Polski samochód elektryczny zbudują Niemcy. Za kilka lat mamy produkować 100 tys. sztuk rocznie

Piotr Kozłowski
Niemiecka firma zbuduje nową markę, stworzy ekosystem dostawców i partnerów oraz wesprze całość procesu technologicznego. Można powiedzieć, że to Niemcy stworzą polski samochód elektryczny. I dobrze, bo może dzięki temu w ogóle powstanie.

Nie mając żadnego zaplecza technicznego, fabryk, know-how, zorganizowanego lub chociaż zaplanowanego łańcucha dostaw i konkretnego pomysłu, a jedynie rozpisany konkurs na karoserię polskiego samochodu elektrycznego, trudno planować masową produkcję auta na prąd. A taki plan miał polski rząd i powołana do tego celu spółka ElectroMobility Poland. W przypominającym żart konkursie wyłoniono zwycięzcę i hucznie ogłoszono: Tak będzie wyglądać polski samochód elektryczny! Później okazało się, że tylko może tak wyglądać, bo konkurs nie jest wiążący. To jak ogłaszać konkurs na narzędzie, którego przeznaczenie dopiero za chwilę wymyślimy.

Elektromobilność w polskim wydaniu stała się - i słusznie - obiektem ostrych komentarzy. Ale na horyzoncie pojawiła się niemiecka firma, a wraz z nią światełko w tunelu, choć obietnice, że za kilka lat rocznie w Polsce będzie powstawać sto tysięcy samochodów elektryczny, trudno traktować poważnie.

Niemcy zbudują polski samochód elektryczny

Tzw. integrator techniczny to taki podmiot, który przekłada plany na rzeczywistość. Taki ekspert, który wie, co zrobić, by biznes wypalił. Poszukiwany przez ElectroMobility Poland integrator musiał też wiedzieć, w jaki sposób buduje się samochody i miał mieć doświadczenie we wprowadzaniu nowych modeli do masowej produkcji. Takim integratorem będzie niemiecka firma EDAG Engineering - globalny gracz z wieloletnim doświadczeniem w tzw. optymalizacji procesów produkcyjnych. Innymi słowy - Niemcy wiedzą, jak produkować auta i co trzeba zrobić, by do interesu nie dokładać. 

Ich zadaniem ma być faktyczne wprowadzenie polskiego samochodu elektrycznego do produkcji, poczynając od faktycznego stworzenia auta we współpracy z wieloma firmami (tę współpracę też ma zorganizować EDAG), a kończąc na zbudowaniu fabryki i modelu dystrybucji. W całym procesie mają wziąć udział polscy inżynierowie (EDAG od 30 lat ma biuro w Polsce) i specjaliści, którzy po kilkuletnim okresie będą w stanie przejąć stery, gdy Niemcy zrobią swoje i spakują walizki.

ElectroMobility Poland mówi, że do 2022 roku pierwsze samochody zjadą z taśm produkcyjnych. W 2023 roku bramy fabryki ma opuszczać 100 tys. aut rocznie.

Dla kogo te samochody

W ubiegłym roku w Polsce zarejestrowano ponad pół miliona nowych samochodów. Wśród tych ponad 500 tys. sztuk 620 egzemplarzy to samochody elektryczne. Tendencja jest wyraźnie rosnąca, ale liczba sprzedawanych w Polsce samochodów elektrycznych jest wręcz symboliczna. Tymczasem ElectroMobility Poland chce produkować 100 tys. samochodów elektrycznych rocznie. Najwyraźniej auta te nie mają zelektryfikować Polski, tylko być towarem eksportowym. Bo trudno wyobrazić sobie, by Polacy za kilka lat nagle i masowo przesiedli się do samochodów produkowanych przez polską spółkę. Choć są badania, które to sugerują.

Optymistą trzeba nazwać też tego, kto sądzi, że masowa marka z Polski będzie realnym konkurentem dla elektrycznych samochodów Volkswagena czy Nissana. Jednocześnie trudno nie trzymać kciuków za nabierający sensownych kształtów polski projekt masowego samochodu, który miałby powstawać we ścisłej współpracy z Niemcami. 

Więcej o:
Komentarze (316)
Polski samochód elektryczny zbudują Niemcy. Jest ważna umowa, są ambitne plany
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: 01. 08.1944

    0

    Niemiecka strona, niemiecki kapitał, niemiecka propaganda. Polskiego samochodu nie zbudują zadni Niemcy i ch... wam głęboko w dupe. Wiem że boli fakt iż Polacy stworzą konkurencję dlatego ten artykuł i antypolska narracja. Także przykro mi ale wasz czas powoli mija a ten projekt jest jego urzeczywistnieniem.

  • Gość: polok

    0

    Wtedy już nie będzie Polski samochód.

  • Gość: gość

    0

    niemcy zrobią nam Polski samochód..... czy wy wiecie co mówicie???

  • Gość: janusz bogacki

    0

    jak słyszę Niemcy i Niemcy to mi się żygać chce.A mają awaryjną technologię,którą ukrywają a pich prasa wychwala i ...

  • Gość: Fan

    0

    Porąbany patent by złamać łatwo na pół. Modny O o- opel 2

  • Gość: lechutek

    0

    A po co Polakom "elektryk"? Własnie w 2018 r. Niemcy sprzedali więcej diesli niz w 2017 !
    Diesle w Niemczech maja prawie 30 % rabaty i ida jak burza a my chcemy zbudować wozidełko na 2 odoby i torebkę na małe zakupy ! Przeciez Polacy nie zbudowali do tej pory żadnego własnego samochodu- no oczywiscie poza Syrenką, czyli skrzyzowanie pompy strazackiej z hulajnoga! Przestancie sie osmieszać! Ja premierowi-kłamczuchowi nie ufam i pewnie g...o z tego wyjdzie- i dobrze- tak bedzie zdrowiej !

  • an.noyed

    0

    Niemcy chcą nam znowu podłożyć świnię, przecież polska fabryka prądu na ruski węgiel więcej wywala co2 w powietrze na każdy kilowat energii, niz niemiecki diesel zainstalowany w najmniej ekologicznym samochodzie marki vw. Chcą nas zatruć i ugotować jednocześnie, szwaby jedne.

  • zbyt64

    Oceniono 1 raz -1

    Maduro Krzywousty może co najwyżej melexy produkować dla rodzin 500+ a ponieważ będą ciągłe blockouty proponuję zaopatrzyć je w pedały. i ryngraf z częstochowską nad zderzakiem.

  • Gość: Inżynier mechanik

    Oceniono 1 raz -1

    No tak!!!!Kaczyński się chwalił,że będzie Polska produkowała elektryczne samochody,a tu naraz Niemcy będą budować.Wszystko tylko kupujemy.Czy my nic nie potrafimy ,tylko kupować.????Mamy tyle mądrych ludzi,inżynierów ale władza słaba.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX