Co z tą elektromobilnością? Byliśmy na debacie w VW Home, podczas której poruszono kilka ciekawych wątków

Filip Trusz
Czy szybkie ładowarki są kluczowe dla rozwoju elektromobilności, a polski prąd z węgla wyklucza sens stawiania na elektryki w naszym kraju? W zeszłym tygodniu byliśmy na debacie w VW Home, gdzie poruszono kilka bardzo ciekawych, często nieoczywistych wątków.

Debata na temat elektromobilności miała miejsce w Volkswagen Home, ale rozmowa wcale nie była zdominowana tylko przez niemiecką markę. Owszem, jednym z rozmówców był Łukasz Zadworny, dyrektor marki Volkswagen w Polsce, który głównie stawiał akcenty na plany koncernu, ale nie był to główny temat. W debacie uczestniczyli także Anna Skarbek-Żabkin (współzałożycielka Forum Elektromobilności) oraz Maciej Mazur (prezes zarządu Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych).

Organizatorzy do tematu podeszli szerzej, dzięki czemu mogliśmy dla was wybrać kilka najciekawszych wątków.

Debata 'Porozmawiajmy o elektromobilności'Debata 'Porozmawiajmy o elektromobilności' fot. Filip Trusz

Ustawa o elektromobilności. Dlaczego branża kręci nosem?

W ostatnich tygodniach w kwestii elektromobilności najgłośniej było o rządowym programie dopłat do samochodów elektrycznych, który przez wielu został określony nawet "pozornym wsparciem". Przypomnijmy, bardzo niska cena auta, za które wg projektu miała przysługiwać dopłata, wykluczała wszystkie najpopularniejsze samochody elektryczne. Do programu załapałyby się tak naprawdę trzy (cztery, jeżeli rozdzielimy smarty) e-auta z prawdziwego zdarzenia.

Projekt wciąż jest dopracowywany, a niedawno ogłoszone poprawki popchnęły dopłaty w lepszym kierunku. Przykładowo, dla przedsiębiorców limit 125 000 zł ma być netto, wprowadzono kategorie pojazdów,  które mają pozwolić rozruszać także rynek znacznie droższych samochodów dostawczych i ciężarowych.

Niestety, przeciętny Kowalski wciąż będzie miał kłopot z wybraniem elektryka, do którego państwo mu dopłaci. Kolejnym problemem jest fakt, że projekt dopłat wyklucza leasing, a przecież to on stanowi główną formę finansowania nowych samochodów nad Wisłą.

Stacja ładowania samochodu elektrycznegoStacja ładowania samochodu elektrycznego Fot. Maciej Gis

Czy gęsta sieć szybkich ładowarek jest niezbędna do rozwoju elektromobilności?

W Polsce często narzekamy, że rozwój elektromobilności hamowany jest przez zbyt małą liczbę szybkich ładowarek, do których można podpiąć samochód. Okazuje się jednak, że to nie tu leży problem. Badania w krajach, w których jeździ dużo elektryków wskazują, że 80 proc. ludzi ładuje samochód w domu. Ta statystyka pokazuje, że znacznie ważniejsze od punktów szybkiego ładowania jest zapewnienie Polakom możliwości ładowania w domu lub pracy. Na nowych osiedlach własne gniazdko przy miejscu parkingowym lub w ogóle Wallbox już niedługo nie powinny być problemem (mają to wymagać przepisy).

Jednak nie każdy może się naładować w domu

A co np. z osiedlami z wielkiej płyty? W końcu wielu z nas w nich mieszka i parkuje auto na zewnątrz. Bez, nawet teoretycznego, dostępu do gniazdka. Ten problem wciąż czeka na rozwiązanie, ale pomysłem mogą być specjalne parkingi z szybkimi ładowarkami, gdzie kierowca mógłby podjechać i "zatankować" swoje auto. Miałyby powstawać w centrach miast. Na systemowe rozwiązanie tego problemu trzeba jednak będzie poczekać.

Trzeba jednak przyznać, że sieć stacji szybkiego ładowania w Polsce rozwija się bardzo dynamicznie. Ładowarki stawiane są nie tylko przy trasach, ale także w sklepach (już nie tylko centra handlowe, ale też np. Lidl i Ikea), a spore inwestycje planują również producenci samochodów z VW na czele. To nie może dziwić - markom zależy na popularyzacji swojego produktu. Dla kierowców to dobra wiadomość.

Lidl nr 600Lidl nr 600 Facebook/lidlpolska

W Polsce mamy prąd z węgla, a więc elektryki nie mają sensu? To nie do końca prawda

To jeden z ciekawszych wątków debaty. Prąd w Polsce pochodzi z węgla, zdaniem wielu, więc samochody elektryczne w żaden sposób nie przyczyniają się do poprawy jakości powietrza, a wręcz mogą mu jeszcze bardziej szkodzić. Uczestnicy debaty podkreślali jednak, że to mit.

Elektryki emitują śladowe ilości szkodliwych substancji (tak naprawdę tylko pył z hamulców i opon), emisja przenoszona jest więc poza miasta, co przekłada się na znacznie czystsze powietrze, którym oddychamy w aglomeracjach. Warto też pamiętać, że rury wydechowe aut spalinowych emitują szkodliwe substancje na poziomie, w którym żyjemy (tzw. emisja niska, do 40 m od ziemi). Kominy elektrowni wypuszczają szkodliwe substancje wyżej, co wciąż ma wpływ na środowisko, ale znacznie mniej truje ludzi i zwierzęta. Pani Anna Skarbek-Żabkin zwróciła także uwagę na fakt, że elektrownie są ciągle drobiazgowo kontrolowane i muszą spełniać coraz bardziej rygorystyczne normy. A samochód? Po uzyskaniu homologacji nikt się nim nie interesuje - jak pokazują badania, rzeczywista emisja jest o 30 proc. wyższa od homologowanej.

Również wyliczenia, wg których niektórzy twierdzą, że elektryk jest bardziej szkodliwy dla środowiska są często naciągane. Zapomina się w nich tzw. cyklu paliwowym, a więc o tym, ile środowisko kosztuje wydobycie i przetworzenie ropy naftowej, a także jej transport.

ElektrociepłowniaElektrociepłownia Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Gazeta

Co z cenami samochodów elektrycznych? Czy jest szansa, żeby stały się w końcu przystępne cenowo?

W kraju takim jak Polska problemem samochodów elektrycznych wciąż pozostaje cena, która dla zwykłych kierowców okazuje się wciąż trudną do przekroczenia barierą. Podczas debaty zwrócono jednak uwagę, że elektryki konsekwentnie stają się tańsze, oferując przy tym coraz lepsze parametry. VW ID.3, który zadebiutuje we wrześniu, ma w podstawie kosztować ok. 130 tysięcy zł i zaoferuje 330 km zasięgu. Również inni producenci będą wprowadzać nowe modele, napędzając rynek i konkurencję, a ta zawsze jest dobra dla portfeli konsumentów

Drugą sprawą pozostaje tzw. całkowity koszt użytkowania. Ładowanie elektryka jest wyraźnie tańsze od lania do baku benzyny lub oleju napędowego. Oczywiście, jeżeli robimy to ze swojego gniazdka, a nie szybkiej ładowarki, bo te ostatnio zaczęły naliczać naprawdę spore opłaty. Również serwisowanie samochodu elektrycznego będzie znacznie tańsze. Z jednego powodu - jest w nim znacznie mniej elementów, które mogą się popsuć. Silniki elektryczne są po prostu znacznie prostsze od spalinowych.

>>> Już we wrześniu świat ujrzy Volkswagena ID.3. I w świecie motoryzacji ma wybuchnąć rewolucja. Zadaliśmy kilka pytań o ten ważny model:

Co z tą elektromobilnością?

W przyszłym tygodniu rozpoczyna się Salon Samochodowy we Frankfurcie i, poza paroma wyjątkami, zostanie zdominowany przez auta z silnikami elektrycznymi.

To właśnie tam przywita się z nami oficjalnie VW ID.3, ale nie tylko on. Praktycznie każdy koncern, który pojawi się we Frankfurcie przywiezie jakiegoś elektryka. Wydaje się, że od elektromobilności nie ma już odwrotu, bo tego będą wymagać coraz ostrzejsze przepisy. Producenci już muszą drastycznie obniżać emisję swoich samochodów, by nie płacić kar, a coraz więcej miast zapowiada, że przestanie wpuszczać spalinowe auta. Podczas debaty usłyszeliśmy nawet, że VW może ich nie produkować już w 2050 r. Choć przy tym stawiamy jeszcze spory znak zapytania. Przy obecnej technologii wciąż są gałęzie transportu, które trudno wyobrazić sobie bez silników spalinowych.

A co wy myślicie o elektromobilności? Dajcie nam znać w komentarzach i sondażu poniżej.

Volkswagen ID.3Volkswagen ID.3 fot. VW

Czy przekonują Cię argumenty zwolenników samochodów elektrycznych?
Więcej o:
Komentarze (9)
Co z tą elektromobilnością? Byliśmy na debacie w VW Home, podczas której poruszono kilka ciekawych wątków
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • jac_l_w

    Oceniono 3 razy 3

    Od lat nie potrafię zrozumieć, jak ludzie podobno przekonani o swojej misji ratowania świata przed zagładą, z uporem naciągają fakty, gdy te nie pasują im do teorii. Jeśli zagrożenie jest realne, to celem musi być skuteczność w walce z tym zagrożeniem, a nie w robieniu opinii publicznej wody z mózgu. Parę przykładów z powyższego artykułu:

    1. Wiara, że gniazdka do ładowania pojawią się niemal wszędzie, bo tego będą wymagały przepisy. Chciałbym zobaczyć przepis, który spowoduje nie tylko wysyp gniazdek, ale też przeprowadzaną szybko, na wielką skalę modernizację sieci przesyłowych, budowę transformatorów, pewnie także elektrowni itp. Stanowiska ładowania w parkingach podziemnych? Przy znanych już problemach z gwałtownością i nieprzewidywalnością pożarów akumulatorów litowo-jonowych oraz trudnościami w ich gaszeniu należy się raczej spodziewać zakazu nie tylko ładowania, ale nawet korzystania z takich parkingów dla samochodów akumulatorowych.

    2. "Elektryki emitują śladowe ilości szkodliwych substancji (tak naprawdę tylko pył z hamulców i opon)". Tak naprawdę, to w nowych samochodach spalinowych cząstki stałe z wydechu stanowią kilkanaście procent emisji cząstek stałych. Ścieranie opon i pyły podrywane z drogi stanowią większość. EV mniej emituje z hamulców dzięki rekuperacji, więcej z opon z powodu większej masy i słynnych przyspieszeń wciskających w fotel. Oczywiście jest jeszcze emisja tlenków azotu, węglowodorów i paru innych świństw z rur wydechowych, ale po spełnieniu obecnie obowiązujących norm nie jest to już wielki problem. No chyba, że normy napiszą oszuści dla oszustów i będzie jak u VW z ich ekologicznymi dizelkami emitującymi w realu nie o 30%, a o ponad 3000% więcej na drodze, niż w laboratorium.

    3. "Również wyliczenia, wg których niektórzy twierdzą, że elektryk jest bardziej szkodliwy dla środowiska są często naciągane." To prawda, podobnie jak z naciąganiem w drugą stronę. Niestety, ilość założeń, które trzeba przyjąć do obliczeń wyklucza jednoznaczny wynik. Pewne jest tylko jedno: przejście na samochody elektryczne w najlepszym razie złagodzi problem emisji CO2 przez transport, ale w żadnym razie i przy żadnym miksie energetycznym go nie rozwiąże – dopóki cała produkcja energii elektrycznej nie będzie pochodziła ze źródeł odnawialnych – także w krajach, z których pochodzą surowce do produkcji.

  • Gość: SKF

    Oceniono 3 razy 3

    Elektromobilnosc na codzien potrzebuje ladowania w domu. Szybkie ladowanie przyspiesza zuzycie baterii, i wskazane jest tylko w czasie podrozy na dlugie dystanse. Trzeba wiec zastanowic sie nad tym jak technicznie rozwiazac problem ladowania na osiedlach mieszkaniowych. W nowym budownictwie sa garaze poziemne, i mozna tam zrobic latwo infrastrukture do ladowania. Problemem sa stare osiedla, z parkingami pod golym niebem, gdzie czesto nie dosc ze nie ma przypisanych miejsc parkingowych, to jest ich po prostu za malo. Problem mozna rozwiazac poprzez np. wybudowanie parkingow podziemnych pod placami zabaw w miejscach gdzie bloki sa blisko siebie, badz nad ziemia, tam gdzie na to jest miejsce. I tak trzeba rozwiazac problem braku miejsc parkingowych. Tam gdzie jest wystarczajaca ilosc miejsc parkingowych mozna rozwiazac problem taniej poprzez instalacje smaych przylaczy. W przypadku parkowania na ulicy nalezy wyznaczy miejsca parkingowe i postawic przy nich stacje.

  • proxi_33

    Oceniono 1 raz 1

    Elektromobilność wymaga czasu. To nie jest tak, że chce i mam ogarniete wszystkie miasta w stacje ładowania i elektromobile. Małymi krokami. A juz w tej chwili widoczny jest postep i u nas. Stacji ładowania greenway ma w tej chwili ponad 200 szybkich, ostatnio jako pionierzy postawili w Poznaniu przeciez najnowsza stacje o mocy 150Kwh Dla mnie to kwestia czasu gdy ceny elektrykow pojda w dol i beda dostepne na kieszeń każdego Kowalskiego

  • Gość: Rs4

    0

    Po pierwsze jak MOŻNA ROZMAWIAĆ Z MARKĄ VW? MARKĄ KTÓRA OSZUKAŁA WSZYSTKICH! TERAZ NAGLE CHCĄ RATOWAĆ ŚWIAT? ŻAŁOSNE!

  • Gość: wiktor

    0

    Jedyną elektryfikację pojazdu jaką dopuszczam to taka jaka jest w hybrydach toyoty inne nie mają sensu według mnie. Nasza infrastruktura nie jest na to jeszcze gotowa, a wytrzymałość takich aut jest znacznie niższa

  • Gość: BOLO111

    Oceniono 2 razy 0

    Elektromobilność nie jest do końca taka eko. Sama produkcja baterii, wydobycie surowców (które są głównie z Afryki i rzadkie). W Afryce nikt nie myśli jeszcze o eko w 100%. Ale to może się zmienić. Wtedy koszty tych surowców wpłyną szybko na cenę baterii. Po za tym baterie po jakimś czasie tracą swoją sprawność. Przecież nikt nie wywali ich na śmietnik, aby były bombą ekologiczną. Trzeba je będzie poddać recyklingowi. To też jest koszt. Dlaczego o tym nie mówicie. Recykling baterii jest bardzo drogi.
    Czy nie lepiej pójść w kierunku rozwoju napędu wodorowego, tak jak Japonia i Korea?
    Pojazdy wodorowe kosztują podobnie, zasięg ich jest porównywalny do spalinowych. Tankuje się też krótko. Do zbudowania infrastruktury można wykorzystać istniejące stacje benzynowe. W końcu ich zbiorniki w większości mogą się okazać już niepotrzebne.
    Elektryki to nic innego jak tylko moda, która szybko nam się znudzi. Zaś obrotni importerzy aut będą ten złom sprowadzać do Polski.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX