Seat Leon | Pierwsza jazda | Zmiany dla spostrzegawczych

Leon zyskał ogromną sympatię wśród klientów, stał się bestsellerem i filarem marki. Hiszpański producent odświeżył swój najpopularniejszy model, jednak by dostrzec zmiany, trzeba być niezwykle wnikliwym obserwatorem

Seat Leon to najbardziej sportowy model w gamie hiszpańskiego producenta. Auto zbudowano na modułowej platformie, na której bazują pozostałe kompakty koncernu VAG. Zdecydowane, ostre linie nadwozia i wyraźne przetłoczenia nadają mu charakteru. Widać wyraźnie, że styliści pracowali nad tym, by ich produkt wyróżniał się na tle konkurencji. I tak też jest. Leon, mimo upływu czasu, nadal wygląda zadziornie i męsko. Aktualna generacja debiutowała na rynku w 2009 roku, a na całkowicie nowego trzeba będzie poczekać, aż do 2019. W związku z tym przeprowadzono lifting, który ma podtrzymać zainteresowanie hiszpańskim kompaktem. Jednak bądźmy szczerzy - projektanci wykazali się dużą powściągliwością. Można odnieść wrażenie, że całe siły i środki zostały przesunięte na inne modele. Wszak w najbliższym czasie zobaczymy całkowicie nową Ibizę, Atecę Cuprę czy SUV-a rozmiarami celującego w Tuarega.

Zacznijmy od zmian w wyglądzie, których na pierwszy rzut oka możemy nie dostrzec. Co się zmieniło? Hiszpanie mówią, że dużo, ale nie dajmy się oszukać. Zmieniło się oświetlenie do jazdy dziennej, atrapa chłodnicy jest nieco szersza, subtelnie przemodelowano zderzaki i dodano światła przeciwmgłowe LED. Z tyłu zmiany również dotyczą oświetlenia, które wykonano w tej samej technologii. Są oczywiście nowe wersje wyposażenia, powiększona paleta lakierów oraz nowe wzory felg. I to by było na tyle.

Wnętrze również niczym nie zaskoczy. Seat trochę posprzątał (usunięto zbędne przyciski i pokrętła), delikatnie poprawiono jakość materiałów. Największa nowość to system multimedialny z dużym 8-calowym wyświetlaczem zapożyczony prosto z modelu Ateca. Oprócz tego odnajdziemy system bezkluczykowego dostępu do samochodu (wcześniej taka opcja nie była dostępna) oraz elektryczny hamulec ręczny. Poza tym nie zmieniono nic. Pozostała wszechobecna czerń, która z jednej strony podkreślać ma sportowe zacięcie, z drugiej strony sprawia, że wnętrze jest nieco depresyjne. Jednak taki urok hiszpańskiego kompaktu. Albo go polubisz, albo nie.

Seat LeonSeat Leon Fot. Seat

Na pokładzie Leona zagościło wiele systemów poprawiających bezpieczeństwo. Są to m.in: ochrona pieszych (kamera wykrywa osoby przecinające tor jazdy samochodu i jeśli uzna, że może dojść do wypadku, automatycznie uruchamia hamulce), asystent pasa ruchu (w razie braku reakcji ze strony kierowcy utrzymuje samochód w pasie ruchu, jednak „odbije” się od linii maksymalnie trzy razy) oraz inteligentny asystent bezpieczeństwa, który jest najciekawszym dodatkiem. W przypadku braku reakcji kierowcy na sygnały dźwiękowe potrafi gwałtownie przyhamować, żeby obudzić kierowcę, a jeśli to nie zadziała, samochód automatycznie się zatrzyma.

Układ napędowy oraz zawieszenie również zostawiono w spokoju. Akurat to zaliczyć można na plus. Leon znany jest z dobrego i pewnego prowadzenia. Zawieszenie dobrze radzi sobie z nierównościami, a układ kierowniczy jest poprawny. Pod maską zagościły dobrze znane silniki, które zoptymalizowano pok kątem wydajności i zużycia paliwa. Największe nowości to 1.6 TDI, 115 KM oraz 1.0 TSI, 115 KM, które dostępne będą na wszystkich rynkach.

Do cennika dołączają dwie wersje: Copa, która będzie jedynie pakietem stylistycznym, oraz Xcellence, która stanowić ma ofertę dla ludzi szukających bardziej ekskluzywnego wyposażenia i wyglądu (taki odpowiednik Vignale w Fordzie). Wyróżnia się ona bogatszym wyposażeniem standardowym oraz eleganckimi detalami. Poza kilkoma emblematami X wersja Xcellence otrzyma m.in. 17-calowe felgi, specjalne podświetlenie wnętrza (można zmieniać jego kolory), chromowane listwy wokół szyb i nieco inny grill. Oprócz tego auto będzie wyposażone w reflektory LED czy usportowione zawieszenie.

Za najtańszego Leona 1.2 TSI (86 KM) trzeba zapłacić 59 300 zł natomiast najtańszy diesel 1,6 TDI uszczupli wasze konto o 70 100 zł. Ceny wersji Copa startują od 71 900 złotych (1.2 TSI, 110 KM). Półkę wyżej znajdziemy Style, którą z tym samym benzynowym silnikiem wyceniono na 76 300 złotych. Ceny nastawionej na sportowy wygląd wersji FR startują od 81 500 złotych (1.4 TSI, 125 KM). Tyle samo będzie kosztować kolejna nowość w ofercie - luksusowa Xcellence (również 1.4 TSI, 125 KM).

Summa Summarum

Leon ma już swoje lata, jednak trzeba przyznać, że jego sylwetka się nie zestarzała. Nadal wygląda nowocześnie i dynamicznie. Lifting miał mu dodać nieco świeżości, jednak powściągliwość inżynierów i zapewne księgowych sprawiła, że zmiany są w zasadzie niezauważalne.

Gaz

Dobre właściwości jezdne, porządne spasowanie elementów

Hamulec

Ciężko odróżnić wersję „nową” od „starej”

Seat Leon 1.2 TSI (86 KM) | Kompendium

Silnik: benzynowy, 1197 cm3
Moc: 86 KM przy 4300-5300 obr./min.
Moment obr.: 160Nm przy 1400-3500 obr./min.
Skrzynia biegów: manualna, 5-biegowa
Wymiary (dł./szer./wys.): 4282/ 1816 / 1459 mm
Masa własna: 1188 kg
0-100 km/h: 11,9 sekundy
Prędkość maksymalna: 178 km/h
Cena: od 59 300 zł

Więcej o: