Jaki samochód elektryczny warto kupić i dlaczego? Nasze typy

Przyjrzeliśmy się ofercie samochodów elektrycznych dostępnych na rynku polskim i wybraliśmy spośród nich te, które są najbardziej godne polecenia.

Nissan Leaf (ab MY 2018)Nissan Leaf (ab MY 2018) Nissan

Samochód elektryczny - dlaczego warto?

Za samochodami elektrycznymi przemawiają przede wszystkim niskie koszty użytkowania oraz aspekt ekologiczny. Można na dobre pożegnać się z tankowaniem, a zamiast tego korzystać z wielu darmowych stacji ładowania, których w polskich miastach jest coraz więcej. Plusem są także planowane przez rząd ulgi podatkowe, komfortowa i cicha jazda oraz to, że gałąź motoryzacji rozwija się w tym kierunku coraz bardziej. Minusem dla wielu osób może być jednak cena zakupu takiego samochodu, choć wbrew pozorom samochody elektryczne nie są już zarezerwowane dla najbogatszych.

Zaprojektuj swój samochód elektryczny >>>

Jaki samochód elektryczny wybrać?

Wybraliśmy pięć samochodów elektrycznych, które są godne polecenia. Zwróciliśmy uwagę przede wszystkim na ich łatwość zakupu w Polsce oraz dostępność serwisów lub części. Poniżej nasze typy. 

1. Nissan Leaf - jest zdecydowanym faworytem z dwóch powodów. Przede wszystkim ma bardzo atrakcyjną cenę. Polski cennik Nissana Leafa otwiera 135 000 zł, co sprawia, że jest to najtańszy elektryczny samochód tej klasy nad Wisłą. Ponadto jest łatwo dostępny od ręki i może być naprawiany w serwisach Nissana. Najnowsza generacja ma także większe zasięgi od poprzednika (w ruchu miejskim na jednym ładowaniu przejedzie 415 km, w mieszanym - 270 km) i moc równą 150 KM. Naszym zdaniem Leaf oferuje obecnie najlepszy stosunek ceny do jakości i osiągów wśród wszystkich samochodów elektrycznych dostępnych dziś na polskim rynku.

Nowy Nissan Leaf - poznaj cennik >>>

Nissan Leaf 2017Nissan Leaf 2017 fot. Nissan

2. BMW i3 - to kolejne dostępne w Polsce auto elektryczne. Jest jednak znacznie droższe i mniejsze od wspomnianego Leafa. Za najtańszą wersję elektryczną (i3 dostępne jest też jako hybryda) trzeba zapłacić 165 tys. zł. Zasięg to 290-300 km.

3. Hyundai Ioniq Electric - to jeden z największych samochodów elektrycznych, co zdecydowanie wyróżnia go na tle konkurencji. W komfortowych warunkach może nim podróżować czterech dorosłych pasażerów, choć we wnętrzu teoretycznie znajduje się pięć miejsc. To jedyne auto w segmencie dostępne jako hybryda, hybryda typu plug-in oraz jako auto w pełni elektryczne. Ta ostatnia opcja jest oczywiście najdroższa - za Ioniqa Electric trzeba zapłacić minimum 172 500 zł. W tej cenie otrzymamy ładne i praktyczne auto kompaktowa o zasięgu 280 km.

4. Renault Zoe - to najtańsza, ale również najmniejsza opcja w naszym zestawieniu. Zoe ma silnik o skromnej mocy 88 KM, który sprawdzi się tylko podczas jazdy miejskiej. Zresztą jego gabaryty nie sprzyjają dłuższym podróżom. Zoe w najtańszej wersji kosztuje 89 900 zł i na jednym ładowaniu przejedzie 300 km. Bardzo ciekawa opcja, jeżeli poszukujecie samochodu niewielkich rozmiarów.

5. Nissan e-NV200 Evalia - Evalia to osobowa wersja dostawczego e-NV200. We wnętrzu znajduje się miejsce dla siedmiu osób. Baterie Nissana pozwalają przejechać maksymalnie 280 km. Nissan daje ośmioletnią gwarancję na pojemność akumulatora, ograniczoną limitem 160 tys. km. Niestety za osobową wersję e-NV200 trzeba sporo zapłacić - ceny startują od 172 tys. zł.

Nowy Nissan Leaf - sprawdź pełną ofertę >>>

Więcej o:
Komentarze (146)
Jaki samochód elektryczny warto kupić?
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: zyga

    Oceniono 89 razy 39

    Czy warto kupić samochód elektryczny?
    Nie, nie warto. 1. Cena z kosmosu. 2. Brak kompletnej sieci punktów ładujących. 3. Długie ładowanie akumulatorów 4.Brak kompletnej sieci autoryzowanych stacji napraw i przeglądów. 5. Brak części zamiennych na rynku wtórnym. 6. Brak jakichkolwiek zniżek u ubezpieczycieli.
    No ale kto bogatemu zabroni...

  • remo29

    Oceniono 37 razy 27

    Gdybym pracował lokalnie i mieszkał w domu z garażem, to jeden z samochodów mógłby być elektryczny. Ale cena zakupu każdego z w/w jest absurdalna.

  • Gość: rad

    Oceniono 32 razy 22

    Kochani, jeżdżę e-NV200 od ponad roku i realny zasięg ledwie przekracza 100 km.... Auto świetne, ale po 100 km trzeba go ładować. Domowa ładowarka to ładnych parę godzin do 80%...

  • xyz_xyz1

    Oceniono 25 razy 19

    Aktualnie użytkowanie samochodu elektrycznego jest dość kłopotliwe. W zasadzie to samochód na zasadzie jazdy w okolicach niezbyt dalekich od miejsca garażowania - zamieszkania.

  • onlyobserver

    Oceniono 32 razy 14

    Mieszkam w Californii i posiadam elektryczny samochod (BMW i3). Glownie laduje go w pracy gdzie sa punkty ladowania i na dodatek sa za darmo. Mialem rowniez przez pewien czas Nissan Leaf i Tesle. Kiedy mialem pierwszy samochod elektryczny to infrastruktura byla kiepska i rzeczywiscie jezdzenie samochodem elektrycznym trzeba bylo "zaplanowac". Teraz infrastrukutra jest nie do porownania co bylo jakies 5 lat temu. Samochod elektryczny zdominuje w najblizszych latach samochod spalinowy glownie z uwagi na cene. W moim przypadku cena "paliwa" jest 10-krotnie nizsza w porownaniu z tej samej klasy samochodem spalinowym. Mam wielu znajomych, ktorzy posiadaja samochody elektryczne i nie znam nikogo kto by chcial zamienic samochod elektryczny z powrotem na spalinowy. Na dodatek na dachu swojego domu mam ogniwa fotowoltaiczne wiec niejako moga zalozyc, ze laduje moj samochod "czysta" energia.
    W Polsce jak narazie infrastruktura dla samochodow elektrycznych jest kiepska i to niejako samo w sobie jest deprymujace. (Wiele komentarzy na tym forum jest nieprawdziwych i nie ma nic wspolnego z samochodem elektrycznym).

  • Gość: adam_leaf2

    Oceniono 24 razy 12

    cyt.: Gdy cała wychodząca z elektrowni energia trafia do rafinerii, wykorzystywana jest na przetworzenie ropy naftowej na paliwa. Sprawność najlepszych rafinerii jest niższa niż 50 procent. Na starcie marnujemy ponad 50% procent energii na przetworzenie ropy naftowej na paliwo. Dobre silniki spalinowe mają sprawność 30 procent, najlepsze osiągają maksymalnie około 40 procent. Cała reszta energii idzie w gwizdek, tj. na pokonanie wewnętrznych oporów i ogrzanie Wszechświata. Czyli z pierwotnych, pozostałych 44 procent marnujemy kolejne 70 procent. Efekt? Efektywność samochodu spalinowego wynosi zaledwie 13 procent, a 87 procent energii zostaje zmarnowane na wydobycie tej energii z wartościowego paliwa, jakim jest ropa naftowa. Dodać do tego należy aspekt środowiskowy tj. nieprawdziwe dane dot czystości emisji spalania - zwykle należy wynik producenta pomnożyć x10 w ujęciu warunków użytkowania na drodze. Czystość środowiskowa więc samochodu elekrtycznego nawet przy spalaniu węgla w elektrowniach (to spalanie jest w temp powyżej 1200st C + filtry) jest kilkadziesiąt razy - tak klikadziesiąt razy większa od nowych najlepszych, najdoskonalszych silników spalinowych, nie wspominając już o samochodach kilku czy kilkunastoletnich. Nikt przy zdrowych zmysłach i to nawet niewielkich temu zaprzeczy, chyba że dla zwykłej, jakże modnej praktyki hejtu.

  • Gość: kixx

    Oceniono 20 razy 12

    pierwsza sprzedawana w Polsce plazma , o ile dobrze pamietam byl to Philips, kosztowala 59 900
    to tyle jesli chodzi o zaporowe ceny

  • bogucjusz

    Oceniono 21 razy 9

    Trzeba poczekać jeszcze z 5 lat. Ceny el-aut zejdą do akceptowalnego poziomu, wydłuży się zasięg, skróci czas ładowania, rozbuduje się infrastruktura stacji.

  • Gość: Paweł

    Oceniono 24 razy 8

    Nie rozumiem podniecenia na elektryki. Auto kosztuje 150k, realny przebieg to 70 % to co napisał producent , w mroźne zimy to 30 %. Gwarancja na baterie 8 lat. Pytanie ile auto będzie warte po 8 latach jeśli nie będzie gwarancji na baterie i zasięg tego auta spadnie do 50 % deklarowanych przez producenta. Koszt wymiany baterii w takim aucie to 40k. Czyli po 8 latach auto nadaje się na złom. I to będzie problem bo będzie trzeba jeszcze dopłacić aby zezłomować to gowno z powodu problemów utylizacji baterii. Porażka

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX