Tekst o VW ID.3 skomentowaliście aż 109 razy. Co mogę wam o nim powiedzieć po targach i wizycie w fabryce?

VW ID.3 wzbudza ogromne emocje. W zaledwie jeden dzień pod tekstem o nim pojawiło się aż 109 komentarzy. Wyjątkowo dużo jak na premierę modelu. Miałem okazję się przyjrzeć ID.3 z bliska nie tylko na targach, ale także w fabryce, gdzie będzie produkowany.

Co z tym bagażnikiem?

Zaczniemy nietypowo w przypadku samochodu elektrycznego, bo od bagażnika. Przeglądając komentarze, nie tylko na naszej stronie (a tych zostawiliście aż 109 w jeden dzień) natknąłem się na sporo pytań właśnie o bagażnik. Zuzia, która opisywała ID.3 na premierę, napisała, że jego pojemność to 385 l, co wywołało spore wątpliwości. Dlaczego? Niektóre z wystawionych we Frankfurcie aut miały podwójną podłogę - stąd wrażenie, że ID.3 ma znacznie mniejszy bagażnik niż na papierze.

VW ID.3VW ID.3 fot. Filip Trusz

Przestronny jak klasa średnia? Poza bagażnikiem - tak

385 litrów bagażnika to o 5 l więcej niż w Golfie. Producent obiecywał, że ID.3 rozmiarami ma być do niego zbliżony ale we wnętrzu oferować tyle miejsca, co auto klasy średniej. Jak widzicie na powyższym zdjęciu w przypadku bagażnika ta obietnica nie do końca została spełniona.

Jednak znacznie lepiej jest w kabinie. ID.3 naprawdę jest przestronny i oferuje zaskakująco dużo miejsca dla pasażerów na tylnej kanapie. Za mną (180 cm wzrostu) w komfortowych warunkach mogą podróżować wysokie osoby. A mimo to ID.3 wciąż jest samochodem kompaktowym - o 3 mm dłuższym, 10 mm szerszym i 60 mm wyższym od Golfa. Wszystko za sprawą baterii umieszczonych w podłodze. Rozstaw osi wynosi aż 2765 mm, czyli o 139 mm więcej niż w kompaktowym bestsellerze i zaledwie 21 mm mniej niż w Passacie, który jest już pełnoprawnym przedstawicielem segmentu D.

VW ID.3VW ID.3 fot. Filip Trusz

Ile przejedzie TAK NAPRAWDĘ?

Kolejne pytanie, które często przewijało się w waszych komentarzach. Bazowe ID.3 z akumulatorami o pojemności 45 kWh przejedzie na jednym ładowaniu 330 km, wersja środkowa (58 kWh) 420 km, a topowa (77 kWh) - nawet 550 km.

To wartości podawane przez producenta, zmierzone zgodnie z WLTP. Choć nowe pomiary znacznie lepiej odzwierciedlają zasięg elektryków, to i tak są to wartości trudne do osiągnięcia. Zwłaszcza, że akumulatory wciąż są wrażliwe np. na temperaturę i w zimę zasięg będzie niższy. Musimy się więc liczyć, że 330, 420 i 550 km na pewno okażą się realne tylko w idealnych warunkach. Ile naprawdę ID.3 przejedzie dowiemy się, kiedy auto wyjedzie na drogi. Produkcja pełną parą rusza lada chwila.

VW ID.3VW ID.3 fot. Filip Trusz

Jak wykonane jest wnętrze?

Niestety, tego nie da się jeszcze stwierdzić. Na targi przyjeżdżają egzemplarze przedprodukcyjne, więc przy tego typu ocenach zawsze powinno się postawić gwiazdkę.

Na pewno w środku natkniemy się na twarde plastiki, ale nie będą tak wszechobecne jak w T-Rocu i T-Crossie. Wyraźnie widać też, że strategiczne miejsca, te z którymi kierowca ma kontakt wykończono miękkimi i przyjemniejszymi w dotyku materiałami. Powinno być całkiem nieźle, choć na targi zapewne nie przywieziono absolutnie bazowego ID.3.

VW ID.3VW ID.3 fot. Filip Trusz

Samochód zaprojektowany na nowo

To co bardzo mi się w ID.3 mi się podobało to sam projekt wnętrza. Czuć, że siedzimy w nowym samochodzie, a nie modelu "nowym", poskładanym z dobrze znanych klocków. Mamy tu sporo elementów, których dotąd nie widzieliśmy. Kabina jednak nie jest futurystyczna (a tego niektórzy oczekiwali, sądząc po waszych opiniach), ale sprawia wrażenie bardzo rozsądnie rozplanowanej - wszystko jest pod ręką, dokładnie tam gdzie się tego spodziewamy.

Volkswagen ID.3, targi Frankfurt 2019Volkswagen ID.3, targi Frankfurt 2019 Filip Trusz

Zawsze sceptycznie podchodzę do pozbywania się przez producentów fizycznych przycisków i zastępowania ich ekranami oraz płytkami dotykowymi. Tak jest w ID.3. Dlatego na targach ustawiłem się w kolejce, żeby wsiąść do jednego z wystawionych aut. W każdym na siedzeniu pasażera siedziała osoba z VW, która tłumaczyła i objaśniała działanie poszczególnych płytek, głaskadełek oraz ekranów. Te ID.3 ma dwa. Jeden to wirtualne zegary, które umieszczono przed oczami kierowcy. Drugi wkomponowano w deskę rozdzielczą.

Zupełna nowość to system multimedialny, którego szata graficzna jest wyjątkowo przejrzysta, obsługa wydaje się prosta, a cały interfejs przypomina najwygodniejsze smartfony. W ogóle obsługa wszystkich funkcji ID.3 sprawia wrażenie intuicyjnej. Co ważne, przynajmniej w aucie, w którym siedziałem, bardzo dobre wrażenie robiła także szybkość reakcji, a elementy reagujące na dotyk działały bezbłędnie. Wydaje się, że obsługa ID.3 będzie przyjemna i łatwa.

Tutaj jednak również stawiam gwiazdkę. Pod okiem miłej i obeznanej we wszystkim pani z VW wszystko wydawało się banalne, możliwe, że bez jej asysty już tak dobrze, by mi się z ID.3 nie współpracowało. Tak trochę jest z mercedesowskim MBUX-em. Skojarzenie na miejscu, bo VW również chwali się zaawansowanym asystentem głosowym.

VW ID.3VW ID.3 fot. VW

VW ID.3VW ID.3 fot. VW

Volkswagen nie żartuje ze stawianiem na samochody elektryczne

Volkswagen na poważnie wziął się za samochody elektryczne. Sporą część prezentacji ID.3 poświęcono nie tylko samemu samochodowi, co całej masie działań, jakie koncern podejmuje, żeby je spopularyzować na całym świecie. Przykład? Rozbudowa sieci szybkich ładowarek - już niedługo taki punkt będzie się musiał znaleźć u każdego dealera. O tym jednak już na pewno słyszeliście.

Po targach pojechaliśmy jednak do Zwickau, żeby obejrzeć fabrykę, gdzie ID.3 ma powstawać. Wcześniej w tych zakładach produkowano Passata, teraz wyjeżdża z nich jeszcze Golf, ale już w 2021 r. powstawać tam będą tylko elektryki oparte na platformie MEB.

Fabryka VW w ZwickauFabryka VW w Zwickau fot. Filip Trusz

To tutaj najbardziej czuć, jak mocno koncern postawił na samochody elektryczne. Tylko w przebudowę tych zakładów i szkolenie pracowników wpompowano miliardy euro. Od 2022 r. ze Zwickau ma wyjeżdżać nawet 330 000 aut rocznie. Produkowany tu będzie nie tylko ID.3, ale także m.in. ID Crozz (crossover), brat bliźniak bohatera dzisiejszego tekstu z Hiszpanii (Seat el-Born) oraz dwa modele Audi.

Zwickau to jedna z najważniejszych fabryk w mocarstwowych planach VW, ale auta koncernu na płycie MEB mają powstawać jeszcze w innych zakładach: kilku niemieckich (Emden, Hannover, Drezno), w Czechach (Mlada Boleslav), USA (Chattanooga) oraz dwóch lokalizacjach w Chinach.

Koncern podkreśla, że to największa e-ofensywa w całej branży. W sumie inwestycje w elektromobilność to już 44 miliardy euro. Do 2028 r. VAG chce zaprezentować 100 nowych elektrycznych modeli. Już w 2025 r. grupa ma przekroczyć barierę miliona elektryków rocznie. Głównymi rynkami będą Europa, Chiny oraz Stany Zjednoczone.

Fabryka VW w ZwickauFabryka VW w Zwickau fot. Filip Trusz

Jak najmniej CO2

Zarząd niemieckiego giganta z pewnością bardzo dobrze pamięta wizerunkową katastrofę jaką okazała się afera Dieselgate, dlatego teraz stara się jak najbardziej dbać o środowisko. VW chwali się, że produkcja ID.3 jest "zero CO2". Co to ma oznaczać?

Produkcja i użytkowanie (ID.3 - red.) nie naruszają ogólnego bilansu dwutlenku węgla - temu celowi podporządkowano zarówno produkcję podzespołów i akumulatorów, jak również produkcję samego auta. Postawiono np. na konsekwentne wykorzystanie energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych 

- możemy przeczytać w oficjalnej informacji prasowej. W procesie produkcji samochodu emisji CO2 oczywiście uniknąć się nie da, ale producent chce ją rekompensować uczestnictwem w certyfikowanych projektach służących ochronie klimatu. W Zwickau jako przykład podano nam sadzenie lasów w dotkniętej ostatnio pożarami Amazonii.

Na papierze brzmi pięknie. Nam pozostaje trzymać tylko kciuki, by podobne akcje i zapowiedzi były nie tylko wizerunkowymi zagraniami. Wielkie motoryzacyjne koncerny mają pieniądze, żeby coś zmienić.

Fabryka VW w ZwickauFabryka VW w Zwickau fot. Filip Trusz

To jak jest z tym ID.3? Golf elektrycznych czasów?

W Zwickau pokazano nam wiele mówiącą grafikę - Garbus, Golf oraz ID.3 w jednym rzędzie. Ambicje koncernu są ogromne, ale nowy model ma wszystko, żeby stać się globalnym bestsellerem. Producent zrobi też wszystko, żeby zapewnić mu sukces, inwestując w infrastrukturę czy wiele ciekawych usług dla kierowców.

W komentarzach niektórzy twierdzili, że nie można mówić o "samochodzie dla mas", który kosztuje wyjściowo ok. 130 tysięcy zł. Zwróciłbym jednak uwagę, że to zauważalnie mniej od najpopularniejszych elektryków na rynku. Nissan Leaf kosztuje 157 700 zł, Renault ZOE 133 900 zł, VW e-Golf 169 490 zł, a Hyundai Kona Electric - 165 900 zł. I tylko 5 tysięcy więcej od mniejszej o numer e-Corsy. Pamiętajmy też, że np. w takich Niemczech "niecałe 30 tysięcy euro" brzmi kusząco. Wiele europejskich krajów ma też programy dopłat do elektryków.

My, kierowcy, możemy zacierać ręce, bo inni producenci będą musieli zareagować na ten ruch, a to oznacza dalsze obniżki cen. Konkurencja zawsze jest dobra dla klientów. Na rynku samochodów elektrycznych w końcu robi się ciekawie.

Czy VW ID.3 to samochód, który może zrewolucjonizować europejskie miasta? Wiele na to wskazuje, ale z ocenami wstrzymujemy się do momentu aż auto wyjedzie na drogi. Zwickau lada chwila kończy testy i pożegna się z przedprodukcyjnymi egzemplarzami. Fabryka pełną parą ruszy już w listopadzie.

Co wy myślicie o ID.3 raz jeszcze chętnie przeczytamy w komentarzach. Ich liczba pod prezentacją modelu, że auto was polaryzuje i wzbudza wyjątkowe zainteresowanie. Czy to Golf naszych czasów? Zapraszamy nie tylko do komentowania, ale także oddania głosu w sondażu.

VW ID.3VW ID.3 fot. Filip Trusz

>>> Czy VW ID.3 zrewolucjonizuje rynek? 

Czy VW ID.3 okaże się przełomowym modelem dla całego rynku samochodów elektrycznych?
Więcej o:
Komentarze (30)
Tekst o VW ID.3 skomentowaliście aż 109 razy. Co mogę wam o nim powiedzieć po targach i wizycie w fabryce?
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Leon

    Oceniono 17 razy 13

    Przełomowe były pierwsze Tesle. Przełomowy był Nissan Leaf. Przełomowe było Renault Zoe. Ten jest wtórny i technicznie jest za nimi w tyle. Nie rozumiem, dlaczego wszyscy tak chętnie podchwytują bajki od marketingu VW. 100 razy bardziej wolałbym Leafa, który jest już dojrzały i dopracowany oraz oferuje lepszą efektywność (ilość km z kWh), a przy tym jest tańszy.

  • fafarafafafa

    Oceniono 13 razy 11

    Passat B8, a więc dość dobrze aerodynamicznie dopracowany samochód, potrzebował ok. 30-35kW żeby poruszać się z prędkością 120km/h. Zatem - zakładając podobny poziom oporów, bateria 45kWh wystarczy na niecałe półtorej godziny jazdy z taką prędkością.
    To tyle, jeśli chodzi o zasięg samochodów elektrycznych.

  • boczny_obserwator

    Oceniono 16 razy 8

    Normalnie bezczelnie ukradli pomysł Morawieckiego miliona aut elektrycznych. Co by jednak nie zrobili Morawiecki (Polska) był pierwszy i tak będzie napisane w Wikipedii.

  • jac_l_w

    Oceniono 7 razy 7

    Ten samochód przełomem raczej nie będzie, bo nie ma w nim nic przełomowego. Wciąż jest za drogi, nawet w wersji podstawowej, z kolei w tej wersji ma za mały zasięg, co czyni go samochodem tylko do jazdy po mieście. Jest pomyślany całkiem porządnie i rozsądnie, ale emocji nie rozpala. Wątpię, żeby wielu ludzi przy oglądaniu zdjęć pomyślało "Wspaniały! Muszę go mieć." Niestety, z wyraźnie wyższą ceną i niższą użytecznością spalinowego świata zawojować się nie da.

  • sokrates2.life

    Oceniono 11 razy 7

    Moda na "tablety" na kokpicie jest iDiotyczna.

  • Gość: Zaha

    Oceniono 10 razy 6

    4 mln kierowcow testowalo na sobie wadliwe silniki VW, to teraz 4 mln klientow bedzie testowac na sobie kolejny "wynalazek" cwaniaczkow, ktorzy oszukali miliony nabywcow ?

  • Gość: gośćkość

    Oceniono 8 razy 6

    Co za badziew

  • Gość: beé

    Oceniono 14 razy 4

    Niemcy nie maja technologii elektrycznej, audi kupuje od Toyoty, mercedes praktycznie nie robi elektrykow jakies prototypy a vw to oszust wiec trudno go traktowac powaznie.
    tylko Toyta Laxus i Tesla. Reszty nie ma i nie bedzie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX