Aplikacje, dzięki którym sprawdzisz dostępność punktów ładowania

Życie z samochodem elektrycznym nie jest proste. Głównie za sprawą rozsianych w różnych niezbyt dobrze oznaczonych miejscach punktów ładowania. Co więcej, nie wiadomo, czy akurat z ładowarki nie korzysta inny pojazd. Jak więc sobie radzić?

Posiadanie albo raczej użytkowanie samochodu elektrycznego wciąż w Polsce wymaga dokładnego planowania. Cały czas powstająca infrastruktura ładowania samochodów zasilanych z gniazdka powoduje, że znalezienie ładowarki bywa utrudnione.

Co więcej, jak już uda się to zrobić nie ma pewności, że akurat ktoś tam nie ładuje pojazdu. Wtedy wyjścia są dwa, albo grzecznie czekamy aż upragniony „kabel” będzie wolny, albo jedziemy dalej z nadzieją, że jednak zanim skończy się prąd w akumulatorze, znajdzie się jakiekolwiek miejsce do ładowania.

>>>>>Zobacz wideo: Pościg za pijanym kierowcą w Tico. 6-latek i ciężarna jako pasażerowie

Bądź smart!

Żyjemy w czasach, kiedy praktycznie nie rozstajemy się ze smartfonem. W dobie aut elektrycznych staje się on jeszcze bardziej nieodzowną częścią naszego życia. To za jego pośrednictwem możliwe jest sprawdzenie parametrów pojazdu, ustawienia nawigacji czy jego otwarcia lub zamknięcia.

To jednak nie jedyne możliwości. Otóż dzięki coraz większej liczbie aplikacji dodatkowych możliwe jest sprawdzenie, gdzie na terenie kraju są punkty ładowania, do kogo należą – jaki dostawca je obsługuje – oraz czy są w danym momencie zajęte – przynajmniej przeważnie tak jest.

Użyj aplikacji

Wśród takich produktów można wymienić choćby PlugShare. Jest to prosta aplikacja, przy której wykorzystaniu można na mapie znaleźć interesującą nas ładowarkę.

Co więcej, za jej pośrednictwem możliwe jest zweryfikowanie rodzajów złącz czy choćby rodzaj ładowarki – publiczna czy domowa. Za pośrednictwem tej aplikacji możliwe jest również wyznaczenie trasy do danego celu. Po kliknięciu na wybrany punkt ukażą nam się takie informacje jak rodzaje złącz dostępnych, lokalizacja czy zdjęcia okolicy. Dodatkowo każdy zarejestrowany użytkownik może wpisać swoje uwagi co do ładowarki.

Innym produktem tego typu jest Charging Stations. W tym przypadku mamy podobne możliwości co we wcześniej wspomnianej aplikacji. Ponad to Charging Stations możliwe jest ustawianie filtrów. Wśród nich np. jest opcja „np. failure report”. Oznacza to, że wskazane zostaną te punkty, w których jak do tej pory nie zgłoszono usterek.

Co więcej, podobnie jak w PlugShare możliwe jest wyznaczanie trasy do wybranej lokalizacji. Ponadto po kliknęciu w daną ładowarkę uzyskamy informacje dotyczące danego punktu (m.in. dostępne wtyczki). Wśród informacji nie zabraknie też wzmianki czy dany punkt jest płatny czy darmowy.

Jeszcze innym produktem jest Chargemap. Podobnie jak we wcześniej opisanych aplikacjach, również tutaj są funkcję wyszukiwania punktów ładowania, prowadzenia do celu czy możliwości uzyskania danych odnośnie danej lokalizacji.

Poza tym możliwe jest też wykonanie tak zwanego „check-in”. Chodzi o to, że za pośrednictwem aplikacji możliwe jest poinformowanie innych użytkowników o tym, że akurat się ładujemy albo właśnie zakończyliśmy tą czynność. Można też zgłosić adnotację, dlaczego np. nie można było się naładować.

Producenci w kontrataku

Wyżej wymienione produkty to tylko niektóre przykłady ogólnodostępnych aplikacji, które w łatwy sposób pomogą znaleźć lokalizacje w których można się naładować.

Jednak producenci posiadający w swoim portfolio auta zasilane z gniazdka, coraz częściej wprowadzają własne rozwiązania mobilne, które pomagają znaleźć punkty ładowania.

W niektórych przypadkach są one połączone z siecią, z którą dana marka współpracuje. Dzięki temu w łatwy sposób możliwe jest zaplanowanie trasy, na której od razu jako punkt pośredni zostanie wyznaczone miejsce, w którym należy się podładować, aby dojechać do celu.

Tego typu rozwiązania mają podstawową zaletę, że są ściśle połączone z pojazdem. Np. w przypadku nowego DS3 Crossback e-tense do dyspozycji (jak na razie nie dla Polski) jest aplikacja, za której pośrednictwem można wyznaczyć trasę, która uwzględni właśnie naładowanie auta w danym momencie, gdzie po drodze należy się naładować – uwzględniając średnie zużycie energii wzięte z komputera pokładowego.

Jest to wygodne, ponieważ, samą trasę wysyła się z telefonu do systemu nawigacji pojazdu i nie trzeba używać samego smartfona.

Płatne punkty ładowania w wielu przypadkach są też tymi szybkimi. Tym samym, aby móc w pełni korzystać z uroków pojazdów elektrycznych należy mieć odpowiedni abonament. Bez tego jednorazowe korzystanie z takich punktów może się okazać dość nieekonomiczne.

Z tego względu producenci coraz częściej nawiązują ścisłą współpracę z dostawcami i oferują specjalne pakiety klientom. Dzięki temu wraz z zakupem auta od razu otrzymuje się kartę, która umożliwia bezproblemowe ładowanie samochodów nawet na mieście.

Mobilne aplikacje, dedykowane dla samochodów elektrycznych w niedługim czasie zaczną być jeszcze bardziej popularne. Wynika to z faktu, że elektromobilność to nieuchronny kierunek rozwoju motoryzacji.

W związku z tym bez rozwoju odpowiednich narzędzi do ich sprawnej obsługi, nie będzie możliwe w pełni bezproblemowe korzystanie z ich funkcjonalności. Dlatego takie aplikacje jak np. PlugShare są nieocenione i z pewnością będą przydatne jeszcze przez długi czas.

Więcej o: