Eksperci chcą, by straż miejska znów robiła zdjęcia fotoradarami

Odebranie strażom miejskim i gminnym prawa do korzystania z fotoradarów nie pomaga w ograniczaniu liczby ofiar śmiertelnych wypadków - grzmią eksperci i wysyłają do ministra infrastruktury i budownictwa list otwarty

W roku 2016 na polskich drogach zginęło o 50 osób więcej niż rok wcześniej. Policja odnotowała 415 więcej wypadków. Pozostajemy na końcu listy państw europejskich, jeśli chodzi o bezpieczeństwo drogowe. Trudno na razie ocenić, jakie są przyczyny zahamowania pozytywnego trendu, ale zdaniem stowarzyszenia Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego jedna z nich może być odebranie strażom miejskim i gminnym prawa do korzystania z fotoradarów.

Partnerstwo pod koniec ubiegłego roku wystosowało w tej sprawie list otwarty do Ministra Infrastruktury i Budownictwa Andrzeja Adamczyka. Do tej pory nie uzyskało na niego odpowiedzi. Oto jego fragment:

Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego zwraca się z apelem do Przewodniczącego Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego i jednocześnie Ministra Infrastruktury i Budownictwa pana Andrzeja Adamczyka o pilne podjęcie prac mających na celu przywrócenie uprawnień straży gminnej (miejskiej) w zakresie kontroli prędkości za pomocą stacjonarnych urządzeń rejestrujących zwanych potocznie fotoradarami. Zmiana ustawy prawo o ruchu drogowym dokonana przez Sejm poprzedniej kadencji spowodowała, że z dniem 1 stycznia 2016 r. zniknęło ok. 400 urządzeń rejestrujących naruszenia przepisów ruchu drogowego polegające na przekroczeniu dopuszczalnej prędkości, należących  do samorządu terytorialnego szczebla gminnego. Była to ponad połowa wszystkich stacjonarnych fotoradarów zainstalowanych na polskich drogach. Wbrew obiegowym opiniom, urządzenia te spełniały istotną rolę w polskim systemie bezpieczeństwa ruchu drogowego, przyczyniając się do zmniejszenia liczby wypadków drogowych w miejscach ich dotychczasowej koncentracji. Doświadczenia wszystkich państw europejskich jednoznacznie wskazują, że stacjonarne urządzenia rejestrujące są jednym z efektywniejszych narzędzi oddziałujących prewencyjnie na kierowców, a ich zastosowanie pozwala na znaczną redukcję wypadków drogowych, przyczyniając się do poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego.

1,2 tys. mandatów dziennie

430 tys. mandatów, czyli o prawie jedną trzecią więcej niż przed rokiem - Główny Inspektorat Transportu Drogowego w 2016 roku wystawiał średnio 1,2 tys. mandatów dziennie. A dane te nie zawierają statystyk policji. Wszystko dzięki rozbudowanemu arsenałowi urządzeń rejestrujących. W ubiegłym roku GITD systematycznie uruchamiał Odcinkowe Pomiary Prędkości w kolejnych lokalizacjach. Funkcjonować zaczęły też skrzyżowania z monitoringiem przejazdów na czerwonym świetle. W sumie GITD dysponuje dziś 400 fotoradarami, 29 mobilnymi rejestratorami zamontowanymi w radiowozach, 30 Odcinkowymi Pomiarami Prędkości i 20 rejestratorami przejazdów na czerwonym świetle.

Gdzie sprzęt GITD najczęściej przyłapywał kierowców na łamaniu przepisów? Szczegóły tutaj: Podsumowano 2016 rok: wystawiano 1,2 tys. mandatów dziennie. Najwięcej w Jabłonnie.

Więcej o:
Komentarze (5)
Eksperci chcą, by straż miejska znów robiła zdjęcia fotoradarami
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • edimerc

    Oceniono 4 razy 2

    Wystarczy sprawdzić, czy wzrosła liczba wypadków tam, gdzie fotoradary zniknęły. Mogę się założyć że nie wzrosła, bo byłoby o tym wielkimi literami. Tak samo jak mogę się założyć że ten głos troski to poraz kolejny głos... strażników. Fajną mieli robotę a teraz muszą np. chodzić po ulicach.

  • Gość: ASD

    Oceniono 5 razy 1

    Odebranie strażom miejskim i gminnym prawa do korzystania z fotoradarów nie pomaga w ratowaniu budżetu... wróć - ograniczaniu liczby ofiar śmiertelnych wypadków - grzmią eksperci

  • Trolluj T

    0

    @Ekspert
    Opinia geniusza poruszającego się trójkołowym rowerkiem, który licytację wydział jedynie w telewizji na pseudo naukowym kanale Discovery...
    W Polszy przy tej skali burackiego cwaniactwa, takie licytacje byłyby kolejnym korytem dla znajomych królika i ich kolesi z drogówki oraz izb komorniczych. Przejdź się na jakąś licytację, zobacz jak to teraz wygląda, wróć i wtedy pogadamy...

  • Gość: Expert

    Oceniono 4 razy -2

    To tacy sami "eksperci" jak ci od edukacji, służby zdrowia,telewizji, i z obecnego MONu? Fryzjerzy, aptekarze, bezrobotni i "profesorzy kalibru Pawłowicz... Wystarczy ustalić wysokie mandaty i je egzekwować - proporcjonalnie uzależniać ich wysokość od zarobków i natychmiast zabierać prawo jazdy za przekroczenie dozwolonej prędkości o 30 km/h i przy braku możliwości ściągnięcia kary -licytacja auta jako narzędzia przestępstwa na rzecz skarbu państwa z przeznaczeniem dla ofiar wypadków drogowych - tak jak to jest w cywilizowanych krajach... proste? I tańsze od fotoradarów - ale nie sypie kasą dla gmin ekspertów 😄

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX