Hyundai i30 | Pierwsza jazda | DNA Hyundaia

Nowy Hyundai i30 ma być koreańskim Volkswagenem, czyli samochodem dla ludu. Jak sprawdza się w tej roli?

Pamiętacie nieco otyłego, sympatycznego Niemca w bawarskich szortach, wydającego z siebie zabawne dźwięki? To Franzl Lang nazywany królem jodłowania. Teraz wyobraźcie go sobie z kuflem piwa w lewej i currywurstem w prawej dłoni. Odnoszę wrażenie, że Hyundai chce być bardziej niemiecki niż to, co właśnie sobie wyobraziliście.

Nowy Hyundai i30 rzuca rękawice największym

Nowe i30 ma być samochodem dla wszystkich. "New people's car" - takim hasłem określają go Koreańczycy. To ewidentne nawiązanie do Golfa - wszak volks wagen oznacza właśnie samochód dla ludu.

Koreański kompakt został opracowany, zaprojektowany i testowany w Europie. Tu też będzie odbywać się jego produkcja. Pomimo tego, że w gamie znajdują się większe auta, Koreańczycy nazywają i30 flagowym modelem, będącym odzwierciedleniem nowego DNA Hyundaia, w którym "nieco sportowa, ponadczasowa stylistyka łączy się z praktycznym wnętrzem, nowoczesnymi systemami i oszczędnymi silnikami".

Czasem odnosi się wrażenie, że Hyundai chce być bardziej niemiecki niż jodłujący Franzl Lang.

Hyundai jest tak bardzo przekonany do jakości nowego i30, że daje na niego pięć lat gwarancji, nie ograniczając jej limitem kilometrów. Póki co w gamie pojawi się wyłącznie hatchback, ale już wkrótce dołączą do niego odmiany kombi i fastback oraz sportowa wersja oznaczona literą N. To wszystko ma sprawić, że do 2021 roku Hyundai będzie azjatycką marką nr 1 w Europie. Na celowniku jest zatem nie tylko Volkswagen, ale też Toyota.

Niedostatki przestrzeni

Wnętrze i30 od razu zdradza, że mamy do czynienia z Hyundaiem. Kokpit jest uporządkowany i bardzo dobrze spasowany, a system multimedialny czytelny. Na minus zasługują twarde plastiki, które łatwo się rysują. Górną część deski rozdzielczej pokryto przyjemnym w dotyku tworzywem, ale zapomniano obszyć nim m.in. panele z przyciskami do regulacji szyb. Szkoda, bo elegancko zaprojektowane wnętrze sporo na tym traci. Z twardego plastiki wykonano też tunel środkowy. Hyundai wycenia swe auta wyraźne drożej niż Kia, a pod tym względem nie ma nad nią przewagi.

Na minus zasługuje też przestrzeń w drugim rzędzie siedzeń. Pasażer o wzroście około 185 cm nie wciśnie palca między swoje kolana a fotel pasażera/kierowcy. Będzie też skarżył się na mocno ograniczoną przestrzeń nad głową i mało miejsca na stopy. Duży plus za nisko poprowadzony tunel.

Hyundai i30Hyundai i30 Fot. Hyundai

Najmocniejszy punkt nowego Hyundaia i30

Już podczas wyjazdu z parkingu czuję, że inżynierowie Hyundaia w nowym i30 postawili na precyzję, a nie komfort prowadzenia - układ kierowniczy nie jest przesadnie wspomagany. Kierownica stawia wyraźny opór. To dobrze, bo w szybko pokonywanych zakrętach pozwala to natychmiastowo korygować ewentualne błędy. Jeszcze lepsze wrażenie sprawia zawieszenie. Cicho i bardzo kulturalnie tłumi nierówności. i30 głównie dzięki niemu (choć nie tylko) sprawia wrażenie auta bardzo solidnego. Nawet w najtańszej odmianie tylnej osi nie oparto na belce skrętnej - wielowahacz jest standardem. Zawieszenie jest najmocniejszym punktem najnowszego Hyundaia.

W nowym i30 zadebiutował 1.4-litrowy silnik benzynowy o mocy 140 KM. I choć we flotowych egzemplarzach większość sprzedaży będą stanowiły diesle, może to być bardzo ciekawa propozycja dla klientów indywidualnych. Tym bardziej, że nowy motor dobrze radzi sobie z rozpędzaniem koreańskiego kompaktu. Warunek? Trzeba omijać autostrady. Przy prędkości 120 km/h o przyspieszanie jest już trudno.

Automatyczna, dwusprzęgłowa skrzynia bardzo płynnie i szybko zmienia biegi. Jest z nią tylko jeden problem - po ręcznej redukcji/przejściu na wyższy bieg, bardzo długo zastanawia się, czy może już powrócić w tryb automatycznej zmiany przełożeń. To jej jedyny mankament. Ogólnie bardzo przyzwoicie współgra z nowym silnikiem. To zresztą najlepsze określenie dla całego Hyundaia i30 - jest bardzo przyzwoity.

Summa summarum

Jakie jest DNA nowego Hyundaia i30? Nie chce być charakterystyczny tylko masowy. Celuje w bardzo szeroki wachlarz odbiorców. Ma zaskarbić sobie przychylność europejskich kierowców. Są silne podstawy, by twierdzić, że mu się to uda.

Hyundai i30 1.4 T-GDI DCT | Kompendium

Silnik: benzynowy, 4-cylindrowy, 1353 cm3
Moc: 140 KM
Moment obr.: 242 Nm
Skrzynia biegów: automatyczna, 7-biegowa
Pojemność bagażnika: 395 l
Cena*: od 87 200 zł

*cena dotyczy bazowego wariantu z testowanym silnikiem i automatyczną skrzynią biegów

Więcej o:
Komentarze (54)
Hyundai i30 | Pierwsza jazda | DNA Hyundaia
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • p_w

    Oceniono 26 razy 10

    Można zrobić dobry i trwały małolitrażowy silnik benzynowy o dużej mocy. Np. Renault/Dacia ma takie. Nawet w niemieckich testach długodystansowych 100tys wypadły pozytywnie, minimalne ślady zużycia. Podczas gdy niemieckie tsi zrobione z szajs-metalu po takim przebiegu trzeba już trzeba naprawiać, a po 150 tys wyrzucać.

  • adwach

    Oceniono 12 razy 8

    Cena zajefajna :( Ciekawe dla jakiego ludu takie auto ??? No chyba, ze takie 12 letnie z Niemiec sprowadzone........

  • Gość: tt

    Oceniono 26 razy 8

    Koreańczycy się starają i nie mogą sobie pozwolić na takie wtopy jak VAG. Wolę Hyundaia i Kię niż VW i Skodę.

  • Gość: mmm

    Oceniono 15 razy 5

    Jak chcą konkurować z Golfem, to może niech najpierw nauczą się robić światła led do jazdy dziennej, które są umiejscowione w kloszu "głównym", a nie jak jakieś marketowe dostawki przyczepione do zderzaka...

  • karamustafafa

    Oceniono 7 razy 5

    dajcie chociaż 1 normalne zdjęcie

  • Gość: justi

    Oceniono 13 razy 5

    Prawdziwy patriota jeździ tylko licencyjnym Polonezem. I nie ma konta w banku ...

  • Jerzy Bond

    Oceniono 4 razy 4

    Dalej jeżdżę i30CW z 2009 1.6 128KM (prod. Czechy) i uważam, że ten model był OK. Cena też była ok - za wersję Seasons ESP (Comfort +ESP) zapłaciłem poniżej 60 tys. (lakier metalik). Dzisiejsze ceny są z kosmosu. Jak na razie 123tys. i auto bez awarii.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX