Jakie będą ulgi na auta elektryczne? Zapowiadane zmiany mogą ożywić ten segment

Wreszcie doczekaliśmy się zapowiedzi ulg podatkowych dla nabywców samochodów elektrycznych. Ministerstwo Finansów przygotowało zmiany, które mają spowodować wzrost popularności tego segmentu. Być może spełni się wizja wicepremiera Morawieckiego i w 2025 doczekamy się miliona "elektryków" na polskich drogach.

Mimo, że nie mamy własnej marki samochodowej, to jesteśmy jednym z wiodących producentów podzespołów do aut elektrycznych. Sytuacja może się jeszcze poprawić, jeśli LG zdecyduje się wybudować nad Wisłą fabrykę akumulatorów. Nie przekłada się to jednak na zainteresowanie „elektrykami” na rynku nowych pojazdów. Ich udział w motoryzacyjnych torcie jest znikomy, a samochody wciąż drogie i ze skromnym zasięgiem jaki mogą przejechać na jednym ładowaniu. Wbrew europejskiemu trendowi, wciąż chętnie wybieramy pojazdy z silnikami Diesla. Ma się to zmienić w najbliższych latach.

Według zapowiedzi wicepremiera Mateusza Morawieckiego, już za 8 lat ma być zarejestrowanych w Polsce milion aut z tym ekologicznym napędem. Żeby to zrealizować, warto zastosować rozwiązania, które się sprawdziły w innych krajach – np. ulgi. Doczekaliśmy się. Wywiad radia TOK FM z wiceministrem energii Michałem Kurtykiem był owocny w informacje.

100 tysięcy „elektryków” z polskich fabryk

To element wizji Mateusza Morawieckiego i wspomnianego Michała Kurtyka. Jaki rząd ma plan, by tego dokonać? Ściągnąć inwestorów lub zacząć produkować w kraju samochody z ekologicznym napędem. Solaris dostarczy do polskich miast kilkaset tego typu autobusów, a Ursus zamierza przeprowadzić ofensywę w segmencie lekkich pojazdów dostawczych. To jednak za mało, by ten śmiały pomysł zrealizować. Potrzebne są zachęty zarówno dla inwestorów, jak i odbiorców flotowych oraz prywatnych. W tym celu rząd rozpoczął pracę nad stosownymi zmianami w ustawach. Konieczna jest również współpraca wielu resortów. I tu rodzi się nadzieja, bowiem wiceminister finansów Wiesław Janczyk zamierza obniżyć akcyzę na gaz ziemny. To jednak rozwiązuje sprawę tylko w znikomej części. Stacji CNG jest jak na lekarstwo, a samochodów z tym napędem zaledwie kilkaset.

Zerowa akcyza na auta elektryczne

I to właśnie ta nutka wspomnianej nadziei. Mimo, że akcyza wynosi tylko 3,1 procenta, to i tak każdy ukłon w stronę ekologicznie nastawionych kierowców może się podobać. Niestety, jest też druga strona medalu. „Elektryki”, ze względu na cenę, wciąż pozostają trudno osiągalne dla statystycznego Kowalskiego. E-Golf mogący przejechać w trybie bezemisyjnym około 220-240 kilometrów, został wyceniony w podstawowej specyfikacji na 162 890 złotych. To oznacza, że ulga wyniesie 5050 złotych. Światowy bestseller Nissan Leaf kosztuje 128 tysięcy. W tym przypadku klient zaoszczędzi 3968 złotych. Wciąż niewiele. Ponadto, za tę kwotę można kupić reprezentacyjną limuzynę klasy średniej i z nowoczesnym silnikiem diesla, która na jednym tankowaniu przejedzie nawet 1000 kilometrów.

Ulga dla firm – światło w tunelu

30 tysięcy euro będą mogli odliczyć przedsiębiorcy, którzy zdecydują się na pojazd elektryczny. To maksymalna kwota ulgi i nie wiemy jeszcze, jak będzie wyliczana. Niemniej, taka kwota może przekonać floty do inwestycji nie tylko w ekologiczne samochody, lecz również w infrastrukturę. Ministerstwo Finansów zakłada też zwolnienie z podatku od nieruchomości miejsc, w których powstaną stacje ładowania. Miejmy nadzieję, że proponowane zmiany ożywią ów motoryzacyjny segment i będą zalążkiem kolejnych korzyści mogących zachęcić Polaków do przesiadania się do „elektryków”.

Więcej o:
Komentarze (20)
Jakie będą ulgi na auta elektryczne?
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: jacek

    Oceniono 7 razy 5

    Wiadomo, że suweren dostanie piany, jeśli będzie musiał solidnie dotować elektryczne samochody dla bogatych. Opisane ulgi są prawdopodobnie z tego powodu symboliczne, a przez to bez sensu, bo niczego nie ożywią. Zerowa akcyza nie zachęci nabywców prywatnych do kupna 2 razy droższego pojazdu, a 30 tysięcy dla firmy, to też zdecydowanie za mało, bo firmowy samochód na ogół dużo jeździ - przynajmniej od czasu do czasu. Wystarczy wspomnieć o ministrze ochrony środowiska jednego z niemieckich landów, który sprawił sobie Teslę S z największym akumulatorem i po paru tygodniach zwrócił samochód, bio nie był nim w stanie normalnie odbywać podróży służbowych.

    Do tego pamiętajmy, że sprawę mają w rękach autentyczni durnie i totalni ignoranci. Przedstawiony kilka dni temu pomysł "wejścia" w samochody autonomiczne pokazuje świetnie, jak bardzo niezorientowani są ludzie na szczeblach koncepcyjnych i decyzyjnych. Owszem, to jest przyszłość, ale grają o nią najbogatsze firmy świata, mające w tej zabawie lata doświadczeń, inwestujące w nią rocznie nawet setki milionów dolarów i płacące inżynierom tak, jak w Polsce płaci się prezesom dużych firm (w USA do pół miliona dolarów rocznie). My zaczynalibyśmy od zera absolutnego, z budżetem na waciki.

  • Gość: ASD

    Oceniono 18 razy 4

    Dziwne. Produkcja prądu jest nieekologiczna i usankcjonowana limitami CO2 a produkcja aut na prąd już jest ekologiczna.
    Ciekawe co z użytkowaniem aut na prąd - jest ekologiczne bo nie pali benzyny czy nie jest ekologiczne bo pali węgiel na Śląsku?

    Mój kraj. Taki piękny.

  • my_kroolik

    Oceniono 5 razy 3

    Panie redaktorze, jak Pan pisze o rynku motoryzacyjnym, to wypadałoby wiedzieć, że akcyzę nalicza się od wartości celnej samochodu,a nie jego ceny detalicznej, jak VAT. Jeśli wylicza Pan akcyzę na Leafa z dokładnością do złotówki, to niestety ale jest to nieprawda. No i passus nt ulgi dla firm w wysokości 30 tys. Euro. Co to w ogóle jest, bo z tekstu nijak nie wynika. Kwota jest olbrzymia, przekraczająca wartość netto większości aut elektrycznych. Gdyby coś takiego weszło, to by wywróciło cały rynek. Jak się coś takiego pisze, to albo się wie jak to faktycznie wygląda, albo ... się nie pisze dopóki się nie sprawdzi. Pana akapit na 7 wersów bez treści, postrzegam jako zwykłe niechlujstwo warsztatowe.

  • km1957

    Oceniono 4 razy 2

    To z czyjej kieszeni będą w końcu finansowane te ulgi?

  • Gość: Joni

    Oceniono 1 raz 1

    3,1% to jakieś kpiny - i po pierwsze to nie jest żadna ulga, tu NIC nie dają tylko o tyle mniej podatku bo akcyza niezależnie od nazwy to podatek. Ale 23% VAT nadal ma być pobierane - i to ma być działanie zachęcające do kupowania "ekologicznych" samochodów znaczy się na węgiel no bo z czego robi się prąd w Polsce ?! Te propozycje "ulg" są żałosne!!!

  • Gość: plk

    Oceniono 1 raz 1

    Benzyna to lepsze paliwo. Nie mówiąc o ekologicznym LPG. Bak paliwa ma więcej energii niż jakakolwiek bateria. Do tego łatwo go przenosić i łatwo uzupełnić paliwo. Benzyna jest tańsza. Problemem są podatki. Ale te na elektryczne też nałożą.

  • sl1234

    Oceniono 5 razy 1

    Kocham moja Tesle X- the way to go! - spala 0,0 wydaje 0,0 Co2 rozpedza sie w 3,8 sec na stowe - ALE: zaplacilem $106k za pojazd plus $50k za instalacje 14kWh baterii slonecznych na dachu mojego domu. Czy PiS w ramach "dobrej zmiany" zafunduje Polakom wlasny dom z bateriami slonecznymi plus Tesla gratis? - Temat na Ucho Prezesa #20 !!! SL

  • walek7003

    Oceniono 1 raz 1

    i bardzo dobrze, cena benzyny w końcu spadnie.

  • Gość: tomasz

    Oceniono 1 raz -1

    Elektryczne auta mogą być przyszłosći? Przeczytaj artykuł -"Ale Auto-! - a poznasz przyszłosć sprawy. odszukaj na: ZycieToWiecej

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX