Inteligentne samochody to nie przyszłość. Rozmawiać z autem i sterować nim za pomocą aplikacji można już dziś

Lusterka skanujące siatkówkę oka czy komunikacja w czasie rzeczywistym między samochodami to technologia, nad którą wciąż pracujemy. Ale już dziś w autach stosowane są rozwiązania rodem z przyszłości.

Na początku lutego Elon Musk umieścił na orbicie Ziemi Teslę Roadster. To był triumf firmy SpaceX. I choć wielu uznało to za zabieg wyłącznie wizerunkowy, trudno nie zgodzić się z jednym - to imponujący popis technologiczny. Ale wcale nie trzeba sięgać po przykłady z kosmosu, by dostrzec, jak technologia jutra staje się technologią teraźniejszości.

Autonomiczne samochody elektryczne

Wspomniana Tesla Roadster trafiła na drogi już w 2008 roku. W dniu debiutu nieznana jeszcze wtedy Tesla była droga (najdroższy seryjny roadster na świecie). Jej silnik generował 248 KM i rozpędzał lekkie auto do setki w ponad cztery sekundy.  Zainteresowanie nie było duże, zresztą Elon Musk nie chciał produkować samochodów tylko dla bogaczy. Chciał zelektryfikować ulice na całym świecie.

2008 Tesla Roadster2008 Tesla Roadster 2008 Tesla Roadster

Po 10 latach od debiutu pierwszego Roadstera Musk pokazał drugą generację modelu, ogłaszając ją najszybszym produkcyjnym samochodem na świecie. Osiągi są imponujące. 1,9 s do setki, prędkość maksymalna przekraczająca 400 km/h i tysiąc kilometrów zasięgu. Dodatkowo wyposażona jest w najnowszą generację autopilota. Tesle już nie tylko same jeżdżą po autostradach. Według zapewnień Muska potrafią znacznie więcej. Ale jeszcze długo się o tym nie przekonamy. Legislacja dostała zadyszki - przepisy nie nadążają za postępem technologicznym. Autopilot póki co nie rozwinie skrzydeł na publicznych drogach.

Europa nieco za późno ruszyła do autonomiczno-elektrycznego wyścigu, ale szybko nadrabia zaległości. Mercedes już kilka lat temu, podczas debiutu obecnej generacji klasy E, pokazał zaawansowany system półautonomicznej jazdy - auto bez udziału kierowcy podążało za poprzedzającym samochodem przeciskającym się przez korki, a na autostradach utrzymywało bezpieczną odległość i samo zmieniało pas po wrzuceniu kierunkowskazu.

Wspomniany Mercedes nowy etap rozpoczął w tym roku, prezentując światu model EQC - pierwszego przedstawiciela nowej rodziny elektrycznych Mercedesów. Imponujący SUV o futurystycznym wyglądzie na jednym ładowaniu przejedzie ponad 400 km. Mimo ogromnych baterii pozostanie w pełni funkcjonalnym, praktycznym SUV-em, w którym nie tylko napęd jest technologicznym majstersztykiem. EQC potrafi rozmawiać z kierowcą i uczyć się jego nawyków. Sztuczna inteligencja na dobre zadomowiła się w samochodach. Ale nie tylko w tych najdroższych.

Nowy Mercedes-Benz EQCNowy Mercedes-Benz EQC fot. Daimler AG - Global Communications Mercedes-Benz Cars

Rozmowa z samochodem

System komend głosowych nie jest ani niczym nowym, ani niczym spektakularnym, ale to właśnie teraz wchodzi na zupełnie nowy poziom. Do tej pory słowne komendy wydawane przez kierowcę musiały być bardzo konkretne i znajdować się na zapisanej w pamięci liście. Teraz, dzięki sztucznej inteligencji, samochody zaczynają z kierowcami rozmawiać. Przed szereg wychodzą tu Mercedesy.

Najnowsza wersja systemu MBUX (Mercedes-Benz User Experience), w którym zaszyto system LINGUATRONIC, zadebiutowała w nowej klasie A, czyli najtańszym Mercedesie na rynku. System - dzięki sztucznej inteligencji - uczy się kierowcy, by po czasie proponować mu optymalne ustawienia klimatyzacji czy trasy przejazdów. Wystarczy, że kierowca wypowie dwa słowa: Hej, Mercedes. Wówczas samochód zacznie reagować na wydawane komendy głosowe - napisze SMS-a lub go przeczyta, sprawdzi pogodę w miejscu docelowym, zmieni stację radiową. Nowa A-klasa nie uczy się komend. Ona je rozumie. Nie ma wątpliwości, że w ślad za Mercedesem niebawem pójdą też inni producenci.

Mercedes Klasy A 2018Mercedes Klasy A 2018 fot. Mercedes

Co smartfon potrafi zrobić z autem

Najnowocześniejsze technologie nie są zarezerwowane wyłącznie dla samochodów klasy premium. Obecnie prawie do każdego nowego auta dedykowana jest specjalna aplikacja, za pomocą której zdalnie można sprawdzić lokalizację swojego samochodu na parkingu czy poziom paliwa w baku. Na smartfonie można też wyświetlać informacje o stanie okładzin klocków hamulcowych, ciśnieniu powietrza w oponach, poziomie naładowania akumulatora czy płynu chłodzącego. Nie trzeba nawet zaglądać pod maskę.

Niektórzy idą o krok dalej, dając możliwość zdalnego wydawania poleceń. W aplikacji Mercedes me można zdalnie odryglować drzwi i zawczasu ustawić optymalną temperaturę w samochodzie, tak by podróż już na samym początku odbywała się w komfortowych warunkach.

Choć brzmi to jak fragment opowiadań Stanisława Lema, samochody konsumują prąd zamiast benzyny, potrafią jeździć bez udziału lub z minimalnym udziałem kierowcy, rozmawiają z nim i pozwalają kontrolować się przy użyciu smartfona. Elon Musk wyrzucił samochód na orbitę, ale prawdziwy kosmos jest tu, gdzie Mercedes mówi "Hej" - na Ziemi.

Więcej o: