Od jesieni 2018 ceny wszystkich nowych aut o kilka tysięcy w górę. Komisja Europejska właśnie zdecydowała

Nagminnie wycinane filtry cząstek stałych obowiązkowe będą już nie tylko w przypadku silników Diesla, ale i benzynowych. To decyzja Komisji Europejskiej. Auta będą droższe o kilka, a nawet kilkanaście tysięcy złotych.

W dieslach DPF, w benzynach GPF - już od września przyszłego roku wszystkie nowe samochody sprzedawane w salonach będą musiały być wyposażone w filtr cząstek stałych. Ponadto od września tego roku żaden nowy model z silnikiem benzynowym z bezpośrednim wtryskiem paliwa nie dostanie homologacji, jeśli nie będzie posiadał filtra. Dziś taki obowiązek ciąży wyłącznie na autach z dieslami. To decyzja Komisji Europejskiej, która co prawda nie nakazała montażu filtrów GPF, ale według stowarzyszania producentów samochodów ACEA, nie ma innej możliwości spełnienia nowych norm emisji w tak krótkim czasie.

Warsztaty wycinające filtry zacierają ręce

Jak uciążliwe w eksploatacji są filtry DPF wiedzą ci kierowcy, którzy jeżdżą dieslami. Co jakiś czas komputer sygnalizuje zapełnienie filtra, którego czyszczenie najczęściej polega na kilkunastominutowej jeździe na wyższych obrotach bez zatrzymywania się. Inaczej filtr nie osiągnie odpowiedniej temperatury, w której możliwe jest wypalenie zbierających się w nim cząstek. Jeśli kierowca nie będzie regularnie wypalał sadzy, filtr będzie wymagał wymiany. A ta do tanich nie należy. Nowe filtry DPF kosztują od kilku do nawet kilkunastu tysięcy zł. Można się spodziewać, że filtry do silników benzynowych GPF będą tak samo kosztowne. Zapłacą za to kierowcy - wszystkie nowe auta z silnikami benzynowymi po prostu zdrożeją. Ale Polacy znaleźli już sposób na drogie filtry montowane obecnie w dieslach.

Firmy oferujące wycinanie filtrów cząstek stałych przeżywają oblężenie. To najprostszy sposób, by za kilkaset złotych pozbyć się uciążliwego elementu. Można spodziewać się, że obowiązek posiadania filtrów GPF zwiększy tylko ich przychody. Ale może być inaczej.

- Z punktu widzenia środowiska to kierunek, od którego nie ma ucieczki i chociaż samochody nie stanowią głównego źródła emisji szkodliwych substancji, to jednak w ich przypadku wydaje się, że zmiany najłatwiej wprowadzić - mówi w rozmowie z Moto.pl Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar. - W kosztach będziemy partycypować my wszyscy, którzy kupujemy samochody. Z drugiej strony, przy braku odpowiednich regulacji zakazujących wycinanie filtrów, zwiększy się liczba samochodów do "modyfikacji i usprawnienia". W aspekcie podjętych prac mających na celu ukrócenie tego procederu może się jednak okazać, że ten "biznes" wkrótce się skończy.

Na Zachodzie wycinanie filtrów DPF jest surowo karane. W Polsce póki co nie ma jednoznacznych przepisów, które tego zakazują. Jeśli do września przyszłego roku nic się pod tym względem nie zmieni, przepisy zaproponowane przez Komisję Europejską będą nad Wisłą martwe.

Filtry cząstek stałych w silnikach benzynowych - po co to wszystko?

KE wprowadza nakaz montażu filtrów GPF w trosce o środowisko. Niedawne skandale z udziałem wielkich koncernów (Dieselgate) uzmysłowiły brukselskim urzędnikom, że obecne przepisy dotyczące pomiaru emisji szkodliwych substancji można w prosty sposób obejść. Właśnie dlatego opracowywane są nowe standardy pomiaru, które przestaną być laboratoryjne, a zaczną reprezentować realny styl jazdy.

Oczy polskiego rządu już od jakiegoś czasu skierowane są na rury wydechowe samochodów. Wszystko przez smog. Rada Ministrów chce, by kierowcy podczas policyjnych kontroli nie dmuchali tylko w alkomat. Drogówka ma badać jakość spalin. Co prawda ma już do tego prawo, ale decyduje się na to niezwykle rzadko. Ma się to zmienić, o czym pisaliśmy tutaj: Rząd ma pomysł na walkę ze smogiem. Kierowców czekają nowe kontrole.

Najbardziej skutecznym pomysłem na walkę z wycinaniem filtrów cząstek stałych wydaje się jednak ich kontrola podczas badania technicznego. Obecnie takiego obowiązku nie ma.

Czy twoim zdaniem propozycja KE ma sens?
Więcej o:
Komentarze (235)
Od jesieni 2018 ceny wszystkich nowych aut o kilka tysięcy w górę. Komisja Europejska właśnie zdecydowała
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • misiaczek1281

    Oceniono 442 razy 134

    Za wycięcie DPF-a lub za brak przeglądu powinna być kara 5 000 zł jak za brak OC.
    Diagnosta powinien sprawdzać czy Diesel ma DPF...jeśli stwierdzi brak DPF-a nie podbija przeglądu i informuje urząd a urząd nakłada grzywnę 5000 zł. Koniec dziadostwa. "Mordercy" w Dieslach wycinają filtry , trują i powodują raka.

  • kamraabc

    Oceniono 169 razy 105

    Najbardziej powietrze zanieczyszczają gospodarstwa domowe i małe firmy, spalające w piecach największy syf i odprowadzające do atmosfery najwięcej zanieczyszczeń. W motoryzacji można ew. powalczyć ze starymi rechotami na gaźnikach i pompach, ale te z wtryskiem bezpośrednim powodują minimalne zanieczyszczenia z największymi trucicielami.
    No ale najłatwiej zedrzeć kasę z kierowców i dać zarobić dilerom samochodowym. Ciekawe kto smaruje takie decyzje.....

  • Gość: fusi

    Oceniono 105 razy 71

    Biurokraci z Brukseli zatruwają życie tym, którym mogą.
    Dlaczego nie założą filtrów DPF na statkach napędznych mazutem, które wożą towary z Chin do Europy?
    Te to dopiero trują.
    A co z samolotami? Mają GPF-y? A trują więcej niż samochody.
    Durne pomysły napędzające koniunkturę wielkim koncernom.
    Wywalić tych idiotycznych brukselkich biurokratów.

  • Gość: Kierowca

    Oceniono 116 razy 64

    Samochody tego nie wytrzymają , awarie i ogromne koszty 5000 do 15000zł .................widać to po dieslach . Filtry się zapychaj, gdyż auta głównie jeżdżą na krótkich odcinkach po mieście. Czy z filtrem czy bez normy emisji spalin sa prawie takie same . Co za głupota.lub lobby producentów DPF

  • rr-ss

    Oceniono 73 razy 57

    a co się dzieje z w trakcie wypalania z sadzą nagromadzoną w filtrze? spala się ponownie i nic z niej nie zostaje, czy też powstaje sadza z sadzy, która w końcu wylatuje z rury wydechowej? Na dodatek przy wypalaniu filtra samochód zużywa dodatkowe paliwo co zwiększa zanieczyszczenie atmosfery.Czy to wszystko aby nie jest po to aby komuś zrobić dobrze?

  • bugaboo

    Oceniono 74 razy 46

    Co z tego ze samochd bedzie troszke mniej trujacy jak sasiad dalej bedzie palil smieciamimw piecu

  • Gość: Faz

    Oceniono 85 razy 41

    Komisja Europejska napędza tylko koniunkturę dla bogatych koncernów samochodowych. Nie dajcie się oszukać! Tak naprawdę środowisko to oni mają głęboko wiadomo gdzie. Pracuje w branży automotive widzę to na okrągło. Teraz w zachodniej Europie zapanowała moda na "adblue" że niby mniej zanieczyszcza powietrze. Za rok pewnie to będzie kolejny standard w dislach.. produkcję tego czegoś zrzucili do Polski i innych biednych krajów byłej "Europy wschodniej" nikt głośno nie mówi że przy produkcji powstaje około 30% odpadu. Odpadu którego nie da się zutylizować wszystko zostaje u nas zakopane w ziemi !!! Po prostu skandal

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX