ostatnio łapali mnie na starą Iskrę - pokazało 94km/h. No to ja panom pokazałem też mój filmik z rejestratora (mikavi pq3) gdzie mam gps i wifi i pokazuje prędkość z jaką jechałem - i zdziwienie po pokazywało 69km/h, a ograniczenie do 70. Gdzieś im się zgubiło 25 km. Mandatu nie przyjąłem, sprawa też nie trafiła do sądu. Tylko dzięki nagraniu

  • Gość: Zbyszko

    Oceniono 6 razy 0

    Stan Ohio na swojej oficjalnej stronie dot. zakupów dla policji podaje cenę tego urządzania w wysokości 5.5 tys $ to na nasze ~19 tys złotych. Skąd się więc bierze polska cena 35 tysięcy złotych?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX