Jeździliśmy nowym Lexusem LS. Warto było czekać 10 lat

Kiedy bogaty Polak chce kupić limuzynę, to idzie do salonu Mercedesa lub BMW. Co poniektórzy decydują się jeszcze na Porsche lub Audi. Potem jest już tylko ogromna przepaść, a za nią pojedynczy zapaleńcy, kupujący auta spoza Niemiec. Jednak pojawił się nowy gracz. Jeździliśmy Lexusem LS - autem, które odmieni sam szczyt polskiej klasy premium.

Niemiec, Niemiec, Niemiec, Niemiec i... długo nic

O niemieckiej dominacji najlepiej świadczą liczby. W tym roku, od stycznia do sierpnia, Polacy kupili 445 Mercedesów klasy S oraz 410 BMW serii 7. Sporo mniej sprzedaje koncern VAG - na Porsche Panamerę zdecydowało się 174 Polaków a na Audi A8 - 44. Dalej jest przepaść, bo kolejną najlepiej sprzedającą się limuzyną w segmencie jest Maserati Quattroporte, które kupiło zaledwie 7 osób. Później mamy Jaguara XJ z 4 rejestracjami i bohatera dzisiejszego tekstu, Lexusa LS, z wynikiem... 1 sprzedanej sztuki.

Czwarta generacja Lexusa LS znajduje się na rynku już od 10 lat. W motoryzacji to szmat czasu, zwłaszcza w segmencie, gdzie auto musi mieć wszystko co najlepsze. Nowego LS-a zaprezentowano na początku roku w Detroit. Pod koniec roku limuzyna wejdzie do sprzedaży. W zeszłym tygodniu zaproszono nas więc na pierwsze jazdy Lexusem LS do Kalifornii.

Początek dnia nie był zbyt słoneczny... Tak nowy Lexus LS prezentuje się na tle słynnego Golden BridgePoczątek dnia nie był zbyt słoneczny... Tak nowy Lexus LS prezentuje się na tle słynnego Golden Bridge fot. Filip Trusz

Wrażenie, jakie robi Lexus LS. "Po prostu niesamowite auto!"

Wyjątkowe miejsce prezentacji idealnie pasuje do wyjątkowego auta, jakim jest nowy Lexus LS. Japońska limuzyna wnosi do lekko skostniałego, a może po prostu nudnego, segmentu mocny powiew świeżości. Ba, odważna stylistyka Lexusa jest tu jak wichura. Nie oszukujmy się, BMW, Mercedes i Audi są aż nazbyt konserwatywne. Prezesi i bogaci biznesmeni właśnie to w nich cenią, ale nie wszyscy. Dla tych, którzy chcą się wyróżnić powstał nowy Lexus LS. Nie mam wątpliwości, to najciekawsza limuzyna na rynku.

Lexus LS 2017Lexus LS 2017 fot. Filip Trusz

Czy najładniejsza? Tu już zdania będą na pewno podzielone. Ale tak jest zawsze w przypadku aut, które są JAKIEŚ. A Lexus taki właśnie jest - wyjątkowy, oryginalny i jedyny w swoim rodzaju. Po pierwszych zdjęciach prasowych miałem co do niego mieszane uczucia. Nie wiedziałem, czy mi się podoba. Jednak na żywo nowy Lexus LS kupił mnie w całości. LED-owe reflektory, ostre linie, wyraźne przetłoczenia, agresywna stylistyka, olbrzymi grill, chromowane akcenty, wymyślne felgi, długa maska... Wszystko to robi niesamowite wrażenie. Najwięcej uwagi przyciąga oczywiście przerysowany, wielki grill, ale mi osobiście najbardziej spodobała się piękna linia boczna LS-a. Limuzyna mierzy aż 5235 mm długości, a przy tym, kiedy patrzymy na nią z profilu, prezentuje się niczym lekkie i zgrabne coupe.

Lexus LS 2017Lexus LS 2017 fot. Filip Trusz

Równie piękne wnętrze. Luksus ponad wszystko

Z niemieckich konkurentów najbardziej podoba mi się chyba wnętrze BMW. Audi jest zbyt zachowawcze, a Mercedes przesadził z barokowym wystrojem. Jednak przy kabinie Lexusa także BMW wypada blado. Japońscy projektanci poszli tą samą drogą, co przy nadwoziu. Nowy LS ma się wyróżniać i celować w kierowców, którzy mają dość zachowawczej stylistyki. To sprytne zagranie, bo LS nie będzie bezpośrednio rywalizował z Niemcami - po japońską limuzynę sięgnie po prostu inny klient. Szukający czegoś zupełnie innego.

Segment F to klasa samochodów, w której wszystko musi stać na najwyższym poziomie, a na liście wyposażenia znajdziemy dosłownie wszystko, co koncerny mają do zaoferowania. Tak jak pod tym względem nie zarzucimy niczego BMW, Audi czy Mercedesowi, tak również nie sposób krytykować Lexusa. Wykonanie, wykorzystane materiały czy ich spasowanie jest tu wzorowe. Podczas jazdy o nasze bezpieczeństwo i komfort dba też oczywiście cała armia systemów bezpieczeństwa i inteligentnych asystentów kierowcy. W okręcie flagowym marki premium szkoda miejsca na wypisywanie wszystkich, bo lista jest naprawdę długa. Lexus nie zawiedzie żadnego fana nowych technologii.

Lexus LS 2017Lexus LS 2017 fot. Filip Trusz

Lexus LS 2017Lexus LS 2017 fot. Filip Trusz

"Nowy Lexus LS symbolizuje nie tylko markę Lexus, ale staje się definicją nowej generacji luksusu, materializując japońską tradycję i kulturę". - powiedział Toshio Asahi, odpowiedzialny za nowego LS-a. Inspiracje japońską sztuką i kunszt rzemieślników Takumi czuć tu na każdym kroku. Oświetlenie wnętrza inspirowane jest japońskimi latarniami, a wygodny podłokietnik zdaje się płynąć wzdłuż paneli drzwi. Nowy LS wyróżnia się drewnianym wykończeniem (naturalne drewno cięte laserowo w plastry), ręcznie wykonanymi boczkami drzwi w stylu origami czy szkłem Kiriko. Dbałość o szczegóły i japońską duszę robi wrażenie.

We wnętrzu nie spodobała mi się tylko jedna rzecz. Piękny projekt kabiny psują trochę dwa pokrętła nad kierownicą. Jednym sterujemy trybami jazdy, a drugim kontrolą trakcji. Wszystko w kabinie jest przemyślane, a te dwa pokrętła wyglądają jakby ktoś dokleił je na szybko, na sam koniec.

Origami i szkło Kiriko na boczkach drzwi w nowym Lexusie LSOrigami i szkło Kiriko na boczkach drzwi w nowym Lexusie LS fot. Lexus

W Polsce tylko dwie wersje silnikowe. Nowe V6 i hybryda

Koniec zachwytów nad wyglądem. Jak LS jeździ? Lexus LS będzie w Polsce dostępny w dwóch wersjach silnikowych. Największym zainteresowaniem będzie się cieszyć oczywiście odmiana hybrydowa LS 500h, ale tej, niestety, nie mieliśmy okazji sprawdzić, bo dla Europejczyków na tę wersję na razie wprowadzono embargo. Nie pytajcie dlaczego.

Nie ma jednak tego złego, bo mogliśmy dogłębnie sprawdzić kompletną nowość - Lexusa LS 500 z nową 3,5-litrową, podwójnie doładowaną V-szóstką o mocy 421 KM. W Polsce standardem będzie napęd 4x4 oraz nowy, 10-biegowy automat. Nowy LS jest nastawiony na komfort. W końcu to luksusowa limuzyna, którą część klientów będzie podróżować tylko z tyłu. Wnętrze jest znakomicie wyciszone, a LS bez najmniejszego problemu wybiera wszystkie nierówności, których na kalifornijskich drogach było dość sporo. Duet V6 i automat wydaje się być ospały i dość leniwie reaguje na gaz. Lexus LS ma spokojną naturę i nie zamierza nami szarpać. Zmienia biegi niezauważalnie, a silnika praktycznie nie słyszymy nawet podczas przyspieszania. Tak samo zachowuje się w zakrętach - wchodzi w nie spokojnie, pewnie, dostojnie i z nienaganną gracją. Limuzyna płynie przed siebie i pozwala nam się zrelaksować. Tak za kierownicą, jak i z tyłu jeżeli podróżujemy w trybie pan prezes. Po krótkich jazdach testowych trudno oceniać zużycie benzyny, ale LS tylko lekko przekraczał deklarowane 9,9 l/100 km.

Lexus LS 2017Lexus LS 2017 fot. Filip Trusz

Swoją drugą naturę nowy Lexus LS pokazuje, kiedy przekręcimy pokrętło w jeden z dwóch sportowych trybów. Wtedy auto się utwardza, staje się znacznie chętniejsze do ostrzejszych manewrów, dużo zrywniejsze, układ kierowniczy zaskakuje precyzją, automat lubi przeciągnąć zmianę biegu, a V-szóstka zaczyna przyjemnie powarkiwać. 4,9 s do setki to w tak dużym aucie świetny wynik. Aż szkoda, że drogi w USA są tak restrykcyjne pod względem ograniczeń prędkości, bo LS nie zdradził nam w Kalifornii pełni swojego potencjału. Wydaje się, że potrafi sporo. Ale z ostatecznymi ocenami wstrzymamy się do pełnoprawnego testu.

Lexus LS 2017Lexus LS 2017 fot. Filip Trusz

Tylko pozornie droga limuzyna

Japońskie samochody zawsze są sporo droższe od europejskich konkurentów. Jednak tylko pozornie. Bo Lexus nie bawi się w słabe wersje silnikowe, napęd na jedną oś i ubogie wersje wyposażenia. Polski cennik nowego LS-a od razu otwierają wersje LC 500 oraz LC 500h, a w standardzie dostaniemy praktycznie wszystko, co potrzebne. Na liście opcji są tylko dodatki, które naprawdę są dodatkami. Ceny nowego Lexusa LC 500 startują od 510 000 zł, hybryda 500h (3,5, 359 KM) jest trochę tańsza i kosztuje 490 000 zł. Do usportowionej wersji F-Sport trzeba dopłacić 60 tysięcy, a dedykowanej klientom, którzy jeżdżą przede wszystkim z szoferem wersji Omotenashi - 160 tysięcy.

Podczas prezentacji Lexus porównywał się przede wszystkim do BMW. I tak wersja hybrydowa celuje w diesla 740Ld xDrive, który wyjściowo kosztuje 492 000 zł. Za to testowana przeze mnie wersja benzynowa ma konkurować z 750Li xDrive, a tej ceny startują od 543 500 zł.

Lexus LS 2017Lexus LS 2017 fot. Filip Trusz

Summa Summarum

Żeby w boksie pokonać mistrza, to trzeba go albo znokautować, albo w ringu kompletnie zdominować. Dopiero wtedy sędziowie ogłoszą zwycięstwo pretendenta. Nowy Lexus LS w starciu z Niemcami nie ma nokautującego ciosu, a na kartach sędziowskich zobaczymy raczej remis. Dlatego nie spodziewajmy się, że LS w Europie zdetronizuje dotychczasowych liderów. Jednak nowa generacja z miejsca wskakuje do samej czołówki segmentu F i będzie stanowić ciekawą alternatywę dla BMW serii 7 czy Mercedesa klasy S. Nowy LS zachwyci swoją odważną stylistyką wszystkich, którym znudziły się zachowawcze limuzyny głównych graczy. A takich jest całkiem sporo, o czym najlepiej świadczy fakt, że polski oddział marki już zebrał ok. 100 zamówień na nowego LS-a. Po pierwszych jazdach wcale mnie to nie dziwi - Lexus stworzył naprawdę porządną limuzynę, która na pewno zaznaczy swoje miejsce w klasie. Brawo!

Gaz

Stylistyka, projekt wnętrza, wykonanie i wykorzystane materiały, nowy silnik V6, przyjemność z jazdy, prowadzenie, komfort, poczucie luksusu, cena, wyposażenie w standardzie, wyciszenie wnętrza, adaptacyjne zawieszenie, wyjątkowe detale w japońskim stylu

Hamulec

Stylistyka (dla mnie to olbrzymi plus, ale nie każdy lubi tak odważne auta), pokrętła nad kierownicą, system multimedialny z lekko przestarzałą szatą graficzną, dla garstki kierowców - spokojny charakter auta

Lexus LS 500 | Dane techniczne

Silnik: 3,5 litra, podwójnie doładowane V6, benzyna
Moc: 421 KM przy 6000 obr./min
Moment obrotowy: 600 Nm
Skrzynia biegów: 10-biegowy automat
Napęd: na cztery koła
Przyspieszenie 0-100 km/h: 4,9 s
Prędkość maksymalna: 250 km/h
Zużycie paliwa: 9,9 l/100 km
Wymiary: 5235x1900x1450 mm
Rozstaw osi: 3125 mm
Pojemność bagażnika: 480 l
Cena: od 510 000 zł (testowana wersja 500)

Czy Twoim zdaniem nowy Lexus LS odniesie sukces na polskim rynku?
Więcej o:
Komentarze (71)
Lexus LS - test, opinie, pierwsza jazda
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Wolfgang

    Oceniono 70 razy 32

    W tym Lexusie jest więcej świetnych materiałów wykończeniowych niż w całej gamie modelowej Audi, które są wykonane z plastiku,.

  • Gość: .

    Oceniono 22 razy 14

    Na oficjalnej stronie Lexusa możemy zobaczyć inne dane dotyczące przyspieszania do setki. " W wersji z napędem 4x4 czas rozpędzania 0-100 km/h wynosi około 4,5 sekundy." Prosiłbym o zmianę, a artykuł oceniam na plus.

  • ares75

    Oceniono 28 razy 10

    Chcaialbym dorwac w swoje rece,tego goscia ktory zapoczatkowal mode na te ochydne,ogromne atrapy chlodnic,I nie mam na mysli tylko lexusa.

  • leparis

    Oceniono 47 razy 7

    Niezawodne i ekonomiczne auto to kupuje Janusz spod Radomia.
    Czlowiek ktorego stac na auto za pol banki ma w dupie i niezawodnosc i ekonomie.
    Jesli jest bogatym burakiem (czyli wiekszosc) to kupuje Mercedesa, BMW lub ewentualnie Audi.
    Pakuje do tego auta swoj wielki bebzon, obok sadza tepą blond dziunie z Yorkiem w torebce i rusza w swiat...na swoim poziomie.
    Bogaty czlowiek na poziomie kupi po prostu samochod ... piekny.

    A teraz popatrzcie przy okazji kto z czego wysiada i przyznacie mi racje.

    ps.
    Przy calym szacunku dla zapewne wysokiej jakosci Lexusa to niestety jest to stylistyczna kupa.
    I zadne zaklecia tego nie zmienia... Tak jak angielska kuchnia nie stanie sie wloska a Grek nie bedzie pracowity jak Niemiec.

  • zagraniczny-online

    Oceniono 31 razy 5

    Ja nie jestem przekonany ...
    technologia oczywiscie bez zarzutu, zadnych smierdzacych i halasujacych dizli, materialy, wykonczenie, to wszystko sie zgadza,
    ale auta typu prestiz i luksus to jednak wymagaja bardziej eleganckiej i spokojnej linii, bez takich absurdalnych pomyslow jak ten przod ...

  • Gość: citroen

    Oceniono 5 razy 3

    Skomentuję tutaj, bo w tekście obok nie ma takiej możliwości: tekst o Citroenie C3 nie jest podpisany nazwiskiem i nie jest oznaczony jako reklama - szanowna redakcjo, czy to jest zgodne z prawem? dziękuję

  • Gość: Rolnik

    Oceniono 2 razy 2

    Zamawiam dwa bo z tym grillem świetnie nadają się do odśnieżania podworca.

  • Gość: Jozin z bazin

    Oceniono 6 razy 2

    no właśnie- wygląda jak czeski big beat- niby piękny a strasznośmieszny

  • Gość: kiwi dave

    Oceniono 16 razy 2

    Piękna linia boczna , jak w Maserati.
    To będzie auto dla koneserów, nie dla plebsu zapatrzonego w helmuty.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX