Poradnik | Niedużym kosztem, sam pozbędziesz się rdzy

14.10.2017 10:00
Kupujemy samochód używany

Kupujemy samochód używany (Kupując samochód używany musisz pamiętać o dokładnym sprawdzeniu stanu karoserii)

Problemy z korozją dotyczą nie tylko leciwych samochodów z minionej epoki. Cierpią na nie już kilkuletnie pojazdy. Szczególnie podatne są auta dostawcze, terenowe i te, w których powłoka lakiernicza jest niskiej jakości. Warto wiedzieć, że niektóre czynności związane zwłaszcza z powierzchownymi ogniskami, można wykonać we własnym zakresie niedużym kosztem. Ważna jest też profilaktyka.

Od Daewoo po BMW

Wiele zależy od warunków eksploatacji, jakości fabrycznych zabezpieczeń, a także miejsca garażowania. Niemniej, wiele modeli boryka się z rdzą już kilkanaście miesięcy po opuszczeniu bram salonu. Do tej grupy należy zaliczyć Opla Astrę F, Corsę B i Vectrę A, Forda Mondeo II, Escorta ostatniej generacji, Daewoo Matiza, Tico, Lanosa, Skodę Felicię i Fabię pierwszej generacji, Volkswagena Vento oraz Golfa III i Passata IV. Problem dotyka też samochodów z metką premium. BMW E36, E38 oraz E39, a także Mercedes E W210, czy Vito, dość często wymagają interwencji blacharza. Wspominaliśmy o pojazdach dostawczych. W tej kategorii prym wiedzie Mercedes Sprinter i Fiat Ducato.

Profilaktyka na pierwszym planie

Własnoręczna walka z korozją nadwozia powinna przede wszystkim przybrać formę profilaktyki. Regularnie kontrolujmy stan karoserii samochodu, zwłaszcza dolnych rantów drzwi i pokrywy silnika, bagażnika i innych newralgicznych punktów. Swoją uwagę skupmy na kluczowych elementach konstrukcyjnych. Pamiętajmy, że wygramy z korozją tylko wtedy, gdy jest ona powierzchowna. Głębokie wżery lub nawet dziury kwalifikują daną część do wymiany. Jeśli natomiast pojawiły się na częściach nośnych karoserii, zagrażają naszemu bezpieczeństwu. Przerdzewiałe drzwi, maski, czy błotniki, o wiele łatwiej wymienić na nowe w tym samym kolorze, niż oddawać auto do naprawy lakierniczej. W ten sposób w krótkim czasie i niewielkim nakładem kosztów doprowadzimy prezencję samochodu do perfekcji.

Najtańsze preparaty już od 10 złotych

Samodzielną konserwację samochodu zacznijmy od dokładnego umycia karoserii jak i podwozia. Dzięki temu pozbędziemy się drobnych zanieczyszczeń, resztek soli i tym podobnych. Usunięcie błota z podwozia ukaże nam miejsca, w których może pojawić się niebawem rdza. Zabezpieczanie warto zatem rozpocząć od podwozia. Pamiętajmy także, aby nie stosować w tym celu zwykłych farb antykorozyjnych – nie sprawdzą się one na podwoziu. Zdecydowanie lepiej wykorzystać w tym celu preparaty nanoszone warstwami – najtańsze kupimy już za 10-20 złotych za puszkę, bardziej zaawansowane to już wydatek 100-300 złotych. Na oczyszczone z piachu podwozie nanosimy pędzlem lub natryskowo kolejne warstwy chemicznego specyfiku, pozwalając im wysychać pomiędzy nakładaniem kolejnych. W ten sposób tworzymy skuteczną, odporną na uderzenia kamieni lecących spod kół powłokę zabezpieczającą. Podobną operację powinniśmy dla pewności powtarzać każdego roku, stosując ten sam środek.

Oglądając podwozie, wielu kierowców przeraża się niepotrzebnie obecnością rdzawego nalotu na elementach roboczych układu jezdnego. Powierzchownie zardzewiałe wahacze lub drążki, w żaden sposób nie wpływają na komfort i bezpieczeństwo jazdy. Konserwację tych elementów warto przeprowadzić w momencie, gdy w danym samochodzie możemy wymieniać same elementy metalowo-gumowe czy sworznie, bez konieczności demontażu całego wahacza.

Warto też zainteresować się profilami zamkniętymi. W sklepach motoryzacyjnych znajdziemy wiele różnorodnych specyfików przewidzianych właśnie dla tych elementów. Polecamy te na bazie oleju. Docierają w trudno dostępne zakamarki i w miejsca, gdzie procesy korozyjne zaczęły kiełkować. Chemiczne środki wypierają wodę i co ważne, nie zatykają odpływów.

Kontroluj kanały odpływowe

Duży wpływ na rozwój korozji ma paradoksalnie szczelność nadwozia i drożność kanałów odpływowych. Jeśli nasze auto parkujemy pod drzewami, to możemy być niemal pewni, że po pewnym czasie kanały odpływowe zostaną zapchane. W efekcie, woda zamiast bezproblemowo spływać pod samochód, będzie zatrzymywać się chociażby na podszybiu, wewnątrz drzwi i progów, prowadząc do kiełkowania rdzy. W przydomowym garażu w kilkanaście minut zdemontujecie plastikową zabudowę podszybia, co umożliwi usunięcie nagromadzonych liści i innych brudów. W razie wykrycia drobnych i powierzchniowych wykwitów, należy papierem ściernym usunąć nalot. Przygotowaną w ten sposób powierzchnię odtłuścić szmatką nawilżoną rozpuszczalnikiem lub benzyną ekstrakcyjną i po wszystkim nanieść odpowiednią farbę.

Jeśli w aucie jest zamontowany szyberdach, kontrole odpływów warto przeprowadzać co roku. Rutynowej kontroli powinniśmy poddawać także uszczelki. Przeciekająca woda do wnętrza auta, prędzej czy później przyczyni się do powstania rdzawego obszaru na podłodze. To akurat dość łatwo wykryć, bo w kabinie rozprzestrzeni się nieprzyjemny zapach stęchlizny. To samo dotyczy bagażnika, często odseparowanego od przedziału pasażerskiego. Znane są też przypadki zaawansowanej korozji na metalowym panelu tuż pod tylną szybą w sedanach. To częsta przypadłość leciwych Mercedesów, zwłaszcza modeli W124 i W140. Gromadząca się latami wilgoć może zasiać prawdziwe spustoszenie, dla którego jedynym ratunkiem będzie kosztowna interwencja blacharza.

Summa Summarum

Zdecydowanie lepiej zapobiegać, niż leczyć. Warto zatem trzymać w garażu kilka sprawdzonych pojemników ze środkiem chemicznym na rdzę. Inwestycja w równowartości kilkuset złotych zwróci się z nawiązką po latach. Wystarczy regularnie kontrolować stan karoserii i podwozia, by nie obawiać się przedwczesnego zniknięcia progów, fragmentów maski lub elementów konstrukcyjnych.

"Dwa zdania" | Nowy kontra używany

Zobacz także
  • Volkswagen Transporter T5 California Beach Poradnik | Najciekawsze używane vany
  • 2005 Volkswagen Phaeton Poradnik | Niedocenione samochody za 30 tysięcy złotych
  • Mercedes W124 Poradnik | Najlepsze silniki Diesla w historii
Komentarze (50)
Poradnik | Niedużym kosztem, sam pozbędziesz się rdzy
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • remo29

    Oceniono 30 razy 30

    Heh, kilka tygodni temu nie mogłem zlokalizować co mi kuźwa w aucie chlupie. Obszukałem podłogę, czy mi się gdzieś jakaś cola nie wturlała - nic, obszukałem bagażnik, czy jakiś płyn do spryskiwaczy, woda - nic. Któregoś dnia przy otwieraniu drzwi z tyłu (jeżdżę głownie sam, więc rzadko otwieram drzwi za kierowcą) słyszę "chlup!". Macham drzwiami i normalnie jakbym trząsł niezłym akwarium. Pouciskałem uszczelkę pod dolną krawędzią drzwi i jebut - wylało się kilka litrów, normalnie jakbym sobie baniak Cisowianki odkręcił... Tak było.

  • ks-t

    Oceniono 21 razy 19

    Mam pytanie: A kiedy konserwowac nowy samochód z salonu. Mówią że konserwacja unieważnia gwarancje na lakier a potem mówia że za późno konserwowane. Jakie Panowie macie doświadczenia?

  • Gość: zatroskany

    Oceniono 3 razy 3

    data artykułu: 14.10.2017 10:00 ... a komentarze sprzed 3 miesięcy....

    Ehhh, portale Agory robią bokami coraz wyraźniej.
    Błędy w tłumaczeniach, gramatyczne, stylistyczne, językowe, a teraz widzę że już nawet nikomu się nie chce starych komentarzy kasować.

  • Gość: Kinetic

    Oceniono 9 razy 3

    To chyba poradnik przede wszystkim dla właścicieli nowych Mazd...

  • szejski

    Oceniono 3 razy 3

    Polecam ZADOLUX
    Pozdro!
    McQueen

  • Gość: Gość Darek

    Oceniono 3 razy 3

    Ruda tańczy jak szalona na samochodach.

  • Gość: fwf

    Oceniono 4 razy 2

    Ta Ruda to jakieś imię jest? Że z dużej litery piszecie?

  • roman_

    Oceniono 4 razy 2

    Najlepsza profilaktyka to mycie zwłaszcza w zimie i w takich zakamarkach jak na foto.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane