Maluch ma już 46 lat. Przypominamy jego najciekawsze i mało znane wersje

To był polski Volkswagen Garbus - auto dla Kowalskiego, które zmotoryzowało nasz kraj. Nie był pojemny czy szybki, ale w pewnej dekadzie służył w Polsce jako samochód rodzinny. Wymarzony, indywidualny środek transportu.
40 lat Małego Fiata 40 lat Małego Fiata 40 lat Małego Fiata

46. urodziny malucha

46 lat temu, 6 czerwca 1973 r., z fabryki w Bielsku-Białej wyjechał pierwszy egzemplarz Fiata 126p. "Nasz" maluch był tak naprawdę włoskim Fiatem 126. FSM produkowała go na licencji. Cena wyjściowa 126p zaczynała się od 69 tys. zł (dla porównania: średni miesięczny zarobek w 1973 roku to 3,4 tys. zł). To nie był pierwszy motoryzacyjny interes Polski z Włochami.

Już w 1965 roku podpisaliśmy umowę licencyjną na produkcję Fiata 125p. Dwóch sekretarzy - Gomułka i Gierek - prezentowało skrajne opinie na temat zmotoryzowania Polski. Dopiero po objęciu stanowiska pierwszego sekretarza KC PZPR przez Gierka wizja na produkcję małego i taniego auta otrzymała zielone światło. Początkowo wybór padł na Fiata 127, jednak finalnie zdecydowano się na model 126, którego produkcja miała ruszyć we włoskich zakładach we wrześniu 1972 roku. Była to lepsza opcja.

126 był tańszy i dawał możliwość częściowej spłaty licencji dostawami części i zespołów z Polski do Włoch. Warunki określono na pięcioletni czas spłaty 820 tys. silników i skrzyń biegów oraz 50 tys. gotowych Fiatów 126. W rezultacie w fabrykach w Bielsku i Tychach wyprodukowano 3 318 674 egzemplarzy małego Fiata. Gdyby doliczyć te, które zeszły z taśmy w Turynie (1972-1980), fiacika powstało łącznie 4 671 586 sztuk. Całkiem pokaźna liczba.

Fiat 126p Fiat 126p Fiat 126p

Dzięki Gierkowi

Produkcja 126p była sprawą polityczną. Dopiero dzięki Edwardowi Gierkowi udało się podpisać licencję na produkcję małego fiata w Polsce. Towarzysz pochodził ze Śląska, dlatego też na południu Polski umiejscowiono produkcję malucha. Fabryka w Bielsku przed rozbudową, w latach 60-tych, trudniła się m.in budową silników i skrzyń biegów do Syren, które w późniejszym czasie również tam montowano.

Fiat 126p nie był skomplikowaną konstrukcją. Miejski samochodzik miał pomieścić czterech pasażerów, był tani i prosty w eksploatacji. Otrzymał wiele różnych przezwisk: maluch, Kaszlak, Fiacik, Toczydełko, Parch.

Fiat 126p Fiat 126p Fiat 126p

"Bombel"

126p "Bombel" był jednym z pierwszych prototypów, który powstał w 1974 roku. "Bombel" miał w tylnej części laminatową zabudowę, która miała pojemność około jednego metra sześciennego. Zbudowano również wersję z bocznymi oknami. Za projekt odpowiedzialna była m.in. warszawska ASP. "Bombel" nigdy nie trafił do produkcji. Używany był przez dział sportu FSM jako samochód serwisowy podczas wyścigów i rajdów.

Fiat 126p Fiat 126p Fiat 126p

Kombi

Pod nadzorem inż. Leopolda Kuhna w 1976 roku powstał prototypowy model kombi. Powiększono w nim o 10 cm rozstaw osi i o 7 cm zwiększono tylny zwis. Pozwoliło to uzyskać nieco więcej miejsca dla pasażerów drugiego rzędu i na bagaże. W tylnej ścianie umieszczono dodatkowe drzwi. Żeby uzyskać płaską podłogę bagażnika, konstruktorzy przebudowali całą komorę silnika. Zmieniono również charakterystykę tylnego zawieszenia. Pojemność przestrzeni bagażowej za tylnym siedzeniem wynosiła 500 decymetrów sześciennych, a po jego złożeniu nawet 1000 decymetrów sześciennych.

Fiat 126p Fiat 126p Fiat 126p

Bosmal

Bosmal to nie prototyp, tylko wersja produkcyjna Fiata 126p wytwarzana w latach 1991-1995. Model przewidziany był wyłącznie na eksport, szczególnie do cieplejszych krajów. Nieliczne egzemplarze, które pojawiły się na polskim rynku, to tzw. "odrzuty z eksportu". Wyprodukowano 507 egzemplarzy kabrioletu. Po modernizacji malucha przygotowano nową wersję kabrioletu, jednak auto nie spełniało zaostrzonych norm Unii Europejskiej.

Fiat 126p Fiat 126p Fiat 126p

LPT

Chyba najdziwniejsza wersja małego fiata nazywała się LPT - to skrót od Lekki Pojazd Terenowy. Odmiana malucha do specjalnych zadań w tym również wojskowych. Model powstawał w latach 1979-1981. Wyprodukowano kilkanaście sztuk i testowana była m.in. przez 6 Pomorską Dywizję Powietrznodesantową. Nadwozie wykonane było z włókna szklanego. Napędzane były dwie skrajne osie.

40 lat Małego Fiata 40 lat Małego Fiata 40 lat Małego Fiata

Towar eksportowy

Włochy, Jugosławia, RFN, Węgry, Francja, Chiny, Wielka Brytania, Czechosłowacja, Kuba, Belgia, Bułgaria, Szwajcaria, Grecja, Austria, Holandia, Dania, Cypr, Chile i Nowa Zelandia, Australia czy Egipt - Polski Fiat 126p był szlagierem eksportowym. Niemal w każdym kraju miał swoją nazwę. W Albanii nazywano go Kikirez, w Chorwacji i Serbii - Peglica (zdrobnienie Pegla oznacza żelazko), w Słowenii - bolha (pchła), w języku węgierskim znany jest jako kispolszki (mały polski), w Niemczech i Irlandii nazywano go często Bambino, a na Kubie - Polaquito.

Fiat 126p Fiat 126p Fiat 126p

Ryjek

W 1977 roku Instytut Badań i Rozwoju opracował model, który otrzymał przydomek Ryjek. Auto było o 19 cm dłuższe, miało silnik zabudowany z przodu i przedni napęd. Za nowy wygląd przodu odpowiedzialna była Akademia Sztuk Pięknych w Krakowie. Silnik umieszczony został wzdłużnie przed osią kół przednich. Przednie koła zawieszone były na kolumnach McPhersona. Długość Ryjka wynosiła 3290 mm. Dzięki przeniesieniu silnika, bagażnik, który teraz był z tyłu, miał pojemność 200 litrów. Osiągi Ryjka były zbliżone do seryjnego 126p. W latach 1979-1981 zbudowano jeszcze kilka prototypowych egzemplarzy tego modelu.

Więcej o:
Komentarze (63)
Maluch, Fiat 126p obchodzi 46. urodziny
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: JM

    Oceniono 12 razy 12

    Tym cudem można było pojechać z Torunia w polskie góry na narty. W cztery osoby (dwoje dorosłych i dwoje dzieci w wieku ponadpodstawowym). Oczywiście, duża część bagażu na dachu - przede wszystkim narty, które były wtedy znacznie dłuższe. Czas przejazdu: nie mniej niż 10-12 godzin, zależnie od długości kolejek na stacjach benzynowych. :-)

  • dyktator_bolandy

    Oceniono 12 razy 12

    tak naprawdę cena malucha to nie było 70 tys , a ok.100 ( na giełdzie, czyli wolnym rynku), bo za te 70 to trzeba było czekać kilka lat na samochód wczesniej wpłacając kasę.

  • ptakomysz

    Oceniono 11 razy 9

    Silnik można było samemu wyjąć i wymienić panewki i tłoki i pierścienie.
    Palił mało.

  • cehaem

    Oceniono 5 razy 5

    Fiat Bambino byla nazwa, pod jaka sprzedawano 126p w Niemczech a nie jego przydomek,

  • pilotpirx2

    Oceniono 7 razy 5

    W razie czołówki kierowca w najlepszym razie był bez nóg na resztę życia, Trabant był bardziej litościwy bo delikwent był kremowany prze zbiornik opadowy paliwa umieszczony nad silnikiem.

  • Gość: JanuszekB

    Oceniono 5 razy 5

    A ja miałem wersję eksportową z szyber dachem Rocznik 1980 z alternatorem. Odpalałem w największe mrozy, mile wspominam.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX