Nowa Toyota Mirai. Koncept zapowiada prawdziwą rewolucję w wodorowej Toyocie

Nowa Toyota Mirai, jeszcze jako koncept, zadebiutuje lada chwila na Salonie Samochodowym w Tokio. Wersja produkcyjna ma być bardzo podobna i na drogi wyjedzie już w 2020 r.
Naszym celem było opracowanie samochodu, którym nasi klienci będą chcieli jeździć przy każdej okazji. Skupiliśmy się na budowie auta o atrakcyjnym, budzącym emocje wyglądzie i dynamicznym napędzie, którego osiągi zapewnią radość z jazdy

– powiedział Yoshikazu Tanaka, główny inżynier nowej Toyoty Mirai. Nowa Toyota Mirai zostanie zbudowana na platformie TNGA. Nowa architektura zapewnia Mirai większą sztywność nadwozia, która przekłada się na zwinność i szybsze reakcje na działania kierowcy. Nowy model ma też niżej położony środek ciężkości, który sprawia, że auto jest bardziej zwrotne i przyjemniej się prowadzi.

Nowa Toyota Mirai będzie samochodem tylnonapędowym.

>>> TRWA PLEBISCYT THE BEST OF MOTO. ZAGŁOSUJ NA SAMOCHÓD ROKU MOTO.PL I WYGRAJ NOWĄ HONDĘ CIVIC <<<

Nowa Toyota Mirai (koncept)Nowa Toyota Mirai (koncept) fot. Toyota

Toyota Mirai to duży, elektryczny sedan zasilany ogniwami wodorowymi. W nowej generacji wodorowa technologia ma być dopracowana. Zasięg Toyoty Mirai drugiej generacji wzrośnie w porównaniu z obecnym modelem o około 30 proc. Wynika to z udoskonaleń systemu ogniw paliwowych oraz zastosowania większych zbiorników wodoru.

Producent obiecuje także, że efektywniejsza praca systemu ogniw paliwowych przełoży się na płynniejsze przyspieszenie, większą kulturę pracy napędu i jego bezpośrednie reakcje.

Auto łatwiej się prowadzi na krętych drogach, a maksymalny moment obrotowy dostępny w pełnym zakresie prędkości zapewnia dynamikę i poczucie mocy w każdej sytuacji na drodze – zarówno w mieście, jak i na autostradzie

- chwali się Toyota. Napęd zostanie udoskonalony, ale wygląd nowej Toyoty Mirai to już prawdziwa rewolucja. Poprzednia generacja stylistycznie nawiązywała do Priusa, ta najnowsza - wyraźnie zapatrzyła się na sportowe Lexusy. Koncept na zdjęciach prezentuje się świetnie. Co wy o nim myślicie? Zapraszamy do naszej galerii, gdzie znajdziecie wszystkie dotąd opublikowane zdjęcia nowego Mirai.

Nowa Toyota Mirai (koncept)Nowa Toyota Mirai (koncept) fot. Toyota

Zmieni się także wnętrze.

Do najważniejszych elementów wyposażenia należy 12,3-calowy ekran dotykowy na konsoli centralnej i deska rozdzielcza sprawiająca wrażenie, że otacza kierowcę. Nowa platforma TNGA i inteligentny rozkład komponentów samochodu pozwoliły swobodnie wygospodarować miejsce dla pięciu pasażerów.

Nowa Toyota Mirai (koncept)Nowa Toyota Mirai (koncept) fot. Toyota

Piszemy na razie o samochodzie koncepcyjnym, który oficjalnie zostanie zaprezentowany 23 października podczas Salonu Samochodowego w Tokio.

Wersja produkcyjna, bardzo bliska konceptu, ma być gotowa już w 2020 r. Pierwszymi rynkami, gdzie pojawi się nowy Mirai to Japonia, Stany Zjednoczone i wybrane kraje Europy.

>>> "Samochód tankuje się wodorem w ciągu 2,5 minuty. Może przejechać 600 km, a Polska ma tego gazu pod dostatkiem.":

Czy podoba Ci się nowa Toyota Mirai?
Więcej o:
Komentarze (62)
Nowa Toyota Mirai. Koncept zapowiada prawdziwą rewolucję w wodorowej Toyocie
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Paweł

    Oceniono 19 razy 15

    poprzednia toyota mirai to był jakiś sabotaż designerów xD tutaj piękna sylwetka, widać że mocno odbiega od toyotowego stylu, aż sobie kupię.

    ŻARTOWAŁEM nie stać mnie xD

  • antoniferdynand

    Oceniono 25 razy 9

    Mocno inspirowana KIA Stinger? Tak mi się kojarzy linia, tył, i kilka detali...

  • bartekgryko

    Oceniono 7 razy 7

    to jest ładny samochód, ale nie kupuję auta by w nim oglądać TV czy siedzieć po pracy

  • Gość: chemik

    Oceniono 10 razy 6

    wygląda fajnie, tylko gdzie toto tankować w Polsce? Zatrudnić krasnoludka, żeby wyciągał wodór z cząsteczki wody?

  • Gość: PP

    Oceniono 4 razy 4

    Ładny. Takie auta, normalne ale wyglądające jak sportowe będą za kilka lat kilerami wszelkiej maści suwów i one przejmą rynek. Wspomnijcie ten post za pięć lat :- )

  • Gość: tokijka

    Oceniono 3 razy 3

    Ten samochód jest jak potwór z Loch Ness. Wszyscy słyszeli, nikt nie widział na drodze. W 2015 widziałam na torze pod Tokio egzemplarz testowy jedynki. Na ulicach żadnego. No i jeszcze trzeba mieć to cudo gdzie zatankować, najbliższa stacja w Berlinie.

  • yaacek

    Oceniono 15 razy 3

    Koniec świata, skoro japoncy zaczeli juz kopiowac od koreancow. Jak niemcy zaczną od chinczykow, to kupie sobie konia.

  • Gość: damianek

    Oceniono 2 razy 2

    Wygląda dobrze. Toyota pokazuje że elektryczne samochody nie muszą wyglądać jak dziwne zabaweczki i to mi się podoba

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX