Największe bankructwo w historii japońskiej gospodarki. Amerykanie przejmują Takatę

Wadliwe poduszki powietrzne Takaty doprowadziły do śmierci przynajmniej 17 osób i uszczerbku na zdrowiu u kolejnych 180. Firma zmaga się z problemami od blisko 10 lat. Proces upadłościowy trwa, ale z pomocną ręką przyszli Amerykanie, którzy za zdrowe aktywa zapłacą 1,4 miliarda dolarów.

Największa afera obok Dieselgate

Obok Volkswagena, który musiał zapłacić 4,3 miliarda dolarów w ramach ugody z Departamentem Sprawiedliwości USA, to największa afera w historii motoryzacji. Japończycy produkują poduszki powietrzne do większości obecnych na rynku modeli samochodów. Przez 10 lat, wymieniono ponad 100 milionów wadliwych elementów. Winowajcą okazał się generator gazu. Na początku tego roku, zawarto ugodę z Amerykanami. Wynika z niej, że kierownictwo Takaty wiedziało o problemie przynajmniej od 2000 roku. Fałszowano jednak wyniki testów, by nie zakłócać harmonogramu produkcji.

Za zatajenie informacji, musieli zapłacić 70 milionów dolarów kary. Tegoroczna była jednak zdecydowania wyższa, bo osiągnęła pułap miliarda dolarów. Koncern przyznał się dobrowolnie do popełnienia przestępstwa, dzięki czemu uniknie procesu. W zamian, amerykańskiemu rządowi zapłaci 15 milionów dolarów, na odszkodowania dla ofiar wypadków przeznaczy 125, natomiast firmom samochodowym za konieczne naprawy poduszek wyłoży aż 850 milionów. Warunkiem porozumienia jest też trzyletni nadzór niezależnego audytora. Akcją serwisową na terenie USA objętych zostało 42 miliony samochodów, w których zamontowano przynajmniej 70 milionów japońskich poduszek.

Długi sięgające kilkudziesięciu miliardów dolarów

W związku z prowadzoną od 10 lat akcją wymiany wadliwych komponentów, zobowiązania Takaty wobec producentów rosną. W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, większość koncernów na własną rękę prowadzi akcje serwisowe, by później w procesach sądowych domagać się od Japończyków finansowego zadośćuczynienia. Tylko Toyota, Honda i Nissan objęły parasolem ochronnym ponad 10 milionów samochodów. Kolejnych 19 producentów systematycznie przywołuje swoich klientów do ASO. W związku o zabezpieczenie własnych interesów, TH Holding – amerykańska filia Takaty, 25 czerwca wystąpiła do sądu w Delaware o ochronę przed wierzycielami. Szacuje się, że Japończycy mają od 10 do 50 miliardów dolarów pasywów. Taki sam mechanizm zastosował zarząd głównej siedziby w Tokio. Tokyo Shoko Resarch wykonało analizę, z której wynika, że pasywa Takaty przekraczają 13,4 milarda euro. Póki co, trwają rozmowy z producentami samochodów, więc finalna wartość może być nawet kilkakrotnie wyższa.

Amerykanie niosą ratunek

Dzięki uruchomieniu procedury ratunkowej, możliwe jest teraz udzielenie pomocy finansowej. Ofertę wystosowała amerykańska firma Key Safety Systems z Michigan wchodząca w skład chińskiej grupy Ningbo Joyson Electronic. Rozmowy trwały 16 miesięcy, a porozumienie udało się podpisać 25 czerwca. Takata sprzeda funkcjonujące działy za 1,4 miliarda dolarów. Otrzyma też pożyczkę w wysokości 227 milionów od Sumitomo Mitsui Banking. Pozostałe komórki firmy zostaną zreorganizowane, by móc kontynuować produkcję i utrzymać załogę. Co ciekawe, KSS zadeklarowało, że pozostawi przy liniach produkcyjnych całą, liczącą 60 tysięcy ludzi ekipę. Wobec tego, bezpieczeństwo pracowników w 24 krajach świata zostanie zachowane.

Polski akcent

Takata zaczęła swą działalność w 1933 roku. Produkowała wówczas spadochrony. Po wojnie nastąpił rozkwit firmy i rozszerzenie działalności. Z linii montażowych zjeżdżały kierownice i pasy bezpieczeństwa. Co ciekawe, Japończycy ulokowali swoje dwa zakłady w Polsce. W Krzeszowie powstają poduszki powietrzne i pasy bezpieczeństwa, a w Wałbrzychu wytwarzano kierownice. Użycie czasu przeszłego w tym przypadku wynika z tego, że produkcję przeniesiono do do rumuńskich, specjalnych stref ekonomicznych w 2009.

Więcej o:
Komentarze (5)
Największe bankructwo w historii japońskiej gospodarki. Amerykanie przejmują Takatę
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • nikifor666

    0

    Otoz wlasnie w Krzeszowie produkowano kierownice.

    A ze uciekli - no sorry,jak sie dalo kilka lat darmowki zamiast po prostu stworzyc dobre warunki na wiele lat - to uciekli do Rumunii.

    Widac na jakosci i tak im nie zalezy

  • Gość: wstrzemiezliwy

    Oceniono 3 razy -3

    a cały ten cyrk zaczął się w fabryce takaty w meksyku, w pobliżu monterrey, koło granicy z usa

  • 4slash

    Oceniono 8 razy -4

    Przenieśli produkcje kierownic i pasów bezpieczeństwa z Polski bo wykorzystali nasze ulgi i dopłaty i skorzystali z nowych w Rumunii. Typowe postępowanie japońców.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX