Bentley Flying Spur W12 | Test | Lepszym być

Bentley to coś więcej niż samochód. To styl bycia. Czy tak faktycznie jest, sprawdzamy w teście Bentleya Flying Spur W12

Bentley. To brzmi dobrze. Już sama nazwa niesie w sobie jakąś magię, majestat. To w pewnym sensie też manifest sukcesu i oświadczenie dobrych manier. Jest kilka takich marek samochodowych na świecie, w których obowiązuje pewnego rodzaju savoir-vivre i Bentley należy do jednej z nich. Nie każdy do niego pasuje. Zresztą sam charakter auta wymusza na kierowcy bycie lepszym.

W byciu lepszym nie ma nic złego. To nie jest stawianie się ponad podziałami czy resztą społeczeństwa. To raczej dawanie przykładu innym. Za kierownicą Bentelya jesteś uprzejmy, kulturalny i bardziej pomocny względem innych użytkowników drogi. Dlaczego? Bo jesteś tam, gdzie wszyscy chcą dotrzeć. Na szczycie. Mimo, że pracujesz dużo nie musisz być o punkt 8:00 w pracy. Nie spieszysz się tak jak większość jadąca na drodze wokół ciebie. Przynajmniej tak wyobrażam sobie kierowcę Bentlya. To osoba spełniona.

Bentley-Flying-Spur-W12Bentley-Flying-Spur-W12 Bentley-Flying-Spur-W12

Flying Spur to podstawowa limuzyna w programie Bentleya. Nazwa pochodzi od nawiązania do rodzinnego herbu firmy Mulliner, budującej początkowo nadwozia dla Rolls-Royce'a, którą w 1959 roku przejął Bentley. Pierwsza limuzyna o tej nazwie powstała w 1957 roku. Aktualny model pojawił się w 2005 roku. Co ciekawe, powstał na bazie coupe, modelu Continental GT. Ostatnia modernizacja odbyła się w 2013 roku. Jak wam się podoba ta limuzyna? Jeśli narzekacie, to podpowiem, że za wygląd tego samochodu odpowiedzialny jest Luc Donckerwolke. Belg, który wykreował m.in. Lamborghini Murcielago czy Gallardo. Może to nieco złagodzi ocenę co niektórych. Tył auta rzeczywiście prezentuje się nieco kontrowersyjnie. Na pewno wzbudzą uwagę, ale niekoniecznie musi się podobać. Całość jednak, ze swoimi ponad pięcioma metrami długości (5229 mm), robi dość imponujące wrażenie. Po przejęciu przez Volkswagena Bentley przyjął jak na tamte czasy bardzo odważną stylistykę, która po latach zdecydowanie się sprawdziła.

ZOBACZ TAKŻE:

Bentley Bentayga | Test | Czy Romek ma rację?

Bentley BentaygaBentley Bentayga fot. Michał dek