Co się dzieje podczas wypadku? Smartfon waży 10 kg, butelka wody - 60 kg, a człowiek - 2,5 tony

06.12.2017 10:51
Test zderzeniowy ADAC

Test zderzeniowy ADAC (Fot. ADAC)

Przy zderzeniu z prędkością 50 km/h głowa człowieka waży 400 kg. Nieodpowiednio podparta o zagłówek może wyłamać kręgi szyjne. Zabić mogą też niezabezpieczone zakupy.

- W chwili wypadku przy prędkości 50 km/h ludzkie ciało wyrzucane jest z siedzenia z siłą 2,5 tony. To tyle, ile ważą dwa samochody osobowe. Przy zderzeniu przy prędkości 64 km/h dochodzi do przeciążeń przekraczających 30 razy przyspieszenie ziemskie - mówi w rozmowie z Moto.pl Mikołaj Krupiński z Instytutu Transportu Samochodowego.

Podczas wypadku przy dozwolonej w mieście prędkości nasze ciało staje się zatem narzędziem zbrodni. Ale można tego uniknąć. Zapięte pasy o 65 proc. zmniejszają prawdopodobieństwo śmierci w samochodzie.

Walizka jak kontener

W ubiegłym roku na polskich drogach zginęło 3 tys. osób. Przyczyną wypadków była najczęściej nadmierna prędkość. A przyczynami zgonów? Uraz kręgosłupa, uraz głowy, obrażenia wewnętrzne. Niestety nie wiadomo, w ilu przypadkach śmiertelne obrażenia były spowodowane przez niezabezpieczone bagaże czy butelki z wodą, a nawet smartfony. Bo te też mogą zabić. 1,5-litrowa butelka podczas zderzenia zaczyna ważyć 60 kg. Lekki parasol - 13 kg. Smartfon - 10 kg.

ZOBACZ TEŻ: Jak sądy skazują pijanych kierowców w Polsce? "To skandal"

Niezabezpieczone przedmioty czy pasażerowie jadący bez zapiętych pasów mogą zrobić krzywdę nie tylko podczas wypadku, ale też gwałtownego hamowania.

Pasy ratują życie

- Podczas podróży powinniśmy dbać o to, by każdy pasażer i każda rzecz w samochodzie miały swoje miejsce. Podróżni powinni być zapięci pasami, a przewożone rzeczy ułożone w takich miejscach, które uniemożliwią im przemieszczanie. Powinniśmy wykorzystać do tego bagażnik, pamiętając o prawidłowym jego zapakowaniu. Drobne przedmioty najlepiej umieścić w schowku. Butelkę wody zamiast przewozić na siedzeniu, połóżmy w miejscu przygotowanym przez producenta samochodu. Wiele pojazdów ma już wyprofilowane uchwyty na kubki, butelki, producenci dbają też o schowki na mniejsze rzeczy, okulary czy telefon - wylicza Radosław Jaskulski, instruktor Szkoły Auto Skoda. - Pod żadnym pozorem nie przewoźmy w samochodzie zwierząt bez odpowiedniego ich zabezpieczenia. Nasz pies, siedzący luzem na tylnej kanapie, podczas nagłego hamowania z prędkości 50 km/h, poleci na kierowcę i pasażera ze zwiększoną o 40 razy swoją masą. Zrobi krzywdę nie tylko sobie, ale i innym obecnym w samochodzie - ostrzega.

ZOBACZ TEŻ: Te statystyki nie kłamią - Polska jak Dziki Zachód Europy. I to przez nas, kierowców

Najwięcej wypadków jest na krótkich trasach - tam, gdzie czujemy się najbezpieczniej i bagatelizujemy niebezpieczeństwo. Przewidujmy to, co będzie się działo w samochodzie w przypadku nagłego hamowania, a nawet dachowania. Działajmy z wyobraźnią. I zapinajmy pasy. Testy przeprowadzone w ośrodku Gellinge pod Sztokholmem, jednym z największych w Szwecji, gdzie prowadzi się badania na temat bezpieczeństwa jazdy, wykazały, że - jeśli nie zapniemy pasów - zginąć można w zderzeniu przy prędkości 27 km/h.

"Dwa zdania" | Limity do 30 km/h w miastach

Czy zabezpieczasz przedmioty w swoim samochodzie?
Zobacz także
Komentarze (32)
Co dzieje się podczas wypadku
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: fdassdf

    Oceniono 38 razy 34

    Zaraz jakiś Janusz powie, że jego wujek ciotki stryjka by umarł, ale nie miał pasów i dzięki temu się nie spalił.

  • Gość: Gosc

    Oceniono 16 razy 16

    "Przy zderzeniu z prędkością 50 km/h głowa człowieka waży 400 kg".
    Bezmózgi mają większą szansę. U nich waży trochę mniej.

  • Gość: kierowca

    Oceniono 28 razy 14

    Aj tam " w razie wypadku". Polscy kierowcy jeżdżą "szybko ale bezpiecznie", ograniczenia, szczególnie poza miastami są ustawiane bez sensu ( w końcu po co komu ograniczenie przy przejściu dla pieszych, czy skrzyżowaniu) i nawet jak polski kierowca jedzie jakąś drogą pierwszy raz w życiu to wie że te ograniczenia stanęły bez sensu i po to żeby drogówka mogla polować na biednych kierowców. Co prawda drogówki prawie nie ma więc można gnać ile wlezie a jka już się znjdzie radiowóz to mandat jest śmiesznie niski i potem znowu można gnać ile wlezie. Idei pojedynczej czy podwójnej ciągłej przeciętny polski kierowca w ogóle nie rozumie i to tez jest jakiś durny wymysł drogowców, bo przecież wyprzedzać trzeba zawsze i wszędzie. Więc jakie wypadki? A że na drogach rocznie prawie 4 tysiące zabitych i na drogach trzeci świat zamiast Europy? Nie wiadomo skąd to się bierze. Pewnie przez dziury w drogach.

  • Gość: Jan Osik

    Oceniono 12 razy 10

    Wróćcie może do szkoły, bo przykro czytać te głupoty. Masa się nie zmienia, bo nie ma jak. (Z dokładnością do nieistotnych w tej skali efektów relatywistycznych).
    Nie ma czegoś takiego, jak "siła dwóch ton". Ciało nie jest wyrzucane z żadną siłą, tylko ma pęd.
    Kurczę, za moich czasów tego w liceum uczyli.

  • Gość: gosc

    Oceniono 11 razy 7

    a ja mam taką ciocię ktora w razie wypadku waży 3545 KG.

  • Gość: fasfsdfa

    Oceniono 36 razy 4

    @Gość: kierowca
    Masa "szybko ale bezpieczenie" zabija ponad 500 pieszych na pasach w terenie zabudowanym.

    Bo ciemno, bo deszcz, bo nie ma odblasków, bo "wtargnął", bo nie patrzył.

    A nigdy bo "jechałem za szybko", "nie zdjąłem nogi z gazu", "nie zachowałem szczególnej ostrożności", "nie myślałem", "mam w dupie pieszych, bo nie po to kupiłem tedeika od niemca, żeby teraz przepuszczać pieszych".

  • Gość: look

    0

    Jak czytam te wszystkie głupoty, że lepiej nie zapinać pasów i jeździć starym samochodem bez poduszki to wierzcie mi, ale od dzisiaj boję się wyjechać na drogę. Jakich my bezmózgich kierowców mamy.. ech szkoda gadać.. Jakieś pół roku temu miałem wypadek (czołówka przy ok 80 km/h) i gdyby nie pasy i poduszka to nie byłoby mnie na tym świecie..

  • Black Swan

    Oceniono 16 razy -14

    "Zapięte pasy o 65 proc. zmniejszają prawdopodobieństwo śmierci w samochodzie."

    tak.. ale działają tak tylko przy uderzeniach z szybkością, którą podaliście w tekście... Przy uderzeniu z szybkością np 100 km/h pasy bezpieczeństwa nie tylko wam nic nie dadzą ale wręcz mogą zaszkodzić...
    Reasumując; w mieście faktycznie zapinajcie pasy ale po za miastem już niekoniecznie...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane