Tesla Semi - osiągi ciężarówki robią wrażenie. Znam już ceny!

Elon Musk wprowadził rewolucję w świecie samochodów osobowych, a teraz przyszedł czas na ciężarówki. Tesla w końcu ujawnia osiągi długo wyczekiwanej ciężarówki Semi. Liczby robią wrażenie. [Aktualizacja] Elon Musk zdradził, ile Tesla Semi będzie kosztować.

Największe wrażenie robi zasięg - 800 km na pełnym akumulatorze, przy pełnym załadunku wynoszącym 36 ton. Rozpęd od zera do setki zajmuje około 20 sekund, czyli dużo szybciej niż w przypadku ciężarówek zasilanych silnikiem wysokoprężnym. Po odłączeniu  naczepy maszyna rozpędza się do tej prędkości w 5 sekund. Za napęd odpowiadają cztery, niezależne silniki elektryczne umieszczone przy każdym z tylnych kół.

Elon Musk poinformował, że nowa ciężarówka Tesli będzie wyposażona w system, który będzie zapobiegać niekontrolowanemu skrętowi naczepy. Zadba o to system, który dostosuje moment obrotowy na każdym z kół. Poza tym ciągnik będzie wyposażony standardowo w system Enhanced Autopilot, wspomaganie utrzymywania pasa ruchu i autonomiczne hamowanie.

Zobacz także: Elon Musk znowu szokuje. Oto nowa Tesla Roadster - "najszybsze produkcyjne auto świata"

Kolejną ciekawostką jest gwarancja na Teslę Semi. Producent zapewnia bezawaryjną jazdę przez milion kilometrów. Dodatkowo, przy trasach pojawią się Megachargery, które pozwolą doładować 400 mil (643 km) zasięgu w ciągu 30 minut.

Tesla SemiTesla Semi fot. Tesla

[Aktualizacja 24.11.2017 r.]

Podczas prezentacji Elon Musk skupił się tylko na osiągach Tesli Semi, ale nie zdradził cen. Te wyjawił dzisiaj. I tak Tesla Semi została wyceniona na 150 000 dolarów (wersja z zasięgiem 480 km na jednym ładowaniu) i 180 000 dolarów (wersja 800 km). Żeby zarezerwować ciężarówkę trzeba będzie wpłacić 5 000 dolarów, na razie na samym początku zbierania rezerwacji przedpłata wynosi czterokrotnie więcej. Zgodnie z tradycją kalifornijskiego producenta ci, którzy nie mogą się doczekać mogą zapłacić 200 000 dolarów i zapisać się w kolejce po Teslę Semi Founders Series. To wyjątkowa, premierowa edycja specjalna, która trafi na drogi w pierwszej kolejności.

A kiedy dokładnie Tesle Semi ruszą na drogi? Tego jeszcze dokładnie nie wiemy, ale Elon Musk - podobnie jak w przypadku Tesli Roadster - prawdopodobnie będzie celował w okolice 2020 r.

Tesla Model S

Więcej o:
Komentarze (32)
Tesla Semi - osiągi, zdjęcia, premiera
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • japka_putina

    Oceniono 26 razy 18

    Te osiągi Musk "zdradził" w czwartkowy wieczór, ale polskich dziennikarzy zainteresowało głównie, zaprezentowane jako niespodzianka, najszybsze auto świata. Oba pojazdy, oprócz marki, łączy także to, że ujawnione dane są bardzo niekompletne, a dokładniej, na tyle niekompletne, by nie dało się spekulacji i domysłów zastąpić wiarygodnymi szacunkami liczbowymi. Ale coś tam można pospekulować.

    Przed premierą największe wątpliwości dotyczyły masy własnej, na którą duży wpływ będzie miała masa akumulatorów, zależna oczywiście od ich pojemności, od której z kolei będzie zależał zasięg. Warto pamiętać, że zasięg amerykańskiego ciągnika klasy 8 (największej) wynosi ponad 900 mil na jednym tankowaniu. 36 ton (80 tysięcy funtów), to DMC (maksymalna masa brutto zespołu pojazdów), a nie ładowność. Typowy ciągnik na długie trasy (z sypialnią) waży koło 9 ton, ciągnik bez sypialni koło 7 ton. Każde zwiększenie masy ciągnika zmniejsza użyteczną ładowność. Ile waży Tesla? Ops, Musk zapomniał powiedzieć!

    Jeszcze przed prezentacją szacowano, że ciężarówka będzie miała zasięg 300 do 350 mil na akumulatorach około 300 kWh, co już czyniłoby pojazd absurdalnie ciężkim i absurdalnie drogim. Do osiągnięcia 500 mil potrzeba jakieś 500 kWh - jeszcze ciężej i drożej. Ciągnik pokazany przez Muska szacowany jest na masę własną co najmniej 14 ton, co oznaczałoby zmniejszenie użytecznej ładowności z typowych 18 ton do 13 ton - spadek o prawie 30% - w najlepszym razie.

    Dalej, jeśli do powiększenia zasięgu o kolejne 400 mil wystarczy 30 minut ładowania tajemniczym Megachargerem, to po uwzględnieniu sprawności, ładowarka musiałaby mieć moc 850 kW - dobrze ponad dwa razy więcej, niż najmocniejsze obecnie rozpatrywane (jeszcze nieistniejące) ładowarki do samochodów elektrycznych.

    No i ta nieznana cena, która jest krytycznie ważnym czynnikiem na rynku transportowym działającym na minimalnych marżach. Musk nie podał jej nawet w przybliżeniu, ale już na oko widać, że same akumulatory będą kosztowały więcej, niż 3 nowe, kompletne ciągniki z silnikami Diesla. Oszczędności mają być na kosztach energii i eksploatacji, ale te musiałyby być praktycznie zerowe, co raczej jest wykluczone. Musk mówi o gwarancji na milion mil (nie milion kilometrów), a to z kolei oznacza 2 tysiące pełnych cykli (na ogół szybkiego) ładowania akumulatorów litowo-jonowych. Absurdalnie dużo. To mniej więcej odpowiednik przejechania 700 tysięcy kilometrów Teslą S na jednym zestawie akumulatorów. Jeszcze żadna tyle nie przejechała.

    Na tym tle pytania o to, gdzie będzie produkowana ciężarówka, jak finansowane będzie jej opracowanie i wdrożenie (pokazano tylko jeżdżącą makietę), jak ma być serwisowana, jakie będą parametry Megachargerów, kto i za co postawi tysiące tych urządzeń przy drogach, wyglądają już tylko na kopanie leżącego.

  • Gość: as

    Oceniono 17 razy 5

    Kolejny wirtualny samochód Muska. Niech najpierw zbuduje i przetestuje w realnym świecie a nie grach komputerowych.

  • Gość: cezar85

    Oceniono 5 razy 1

    moja ciężarówka na zdjęciu osiąga setkę w pół sekundy

    na samą myśl dostaję semi

  • lactum

    Oceniono 3 razy -1

    No to uderza ostro i wszyscy sa zszokowani.

  • Gość: jasio

    Oceniono 4 razy 0

    Poprzednio szok przeżyli ci co nie mieli pojęcia o motoryzacji i pierwszy raz usłyszeli o samochodzie elektrycznym

  • bazyli21

    Oceniono 5 razy 1

    Z ciekawosci. Gdy juz ta ciezarowka przejedzie z pelnym zaladunkiem 800 km, jak dlugo trzeba bedzie ladowac akumulatory?

  • student_zebrak

    Oceniono 3 razy 3

    Pomyslalem, Polak potrafi:
    A growing number of British motorists are breaking the law by
    driving diesel cars with the diesel particulate filter (DPF) filter
    removed. Figures from the Driver and Vehicle Standards Agency
    show that 1,800 cars have been discovered in the past three
    years, but this is thought to be just the tip of the iceberg. As a
    result, the DVSA is planning to change the MOT test to identify
    diesel models with the particulate filter removed.
    DPF filters have been widely fitted into the exhaust systems
    of diesel models since 2009, and are designed to capture and
    burn off harmful emissions, mainly by exposing them to heat
    on longer trips. However, poor designs and the shorter urban
    journeys of thousands of motorists has resulted in clogged units
    needing to be replaced. Often costing thousands of pounds,
    many owners have instead opted to pay independent garages a
    small fee to have the filter removed entirely, to save money.
    While it’s legal for a garage to remove a DPF filter, it is illegal
    to drive a car with its DPF removed or disabled on the road,
    and drivers can face a £1,000 fine, increasing to £2,500 for van
    drivers. Frank Kelly, professor of environmental health at Kings
    College London, told the BBC: “If a diesel particulate filter is
    removed, it takes the work being done to restrict emissions back
    30 years. A car with a DPF removed has a particulate count 20
    times higher than one with it.”

  • cichwoda

    Oceniono 3 razy 1

    ISIS kupil wszystkie na pniu

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX