Aukcje | Pierwszy Ford Mustang trafia pod młotek

Już na początku maja na jednej z aukcji klasycznych samochodów pojawi się pierwszy wyprodukowany Mustang o nadwoziu hardtop. Egzemplarz z 1965 roku zachował się w idealnym stanie

Pierwszym egzemplarzem, który zjechał w 1965 roku z taśm produkcyjnych fabryki Dearborn w 1965 roku, był Mustang ze składanym dachem. Dopiero drugi egzemplarz o numerze seryjnym 00002 miał nadwozie typu hardtop. I to właśnie ten model pojawi się podczas aukcji Mecum Indianapolis w maju.

Nadwozie tego wyjątkowego Mustanga pokryto lakierem Caspian Blue. Co ciekawe, montaż samochodu rozpoczął się w fabryce Forda Alens Park w stanie Michigan. Podobnie jak 180 innych egzemplarzy przedprodukcyjnych. Auta złożone tylko w połowie przetransportowano do fabryki Dearborn, gdzie robotnicy dokończyli dzieło. To właśnie tam były przypisywane numery VIN. W tym przypadku jest to numer 5F07U100002 – pierwszy wyprodukowany Mustang w wersji hardtop.

Po wyprodukowaniu samochód trafił w wyniku pomyłki do innego dealera Forda, gdzie przez kilka miesięcy wykorzystywano ten egzemplarz jako samochód demonstracyjny. Dopiero wiosną 1965 roku trafił do pierwszego właściciela. Przez kilka następnych dekad samochód zmieniał właścicieli aż trzynaście razy. W 1997 roku przejął go Bob Fria, który spędził dwa lata przy restaurowaniu tego egzemplarza. Dzięki temu Mustang wygląda jakby dopiero co opuścił mury fabryki. Wszystkie części są oryginalne wraz z sześciocylindrowym silnikiem i trzystopniowym automatem.

Dom aukcyjny Mecum nie chce zdradzić wartości samochodu, ale możemy się spodziewać naprawdę sporej sumy. Więcej szczegółów już po 16 maja 2017 roku.

Więcej o:
Komentarze (2)
Aukcje | Pierwszy Ford Mustang trafia pod młotek
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • hiszpan25

    Oceniono 2 razy 0

    bardzo chcial bym zobaczyc zdjecia tego auta z przed renowacji. bo ze zachowal sie w takim stanie po 52 latach i 13/14 wlascicelach jakos nie wierze, zgaduje ze byla to kupa zardzewialego zlomu ktora dopiero ktos na drodze wymiany 90% elementow doprowadzil do stanu. jak na zdjeciach. pytanie kto to robil i jak solidnie. wiele razy bywa ze nawet odbudowa takiego klasyka to w zasadzie tylko kosmetyka. mechanicznie jednak auto pozostawia wiele do zyczenia... byc moze w tym przypadku jednak auto wrocilo do swietnosci na drodze wymiany/dorobienia 90% czesci.

  • Gość: maro72

    Oceniono 2 razy 0

    Kaszuba mecenas sprzedje???

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX