Infiniti Q50S 3.0t | Test | Teatr jednego aktora

Sportowa, luksusowa limuzyna? Myślimy: Audi, Mercedes, BMW. Może Lexus albo Volvo? Jednak w Polsce jest jeszcze jedna ciekawa propozycja. Testujemy Infiniti Q50S z podwójnie doładowaną V-szóstką pod maską

14,1 l/100 km – takie spalanie pokazał komputer pokładowy po krótkiej i spokojnej przejażdżce z salonu Infiniti na redakcyjny parking. Dużo… Szybko zajrzałem więc do katalogu. Infiniti nie bawi się w kłamstwa i półprawdy. Podawane przez producenta spalanie w mieście to 13,3 l/100 km. Dużo… To był pierwszy sygnał, że nasze Q50 nie jest samochodem przeciętnym. Na rozsądnych w salonach marki czeka limuzyna z 2,2-litrowym dieslem (170 KM) albo mocna, 364-konna hybryda. Tutaj pod maską drzemie potężna V-szóstka. 3 litry pojemności, podwójne turbodoładowanie, aż 405 KM mocy i 475 Nm maksymalnego momentu obrotowego.

O Infiniti Q50 można napisać wiele. Wygląda znakomicie, w środku jest przyzwoicie wykończone, fotele są wygodne, a pokładowe systemy działają na piątkę, ale nasze testowe Q50 to teatr jednego aktora. Całe show kradnie tu V-szóstka. Nie ma najmniejszego problemu z rozpędzaniem 4,8-metrowego, ważącego 1712 kg sedana. Pierwsza setka to kwestia 5 sekund. Co więcej, V6 wypada dobrze nie tylko na papierze. Wkręca się na obroty szybko i chętnie, aż rwie się do ostrzejszej jazdy, a groźnymi, rasowymi pomrukami doprasza się o mocniejsze wciśnięcie gazu.

Infiniti Q50S 3.0tInfiniti Q50S 3.0t fot. Michał Dek

Podczas naszego tygodniowego testu na drogach było ślisko. Taki urok tegorocznej zimy: albo leżał śnieg, albo śnieg dopiero co się rozpuścił i było mokro, albo nad ranem mróz pokrywał asfalt cienką warstwą lodu. W takich warunkach Infiniti potrafi być niebezpieczne – z pedałem gazu trzeba uważać, a auto traktować z respektem. 7-biegowy automat przekazuje wszystkie 405 KM na tył. Choć nad naszym bezpieczeństwem czuwa cała armia aniołów stróżów, to Infiniti lubi się zerwać z elektronicznej smyczy. Przesadzimy z gazem i nawet w trybie Standard tył auta będzie chciał nas wyprzedzić. Szybka kontra i wszystko wraca do normy, ale za kierownicą trzeba zachować czujność. Podczas ruszania, podczas zakrętów czy podczas wyprzedzania w trasie. Cały czas. Inna sprawa, że napęd na tył i z lekka szalony charakter auta to ogromna zaleta Infiniti. Sportowa wersja limuzyny taka właśnie powinna być – nie do końca rozsądna. W Q50 z V6 pod maską na pierwszym miejscu stoi zabawa i frajda z jazdy. Zachęca do odważniejszego wchodzenia w zakręty i sprawdzania, gdzie leży granica naszych umiejętności. Infiniti Q50 3.0t to samochód, którym chce się jeździć. Nawet – a może zwłaszcza – kiedy chce nas zabić.

A co z tym spalaniem? Wcale nie jest tak źle. Średnie podawane przez producenta to rozsądne jak na auto z tak mocnym silnikiem 9,1 l/100 km. Nam w teście wyszło o litr więcej.

Infiniti Q50S 3.0tInfiniti Q50S 3.0t fot. Michał Dek

Drugą cechą, która wyróżnia Infiniti Q50 spośród wszystkich konkurentów, to adaptacyjny układu kierowniczy steer by wire (brak mechanicznego połączenia kierownicy z kołami, sterowanie odbywa się przez elektronikę) o nazwie Adaptive Steering System. To kolejna generacja układu – Japończycy go dopracowali i obiecują, że jest teraz precyzyjniejszy i zapewnia kierowcy lepsze czucie drogi i samochodu. Oferuje też więcej trybów działania.

Jak steer by wire sprawuje się podczas jazdy? Rzeczywiście, jest precyzyjny i błyskawicznie reaguje na ruchy kierownicą. Jednak do ASS trzeba się przyzwyczaić, bo w kierowaniu Q50 jest coś nienaturalnego. Czasami można się poczuć jak w grze komputerowej. Kierownica reaguje inaczej niż w klasycznym samochodzie. Zdarza się jej chodzić zaskakująco lekko, nawet przy wysokich prędkościach, innym razem utwardza się tak, że trudno nią poruszyć. Przykładowo, na łukach, kiedy chcemy skorygować tor jazdy, nagle natrafiamy na stanowczy opór.

Infiniti Q50S 3.0tInfiniti Q50S 3.0t fot. Michał Dek

Q50 zalicza się do klasy średniej. Trzeba jednak pamiętać, że 4,8-metrowy sedan góruje nad większością konkurentów rozmiarami. Atutem 405-konnego Infiniti jest też cena. Q50 3.0t wyjściowo kosztuje bowiem 224 490 zł. Niemieccy producenci swoje auta wycenili znacznie drożej.

Do momentu premiery RS4 w Audi nie znajdziemy tak mocnego A4 - aktualnie rolę topowej wersji pełni kosztujące minimum 299 990 zł S4 (3.0 354 KM i napęd quattro). W Mercedesie podobną moc oferuje C 43 AMG 4MATIC (3.0 367 KM), które wyceniono w sedanie na 277 600 zł. W salonie BMW szukając około 400-konnej serii 3 jesteśmy skazani na supersportowe M3 (3.0 431 KM). A to wydatek minimum 370 700 zł. Tańsza propozycja w cenniku Bawarczyków to 340i (3.0 326 KM), na które trzeba wydać 230 800 zł. Na korzyść niemieckiej Wielkiej Trójki działa większy prestiż (Infiniti dopiero buduje swoją pozycję w Europie) i lepsze wykonanie (nie ma co się oszukiwać, japońscy producenci klasy premium wciąż gonią Niemców). Co z pozostałymi markami? Jaguar i Lexus aktualnie nie oferują tak mocnego auta. Z kolei Alfa Romeo ma albo Giulię QV (aż 510 KM), albo Veloce (280 KM) - trudno zestawić którąś z tych wersji z Q50 3.0t.

Summa summarum

Infiniti Q50 to kawał porządnej limuzyny i rasowy przedstawiciel klasy premium. To wiedzieliśmy już wcześniej. Z V-szóstką pod maską i napędem na tył to auto tym bardziej interesujące, bo naprawdę szybkie i dające sporo frajdy z jazdy. Znak zapytania postawiłbym tylko przy układzie kierowniczym. Niby sprawuje się bez zarzutu, ale jednak wolałbym Q50 w bardziej klasycznym wydaniu…

Gaz

Stylistyka, wnętrze, silnik, skrzynia biegów, frajda z jazdy

Hamulec

Steer by wire mnie jednak nie przekonało, na śliskiej nawierzchni tylny napęd i 405 KM mogą nieprzyjemnie zaskoczyć

Polecamy jeszcze dwa nasze materiały o Q50:

Infiniti Q50S 3.0t | Test spalania Nasz szczegółowy test spalania opisanego wyżej modelu

Infiniti Q50 | Pierwsza jazda | Efekt współpracy W dzisiejszym teście skupiliśmy się przede wszystkim na V-szóstce i układzie kierowniczym. Tu znajdziecie więcej informacji o historii modelu, wnętrzu i jakości wykonania.

Infiniti Q50S 3.0t | Kompendium

Silnik: Benzyna, V6, podwójne turbodoładowanie, 2997 cm3
Moc: 405 KM przy 6400 obr./min
Moment obrotowy: 475 Nm w zakresie 1600-5200 obr./min
Skrzynia biegów: automat, 7 przełożeń
Napęd: na tył
Wymiary: 4800x1820x1430 mm
Rozstaw osi: 2850 mm
Masa własna: 1712 kg
Poj. bagażnika: 500 l
0-100 km/h: 5,1 sek.
Prędkość maksymalna: 250 km/h
Średnie zużycie paliwa: 9,1 l/100 km | 10,2 l/100 km (podawane przez producenta | testowe)
Cena: od 224 490 zł (wyjściowa z tym silnikiem)

Japońska marka premium konsekwentnie umacnia swoją pozycję w Europie. Czy Twoim zdaniem Infiniti jest już realną alternatywą dla Audi, Mercedesa i BMW?
Więcej o: