Co Polacy sądzą o elektromobilności? Prawie co piąty polski kierowca rozważa zakup samochodu elektrycznego

Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych postanowiło zapytać kierowców, czy w ogóle są gotowi na samochody zasilane z gniazdka. Badania nie pozostawiają wątpliwości, że zainteresowanie rośnie.

W Polsce, samochody elektryczne wciąż są „egzotyczne”. Dla wielu są cały czas zbyt mało praktyczne, dla innych, cena tego typu konstrukcji jest barierą nie do przeskoczenia.

Producenci pojazdów inwestują coraz większe pieniądze, aby zapewnić w autach na prąd jak największe realne zasięgi. Niestety ich starania – choć skuteczne – odbijają się na cenie zakupu.

Dobrym tego przykładem jest Nissan LEAF, który niegdyś kosztował w granicach 130 tys. zł. Obecnie, najtańszy model wyceniono na 155 tys. zł. Jest to znaczący wzrost, który będzie jeszcze bardziej dotkliwy w momencie wprowadzenia wersji z bateriami o pojemności 62 kWh – szacuje się, że cena „startowa” będzie wynosiła ok. 200 tys. zł. Jakby nie patrzeć, za taką kwotę można obecnie kupić naprawdę dobrze wyposażony samochód z segmentu D.

Osoby wycinające filtry DPF w swoich samochodach, często nie myślą, że w ten sposób trują przede wszystkim siebie i swoich bliskich

Prawie co piąty polski kierowca rozważa zakup samochodu elektrycznego

Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych postanowiło sprawdzić, co na temat elektromobilności twierdzą Polacy i stworzyło Barometr Elektromobliności. Jest to narzędzie do badania potencjału zakupowego Polaków w zakresie nabywania samochodów elektrycznych, a także preferencji kierowców związanych z infrastrukturą ładowana.

Z badania przeprowadzonego przez PSPA wynika, że zakup w pełni elektrycznego pojazdu rozważa 17 proc. kierowców. Jest to więcej niż w zeszłym roku, kiedy taki zamiar deklarowało jedynie 12,4 proc.

Elektromobilność to jeden z najważniejszych trendów w motoryzacji. Polacy przekonują się do tego rodzaju napędu i rzeczywiście zainteresowanie nim w ostatnim czasie znacząco rośnie. Napędza je między innymi Ustawa o elektromobilności i paliwach alternatywnych, jaka weszła w życie w ubiegłym roku. Daje ona ich właścicielom benefity, szczególnie istotne podczas codziennej jazdy w mieście. Auta czysto elektryczne uprawnione są do darmowego parkowania w strefach płatnych w centrach miast oraz jazdy po buspasach, zaś razem z PHEV (z limitem pojemności silnika) zwolnione są z akcyzy. Dla świadomego mieszkańca miast ważne jest także to, że jeżdżąc elektrykiem pomaga dbać o czystość powietrza – takie auto nie emituje lokalnie CO2 i żadnych zanieczyszczeń do atmosfery – komentuje Tomasz Galaszkiewicz Electromobilty Manager BMW Polska.

W raporcie podano również, że Polacy interesują się nowoczesnymi technologiami w motoryzacji. Ma o tym świadczyć wysokie zainteresowanie zakupem pojazdów hybrydowych (28 proc.). Zauważono też, że dla badanych mniej szkodliwe oddziaływanie na środowisko i niższe koszty eksploatacji są wystarczającym powodem do zakupu droższego pojazdu.

Na potrzeby barometru wypowiedział się Patryk Tryzubiak, Koordynator ds. PR & CA w Volkswagen Group Polska, który stwierdził:

Nie dziwi nas rosnące zainteresowanie Polaków samochodami elektrycznymi. Pojazdy zeroemisyjne, czyli elektryczne oraz niskoemisyjne hybrydy typu plug-in coraz częściej pojawiają się na naszych drogach. Niemniej, Barometr Elektromobilności 2018 pokazuje, że bez różnych mechanizmów zachęt rynek tych pojazdów będzie się rozwijał wolniej niż w innych krajach europejskich. W tym kontekście ważne są rozwiązania legislacyjne proponowane w Polsce.

Zainteresowanie przekłada się na decyzje zakupowe?

Zainteresowanie kierowców pojazdami elektrycznymi nie przekłada jednak się na ich zakupy. W Europie zanotowano prawie 5 proc. wzrost rejestracji nowych aut zasilanych energią elektryczną. W pierwszym kwartale 2018 roku zarejestrowano 69 998 szt. EV. Stanowiło to 1,7 proc. w stosunku do wszystkich zarejestrowanych pojazdów.

W tym samym okresie, w Polsce zarejestrowano jedynie 340 sztuk pojazdów EV. Jest to 0,2 proc, czyli 8 razy mniej niż średnia europejska.

Z przeprowadzonego badania wynika, że pojazdy elektryczne zyskałyby na atrakcyjności, jeśli spadłaby ich cena zakupu. Według kierowców akceptowalną kwotą jest 80–90 tys. zł.

Jest to znacznie mniej niż obecne oferty podstawowe pojazdów EV. Wspomniany wcześniej LEAF otwiera cennik kwotą ok. 155 tys. zł, a BMW i3 - 160 tys. zł. Można więc powiedzieć, że ceny aut EV powinny zostać zmniejszone od 35 do 48 proc. w stosunku do obecnych cenników.

Przeczytaj także: Opinie Moto.pl: Jaguar I-Pace EV400 First Edition. Jak sprawuje się na co dzień?

Dajcie zwolnienie z VAT, to kupimy

Badani zadeklarowali chęć wymiany pojazdów z silnikami zasilanymi paliwami konwencjonalnymi na pojazdy EV, gdyby wiązały się z tym korzyści. Chodzi dokładniej o zwolnienie z podatku VAT oraz możliwość otrzymania dopłaty do zakupu pojazdu (minimum od 5 do 10 tys. zł). Takie podejście zadeklarowało aż 82 proc. Polaków – według barometru. Pozostali badani deklarują, że na decyzję o zakupie auta elektrycznego wpłyną takie czynniki jak zwolnienie z akcyzy (75 proc.), darmowe parkingi, wjazd do strefy niskoemisyjnej czy możliwość korzystania z buspasów.

Polacy są już gotowi na zakup pojazdów elektrycznych i wykazują coraz większe zainteresowanie elektromobilnością, nie ulega wątpliwości, co potwierdza m.in. badanie zrealizowane przez PSPA. Największą barierą dla dynamicznego rozwoju rynku pozostają zbyt wysokie ceny modeli nisko- i zeroemisyjnych w salonach – mówi Maciej Mazur, Dyrektor Zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych.

Przeczytaj także: Opel pracuje nad samochodem elektrycznym dla mas

Potrzeba większych zachęt

Obecnie na auta elektryczne została zniesiona akcyza. Jest to jednak dopiero pierwszy krok w popularyzacji tych samochodów.

Od 19 grudnia, po akceptacji polskich regulacji przez Komisję Europejską, samochody całkowicie elektryczne i hybrydy typu plug-in wyposażone w silniki spalinowe o pojemności nie większej niż 2 tys. cm3 są zwolnione z akcyzy, jednak to dopiero pierwszy krok w kierunku popularyzacji EV, za którym powinny nastąpić kolejne. Samo zwolnienie z akcyzy nie jest wystarczającym instrumentem wsparcia nabywców pojazdów elektrycznych. Ustawodawca powinien sięgnąć po rozwiązania skuteczne i sprawdzone w wielu krajach: dopłaty bezpośrednie lub zwolnienie z VAT, szczególnie rekomendowane w warunkach polskich. Gdy koszty zakupu spadną, modele elektryczne dzięki swoim licznym zaletom, ekologiczności, świetnym osiągom i wysokiemu komfortowi jazdy, staną się prawdziwą alternatywną dla pojazdów spalinowych. Naszym zdaniem – znacznie bardziej atrakcyjną dla potencjalnych nabywców

– dodaje Maciej Mazur.

Więcej o:
Komentarze (15)
Prawie co piąty polski kierowca rozważa zakup samochodu elektrycznego
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • japka_putina

    Oceniono 14 razy 12

    To mniej więcej tak, jak Dżejsika z Wąchocka, która rozważała, małżeństwo z księciem Harrym, brała też pod uwagę Ronaldo, ale zdecydowała się na rozwiedzionego alimenciarza Brajana od sąsiadów, bo go znała i miała bliżej.

  • xYamettex

    Oceniono 12 razy 8

    Że co proszę? W kraju gdzie średnia wieku aut to kilkanaście lat, co piąty kierowca niby rozważa zakup elektryka za kilkaset tysięcy złotych? Faktycznie to trzyma się Kupy, że hoho.

  • c4r

    Oceniono 9 razy 7

    Gdyby przeprowadzić odpowiednią ankiete, to okazało by się, że co piąty polak rozważa lot na marsa. Możliwość realizacji podobna ;)

  • Gość: Adam

    Oceniono 7 razy 5

    80-90 tys zł to kosztuje Skoda Scala 1.0 115 KM i to w ubogiej podstawowej wersji bez nawigacji, świateł LED ani systemów bezpieczeństwa aktywnego.

  • atmt

    Oceniono 2 razy 2

    Na razie samochód elektryczny nadaje się do jazy po mieście i do niczego innego. Nikt o zdrowych zmysłach nie kupi elektryka jako jedynego samochodu w rodzinie nawet jeśli ma na to pieniądze. Taki pojazd będzie miał sens tylko wtedy gdy jego zasięg będzie taki sam jak innych samochdów, a ładowanie będzie możliwe na każdej stacji paliw i będzie trwało max. parę minut ew. będą dostępne ładowarki w jezdni. Te entuzjastyczne artykuły to zwykła propaganda sukcesu.

  • Gość: tarpan

    Oceniono 1 raz 1

    A dlaczego mamy doplacac do kogos . A kto puzniej zaplaci za utylizacje starych
    akumulatorow. W Polsce powinno zabronic sprzedazy uzywanych samochodow elektrycznych.Ze wzgledu kosztow utylizacji.

  • Gość: Piotr

    Oceniono 1 raz 1

    Tylko diesel, mało pali i dużo tańszy od elektryka oraz zasięg słuszny, a nie 200 km i szukaj wtyczki pijąc kawe przez kolejne 8 godzin 😂😂😂😂😂😂😂

  • deco.derr

    Oceniono 1 raz 1

    A po zakupie 17% kierowcow napali w piecu oponami ze starego auta.
    Przy okazji, czy te 17% ma pojecie ile kosztuje ladowanie baterii takiego samochodu?

  • Gość: Karap

    Oceniono 5 razy 1

    Rozważać to można, ale kogo stać na elektryka? Jak dla mnie lepsze rozwiązanie to i tak hybryda. Taka toyota ma w prawie każdym segmencie hybrydowe wersje aut. samochody niskoemisyjne, nie trzeba się martwić o ich ładowanie a do tego sa sporo tańsze od elektryków

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX