Jaguar F-Type | Dwa litry pod maską

Pod maską sportowego coupe debiutuje kolejna jednostka. Tym razem nie jest to mrucząca "V-ka", ale czterocylindrowy silnik o pojemności dwóch litrów, który oferuje naprawdę przyzwoite osiągi

O tym wariancie mówiło się już od dawna, ale dopiero teraz Jaguar oficjalnie ogłosił, że pod maską F-Type przeznaczonego na rocznik modelowy 2018 pojawi się 2-litrowa jednostka benzynowa z turbodoładowaniem. Cztery cylindry pracują żwawo i generują 296 KM maksymalnej mocy, a do tego 400 Nm momentu obrotowego, dostępnego od 1500 do 4500 obr./min. To wystarczy, żeby sportowy kot rozpędził się od 0 do 100 km/h w 5,4 sekundy.

Nowy silnik należy do rodziny Ingenium i jest wyposażony w system elektronicznej kontroli zaworów. Turbosprężarka typu twin-scroll jest po raz pierwszy wyposażona w ceramiczne łożyska, które jeszcze bardziej ograniczają opóźnienie w działaniu. Dwulitrowy F-Type jest najlżejszą wersją – waży zaledwie 1524 kg. Mniejszy nacisk na przednią oś oznacza, że inżynierowie przestroili pracę układu kierowniczego. Elektryczne wspomaganie jest teraz mniejsze, a przy okazji zmieniono charakterystykę przedniego zawieszenia.

Oprócz nowego silnika odświeżony model otrzymał pełne reflektory LED, a tylne lampy mają teraz inne wypełnienie. Kolejne nowości to: lżejsze fotele, system automatycznego parkowania oraz urządzenie InControl Touch Pro na pokładzie. Użytkownicy kamer GoPro mogą korzystać z aplikacji ReRun, która pozwala kontrolować pracę urządzenia za pomocą ekranu dotykowego na kokpicie.

Nowy Jaguar F-Type z mniejszym silnikiem będzie kosztować około 60 tys. dolarów.

Jaguar F-Type 2017

Więcej o:
Komentarze (6)
Jaguar F-Type | Dwa litry pod maską
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • jan.fils

    Oceniono 2 razy 2

    Hmmm, wszystko fajnie, ale mam wielkie obawy o sens takiego posunięcia. Otóż z pewnością nie jest to tanie auto dla mas, a raczej droga zabawka. Jakoś nie widzę tego, aby w takim aucie miał sens silnik 2.0. Ok, na papierze może i wygląda dobrze, ale nie oszukujmy się, takie auta nie mają realnego uzasadnienia ekonomicznego i kupuje się je dla zabawy, aby nie rzec, że do snobizmu. Jakoś nie widzę tego, że powiedzmy ktoś sobie kupi taką brykę, szwagier go zapyta jaki masz tam silnik i co wtedy odpowie? 2.0? Jak szwagier ma w swoim oplu 1.8... Tylko V8. Nie ważne ile pali, nie ważne ile spalin emituje, 4l muszą być.

  • Gość: wojtek

    0

    Dokładnie. Tak to jest, jak bezmyślnie przepisuje się informacje z pressbank'ów.

  • Gość: Osh

    0

    300 KM jak juz, jest roznica pomiedzy konikami euro a ang

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX