Nowa ustawa, duży problem z elektrycznymi autami - czy naszą administrację na nie stać?

Do 2025 roku na polskie drogi miało wyjechać milion samochodów elektrycznych. Tymczasem wszystko wskazują na to, że trudno będzie zrealizować takie obietnice, a sztandarowy projekt rządu może się zakończyć fiaskiem.

Poseł Paweł Pudłowski podniósł temat w jednej z ostatnich interpelacji. Zauważył, że liczba tegorocznych rejestracji samochodów zasilanych prądem stanowi zaledwie 0,09 proc. nowo rejestrowanych aut. W porównaniu z innymi krajami UE to naprawdę mało.

W pierwszej połowie tego roku sprzedano zaledwie 279 elektrycznych aut. W Niemczech ew tym samym czasie zarejestrowano 17 tys. samochodów z takim napędem. Niemcom do miliona również daleko, ale najpóźniej doczekają się takich liczb w 2022 roku. Polskę wyprzedzają takie kraje, jak Czechy (318 zarejestrowanych pojazdów), Irlandia (529) czy Rumunia (297).

W kwestii dopłat do ekologicznych samochodów również nie ma się czym chwalić. W tej chwili jedyne odliczenie, na jakie można liczyć to akcyza w wysokości 3,1 proc. wartości pojazdu. Nawet przy kwocie rzędu 150-200 tys. zł jest to żadna zachęta. Jedyny benefit wynikający z posiadania auta z takim napędem jest możliwość jazdy po buspasach i darmowe parkowanie w mieście.

Jednak nowa ustawa ma dużo poważniejsze konsekwencje, ponieważ zobowiązuje organy administracji do wprowadzania pojazdów elektrycznych do swoich flot. Na razie z takiej możliwości skorzystały Lasy Państwowe, ale samorządy mają dużo większy problem. Ustawa wymusza na nich zlecanie zadań publicznych firmom posiadającym we flocie co najmniej 10 procent pojazdów ekologicznych. W przypadku pojazdów specjalistycznych kwota zakupu może być kilkukrotnie wyższa.

Dlatego w Komisji ds. Energii i Skarbu Państwa odbyło się pierwsze czytanie projektu ustawy o zmianie ustawy Prawo Energetyczne, żeby zamiast samochodów elektrycznych samorządu mogły korzystać np. z samochodów zasilanych gazem ziemnym.

Źródło: moto.wp.pl

Nowa Kia Ceed [WIDEORECENZJA]

Więcej o:
Komentarze (4)
Nowa ustawa, duży problem z elektrycznymi autami - czy naszą administrację na nie stać?
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Kuku Ryku

    Oceniono 1 raz 1

    Dlaczego pojazdy zasilane węglem nazywacie ekologicznymi?

  • japka_putina

    0

    Gaz ziemny byłby nawet ekologicznie sensowniejszy od akumulatorów ładowanych energią z węgla, ale brak stacji CNG powoduje, że z takie samochody byłyby nieakceptowalnie kłopotliwe w eksploatacji, a budowa infrastruktury tylko dla administracji nie ma sensu. Można odpuścić sobie siłowe lansowanie samochodów akumulatorowych i postawić na CNG, bo na jedno i drugie Polski nie stać. Trzeba się na coś zdecydować i konsekwentnie iść wybraną drogą, ale to zupełnie nierealne pod rządami totalnych ignorantów i bajarzy z Jarozbawem i Matouszkiem Kłamczuszkiem na czele.

  • Gość: trałmon

    0

    droga gazeta pl zwana agorą
    w 2020 Toyota z GM ma miec juz nowo opracowane baterie
    wiec ruszy ruszy

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX