Niemieccy producenci zmuszeni do naprawy ponad 5 milionów diesli

Nad niemiecką motoryzacją już od jakiegoś czasu zbierają się czarne chmury. Problemy ma nie tylko VW, bohater afery Dieselgate, ale władze patrzą na ręce także Daimlerowi i BMW

Europejskie i niemieckie władze bacznie przyglądają się działalności niemieckich producentów. Tak naprawdę wszystko zaczęło się od Volkswagena i afery z montowaniem specjalnego, nielegalnego oprogramowania, które obniżało emisję szkodliwych substancji podczas testów. Po Dieselgate przyszła kolejna afera. Trzy największe motoryzacyjne koncerny z Niemiec (VAG, Daimler oraz BMW) zostały niedawno oskarżone o stworzenie kartelu. Sprawa trafiła nawet do Komisji Europejskiej. Sprawie poświęciliśmy obszerny materiał: "Niemiecka motoryzacja to kartel!". Od prawie 30 lat manipulują emisją spalin i cenami.

Teraz serwis "Auto Express" donosi, że cała trójka doszła do porozumienia z władzami Niemiec w sprawie emisji spalin w silnikach Diesla, które miały spełniać normy emisji Euro 5 oraz Euro 6. Producenci zobowiązali się do naprawienia na swój koszt ponad 5,3 miliona diesli. Naprawa ma polegać na wgraniu najnowszego oprogramowania, które pozwoli silnikom spełniać restrykcyjne normy. Dzięki temu emisja tlenków azotu ma spaść nawet o 25-30 proc.

Najwięcej samochodów do serwisu wezwie Volkswagen. O takich liczbach mówi "Auto Express":

Volkswagen - ok. 3 800 000 aut

Daimler (właściciel Mercedesa) - ok. 900 000 aut

BMW - ok. 300 000 aut

Spotkanie między BMW a przedstawicielami niemieckich władz to bardzo ważny krok. Popieramy tę inicjatywę i inwestujemy w rozwój Sustainable Urban Mobility Plans (SUMP, Plany Zrównoważonej Mobilności w Mieście - red.). Nowoczesne silniki Diesla z pewnością będą odgrywać rolę w motoryzacji przyszłości. - skomentował całą sprawę szef BMW, Harald Krueger.

Źródło: Auto Express

Czy Twoim zdaniem silniki Diesla mają jeszcze przed sobą przyszłość?
Więcej o:
Komentarze (27)
Niemieccy producenci zmuszeni do naprawy ponad 5 milionów diesli
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • iwanme

    Oceniono 16 razy 14

    Ciekawe jak nowe oprogramowanie przełoży się na osiągi/żywotność. W końcu z jakiegoś powodu było takie a nie inne żeby oszukać testy.

  • Gość: ASD

    Oceniono 20 razy 6

    Te diesle nie są "do naprawy" bo nie chodzi o to że się psują. Diesle są do zmiany parametrów, które ktoś sobie założył jako limit bo myśli że co sobie założy to technika zrealizuje. Problem w tym że owa osoba (minister, doradca etc.) nigdy nie projektował silników i nie rozumie technicznych podstaw tej afery.
    Ale co gorsza, typowy Janusz też jej nie rozumie ale do gadania rwie się pierwszy, czując się "oszukanym", mimo że przed i po aferze jego auto jeździ tak samo. A po tym wszystkim i tak pójdzie kupić passata bo sąsiad nową octavią przyjechał...

  • student_zebrak

    Oceniono 5 razy 3

    to ile mocy straca wskutek "naprawy"?

  • Gość: swiat

    Oceniono 6 razy 2

    Nic tak Polaka nie cieszy jak klopoty sasiada. Gdyby tak jeszcze ten VW czy Bosch lub DB albo inny Siemens zbakrutowal... oj jak by bylo fajnie.

  • sselrats

    Oceniono 1 raz 1

    Te dizle nie sa do naprawy lylko do zmienienia oprogramowania, ktore zapwni, ze realne zanieczyszczanie bedzie w granicaxh wczesniej opublikowanych specyfikacji dnaych modeli - a nie wyzsze jak to jest teraz. Samochody beda mniej wart bo moc silnikow pojdzie w dol.

  • caesar_pl

    Oceniono 5 razy 1

    ..ale mi wielkie HALO..!Plastikowa butelka spalona w polskim piecu centralnego ogrzewania powoduje zatrucie powietrze jak Golf po przejechaniu 50 km.

  • klufin

    Oceniono 2 razy 0

    a co ma wspólnego Most długi w Szczecinie z tymi motorami , nad Odrą zawsze czyste powietrze.

  • rabbi.rozencwajg

    Oceniono 25 razy -1

    Jacy Niemcy?!
    Wszyscy przeciez wiemy ze Niemcow nie ma, sa tylko nazisci.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX