Sprawdziliśmy nowe Polo. Volkswagen wyznacza trendy w segmencie

Miejski Polo nie bez przyczyny nazywany jest czasem małym Golfem. Tak jak jego większy kuzyn on także stawiany jest za wzór tyle, że w segmencie B. Szósta generacja urosła, a do tego oferuje szereg nowości z zakresu bezpieczeństwa i multimediów. Można wręcz powiedzieć, że wyznacza nowe trendy pokazując konkurencji kierunki rozwoju.

Wzorzec metra znajduje się w Sevres pod Paryżem. O tym wiedzą wszyscy, ale mało kto wspomina o tym, że oprócz dziennikarzy przytaczających ten fakt, dziś nikt z tego wzorca nie korzysta. Okazał się bowiem mało dokładny i fizycy już dawno zdefiniowali podstawową jednostkę długości w układzie SI za pomocą światła przebywającego drogę 100 cm w ściśle określonym czasie. Trochę podobnie jest z Volkswagenem, który jakiś czas temu także ustalił kilka „wzorców”, do których inni starają się dopasować i z których chętnie korzystają. Najbardziej znanym, oczywiście co kilka lat aktualizowanym, jest Golf wyznaczający coraz to nowe standardy w segmencie C, ale o jeden szczebel mniejsze Polo wcale nie jest pod tym względem gorsze.

Choć historia miejskiego Polo ma już 42 lata, warto się odnieść do odchodzącej właśnie piątej generacji. Dobrze jeździła, zapewniała wyważony kompromis pomiędzy bezpieczeństwem jazdy a komfortem, była całkiem przestronna i doskonale wykonana. Zwłaszcza ta ostatnia cecha była dobrze zauważalna i nie potrzeba było do jej odnotowania jazd próbnych, czy porównawczych. Czy nowe Polo jest w stanie utrzymać bardzo wysoki poziom i wciąż spędzać sen z powiek konkurencji, czy może Volkswagen spuści nieco z tonu ufając sile swojej reputacji, jak miało to miejsce jakąś dekadę temu? Odpowiedź jest o tyle ciekawa, że na rynku od trzech lat jest świetna Corsa, a w tym roku zadebiutowała zadziorna Ibiza i fantastyczna Fiesta. Nie można też zapominać o koreańskich bliźniakach: i20 oraz Rio, które może w oczach miłośników niemieckiej motoryzacji nie liczą się w stawce mieszczuchów, ale są wyjątkowo dopracowane i pozostawiają bardzo pozytywne wrażenia z jazd.

Volkswagen Polo 2017Volkswagen Polo 2017 fot. Marcin Lewandowski

Design na nowo

Volkswagen znany jest ze swojego konserwatyzmu stylistycznego. Zmiany, jeśli już są, to niemalże kosmetyczne. Dotyczy to zarówno faceliftingów, jak i zupełnie nowych produktów. Założenie jest takie, że każdy od razu ma rozpoznać z czym ma do czynienia. W tym przypadku jest tak samo. Patrząc na szóstą generację od razu widać, że to Volkswagen Polo. Styl bocznej linii okien, czy tylne lampy przywodzą na myśl poprzednika, co może prowadzić do pomyłek. Styliści zastosowali więc kilka trików, by ich uniknąć. Przedni zderzak jest inaczej „pocięty” wlotami powietrza, przednie reflektory (opcjonalnie LED-owe) zostały „okrojone” od strony błotnika, a cały bok otrzymał charakterystyczne przetłoczenie na wysokości klamek ciągnące się od przedniego błotnika aż do tylnej klapy. Tak, to już w zasadzie wszystko. Trzeba przyznać, że to niezbyt duże różnice jak na samochód zaprojektowany od podstaw, ale dla najbardziej tradycjonalistycznych fanów marki być może wyjątkowo odważne. Volkswagen jednak wie co robi, wyniki sprzedaży pokazują, że klienci cenią sobie w marce z Wolfsburga taką właśnie zachowawczą politykę.

Volkswagen Polo 2017Volkswagen Polo 2017 fot. Marcin Lewandowski

Nieco inaczej nowe Polo wygląda gdy zajrzymy do wnętrza. Trochę na wzór mniejszego Upa Volkswagen postawił na ożywienie szarej dotąd kabiny poprzez zastosowanie odcinających się paneli biegnących przez całą szerokość deski rozdzielczej. Można je zamówić w jednym z ośmiu kolorów, według własnego uznania, lub dopasowując do jednego z czternastu lakierów nadwozia. Jedne panele są świecące, inne matowe, trzy mają żywe kolory (czerwony, pomarańczowy i niebieski), reszta jak przystało na VW to pełna gama wariacji szaro-srebrno-czarnej.

Ekrany i systemy

Zaskakującą nowością, której żaden z konkurentów nie ma i w najbliższym czasie mieć nie będzie, jest zestaw dwóch ekranów przenoszący Polo na zupełnie inny poziom. Na środku deski rozdzielczej, tuż nad centralnym nawiewem przewidziano miejsce na pokaźnych rozmiarów, bo 8-calowy ekran dotykowy systemu multimedialnego. Działa znakomicie, współpracuje z różnymi smatfonami, daje dostęp do szeregu aplikacji, a do tego wyposażono go w dwa fizyczne pokrętła, przez co podstawowa obsługa jest prosta i skuteczna. Brawo.

Drugi ekran to prawdziwa rewolucja w segmencie B. Dostępny za dopłatą w najdroższych specyfikacjach elektroniczny zestaw wskaźników Active Info Display o przekątnej 11,7 cala to rozwiązanie w stylu znanym z Audi TT, czy zmodernizowanego Golfa. Wygląda bardzo dobrze, działa bez zwłoki, ma rozdzielczość 1280x480 pikseli, a do tego możliwość konfiguracji jest tak ogromna, że większość używających go kierowców prawdopodobnie nie „przeklika się” przez wszystkie możliwe kombinacje. Jeszcze raz brawo.

Volkswagen Polo 2017Volkswagen Polo 2017 fot. Marcin Lewandowski

Nowe samochody przyzwyczaiły nas w ostatnich latach, że na liście wyposażenia standardowego mamy szereg systemów bezpieczeństwa. Nowe Polo dorzuca do niej City Emergency Braking, czyli system zmniejszający ryzyko najechania na poprzedzający nas pojazd, ale też potrącenia pieszego. Dostępne są też takie zdobycze techniki, jak asystent zmiany pasa ruchu, wyjazdu z miejsca parkingowego, czy adaptacyjny tempomat z funkcją zatrzymania i ponownej aktywacji pedałem gazu (to ostatnie ze skrzynią DSG).

Duży, i na dodatek wygodny

W koreańskim koncernie Hyundai ma rolę wygodnej marki, Kia nieco bardziej sportowej. W Volkswagenie istnieje podobny podział. W segmencie B Fabia jest modelem uniwersalnym, najnowsza Ibiza prezentuje sportowe zacięcie, zaś nowe Polo ma przede wszystkim gwarantować wygodę. W tej klasie może to brzmieć nieco abstrakcyjnie, ale rzeczywiście tak jest. A oto dlaczego.

Po pierwsze Polo nie jest już małym samochodem, choćby przez zastosowanie platformy MQB A0. Nadwozie w stosunku do poprzednika wydłużyło się o 81 mm do 4,05 m, rozstaw osi o 92 mm do 2,56 m, zaś szerokość wynosi 1,75 m (+69 mm). A to oznacza, że nowe Polo jest szersze i ma większy rozstaw osi od Golfa IV-generacji. Co prawda długość całkowita jest wciąż o 95 mm mniejsza, ale jakie ma to znaczenie, skoro Polo oferuje więcej miejsca na tylnej kanapie, a bagażnik mieszczący 350 litrów jest większy o 20 l. Tak, Golf IV jest mniejszy i może powalczyć z nowym Polo jedynie ilością… cylindrów.

Po drugie podwozie zestrojono pod wygodę podróżnych. W stosunku do bliźniaczej Ibizy układ kierowniczy jest mniej bezpośredni, zaś zawieszenie dostało rozkaz wybierania nierówności w taki sposób, by pasażerowie ich nadmiernie nie odczuwali. W wyższych specyfikacjach dostępne jest zawieszenie Sport Select łączone z wyborem trybów jazdy wpływających też na pracę silnika, układu kierowniczego oraz klimatyzacji.

Trzy cylindry i alternatywy

Podstawowa gama silników, które zresztą będą stanowić gros sprzedaży, to trzycylindrowe benzyniaki. Najsłabsze wolnossące jednostki 1.0 MPI znane z modelu Up mają 65 oraz 75 KM i przeznaczone są do spokojnej eksploatacji w mieście. Droższe i mocniejsze silniki 1.0 TSI też mają trzy cylindry, ale wspomagane są bezpośrednim wtryskiem paliwa i turbodoładowaniem. Dzięki temu oferują 95 i 115 KM. Dla wymagających na początku przyszłego roku do oferty dołączy czterocylindrowy silnik 1.5 TSI o mocy 150 KM wyposażony w system dezaktywacji połowy cylindrów. Choć współczesne miejskie samochody mają nie po drodze z silnikami wysokoprężnymi, to Volkswagen nie mógł zrezygnować z takiej opcji. Amatorzy oleju napędowego  będą mogli zamówić Polo z jednostką 1.6 TDI o mocy 80 lub 95 KM. Na szczycie oferty stanie nowe Polo GTI napędzane silnikiem 2.0 TSI o mocy 200 KM. Jednostki o mocy co najmniej 95 KM będzie można zamówić z siedmiobiegową skrzynią dwusprzęgłową DSG.

Volkswagen Polo 2017Volkswagen Polo 2017 fot. Marcin Lewandowski

Podczas pierwszych jazd w nasze ręce trafiły modele z silnikami 1.0 TSI o mocy 95 KM z obydwoma przekładniami. Skrzynia DSG okazuje się dostosowana do charakteru zawieszenia i nie można od niej oczekiwać nadmiernej dynamiki, nawet w trybie sportowym. Skrzynia ręczna o pięciu przełożeniach daje znacznie lepsze wrażenia podczas przyspieszania. Na plus należy zaliczyć wysoką kulturę pracy jednostki o trzech cylindrach, dobre wygłuszenie kabiny, czy całkiem przyjemny mechanizm zmiany biegów.

Polo szóstej generacji zaskakuje ilością miejsca w kabinie, z tyłu jest go pod dostatkiem nawet, jeśli mamy ponad 185 cm wzrostu. Bagażnik ma regulowaną wysokość podłogi, ale pod warunkiem, że nie mamy fabrycznego sprzętu hi-fi z subwooferem (np. wersja Beats), który uniemożliwia obniżenie do dolnego poziomu. Materiały są wysokiej jakości, wykończenie też jest typowo volkswagenowskie, więc pod tym względem Polo nie ustępuje swojemu poprzednikowi zachowując pozycję klasowego lidera.

Volkswagen Polo 2017Volkswagen Polo 2017 fot. Marcin Lewandowski

Kiedy i za ile?

Nowy Volkswagen Polo trafi do salonów sprzedaży w grudniu, a jego ceny mają się zaczynać na bardzo podobnym poziomie, co piątej generacji (od ok. 45 tys. zł). Ostateczna specyfikacja na rynek polski nie jest jeszcze znana, ale już dziś wiadomo to i owo. Podstawowa wersja Trendline oferowana w Niemczech ma 14-calowe koła, nielakierowane klamki i zaślepkę w miejscu systemu multimedialnego. Zdecydowana większość zamawianych u nas nowych Polo powinno opuszczać salony sprzedaży co najmniej w wersji Comfortline, a przez to stać na 15-calowych kołach i mieć system multimedialny Composition Colour z 6,5-calowym ekranem. Dla wymagających przewidziano wersję Highline, zaś na szczycie oferty będzie stać wersja Beats, której największym atutem ma być 300-watowy system nagłośnieniowy. W cenniku nie zabraknie też pakietu R-Line nadającego autu sportowego wyglądu z opcjonalnymi kołami Bonneville i oponami w rozmiarze 215/45 R17. Jeszcze w tym roku do gamy ma dołączyć wersja GTI z 200-konnym silnikiem 2.0 TSI, ale temu modelowi poświęcona będzie oddzielna prezentacja.

Summa Summarum

Volkswagen po raz szósty wkracza na rynek z zupełnie nowym modelem Polo i po raz kolejny definiuje standardy, do których inni będą starali się dążyć. Jakość wykonania i zastosowana technika nie mają sobie równych w segmencie B, można by sobie życzyć jedynie większej ilości „pełnowartościowych” silników o czterech cylindrach. Jednak trzeba szczerze przyznać, że jednolitrowe jednostki Volkswagena zdają egzamin z kultury jazdy i nie irytują tak, jak zdarza się to silnikom konkurencji. Jeśli cennik okaże się zgodny z zapowiedziami i nie będzie znacząco odstawał od obecnego, to zarząd Volkswagena może spać spokojnie, sukces nowego Polo jest w zasadzie gwarantowany.

Volkswagen Polo 1.0 TSI | Dane techniczne

Silnik: Benzynowy, turbo, R3, 999 cm3
Moc: 95 KM przy 5000-5500 obr./min
Moment obrotowy: 175 Nm przy 2000-3500 obr./min
Skrzynia biegów: 5-biegowa, ręczna
Napęd: na przednie koła
Wymiary: 4053x1751x1446 mm
Rozstaw osi: 2564 mm
Masa własna: 1145 kg (z kierowcą)
Poj. bagażnika: 351/1125 l
0-100 km/h: 10,8 sek.
Prędkość maksymalna: 187 km/h
Średnie zużycie paliwa: 4,5 l/100 km (podawane przez producenta)
Cena: b.d.

Więcej o:
Komentarze (60)
Nowy Volkswagen Polo - test, opinie, pierwsza jazda, silniki
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Zenon

    Oceniono 46 razy 44

    " Wszyscy dziennikarze czekali na to auto.Pokazało konkurencji, gdzie jej miejsce". To jest już żenujące, zero jakiegokolwiek obiektywizmu. Czytam moto.pl a wydaje mi się, że jest to niemiecki biuletyn zakładowy VW AG. Na rynku w tej klasie są już samochody porównywalne, pierwszy przykład z brzegu - Honda Jazz, samochód lepszy jakościowo, o trwałych silnikach i o zdecydowanie większej przestrzeni wewnątrz.

  • Gość: exc

    Oceniono 29 razy 21

    Tak, wyznacza trendy, chyba we wciskaniu kitu potencjalnym nabywcom.

  • dzystek1

    Oceniono 27 razy 21

    Średnie zużycie paliwa: 4,5 l/100 km (podawane przez producenta)- i po co ta ściema ?

  • Gość: look

    Oceniono 22 razy 20

    Pokażcie wersję podstawową tego samochodu i powiedzcie ile kosztuje...

  • Gość: asd

    Oceniono 39 razy 19

    Sorry Polo - Fiesta - Lepiej jeździ, mniej pali, nie ma awaryjnych silników, nie wygląda jak ciosane siekierą przez pijanego ruska, plastiki sie nie luszcza po 100 000km, brak awaryjnych automatów, nie złopie oleju, ma lepszy wypas w tej samej cenie.

  • Gość: ded

    Oceniono 22 razy 12

    Niejaki pseudodziennikarzyna Lewandowski wyznacza nowe trendy wchodzenia w d.... Volkswagenowi, a taka Fiesta i tak jest lepsza...

  • kapitan_kloss

    Oceniono 11 razy 9

    Ten artykuł to już przegięcie, a nie jestem uprzedzony ani do VW, ani do gazety...

  • swerd

    Oceniono 17 razy 9

    doszły juz chyba czeki z Wolfsburga. bo po słabszej ocenie skody hołubicie inny produkt VAG

  • Gość: Sandi

    Oceniono 12 razy 8

    Nikt mnie nie przekona, że auto z silniczkiem trzycylindrowym to jest coś dobrego. Pomijając silniki TSI - bo to naprawdę niezwykle złe silniki (mówię z doświadczenia, mamy ich w firmie kilkadziesiąt i wszystkie bez wyjątku piją olej jak szalone), wszystkie inne trzycylindrówki nigdy nie będą miały kultury pracy i trwałości silnika czterocylindrowego. Osobiście nigdy nie kupię auta z takim silnikiem, niezależnie od tego ile zostanie napisanych artykułów chwalących te silniki. Podobnie nigdy nie kupię Volkswagena. To z prostej przyczyny oszukiwania ludzi. Jeśli VW zdecydował się na używanie fałszującego oprogramowania silników i w Europie nie poczuwa się do winy, to niech auta tego oszukańczego koncernu kupują za oceanem. Są w końcu jakieś zasady w życiu - prawda?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX