Samochody z innej bajki | Morgan

Co za ironia! Firma, która na pierwszy rzut oka nie nadąża za zmianami na świecie i zdaje się być absolutnie przestarzała, już od początku swojego istnienia jest głęboko zakorzeniona w przyszłości. Zapraszamy na przejażdżkę samochodami marki Morgan
Morgan Aeromax Morgan Aeromax Morgan Aeromax

Historia Morgana

Samochody z innej bajki:
Acura
Holden
DeTomaso
Spyker
Koenigsegg
Alpina
GMC
Lincoln
Daihatsu
Scion
Buick

Firma Morgan powstała w brytyjskim mieście Malvern w 1910 roku. Jej założycielem był Stanley Morgan, który przekazał swoje stanowisko synowi Peterowi, który natomiast kilka lat przed śmiercią oddał je swojemu pierworodnemu ?- Charlesowi. To chyba przez te rodzinne konotacje Morgany pozostają właściwie niezmienne przez ponad 100 lat (a może ojciec zakazał synom zmieniania ich?), natomiast brytyjską flegmatycznością należy tłumaczyć czas oczekiwania na zamówiony model. Morgan zatrudnia 163 osoby i choć rocznie muszą one wyprodukować około 500 aut, jakoś specjalnie się nie spieszą. Od zamówienia samochodu tej marki do momentu, gdy będzie można nim zaparkować w garażu, średnio mija rok. Długo? Zdarzały się 10-letnie okresy oczekiwania, wiec nie ma na co narzekać.

Modele Morgana wykonywane są ręcznie, a do ich budowy używa się stali lub aluminium oraz, co ciekawe, jesionu. Dlaczego? Ten typ drewna jest wytrzymały, lekki i elastyczny i najwyraźniej świetnie się sprawdza w budowie lekkich, sportowych kabrioletów. Morgan od zawsze stosuje ten naturalny materiał, co teraz nabiera zupełnie nowego znaczenia. W tych owładniętych ekologicznym szaleństwem czasach lekki samochód z naturalnych materiałów jest jak najbardziej na miejscu, bo przecież wciąż słyszymy o konieczności obniżania masy, eliminacji CO2 i zaletach recyklingu. I kto by pomyślał, że takie nowoczesne i modne rozwiązanie stosuje firma tak głęboko zakorzeniona w przeszłości? Firma, której modele nie mają wtyczek do iPoda, kamer na podczerwień, aktywnych zawieszeń, wyświetlaczy przeziernych i tuzina poduszek powietrznych? Firma, która ma w ofercie wyłącznie sportowe kabriolety?

Hybryda Morgana - WIDEO

Autotrader.pl - bezpłatne ogłoszenia motoryzacyjne

Morgan 4/4 Morgan 4/4 Morgan 4/4

Morgan 4/4

Podstawowy model to 4/4. Nazwa oznacza, że ma cztery koła i czterocylindrowy silnik, co teraz jest oczywiste, ale kiedyś nie było, o czym za chwilę. 4/4 produkowany jest od 1936 roku, ale wersja, którą można kupić teraz, jest nieco młodsza - pojawiła się na drogach w 1955 roku. Auto poddawano niewielkim modyfikacjom na przestrzeni lat, ale nadwoziem nikt się nie zajmował, więc jest absolutnie oldschoolowe. Obecnie pod maską pracuje silnik 1,6 l o mocy 110 KM, ale wcześniej zdarzały się słabsze i mocniejsze, które pochodziły od Forda lub Fiata. Co ważne, mocy nie jest wiele, ale kilogramów również (ledwie 795 kg), więc osiągi są dobre (8 s do setki, maksymalnie 185 km/h), a spalanie właściwie żadne (średnio 6,4 l/100 km). Doskonałe auto na XXI wiek - wygląda rasowo, daje przyjemność z jazdy i nie zagraża miśkom polarnym. Rewelacja!

Modny Fiat 500 od Gucciego - GALERIA

Fiat 500 - ogłoszenia

Morgan Plus 4 Morgan Plus 4 Morgan Plus 4

Morgan Plus 4

Model Plus 4 nie mógł się chyba z rodziną Morganów dogadać, bo zadebiutował w 1950 roku i zajechał ze sceny w 1961 roku. Potem jednak znowu powrócił (w 1985 roku, oczywiście bez większych zmian), by znowu udać się na odpoczynek (2000 rok). Teraz chyba zostanie na dłużej, bo ponownie produkowany jest od 6 lat i nic nie wskazuje na jego koniec. Plus 4 ma szerszy rozstaw kół i mocniejszy silnik (2,0 l R4 145 KM), więc jest ciut szybszy (7,5 s do setki, maks. 189 km/h), nieco mniej ekologiczny (średnio 7 l/100 km) i trochę droższy (37 tys. funtów, wersja 4/4 - 31 tys. funtów) w porównaniu z bazowym modelem. Plus 4 dostępny jest opcjonalnie w wersji czteroosobowej (fot.), która niestety jest brzydka, bo nie da się atrakcyjnie upakować czterech osób w aucie, które ledwie mieści dwie.

Morgan Roadster Morgan Roadster Morgan Roadster

Morgan Roadster

Kolejny model także oferowany jest w owej "rodzinnej" wersji. Mowa o Roadsterze, który jest taki sam jak każdy inny Morgan (dziwne, prawda?), tyle tylko że ma silnik V6, a ten z trzech litrów pojemności produkuje 226 KM. Przy masie 938 kg oznacza to setkę w 4,9 s i prędkość maksymalną o wartości 215 km/h. Roadster z silnikiem V6 zastąpił w 2004 roku model Plus 8 z ośmiocylindrowym sercem, co nie znaczy, że takiego modelu nie można kupić.

Morgan SuperSports Morgan SuperSports Morgan SuperSports

Morgan Aero 8, AeroMax i SuperSports

Jak się nie projektuje nowej karoserii od zarania dziejów, trudno się dziwić, że jak już się zacznie, wychodzą z tego dziwne rzeczy. W 2001 roku na świat zaczął spoglądać model Aero 8. Trudno powiedzieć, co zobaczył, bo miał zeza. I to poważnego. Ten roadster z silnikiem V8 od BMW (najpierw 4,4 l, potem 4,8 l 367 KM) również zbudowany jest z jesionu, ale tym razem zamiast stali użyto aluminium. Produkcja zakończyła się rok temu. W 2008 roku natomiast Aero 8 zyskał nadwozie coupe i nową nazwę - AeroMax. Powstało tylko 100 sztuk tego ekstrawaganckiego modelu, jedna z nich trafiła do prowadzącego program Top Gear Richarda Hammonda, a kolejna do odtwórcy roli Jasia Fasoli - Rowana Atkinsona. 

Obecnie można kupić wersję SuperSports, czyli ogniwo łączące cabrio z coupe (ma zdejmowany, sztywny dach). To najszybszy (4,5 s do setki, maksymalnie 273 km/h), najcięższy (1175 kg) i najbardziej paliwożerny (średnio 11,2 l/100 km) Morgan w ofercie, ale na tle konkurentów i tak jest lekki, ekologiczny i charyzmatyczny, bez dwóch zdań!

Nowy wóz Jasia Fasoli

BMW - ogłoszenia

Morgan EvaGT Morgan EvaGT Morgan EvaGT

Morgan EvaGT

Kolejny model - EvaGT - to na razie prototyp. Mieści cztery osoby (Morgan mówi, że to auto rodzinne!), sześć cylindrów firmowanych przez BMW o mocy 306 KM, spełnia wszelkie możliwe standardy bezpieczeństwa w Unii Europejskiej i Stanach Zjednoczonych (inne Morgany niekoniecznie) oraz normy czystości spalin Euro 6. Mówiąc wprost - pełen futuryzm jak na Morgana. Trudno oczekiwać, by ten model, wzorem innych, miał w opcji skórzany pasek zamykający pokrywę silnika (są dwuczęściowe, otwierają się na boki). Zamiast tego będzie pewnie miał nawigację z ekranem dotykowym. EvaGT to autentyczny krok Morgana w przyszłość, ale przy tym zachowuje nieco uroku i charyzmy swoich antycznych braci, więc trzymamy kciuki, by wyjechał na drogi.

Morgan EvaGT - GALERIA

BMW - ogłoszenia

Morgan 3-wheeler Morgan 3-wheeler Morgan 3-wheeler

Morgan 3-wheeler

A na koniec wyjaśnienie zagadki, dlaczego cztery koła w przypadku modelu 4/4 były tak ważne. Otóż w 1910 roku Morgan rozpoczął podbój świata od czegoś, co wygląda jak trzykołowy motocykl z czymś, co wygląda jak zalążek samochodowego nadwozia. Trzykołowiec (3-wheeler) był odpowiedzią na ciężkie czasy i miał być alternatywą dla droższych samochodów, a przy okazji był, dziś byśmy powiedzieli, ultimate driving machine. Niska masa i prawie nic, co oddziela kierowcę od maszyny i przyjemności z jazdy - czy nie o to chodzi miłośnikom sportowej jazdy? Przecież nie trzeba mieć tysiąca koni, napędu na cztery koła i armii elektronicznych kontrolerów, by się dobrze bawić. Lekkie nadwozie, niewielki silnik i żadnych "prezerwatyw" oddzielających nas od przyjemności jazdy to naprawdę wielka frajda, coraz trudniej osiągalna współcześnie.

Morgan z trzema kołami produkowany był do 1953 roku i w międzyczasie doczekał się wielu wersji - najpraktyczniejsza mieściła cztery osoby (sic!), a najszybsza osiągała prawie 200 km/h. Co ciekawe, 3-wheeler żyje. Można kupić wersję w na pedały, o 1/3 mniejszą niż oryginał - w sam raz dla dziecka, które później stanie się lojalnym klientem Morgana.

 

Za jakiś czas będzie można także kupić wersję w skali 1:1, która wygląda jak poprzednik (a to niespodzianka!), choć jest ciut nowocześniejsza (skrzynia biegów pochodzi od Mazdy), nie ma silnika parowego, ale serce z Harleya Davidsona o mocy 100 KM i wykonana jest z bardzo współczesnego aluminium (masa nadwozia - 500 kg, więc każda dodatkowa kanapka na śniadanie wyraźnie pogarsza osiągi). I znowu Morgan wyprzedził swoje czasy. Myślicie, że dwuosobowe "auto" z trzema kołami nie ma szans w metropoliach przyszłości? A ja uważam, że ma i tak samo myślą inni producenci. Czym jest Renault Twizy, Nissan Glider, Segway firmowany przez GM czy Honda 3R-C jak nie tylko przyprawionymi nowoczesnością wariacjami na temat trzykołowego Morgana? Wydaje nam się, że wciąż wymyślamy coś nowego, a tak naprawdę wszystko już było, a odpowiedzi na przyszłe bolączki świata leżą w...

No dobra, nie będzie wykładu filozoficznego, spokojnie. Najważniejsze jest to, że Morgan, choć wciąż zdaje się być zanurzony w pierwszej dekadzie XX wieku, zaskakująco dobrze wpisuje się w drugą dekadę XXI wieku.

Filip Otto

Nissan Land Glider - GALERIA

Autotrader.pl - bezpłatne ogłoszenia motoryzacyjne

Więcej o: