Czym grozi jazda na rezerwie? Skutki mogą być kosztowne

30.11.2017 13:14

fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta

Wypalanie zawartości zbiornika do minimalnego poziomu niesie ze sobą mnóstwo niebezpieczeństw. Nie ma znaczenia wiek, ani przebieg auta. Zatrzymanie pracy silnika, czy awaria pompy paliwa to najłagodniejszy wymiar kary.

Utrzymuj wskazówkę przynajmniej na jednej czwartej zbiornika

Uzupełnianie poziomu paliwa dopiero w momencie, gdy komputer pokładowy pokaże minimalną wartość, nie prowadzi do niczego dobrego. Fachowcy zgodnie zalecają, aby nie dopuszczać do opadania wskazówki poniżej 1/4 objętości zbiornika. Dotyczy to zwłaszcza samochodów użytkowanych na krótkich odcinkach lub tych wykorzystywanych okazjonalnie. Pamiętajmy również, by przed nadejściem zimowej aury zalać zbiornik paliwem przystosowanym do niskich temperatur.

Złowroga korozja

Zacznijmy jednak od początku. Przestrzeń w zbiorniku, której nie zajmuje paliwo wypełnia powietrze atmosferyczne. W efekcie do wnętrza baku razem z nim dostaje się wilgoć, która pod wpływem nagłych spadków temperatur skrapla się na ściankach i spływa do paliwa. Skutkiem takiego zjawiska zimą będą tak zwane korki lodowe skutecznie zatykające przewody paliwowe i filtr paliwa, co definitywnie uniemożliwi uruchomienie silnika. To jednak niejedyne konsekwencje, z jakimi przyjdzie nam się zmierzyć. Pamiętajmy o tym, że wilgoć powoduje korozję zbiornika od jego wewnętrznej strony.

Co ciekawe, współczesne paliwa o wiele szybciej wywołują rdzę, niż te dostępne kilkanaście lat temu. To efekt biododatków i innych substancji chemicznych podnoszących ich efektywność. Korozja dotyczy również elementów układu paliwowego. Jeśli się pojawi, drobiny rdzy przedostaną się do paliwa. Jazda na rezerwie zmusza ssak paliwowy do czerpania cieczy z najniższych punktów baku, a co za tym idzie, do zasysania zanieczyszczeń. Oczywiście większość z nich zostanie w filtrze, jednak niektóre z cząsteczek mogą się przedostać wprost do układu wtryskowego. W przypadku nowoczesnych systemów wtrysku bezpośredniego pracującego pod wysokim ciśnieniem i z ogromną precyzją, oznacza błyskawiczną agonię kosztownych wtryskiwaczy. Rzecz występuje też w samochodach gaźnikowych. Tam jednak problem można usunąć zdecydowanie niższym kosztem. Zanieczyszczenia płynące wraz z paliwem dają się również we znaki pompie paliwowej. To precyzyjne urządzenie nie toleruje brudów. Prowadzą one do zatarcia kosztownego mechanizmu. Pompa do Octavii II 2.0 TDI kosztuje od 350 do 500 złotych. Do tego należy doliczyć rachunek za wymianę.

Niebezpieczne zasysanie powietrza

Kolejnym czynnikiem mogącym zniszczyć pompę są przerwy w przepływie paliwa. Większość tego typu urządzeń we współczesnych samochodach jest smarowana i chłodzona przepływającą cieczą. Podróżując z jej niską ilością w zbiorniku, na zakrętach, czy w czasie hamowania, doprowadzamy do tego, że ssak chwilowo nie jest w stanie pobierać paliwa. Wskutek czego pompa pracuje na sucho – bez smarowania. Jednostkowe przypadki podobnej pracy nie zniszczą jej od razu, ale skrócą żywotność.

Ten problem najczęściej pojawia się w samochodach eksploatowanych na LPG. Kierowcy tankują jedynie minimalną ilość paliwa, wystarczającą do porannego rozruchu. Pompa pracuje jednak nieustannie tłocząc ciecz do układu. Jeśli jest go niewiele, to ssak nie jest w stanie zapewnić wystarczającego poboru z baku. W efekcie pompy paliwowe w autach z instalacjami gazowymi często wymagają wymiany już po kilkunastu miesiącach użytkowania.

Komputer zablokuje rozruch

Podróżowanie z niskim poziomem paliwa w niektórych samochodach może się zakończyć tym, że elektronika sterująca silnikiem uniemożliwi jego ponowny rozruch. Tutaj pozostaje wyłącznie uzupełnienie poziomu benzyny lub oleju napędowego i próbowanie uruchomienia motoru. Nim pompa ponownie wypełni układ paliwem, minie przynajmniej kilka obrotów rozrusznika. Niestety, początkowo urządzenie będzie pracować na sucho, bez należytego smarowania. Po wielu takich akcjach, posłuszeństwa odmówi w końcu sam rozrusznik, którego regeneracja pochłonie przynajmniej kilkaset złotych.

Dopuszczanie do jazdy na rezerwie wiąże się z bezpośrednim ryzykiem uszkodzenia jednostki napędowej dostającymi się do jej wnętrza zanieczyszczeniami. Nagłe zgaśnięcie silnika wynikające z braku paliwa wcale nie jest najgorszym, co może się przydarzyć. Znacznie bardziej problematyczna okaże się konieczność wymiany wtryskiwaczy, pompy paliwowej, czy czyszczenie baku ze zgromadzonych nieczystości. Wszystkiego da się jednak uniknąć utrzymując wysoki poziom paliwa w zbiorniku.

"Dwa zdania" | Nowy kontra używany

Czy zdarza ci się jeździć na rezerwie?
Zobacz także
Komentarze (87)
Czym grozi jazda na rezerwie? Skutki mogą być kosztowne
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Paehfixn

    Oceniono 87 razy 69

    Ludzie. Czytajcie zalej takie bzdety. Od kiedy bak koroduje. Juz ponad 20 lat już są stosowane zbiorniki plastikowe. Co do wtrysków. Ich uszkodzenie nie jest zależne od zanieczyszczeń w zbiorniku. Po pierwsze , auta posiadają dwa filtry paliwa. Jeden w zbiorniku, a drugi wynienny. Pompa paliwowa i wtryski uszkadzają się ze swojej eksploatacji i z kiepskiej jakości paliwa. Najczęściej uszkodzone wtryski w dieslu nie są spowodowane zanieczyszczonym paliwem tylko uszkodzeniem wewnętrznym pompy wtryskowej. A pompa uszkadza się z kiepskiej jakości paliwa , ze względu na złe smarowanie. A autor tego artykułu najwyraźniej tego nie wie . Bo widać, że nie zna się na motoryzacji.

  • Lukasz Brembor

    Oceniono 62 razy 40

    dla mnie to brednie co pisze ten pan czy jest pelny bak czy w polowie czy rezerwa paliwo zawsze pobierane jest z dna zbiornika a tylko wskaznik poziomu paliwa jest ruchomy

  • olsztyniak79

    Oceniono 43 razy 35

    A ja, żeby mi zbiornik nie skorodował, raz do roku do paliwa dolewam Hammerite. Polecam każdemu, kto zamierza stosować się do powyższego artykułu.

  • Lukasz Brembor

    Oceniono 38 razy 30

    czy jest pelny bak czy w polowie czy rezerwa paliwo zawsze pobierane jest z dna zbiornika

  • Gość: Piotr

    Oceniono 40 razy 28

    Wiekszych idiotyzmów na taki temat jeszcze nie czytałem... Proponuję aby autor tankował przy min. 3/4 zbiornika... Autorze! Zainwestuj w edukację, warto... przynajmniej mniej wstydu.

  • hens

    Oceniono 30 razy 26

    No i znowu mamy fachowca teoretyka doradcę z wykształcenia mniemanolog stosowany, zarabiającego na wierszówkach. Te czasy bajek już dawno minęły, gdy w zakręty trzeba było wchodzić wolno, bo siła ośrodkowa pozbawiała nas paliwa pod ssakiem.

  • bodzianowicz

    Oceniono 29 razy 23

    a w którym nowym aucie są stalowe zbiorniki paliwa, które rdzewieją od środka ?
    Hę ?
    ja wiem że GW cienko przędzie, ale od jakiegoś czasu nie ma po co wchodzić na tę stronę
    bzdury, brednie, plotki i inne bzdety
    robi się poziom Faktu

  • rozal1971

    Oceniono 27 razy 23

    Ja leję na stacji za dwa złote, chyba że kibel jest za darmo.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane