Suzuki Ignis | Ceny w Polsce | Kolejna nisza

07.12.2016 18:55
Suzuki Ignis

Suzuki Ignis (fot. Suzuki)

Na początku przyszłego roku do salonów Suzuki trafi nowy Ignis. Już dziś wiemy, ile będzie kosztować

Japoński maluch mierzy 3,7 m długości, niespełna 1,7 m szerokości i prawie 1,6 m wysokości. Za jego najtańszą odmianę trzeba zapłacić 49 900 zł. W tej cenie dostaniemy Ignisa z wolnossącym silnikiem benzynowym 1.2 Dualjet o mocy 90 KM. W gamie pojawi się też odmiana z napędem hybrydowym typu Mild Hybrid, w której alternator zespolony jest z rozrusznikiem, co wspiera silnik podczas przyspieszania i odzyskuje energię podczas hamowania.

Na liście wyposażenia standardowego znajdziemy m.in. klimatyzację manualną, centralny zamek ze zdalnym sterowaniem, radioodtwarzacz CD z czytnikiem MP3 i funkcją Bluetooth, stalowe felgi w rozmiarze 15 cali z pełnymi kołpakami oraz elektrycznie sterowane szyby w przednich drzwiach. 1.2-litrowy motor sprzęgnięty jest z 5-biegową skrzynią manualną przekazującą napęd na przednie koła. Dwie pozostałe wersje wyposażenia, czyli Premium i Elegance to wydatek - odpowiednio - 54 900 zł i 61 900 zł. Hybryda dostępna będzie wyłącznie w najdroższej konfiguracji (Elegance). Jej ceny startują od 68 900 zł. Na liście wyposażenia standardowego tej odmiany znajdziemy m.in. nawigację, tempomat i automatyczną klimatyzację. Ignis dostępny będzie również z napędem Allgrip. Ceny startują od 61 900 zł.

Konkurenci

Suzuki celuje Ignisem w wąską niszę, bo na rynku trudno znaleźć małego crossovera z opcją napędu na cztery koła. Takie auto ma w swojej ofercie Fiat. Za Pandę 4x4 z 0.9-litrowym silnikiem o mocy 85 KM trzeba zapłacić minimum 59 900 zł. W ofercie Opla również znajduje się udający "terenówkę" maluch, ale Adam Rocks Unlimited nie ma opcji napędu 4x4. W ostatnim okresie w Polsce Suzuki znacząco zwiększyło sprzedaż i rozpoznawalność swojej marki, ale cena Ignisa wydaje się nieco za wysoka.

Czy wiesz, co oznaczają kontrolki w twoim samochodzie? [QUIZ]
1/20Zacznijmy od podstaw. Co oznacza ten symbol?
Zobacz także
Komentarze (19)
Suzuki Ignis | Ceny w Polsce | Kolejna nisza
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: rty

    Oceniono 19 razy 13

    65tys za to pudełeczko??

  • Gość: Gość Darek

    Oceniono 20 razy 6

    A o Dacii Duster zapomnieliście??? 52 tysie za WIĘKSZE i mocniejsze auto z napędem na 4 kola.

  • Gość: mko

    Oceniono 7 razy 5

    ceny są o 10 tys. przeszacowane, szkoda. To , że rynek nowych aut w Polsce rośnie nie znaczy, że wszystko można upchnąć drogo.

  • e50504

    Oceniono 9 razy 5

    Haha 65 tysięcy, już lecę xD

  • Gość: fg

    Oceniono 11 razy 3

    65 tyś za to pudełko zapałek?

    Sorry, ale panda jest za połowę tej ceny, a za 43 fiat już jest mocno wyposażony.

  • Gość: zxcxz

    Oceniono 2 razy 2

    Szukałem takiego auta jako drugiego w rodzinie. Nie mogłem się doczekać na Ignisa i kupiłem w końcu Kię Rio. Fakt, prześwitu to ona prawie nie ma, ale jednak wyposażenie jest bezkonkurencyjne. Myślałem, że będę żałować jak zobaczę cennik Ignisa, no ale ten cennik jest nie do przyjęcia. Co najmniej 5 tysięcy za dużo. Inna rzecz, że w Suzuki łatwo dostać duży rabat na modele, które się nie sprzedają np. tak było z S-Crossem. Także z Ignisem może być tak samo i wtedy to będzie miało sens.

  • Gość: Filip

    0

    60 tyś za to pudło ciasne, i które ma spłaszczony tyłek ?

  • Gość: Heman

    Oceniono 2 razy 0

    Niestety, ale Japończyków po tragedii z Fukushimy całkiem porąbało jeśli chodzi o stosunek ceny/jakości. Jest to dla mnie zrozumiałe, bo ufam że większe zyski korpo idą na odbudowę kraju i poprawę obronności (potencjalne zagrożenie z Chin, a i Rosja przecież też tam zaczyna fikać). Niemniej to powoduje, że przeciętnego człowieka z biedakraju jakim jest Polska (to chyba ogonek cywilizowanego świata jeśli chodzi o zarobki) po prostu nie stać na produkty made in Japan (a może raczej designed in Japan).

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX