Czy ładowanie telefonu, podgrzewaczy tytoniu i innych gadżetów jest bezpieczne dla akumulatora? Wyjaśniamy

Coraz więcej urządzeń ma wbudowane akumulatory, które czynią je bardziej mobilnymi. Żyjemy jednak w pośpiechu i zdarza się, że smartfon, nawigację czy inne urządzenie, ładujemy w samochodzie. Czy to bezpieczne?

Kupując urządzenie elektroniczne niewielu z nas zadaje sobie trud przeczytania instrukcji obsługi. Tymczasem praktyka pokazuje, że warto poświęcić na to chwilę. Jednym z najistotniejszych aspektów użytkowania elektroniki jest sposób jej zasilania. W domu możemy zawsze skorzystać z odpowiedniej ładowarki, co jednak zrobić, kiedy znajdujemy się w podróży?

Ładuj z głową, bo będziesz się irytować

Trzeba koniecznie zwrócić uwagę na dwie kwestie: sprawdzić jaką moc ma nasza samochodowa ładowarka i jakiego zasilania potrzebuje urządzenie. Parametry te określają dwa skróty: napięcie (V) i natężenie (A). Najczęściej spotykanie ładowarki smartfonów i innych urządzeń mają 5V. Co do amperów - nowsze urządzenia, szczególnie topowe smartfony, potrzebują ładowarki 2A. Nie oznacza to, że nie można ich naładować ładowarką oznaczoną jako 1A czy 500 mA. Takie ładowanie będzie jednak znacząco wolniejsze.

Przy zbyt małym natężeniu prądu do urządzenia będzie wpływało mniej energii niż ono “na bieżąco” zużywa. Poziom naładowania baterii i tak będzie zatem spadał. W najlepszym wypadku wolniej.

Do ładowania współczesnych smartfonów i innych urządzeń niezbędna jest zazwyczaj ładowarka dwuamperowa, i taką ładowarkę samochodową powinniśmy nabyć. Pamiętajmy jednak, żeby nie wierzyć w oznaczenie 2A widoczne na sprzęcie kosztującym kilka złotych. Dobra ładowarka samochodowa kosztuje co najmniej kilkadziesiąt złotych.

Nie wszystko naładujesz tak samo

Większość nowoczesnych urządzeń, w tym np. podgrzewacze tytoniu takie jak IQOS, są na tyle “inteligentne”, że ładować je można w zasadzie każdą ładowarką - mniejsza ilość amperów sprawi po prostu, że będzie się ładowało wolniej, a większa zostanie “odcięta” przez elektronikę.

Informacja ta jest przydatna szczególnie dla tych, którzy nie chcą niezbyt nieprzyjemnego zapachu tytoniu w samochodzie. Poza tym urządzenie Philip Morris Polska jest dość niecodzienne, bo wyposażone w przenośną ładowarkę, coś w rodzaju specjalnego power-banku. Całość jest na tyle wydajna, że o ładowaniu trzeba myśleć tylko podczas najdłuższych podróży.

Jak pozbyć się zapachu papierosów z samochoduJak pozbyć się zapachu papierosów z samochodu fot.

Istnieją jednak urządzenia, która w odróżnieniu od smartfonów, wcale nie lubią szybkiego ładowania. Są nimi np. niektóre czytniki ebooków. Producenci niektórych sprzętów ostrzegają wprost, że podłączenie ich do ładowarek silniejszych niż 500 mA może uszkodzić sprzęt.

Dobra ładowarka to bezpieczeństwo każdego sprzętu

Czy ładowanie urządzeń za pomocą ładowarki samochodowej może się skończyć źle? W skrajnych przypadkach złej jakości ładowarka może “usmażyć” elektronikę np. nawigacji. Bardzo negatywny wpływ na ładowanie ma też... kabel.Nawet najlepszej jakości ładowarka na nic się nie zda, jeśli użyjemy przewodu za parę złotych. Zbyt cienkie kabelki nie będą bowiem fizycznie w stanie przenieść odpowiedniej ilości energii.

Pewne niebezpieczeństwo stwarza też pozostawianie ładowarek w gnieździe zapalniczki wraz z podłączonymi urządzeniami. O ile wyjęcie kluczyka zasilanie odcina, to jednak podczas dłuższego postoju, gdy np. słuchamy radia, gniazdo ładowania nadal pracuje. I zasila urządzenia, co przyspiesza rozładowanie akumulatora w samochodzie.

Podczas samochodowej podróży warto zwrócić uwagę na dwie inne sprawy: nie pozostawiajmy gadżetów elektronicznych wyposażonych w akumulator w miejscach, które mogą ulec nasłonecznieniu - np. za szybą, w miejscu, które słońce będzie penetrować specjalnie mocno i długo. Nie zakrywajmy też ładowanego urządzenia - akumulatory nie znoszą wysokich temperatur. W dłuższej perspektywie po prostu niszczy ona ogniwa, a w skrajnych wypadkach może być nawet przyczyną pożaru. Tego w samochodzie byśmy nie chcieli.