Poradnik | Kupujemy używane 1.8 TSI | Dobry silnik, choć nie bez wad

Silnik 1.8 TSI montowany był w modelach Volkswagena, Skody i Audi (z oznaczeniem TFSI). To dobry silnik, chwalony za osiągi i niskie spalanie, ma jednak kilka poważnych wad, które mogą narazić właściciela na bardzo duże koszty

W latach 90. Volkswagen wprowadził do oferty turbodoładowany silnik o pojemności 1.8 litra. Po kilku latach obecności na rynku przywarła do niego opinia pancernego. Profesjonalni tunerzy bez większych przeszkód wyciskali z niego ponad 400 KM i wykorzystywali w najbardziej wymagających sportach motorowych. W 2007 pojawił się następca o oznaczeniu EA888 montowany w większości modeli koncernu. Czy równie dobrze znosi trudy eksploatacji, jak poprzednik sprzed dwóch dekad?

Początek w latach 90.

Kariera rynkowa turbodoładowanych silników iskrowych Volkswagena rozpoczęła się w latach 90., przy okazji wprowadzenia do sprzedaży czterocylindrowego 1.8 Turbo. Bazowy wariant wolnossący generował 125 KM. Wersje wyposażone w turbosprężarkę od 150 do 225 KM. Silnik zaopatrzono w pięciocylindrową głowicę i pasek rozrządu. Taka budowa przekładała się na bezawaryjność i ogromną wytrzymałość. Zdaniem mechaników, ów motor wzorowo znosił pracę na LPG. Ponad dziesięć lat produkcji przyczyniło się do ogromnej popularności jednostki montowanej w Skodach, Seatach, Audi i Volkswagenach.

Nowa generacja w 2007

Wbrew pozorom, zaprezentowany w 2007 silnik EA888 jest zupełnie inną, na wskroś nowoczesną konstrukcją. W jej przypadku, sztab inżynierów koncernu VAG miał za zadanie stworzenie jednostki mocnej, oszczędnej i bardzo elastycznej. By sprostać postawionym wymogom, sięgnięto po wszystkie nowoczesne rozwiązania techniczne, mogące pomóc w osiągnięciu sukcesu. 1.8 TSI/TFSI otrzymał bezpośredni wtrysk paliwa przekładający się na bardziej efektywne wykorzystywanie mieszanki paliwowo-powietrznej, obligatoryjną turbosprężarkę oraz przynajmniej teoretycznie bezobsługowy łańcuch napędzający układ rozrządu. W zależności od wersji, generował od 120 do 180 KM. Co ciekawe, silnik niemal zawsze dysponuje mocą o około 10% większą, niż deklaruje to producent. Seryjnie łączony był z sześciobiegową przekładnią manualną, lub dwusprzęgłowym automatem DSG.

Problemy z rozrządem

Niestety, mimo ogromnych doświadczeń zebranych przy wspomnianym poprzedniku, Volkswagen popełnił szereg konstrukcyjnych błędów, które według oficjalnych komunikatów wyeliminowano w 2011 roku. Niezależni mechanicy i użytkownicy twierdzą jednak zupełnie co innego. 1.8 TSI podobnie jak swój większy i mocniejszy brat 2.0 TSI, boryka się z dwoma zasadniczymi bolączkami. Pierwszą z nich był napęd rozrządu, który zaskakująco szybko się poddawał i wymagał wymiany. Jeśli kierowca nie zważał na niepokojące dźwięki dochodzące spod maski, mógł doprowadzić do poważnej usterki. Po pewnym czasie eksploatacji ogniwa łańcucha wydłużały się. W efekcie łańcuch stawał się luźniejszy, co stwarzało ryzyko jego przeskoczenia, a nawet zerwania – wówczas dochodzi do zderzenia tłoków z zaworami. Remont jednostki jest w takiej sytuacji nieunikniony. Na żywotność łańcucha rozrządu wpływają także wadliwe napinacze, stosunkowo krótko spełniające swoje zadanie. Jedynym skutecznym sposobem uniknięcia trudności z z tym elementem, jest regularna kontrola jego kondycji. W razie konieczności czeka nas wymiana całego zestawu za około 1500-2000 złotych.

Spore zużycie oleju silnikowego

Drugą dolegliwością 1.8 TSI jest nadmierne zużycie oleju silnikowego - nawet w nowych egzemplarzach normą jest spalanie ponad 1 litra oleju na 1000 kilometrów. Wedle norm producenta dopuszczalny ubytek to 0.5 litra cieczy na każdy tysiąc km. Niestety, Volkswagen bardzo niechętnie uznaje reklamacje użytkowników zgłaszających ten problem. Trudność spowodowana jest przez wadę fabryczną silnika. Zastosowano zdecydowanie za wąski pierścień zbierający olej. W efekcie mnóstwo środka smarnego dostaje się do komór spalania. W trakcie dynamicznego przyspieszania 1.8 TSI potrafi zadymić niczym stary diesel. Ignorowanie problemu prędzej czy później doprowadzi do zatarcia silnika - zbyt niski poziom oleju przynosi taki właśnie rezultat. Skuteczną technologią naprawy jest rozebranie jednostki i wymiana wadliwych podzespołów. Poza tłokami i pierścieniami, wymienić należy także korbowody. Rachunek za taką operację w ASO wyniesie ponad 20 tysięcy złotych, co odstrasza wszystkich użytkowników. Każde inne rozwiązanie oferowane przez niezależne warsztaty zdaje egzamin tylko na krótką metę. Wymiana wspomnianych części poza ASO wyniesie przynajmniej 10 tysięcy złotych, uwzględniając zakup oryginalnych elementów.

Ostrożnie z paliwem

Jak większość nowoczesnych benzyniaków, również 1.8 TSI wrażliwy jest na jakość tankowanego paliwa. Wystarczy jednorazowa wizyta na stacji z paliwem niewiadomego pochodzenia, by uszkodzić wszystkie wtryskiwacze. Wymiana pochłonie około 600-1000 złotych za sztukę. Turbosprężarka okazuje się na szczęście wytrzymała i bez trudu dotrwa do 200-250 tysięcy kilometrów. Niemniej, wszystko zależy od sposobu użytkowania i przestrzegania zaleceń specjalistów.

Summa Summarum

Czy wobec tego warto zwracać uwagę na auta z 1.8 TSI pod maską? Wiele zależy od roku produkcji dane modelu. Im młodszy egzemplarz, tym lepiej. W 2011 wprowadzono szereg modyfikacji mających na celu wyeliminowanie wspomnianych wcześniej problemów. Wciąż się pojawiają, ale nieco rzadziej. Jeśli macie na oku zadbaną sztukę z udokumentowaną historią napraw, zwłaszcza tych gwarancyjnych, warto zaryzykować. Niemiecki silnik odwdzięczy się bardzo dobrą dynamiką, umiarkowanym zapotrzebowaniem na paliwo i wysoką kulturą pracy.

"Samochód tankuje się wodorem w ciągu 2,5 minuty. Może przejechać 600 km, a Polska ma tego gazu pod dostatkiem."

Więcej o:
Komentarze (39)
Popularny silnik VW. Ma kilka poważnych wad
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Jacek

    Oceniono 63 razy 63

    Tytuł : "Dobry silnik, choć nie bez wad"
    A w treści : "Tragiczny silnik, choć z drobnymi zaletami (osiągi, spalanie)"

  • hiszpan25

    Oceniono 23 razy 23

    Kariera rynkowa turbodoładowanych silników iskrowych Volkswagena rozpoczęła się w latach 90., przy okazji wprowadzenia do sprzedaży czterocylindrowego 1.8 Turbo. Bazowy wariant wolnossący generował 125 KM. Wersje wyposażone w turbosprężarkę od 150 do 225 KM. Silnik zaopatrzono w pięciocylindrową głowicę i pasek rozrządu.

    I juz tutaj mamy kilka bzdur! - silnik byl 4 cylindrowy a glowica 5 zaworowa a nie 5 cylindrowa a poza tym silnik 1.8T 20V generowal nie do 225KM a do 240KM seryjnie w Audi TT Quattro Sport.
    Silnik ten mial takze co najmniej 1 powazna wade konstrukcyjna - zbyt malej powierzchni sitko na smoku olejowym w efekcie czego dochodzilo do zatykania sie owego sitka, spadku cisnienia oleju I w efekcie nawet do zatarcia silnika przy pelnym stanie oleju.
    faktycznie jednak stare 1.8T 20V bylo pancerne w porownaniu z 1.8TFSI

  • Gość: Tomson

    Oceniono 25 razy 21

    A ja się martwiłem ,ze maja Alfa 156 1.8 TS z przebiegiem 370 000 bierze 1 litr oleju na 2000 km.

  • Gość: gosc

    Oceniono 30 razy 20

    dobrych silnikow już się nie produkuje -----wszyscy muszą zarabiac a płacic będzie zawsze użytkownik.

  • Gość: gosc

    Oceniono 17 razy 11

    od 15 lat szmelcwagen nie zrobil silnika, ktory bylby w miare "normalny". zawsze jakies problemy i to nie blahe. Po co to komu (rozpartujac uzywane)?

  • Gość: Łukasz

    Oceniono 9 razy 7

    Problem z napinaczami i łańcuchem rozrządu nie został rozwiązany w 2011r., wystarczy zajrzeć na fora użytkowników VW/Skody. Sam tego doświadczyłem w samochodzie z 2012r (choć to było akurat 1.4 TSI). Być może lepiej jest teraz (do większości TSI wrócił pasek zamiast łańcucha), ale to pewnie przekonamy się za dwa lata ;)

  • Gość: Kochany urzytkownik skody

    Oceniono 6 razy 6

    po zakupie skody superb 1.8 tsi stwierdzam że w życiu już bym nie kupił modelu z tym silnikiem niech go sobie w dupe wsadzą ekonomia spalania ?? castrol 5w40 cena za 4 litry to około 140 zł i na miesciąc nie wystarcza w ciągu roku wychodzi dodatkowo 1680 zł dodatkowa cena za jazde tym autem !

  • Gość: Mirekk

    Oceniono 14 razy 6

    Skoda Yeti 2009r po 130tys km rozwaliło gniazdo zaworu i tłok pękł.
    Poza tym co to za silnik co żre pół litra oleju na 1000km. Sami sobie jeździjcie autami z grupy VW. Wielbiciele zasrani.

  • Gość: gosc

    Oceniono 5 razy 5

    czy to co dobre musi miec wady ????

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX