Mini Cooper SD ALL4 Clubman | Test długodystansowy, cz. IX | Co oznacza gokartowa radość z jazdy?

Tygodniowa przygoda z Mini JCW pokazała mi, czym dla Mini jest gokartowa radość z jazdy. Czy znacznie większego Clubmana z dieslem pod maską też można opisać tym sloganem?

Niewielkie gabaryty, 231 KM z benzynowego silnika i maksymalny moment obrotowy dostępny w bardzo szerokim zakresie obrotów - Mini JCW już na papierze wygląda na synonim radości z jazdy (Mini JCW | Test). Gdy dodamy do tego głośny wydech, precyzyjny układ kierowniczy, twarde zawieszenie i szybką skrzynię biegów, powstanie auto, do którego reklamowy slogan "gokartowa radość z jazdy" pasuje jak ulał. Czy to samo można powiedzieć o dłuższym o 40 cm, sześciodrzwiowym Clubmanie z dieslem pod maską?

Radość z jazdy przede wszystkim

Diesel pracujący pod maską długodystansowego Clubmana jest bardzo dynamiczny - 400 Nm robi swoje. Połączenie go z perfekcyjnie działającym napędem ALL4, bardzo precyzyjnym układem kierowniczym i szybką skrzynią automatyczną, czyni z niego auto doskonale sprawdzające się na ostrych, szybko pokonywanych łukach. Zawieszenie świetnie radzi sobie w zakrętach, pod warunkiem że na asfalcie nie znajdzie się wyraźna nierówność. Wówczas dźwięki wydobywające się spod nadkoli mocno niepokoją. Inżynierowie nawet w praktycznym Clubmanie nie stawiali na komfort. Pod jednym względem Clubman jest jednak wyraźnie słabszy od zwykłego Coopera - fotel w tym pierwszym zamontowano wyżej. Nie jest przesadnie wysoko, ale wrażenia szurania dolnymi partiami ciała o asfalt już nie ma. Szkoda.

Silnik Mini Clubmana SD jest głośny. Szczególnie daje się we znaki, gdy nie osiągnie właściwej temperatury pracy. Mam wrażenie, że to wina nie tylko silnika, ale też nie najlepszego wyciszenia kabiny. Przy prędkościach autostradowych we wnętrzu Clubmana jest głośno. Co prawda silnik z łatwością napędza półtoratonowe kombi, ale mógłby być przy tym bardziej kulturalny.

Mini Cooper SD ALL4 ClubmanMini Cooper SD ALL4 Clubman Fot. Michał Dek

Mini deklaruje, że Clubman SD zużyje w trasie 4,1 l oleju napędowego na 100 km. Nie wiem, co trzeba robić, by osiągnąć taki wynik. Realnie trzeba celować w 6-7 l/100 km i to nie pędząc na granicy prawa po autostradzie.

Diesel w miejskiej dżungli

Mini oduczyło mnie jednego nawyku - natychmiastowego wyłączania systemu start/stop. Stojąc w korkach przyjemnie jest odpocząć od klekotu diesla. W mieście dźwięk wydobywający się spod maski nie jest co prawda tak uciążliwy jak w trasie, kiedy częściej i na dłużej silnik kręci się wysoko, ale mimo to warto od niego odpocząć, gdy nadarza się ku temu okazja.

O hałasie zapominasz natychmiast, gdy na drodze, którą się poruszasz, znajdzie się szykana. W słowniku ludzi z Mini nie istnieje pojęcie nudy. Nawet ich praktyczne kombi daje mnóstwo frajdy z jazdy. Nie jest to już gokart dopuszczony do ruchu ulicznego jak Mini JCW, ale praktyczny Clubman pomieści za plecami pasażerów 360 l bagażu. To najbardziej stylowe kombi w klasie, w którym diesel pod maską nie odbiera kierowcy przyjemności z prowadzenia.

Wszystkie części testu długodystansowego znajdziesz się tutaj: MINI Cooper SD ALL4 Clubman | test długodystansowy

Więcej o:
Komentarze (1)
Mini Cooper SD ALL4 Clubman | Test długodystansowy, cz. IX | Co oznacza gokartowa radość z jazdy?
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: dr

    0

    Też jestem po takim tygodniu. Właściwie po 1 dniu, bo 5 dni przestał na podjeździe. Wróciłem do swojego auta. Mini nie urywa... A za 200 koła to raczej marna oferta.
    Oczywiście, może w specyficznych kręgach, gdzie samochód to wyznacznik społecznej hierarchi

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX