Panamera Sport Turismo i Panamera Turbo S E-Hybrid, już wiemy, jak jeżdżą najnowsze cuda od Porsche

680 KM oraz maksymalny moment obrotowy o wartości 850 Nm, dostępny w całym zakresie obrotów. Prędkość maksymalna? 310 km/h. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h - 3,4 s.To nie osiągi samolotu, a opisy najnowszej hybrydy ze stajni Porsche.

Na propozycję nazwania nowej wersji nadwozia modelu Panamera per "kombi", ludzie z Porsche reagują niezbyt entuzjastycznie. Z jednej strony trudno im się dziwić. Kombi kojarzy się ze praktycznym, pozbawionym emocji samochodem, a do Sport Turismo taki opis zdecydowanie nie pasuje.

Jeśli się trzymać definicji, Porsche Panamera Sport Turismo jest hatchbackiem, tak samo jak oryginalna Panamera, mimo że ta chciałaby być sportową limuzyną. Przy dużej dozie dobrej woli, można stwierdzić, że kształty Panamery Sport Turismo są zbliżone do sportowego kombi. Nie trzeba za to mieć zbyt wiele życzliwości, żeby uznać nowe Porsche za atrakcyjne. Panamera, od momentu swoich narodzin, przeszła głęboką ewolucję wyglądu. W najnowszej wersji absolutnie nie przypomina „rozciągniętej dziewięćsetjedenastki”, jak ten model lubili nazywać złośliwi. Jeśli jednak zwykła Panamera wygląda jak przedłużona odmiana najsłynniejszego modelu Porsche, to Sport Turismo bardziej przypomina obniżone Porsche Cayenne. Ja widzę po prostu piękny samochód o dynamicznej linii nadwozia, która zgrabnie maskuje imponujące wymiary zewnętrzne.

Porsche Panamera Sport TurismoPorsche Panamera Sport Turismo Ivan Lackovic

Rodzinna Panamera?

W teorii, Sport Turismo jest bardziej praktyczną wersją modelu Panamera. W praktyce, różnice są znikome. Bagażnik ma pojemność większą raptem o 25 l (520 l). To prawda, z tyłu teraz mogą usiąść trzy osoby, ale nawet ludzie z centrali Porsche nie mają tyle odwagi, żeby najnowszą wersję nazwać pięcioosobową. Za oznaczeniem 4+1 kryje się skromne siedzisko, wciśnięte pomiędzy dwoma tylnymi fotelami. Piąty pasażer ma między nogami potężny tunel centralny z panelem obsługi funkcji dostępnych dla osób siedzących z tyłu. Dodatkowe miejsce sprawdzi się wyłącznie w sytuacjach awaryjnych. Gran Turismo w żadnym wypadku nie jest samochodem dla pięcioosobowej rodziny. Za dopłatą można je wyposażyć w cztery indywidualne fotele, identyczne, jak w pierwotnej wersji nadwozia. Największa zaleta nowego nadwozia, to wyżej poprowadzona linia dachu. Zapewnia ona większy komfort pasażerom drugiego rzędu siedzeń i pozwala na lepsze wykorzystanie przestrzeni bagażowej, powstającej po złożeniu tylnych foteli. W przeciwieństwie do „limuzyny”, Sport Turismo nie można zamówić w wersji Executive z przedłużonym o 15 cm rozstawem osi. To chyba dobrze, bo wtedy główna zaleta Panamery Sport Turismo - atrakcyjna, ciekawsza od oryginału sylwetka - nie byłaby aż tak wyraźnie widoczna, a z tyłu wciąż jest sporo miejsca.

Porsche - król skrótowców

Liczba akronimów użyta do opisu rozwiązań technicznych zastosowanych w najbardziej imponującym kombi świata, przyprawia o ból głowy. Chcecie się przekonać? PTM, PDK, PDCC, PAA, PAC, PCM, PVTS, PDLS, PTV, PCCB, PASM i HAL, a założę się, że o jakimś zapomniałem. Nawet nie zacznę ich rozszyfrowywać, bo to nie ma znaczenia. Istotne jest, że ukryte pod tymi literami układy naprawdę działają. Wnętrze Sport Turismo, poza opisanymi wcześniej różnicami w tylnej części, jest takie samo jak w zwykłej wersji - bardzo nowoczesne. Z tradycyjnego zestawu wskaźników został tylko obrotomierz, po jego obu stronach umieszczono wyświetlacze o wysokiej rozdzielczości. Kolejny o imponującej przekątnej 12,3 cala, znalazł się na konsoli środkowej. To on, wraz zestawem przycisków i pokręteł poniżej, stanowi centrum sterowania funkcjami salonki z Zuffenhausen.Obsługa jest raczej intuicyjna, chociaż można wytknąć pewne wady. Zdarza się, że system telematyczny Porsche nie działa tak szybko, jak można by oczekiwać, poza tym nawigacja powinna być nieomylna, a tak nie jest. Dodatkowo sterowanie centralnymi nawiewami wyłącznie przy użyciu dotykowego wyświetlacza, zakrawa na żart (nie można ich przesunąć ręcznie). Ale to są drobiazgi. Poza nimi wszystko jest zaprojektowane i wykonane perfekcyjnie. Dzięki temu kierowca, z początku przytłoczony liczbą ekranów i przycisków, szybko się odnajduje w ich gąszczu i po niewielkiej praktyce, porusza się w nim bez problemu.

To dobrze, bo za kierownicą Panamery Sport Turismo lepiej skupić się na jeździe. Nowe Porsche prowadzi się znakomicie, ale jeśli kierowca w miarę chętnie korzysta z pedału przyspieszenia, rzeczy zaczynają się dziać szybko. Wtedy łatwo rozumieć, że ten samochód praktycznie nie ma konkurencji. Owszem, można kupić pojemniejsze kombi o porównywalnych osiągach, ale żadne z nich nie prowadzi się tak doskonale, zwinnie i nie zapewnia kierowcy tak wielkiej przyjemności z jazdy. Jak w każdym nowoczesnym, drogim samochodzie, kierowca jest nieco odizolowany od rzeczywistości, ale mimo to frajda z prowadzenia tego superkombi jest ogromna.

Dotyczy to w szczególności najmocniejszej wersji napędowej. Pod maską Sport Turismo Turbo umieszczono silnik V8 o pojemności skokowej 4 litrów, taki sam trafił do Panamery w 2016 roku po zmianie na model o oznaczeniu wewnętrznym 971. Wyposażono go w układ zmiennych faz rozrządu i wyłączane 4 cylindry, co pozwala utrzymać zużycie paliwa na akceptowalnymi poziomie. A dzięki dwóm turbosprężarkom typu twin scroll umieszczonym pomiędzy cylindrami w układzie widlastym, osiąga moc maksymalną 550 KM oraz maksymalny moment obrotowy o wartości 770 Nm, dostępny w szerokim zakresie obrotów. Pozwala to na przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 3,6 s i osiągnięcie prędkości maksymalnej 304 km/h. Możliwościom jednostki napędowej dorównuje stały napęd na cztery koła z blokowanymi mechanizmami różnicowymi, błyskawicznie działająca 8-biegowa, dwusprzęgłowa skrzynia biegów PDK i zawieszenie o regulowanym przechyle i twardości, z amortyzatorami oraz miechami powietrznymi o trzech komorach. Wszystko jest sterowane przez komputery. Podczas jazdy wydaje się, że samochód tej wielkości i o masie ponad 2 ton, nie może przyspieszać i prowadzić się lepiej. Przynajmniej, dopóki nie przesiądziemy się do kolejnej nowości Porsche.

Niech żyje król - Porsche Panamera Turbo S E-Hybrid

Sportowe niekombi, to nie jedyna premiera Porsche. Oprócz niej, koncern zaprezentował najszybszą odmianę Panamery o klasycznym nadwoziu. Mowa o modelu Turbo S E-Hybrid, w którym zastosowany zespół napędowy wzorowany na użytym w hipersamochodzie Porsche 918. Wspomniany już wcześniej silnik z modelu Turbo połączono równolegle używając elektromagnetycznego sprzęgła z silnikiem elektrycznym o mocy 136 KM. Łącznie daje to moc 680 KM oraz maksymalny moment obrotowy o wartości 850 Nm, dostępny w całym zakresie obrotów. Oznacza to, że model Turbo S E-Hybrid przyspiesza tak samo efektywnie od obrotów biegu jałowego, aż do ich odcięcia. Według danych technicznych nie jest wiele szybszy od Turbo (0-100 km/h w 3,4 s i V maks. 310 km/h), to z powodu większej o 400 kg masy własnej.

Podczas jazdy również nie wydaje się znacząco bardziej dynamiczny, ale przyspiesza znacznie płynniej. Panamera Turbo jest bardziej dzika, po wciśnięciu gazu jest wyczuwalna krótka zwłoka między wydaniem rozkazu przyspieszania, a jego wykonaniem. Jeśli zrobimy to w trakcie pokonywania zakrętu, samochód wystrzeliwując do przodu czasem się lekko zabuja. W Panamerze Turbo S-Hybrid nic takiego nie występuje. Nie wiem, czy to efekt niżej położonego środka ciężkości, seryjnie montowanej tylnej osi skrętnej, czy natychmiast dostępnego maksymalnego momentu obrotowego, ale efekt jest porażający. Samochód po wciśnięciu gazu natychmiast przyspiesza jak rakieta, a po zakrętach jeździ, jakby był do nich przyklejony. W każdej sytuacji jego maniery są nienaganne, elektroniczne układy trzymają go w ryzach i w żaden sposób nie dają znać, jaka walka rozgrywa się pod podwoziem. Dotyczy to nawet wersji Executive o przedłużonym rozstawie osi. To wprost niewiarygodne, jak pewnie i zwinnie może prowadzić się samochód o długości 5,2 m i masie 2,4 t. Czapki z głów przed inżynierami Porsche.

Jedyną drobną wadę można wyczuć podczas hamowania. Układ hamulcowy z 10-tłoczkowymi zaciskami i tarczami zbudowanymi z kompozytu ceramicznego ma niewiarygodną skuteczność, ale nie gwarantuje idealnego wyczucia siły hamowania. To dlatego, że jest połączony z układem odzyskiwania energii wytworzonej przez rozgrzewające się tarcze hamulcowe, który nieco zmniejsza precyzję działania.

Szybko albo cicho

Elektryczny silnik, oprócz wspomagania benzynowego przy niskich obrotach, pełni drugą funkcję. Pozwala oszczędzać benzynę, a nawet poruszać się wyłącznie przy jego wykorzystaniu (na ograniczonym dystansie, maksymalnie 50 km). Za pomocą pokrętła umieszczonego na kole kierownicy można szybko przełączać zespół napędowy pomiędzy różnymi trybami. Począwszy od wyłącznie elektrycznego, kończąc na najbardziej agresywnym Sport +. Kiedy to tylko możliwe, akumulator silnika elektrycznego, jest doładowywany przez jednostkę benzynową, tak żeby maksymalny moment obrotowy był możliwy do wykorzystania w każdej chwili, ale możemy to wymusić, wciskając umieszczony wewnątrz pokrętła przycisk „sport response”. Wtedy przez 20 s dostępny jest maksymalny możliwy moment obrotowy, niezależnie od poziomu naładowania akumulatora i wybranego trybu.

Porsche Panamera Turbo S E-Hybrid jest hybrydą typu plug-in. To znaczy że akumulator można doładowywać również podczas postoju, używając kabla i gniazdka elektrycznego. Oczywiście osoby które wysupłają milion złotych na tę wersję, nie muszą oszczędzać benzyny. Chodzi raczej wydłużenie zasięgu na jednym zbiorniku paliwa oraz na możliwość bezgłośnej jazdy po mieście i w korkach. Paradoksalnie, największą wadą tej i pozostałych wersji hybrydowych Panamery jest pojemność bagażnika, w przypadku limuzyny zmniejszona do zaledwie 405 l. To dlatego, że pod jego podłogą umieszczono akumulator o poj. 14 kWh.

Dla bogatych technofanów

Poza najdroższymi, najszybszymi i najmocniejszymi, dostępne są i skromniejsze wersje. Podstawowym modelem nowego Sport Turismo jest Panamera 4, z 330-konnym turbodoładowanym silnikiem V6 pod maską. Następna pod względem mocy, jest Panamera 4S Sport Turismo, gdzie silnik V6 jest wspomagany dwiema turbosprężarkami i osiąga moc maksymalną 440 KM. Gamę silników uzupełnia Panamera 4 E-Hybrid Sport Turismo o mocy 462 KM, która jest atrakcyjna dla osób przywiązujących szczególną uwagę do oszczędności i ekologii. Najmocniejszy zespół napędowy Turbo S E-Hybrid (680 KM) w tej chwili nie jest oferowany z nadwoziem Sport Turismo, ale w przyszłości powinno się to zmienić. Obecnie nie jest oferowana żadna wersja z silnikiem wysokoprężnym.

Dla kogo są modele Sport Turismo i Turbo S E-Hybrid? To samochody marzeń dla majętnych ludzi, którzy kochają prowadzić i interesują ich wyłącznie najnowsze technologie. Dotyczy to zwłaszcza wersji Turbo S E-Hybrid, która jest autem przyszłości, a można kupić ją już teraz. Kiedyś podobnie skonstruowane będą wszystkie modele Porsche. Ceny przyprawiają o zawrót głowy. Bazowe Sport Turismo kosztuje 450 tys. zł, wersja Turbo - 774 tys. zł, a hatchback Turbo S E-Hybrid Executive - prawie 970 tys. zł. Porsche ma jednak prawo żądać niebotycznych kwot, bo samochody są niemal doskonałe. To imponujący pokaz siły koncernu i dowód na to, kto aktualnie rządzi w świecie motoryzacji.

Więcej o:
Komentarze (16)
Porsche Panamera Sport Turismo i Porsche Panamera Turbo S E-Hybrid
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Octavka

    Oceniono 13 razy 13

    No ładne, ładne, ale mojej Octavki na Panamerę i tak bym nie wymienił. Za duża dopłata.

  • Gość: ax

    Oceniono 13 razy 5

    Brawo Porsche!

  • Gość: Janek

    Oceniono 12 razy 2

    Sztuka dla sztuki. Wsadzanie układu hybrydowego do auta sportowego, ma na celu polepszenie jego osiągów. W tym konkretnym przypadku osiągi pozostały bez zmian, za to masa zwiększyła się- bagatela o 400kg.
    Fizyki się nie oszuka. Owe 400kg muszą negatywnie wpłynąć na prowadzenie samochodu.
    Reasumując: dopłacając 200 tys PLN do panamery Turbo otrzymujemy wersję hybrydową, która ma takie samo przyspieszenie, gorzej się prowadzi i ma mniejszy bagażnik.

  • jack_flash

    Oceniono 3 razy 1

    "... rydwany ze stajni.." i dalej nie czytałem.

  • Gość: gbh

    Oceniono 1 raz 1

    łożeszty - rydwany na moto.pl przyjechały. chyba se kupię dwa dostępy, wątpliwości rozwiały się same ;)

  • Gość: Sedina tt

    Oceniono 2 razy 0

    Taki samochód ? To nędza i obciach - dla nadludzi. Typu; np. Rydzyk i jemu podobni - [ układy i władza]. Ament - Mać !!!

  • Dobra Zmiana

    Oceniono 8 razy 0

    Te rydwany w stajni to tak jak pański iloczyn inteligencji.

  • antoniferdynand

    Oceniono 16 razy -2

    Ogólnie brzydkie i drogie. To co było fajne w Porsche to to, że te auta były smukłe, drobne a toto wygląda jak modelka z nadwagą....

  • Gość: fg

    Oceniono 8 razy -2

    gdzie to auto? Ja widzę sr*j**** psa!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX