Skandal w Uberze. Zwalniają inżyniera od autonomicznych modeli!

Kilka dni temu Uber zwolnił głównego inżyniera odpowiedzialnego za rozwój autonomicznych pojazdów. To efekt pozwu złożonego przez byłego pracodawcę - firmę Google - która oskarża startup o kradzież technologii.

Anthony Levandowski to człowiek, który wcześniej pracował w Google nad projektem autonomicznego samochodu Waymo. Po tym jak odszedł z firmy w styczniu 2016 roku, założył własną firmę, przejęta niedawno przez Ubera za oszałamiającą kwotę 680 mln dolarów.

W lutym tego roku Waymo złożyło pozew przeciwko Uberowi o rzekome wykorzystanie skradzionych 14 tys. dokumentów z Google przez Levandowskiego, zanim opuścił szeregi firmy. Informatyczny gigant twierdzi, że prace nad autonomiczną technologią Ubera odbywają się z naruszeniem praw o ochronie własności intelektualnej. Uber zaprzeczył tym doniesieniom, a tymczasem oskarżony odmówił składania zeznań powołując się na „piątą poprawkę”, aby nie postawić się w stan samooskarżenia. Tymczasem prawnicy reprezentujący amerykański startup zobowiązali Levandowskiego do pełnej współpracy z sądem pod rygorem zwolnienia.

Chrysler Pacifica WaymoChrysler Pacifica Waymo fot. Waymo

Rzecznik prasowy Ubera poinformował o dostarczeniu do sądu dowodów, które w jednoznaczny sposób potwierdzają, że prace nad autonomicznym samochodem powstawały zupełnie niezależnie od technologii opracowanej przez firmę Google. Ponadto firma podkreśla, że wymogła na pracowniku współpracę z sądem celem złożenia wyjaśnień.

Amerykański sąd zaplanował szeroką listę czynności, które pozwolą wyjaśnić sprawę, włączając w to kontrolę obiektów, gdzie odbywa się produkcja radarów LIDAR, a także wszystkich osobistych urządzeń należących do byłego pracownika Google.  Uber dał Levandowskiemu czas do 24 maja, żeby zadecydował o tym, czy zamierza współpracować z sądem. Inżynier nie zdecydował się na kooperację, w wyniku czego został zwolniony.

Więcej o: