Kia Stonic wjechała do salonów. Znamy ceny

Kolejna nowość Kii trafiła do polskich salonów. Stonika wyceniono korzystniej niż głównych rywali.

54 900 zł - tyle trzeba zapłacić za Najtańszą Kię Stonic w wersji wyposażenia M. Pod maskę trafia silnik 1.2, 84 KM. Sprzęgnięto go z pięciobiegową skrzynią manualną. Zwykle oferty bazowe są zwykłymi wabikami cenowymi, ale tym razem jest inaczej, bo w standardzie znajduje się m.in.: 6 poduszek powietrznych, klimatyzacja manualna, elektrycznie regulowane szyby i lusterka (te drugie podgrzewane) oraz system multimedialny z 7-calowym ekranem dotykowym, radiem MP3, portem USB, łącznością Bluetooth, zestawem głośnomówiącym i interfejsami Android Auto i Apple CarPlay. Standardem jest też 7-letnia gwarancja. Dodatkowo Kia oferuje korzystne pakiety wyposażenia dodatkowego jak np. kosztujący 2 tys. zł Pakiet Funkcjonalny, w którego skład wchodzą relingi dachowe, podwójna podłoga bagażnika i kamera cofania z czujnikami parkowania.

Konkurenci nie są tak dobrze wyposażeni i tak dobrze wycenieni. Najtańszy Opel Crossland kosztuje 59 950 zł (1.2, 82 KM), Mokka X - 73 050 zł (1.6, 115 KM), Seat Arona - 63 500 zł (1.0, 95 KM), a Renault Captur - 56 900 zł (0.9, 90 KM). Stonic jest zatem najtańszy w segmencie, ale trzeba pamiętać, że dwa ostatnie auta mają pod maskami turbodoładowane silniki.

Kia Stonic - ceny i dane techniczne

Kia Stonic - cenyKia Stonic - ceny Fot. Kia

Kia Stonic to mały, miejski crossover segmentu B. Wraz z bratnim Hyundaiem Kona spróbuje znaleźć dla siebie miejsce w tej coraz bardziej zatłoczonej klasie, gdzie zdecydowanie największym bestsellerem jest Renault Captur. Z kolei nad Wisłą Koreańczycy będą musieli się zmierzyć przede wszystkim z Oplem Mokką X, którego Polacy wolą od francuskiego crossovera.

Hyundai i Kia postanowili zagrać bardzo sprytnie i mocno zróżnicowali dwa bliźniacze małe SUV-y. W Hyundaiu postawili na mocno awangardową i odważną stylistykę, a Kia Stonic - choć również bardzo nowoczesna - jest znacznie bardziej stonowana. Oba auta będą więc rywalizować o innych klientów. Jak przystało na segment B, nie zabraknie szerokich możliwości personalizacji. Kia chwali się dwukolorowym nadwoziem - na pierwszych zdjęciach widzimy Stonika w srebrnym lakierze z pomarańczowymi akcentami. W sumie ma być dostępnych aż 20 takich kombinacji.

Kia Niro | Rekordowa hybryda

Czy twoim zdaniem Kia odniesie sukces na polskim rynku?
Więcej o:
Komentarze (126)
Kia Stonic - ceny, silniki
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • tullianum

    Oceniono 32 razy 30

    Od jakiegos czasu w GW kazdy nowy model kazdej marki to: murowany hit; kierowcy zachwyceni; zakochani Polacy itp.

  • harry_callahan

    Oceniono 41 razy 29

    czekam na 0,6 litra 150 KM dwie turbiny i w opcji rozstawiane żagle.

  • Gość: ghjk

    Oceniono 35 razy 19

    masakra, co raz marniejsze te silniki.
    kia stonik - 84km
    nowy seat - 1.0 tsi 90km

    może niech producenci w opcji dodają już silniki?

  • needmoney

    Oceniono 24 razy 14

    Dacia Duster nadal zaczyn się od 39,9kzł dooopy nie urywa ale z braku laku ...

  • jck12

    Oceniono 16 razy 12

    1.2 84KM. Przecież to będzie się ledwo rozpędzać.

  • jpm9

    Oceniono 30 razy 12

    Często bywają komentarze, że mały silnik 0,9 czy 1,0 czy to wystarczy, pewnie jakiejś grupie klientów nie wystarczy, ale dla większości spokojnie tak. Jak w salonie w rozmowie z klientem zadawane są pytania jaką prędkością maksymalną jeździ dany człek, to okazuje się, że większość odpowiada 120 km/h do 140 km/h , każdy z tych silników bez problemu tyle pojedzie. Obserwując ruch na polskich autostradach widać, że jadąc 140 km/h wyprzedza się większość jadących, jadąc 160km/h to już tylko nieliczni wyprzedzają tak jadącego kierowcę, przy 180 km/h tylko nieliczni jadą szybciej. więc te silniki wystarczą 90 % klientów. Teraz zużycie paliwa -
    benzynyoczywiście w praktyce nie jest tak małe jak by się oczekiwało, ale w praktyce w zależności od miasta auta palą pomiędzy 6 a 8 litrów, każdy musi dać sobie odpowiedź czy mało czy dużo. Kolejna sprawa, że są to auta drugie w rodzinie, gdzie ktoś dojeżdza do pracy, do fryzjera, koleżanki, do sklepu do którego jest 300 m do 1 km. Naprawdę osiągi są tu bez znaczenia. Temat z drugiej strony czy ci wszyscy zwolennicy tych wielkich wolnossących silników 3,0 czy więcej, jeżdzący 15 czy 20 letnimi autami mają tyle pieniędzy, żeby bardzo szybko jechać po autostradach, uważam, że nie rzadko ich się widuje, a nigdy nie widuje się tych kierowców jadących naprawdę szybko. Z punktu widzenia klientów nowych aut , te auta to złomy, gdzie każdy z użytkowników martwi się, żeby coś mu się nie zepsuło bo części są drogie lub trzeba szukać na złomie. Nowe auta też się psują, ale wielokrotnie mniej w skali serwisów nowych samochodów wymiana turbo to rzadkość. Może nawet silnik się rozleci częściej, ale klienci mają na to sposoby, żeby coś zepsuć, albo mają pecha i żle trafili. Nawet te silniki znanego niemieckiego koncernu, te opisywane przez wielu jako najgorsze z możliwych psuły się mniejszości. Rozumiem, że to wszystko jest medialne i fajnie jest napisać , że coś się psuje niż odwrotnie. Zauważcie tylko jedno za 10 lat te auta wprowadzone dziś na rynek, będziecie musieli kupować bo 3,0 w praktyce już nie będzie.

  • Gość: Wolfgang

    Oceniono 15 razy 11

    Lepsze wolnossące 1.2 niż Volkswagenowi 3cylindrowe 1.0 czy nawet 1.2TSI

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX